drzewa zasadzone przez sąsiada

15.09.13, 13:13
Moim problemem są brzozy posadzone przez sąsiada. Drzewa te były posadzone jakiś czas wcześniej zanim się wybudowaliśmy. Na dzień dzisiejszy brzozy mają wysokość około 5 metrów i posadzone są zaraz przy płocie, który jest w odległości 2,5-3 metrów od naszego domu. Przez te drzewa w pokojach na piętrze jest coraz mniej światła dziennego, nie mówiąc o oknach na dole. Dla sąsiada to żaden problem, natomiast dla mnie to jest coraz bardziej irytujące.
Proszę o poradę czy mogę zmusić jakoś sąsiada do tego, aby je przyciął?
    • stara-a-naiwna Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 15.09.13, 14:00
      a on może Ciebie zmusić do sadzenia albo wycinania czegoś na ogrodzie?

      no to chyba co najwyżej możesz mu grzecznie próbować wytłumaczyć i poprosić. I tyle.
      • wami41 Re: Nie przypuszczalam, ze 18.09.13, 12:26
        wsrod wlascicieli nieruchomosci jest tylu z zerowa swiadomoscia prawna. Oczywiscie pierwszym krokiem jest rozmowa z sasiadem o przycieciu drzew, jezeli to nie pomoze to sprawa do sadu z Art.144 KC z zadaniem przyciecia drzew. Nie jest to tak ze "wolnosc Tomku w swoim domku" jezeli to ma negatywny wplyw na nieruchomosc sasiada. Zacienienie nieruchomosci sasiada a tym samym ograniczenie dostepu swiatla dziennego do pomieszczen mieszkalnych jest negatywnym wplywem.
    • szadoka Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 15.09.13, 16:59
      Rozumiem, ze jak budowaliscie dom , nie bylo widac brzoz, czy nie domysliliscie sie, ze w koncu urosną? Dlaczego to sasiad ma sie teraz do Was dostosowac ?
      Jedyne rozwiazanie to porozmawiac grzecznie z sasiadem i poprosic o wyciecie drzewek. Moze sie zgodzi. Moze mozna mu zaproponowac w zamian sadzonki brzozy w typie "pendula".
      • agulakus787 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 16.09.13, 15:59
        Drzewa zostały posadzone w czasie kiedy dom powstawał a właścicielem był jeszcze deweloper...na naszą sugestię, że drzewa są coraz większe i już powoli zaczynają przechylać się w naszą stronę, odepchnął deską od płotu i nic poza tym. Nadal drzewa przechylają się w naszą stronę i rosną coraz wyżej w jakimś błyskawicznym tempie... a sąsiad to bardzo trudny człowiek, który wszystko wie najlepiej, nic do niego nie dociera. Wszystkie rozmowy z nim kończą się fiaskiem...niestety
        • megg76 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 26.09.13, 21:03
          domyślam się, że to musi przeszkadzać, nie wiem, jak prawnie można to rozwiązać. Żeby jednak poprawić Ci chociaż odrobinę humor, brzozy jak sam zauważyłeś szybko rosną, i za chwilę nie powinny niczego zasłaniać, nie licząc pni, ale one za wielkie nawet przy dużych brzozach nie są.
    • alanta1 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 15.09.13, 22:58
      agulakus787 napisał(a):

      > posadzone są zaraz przy płocie, który jest w odległości 2,5-3 metrów od naszego domu

      Coś tu nie pasuje: dom powinien być postawiony conajmniej 4m od granicy, jeśli ściana ma okna.
      • agulakus787 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 16.09.13, 06:38
        Dom był kupiony od dewelopera i tyle jest od granicy sąsiada...sąsiada dom stoi dużo dalej
        • alanta1 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 16.09.13, 14:30
          nie ma znaczenia gdzie sąsiad ma dom, ważna jest odległość od granicy
          chyba że są jakieś inne okoliczności, o których nie wiemy
          • surmia Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 16.09.13, 14:42
            A mnie wkurza jak ludzie nie myślą z tymi drzewami, krzakami i pnączami na ogrodzeniu.
            Mam nowych sąsiadów i posadzili oni pół metra od ogrodzenia młode drzewka, które docelowo mają po około 5 m do 8 metrów wysokości i szerokości ok. 5 do 6 metrów. Przecież to naprawdę nietrudno pomyśleć, że te drzewa kiedyś urosną i połowa korony będzie u sąsiada. Na szczęście to nie z moim ogrodzeniem sąsiadują drzewa.
            Tuż przy moim ogrodzeniu posadzili rząd pęcherznic. Jakieś 30 cm od siatki. Ogrodnik sadził (OMG!). Na moją delikatną uwagę, że może jednak za blisko - sąsiad w uśmiechem powiedział - może pani ciąć to po swojej stronie, nie mam nic przeciwko temu. Kurza twarz, więc tnę te pęcherznice cały czas.
            A może ja nie chcę ciąć bo mam dość swego cięcia?
            Choć i tak się cieszę, że to nie drzewa.

            Ludzie - myślcie.
            • stara-a-naiwna Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 17.09.13, 12:41
              nie wiesz czy nie myślą
              jeden woli trawnik, inny oczko wodne a trzeci mini las i odcięcie się całkowite od świata.
              na tym polega posiadanie ogródka, ze robisz co chcesz i tak, żeby się w nim dobrze czuć.
              Ja rozumiem że ktoś może chcieć mieć wielkie orzechy w ogrodzie i że komuś to może (sąsiadowi) przeszkadzać.
              Nie rozumiem postawy roszczeniowej "jak zmusić sąsiada" - z takim podejściem wiele się nie zdziała...


              A mnie wkurza jak ludzie nie myślą z tymi drzewami, krzakami i pnączami na ogro
              > dzeniu.
              • karolina_marta Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 17.09.13, 13:51
                Ja podpowiem.
                Tak jak sąsiad załatwił moje brzozy. Co prawda nie zasłaniały mu światła dziennego, bo stoją w szczerym polu na przepisowej granicy z jego polem, ale podobno szkodziły na jego uprawy.

                Mianowicie wywiercił po kilka dziur w drzewie i czegoś tam nalał. Efekt - wszystkie brzozy suche.
                Jak cie nie złapie za rękę nic ci nie udowodni. Zatruwać jak sąsiad na urlopie albo w pracy.

                Mam teraz 100 metrowy rząd suchych jak badyle brzóz.
                • stara-a-naiwna Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 17.09.13, 16:55
                  no to się dziwię, ze nie zainwestowałaś w randap i przypadkiem nie rozlał Ci się on na jego posesji
                  jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie
                  • wami41 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 18.09.13, 12:30
                    stara-a-naiwna napisała:

                    > no to się dziwię, ze nie zainwestowałaś w randap i przypadkiem nie rozlał Ci si
                    > ę on na jego posesji
                    > jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie


                    Wiecie co? Mnie przeraza ten poziom dyskusji. Ludzie walnijcie sie w glowy.
                • jacek226315 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 26.09.13, 15:50
                  karolina_marta napisała:

                  > Ja podpowiem.
                  > Tak jak sąsiad załatwił moje brzozy. Co prawda nie zasłaniały mu światła dzienn
                  > ego, bo stoją w szczerym polu na przepisowej granicy z jego polem, ale podobno
                  > szkodziły na jego uprawy.
                  >
                  > Mianowicie wywiercił po kilka dziur w drzewie i czegoś tam nalał. Efekt - wszys
                  > tkie brzozy suche.
                  > Jak cie nie złapie za rękę nic ci nie udowodni. Zatruwać jak sąsiad na urlopie
                  > albo w pracy.
                  >
                  > Mam teraz 100 metrowy rząd suchych jak badyle brzóz.
                  Podpowiem napchac w dzity drzewne towotu
    • marbor1 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 17.09.13, 18:29
      Tak na marginesie tej dyskusji, chcę przypomnieć, że na wcięcie drzewa powyżej 10-letniego wymagane jest zezwolenie władz administracyjnych, chociażby to było drzewo rosnące na własnej działce. Nie wymagane jest zezwolenie na wycinanie drzew owocowych i krzewów.
      Tak, że zanim się posadzi jakieś drzewo trzeba dobrze się zastanowić.
      Jeszcze przypomnę, że drzewa szeroko rosnące, tak jak np. orzech włoski sadzi się ok. 5 m. od granicy działki, inne drzewa 3 m, krzewy szeroko rosnące 1 m, inne krzewy nisko rosnące 0,5 m
      od granicy działki.
      • tamaryszek44 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 17.09.13, 22:29
        Mój sąsiad posadził wzdłuż granicy naszych działek iglaki, przy samej ławie płotu. To co przez siatkę wrasta do mnie wycinam, ale korzenie! te przeszły pod ławą i na moim ogródku nic nie rośnie. W glebie przy płocie jedna pajęczyna korzeni.
        • 5th_element Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 18.09.13, 10:37
          udziabać jakimś narzędziem tnącym do 100 cm w głąb?
          • alanta1 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 18.09.13, 12:47
            To raczej nie pomoże, trzeba by jeszcze przekopać ziemię i usunąć korzenie. A potem wkopać jakiś pionowy ekran, żeby znów nie przerosły
            • 5th_element Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 19.09.13, 09:01
              no właśnie, wkopanie blachy o wys metra chyba da się zrobić. Powodzenia!
              • dar61 Drzewa narzucane przez sąsiada sobka 19.09.13, 12:45
                Blacha?
                Sąsiadowi w czoło, zanim posadzi.
                Tam - lepsza byłaby mocna [balkonowa falista maskownica, z pcw] plastikowa zapora, nierdzewna i - ! - w całym kawałku.

                Swego czasu u siebie w ogrodzie próbowałem podziemnie odgrodzić płatami ocynkowanej [!] blachy korzenie lilakowi, by się nie panoszył. Nieskutecznie - rozkopałem, sprawdziłem - przecisnął się w miejscu styku blach, choć blachy były na dużą i szczelną zakładkę usytuowane.
                Kilka lat temu zaporę podobną [z płacht pcw vel pvc i z napotkanego w lesie linoleum] uczyniłem aktynidii. Pierwsze roboty za płoty - przeskoczyła aktynidia korzeniami nad zaporą. Druga wersja, poprawiona 2 lata temu nazad, jest na razie (?) skuteczna - góra tych zapór jest nad ziemią, zamaskowana płytkami chodnikowymi. Wykop był na metr głęboki. Dziś ta aktynidia sypnęła owocem, aż miło. Ale to chyba rok dla owoców dobry...

                Nasz sąsiad zapłotowy, miłośnik tuj, o odległość ode płota dla sadzonych swych żywotnikowych ulubieńców się nas spytał i - na me sugestie - sadzonki przesadził ciut dalej. Nie mogliśmy ich w czambuł oprotestować, a szkoda, bo naszych drzew (pomaminych, przymiedzowych) gałęzie i korzenie są już u tego sąsiada :-)

                Powtórzę za {Surmią}:
                Sadźmy mądrzej.
                I życzliwiej.
      • surmia Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 18.09.13, 12:26
        marbor1 napisała:
        Jeszcze przypomnę, że drzewa szeroko rosnące, tak jak np. orzech włoski sadzi się ok. 5 m. od granicy działki, inne drzewa 3 m, krzewy szeroko rosnące 1 m, inne krzewy nisko rosnące 0,5 m od granicy działki.

        A możesz podać źródło tej wiedzy? Nie regulamin ogródków działkowych, tylko podstawę prawną obowiązującą w Polsce.
        • alanta1 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 18.09.13, 12:45
          Nie ma takiego prawa
        • marbor1 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 18.09.13, 19:45
          Nie ma administracyjnie ustanowionego prawa, ale sądy rozstrzygające spory w tej materii, opierają się na regulaminie obowiązującym w Ogrodach Działkowych.
        • marbor1 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 18.09.13, 19:51
          Tu jeszcze coś znalazłam w sieci na potwierdzenie tego, co wcześniej napisałam. Warto przeczytać.
          prawo.rp.pl/artykul/84762.html
    • 5th_element Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 18.09.13, 10:38
      tak sobie myślę, że jesli nie da sie dogadac to nalezy spowodowac, by uschly. jak podetniesz bez zgody galezie (po swojej stronie mozesz spokojnie, ale bedzie Ci pol drzewka straszyc przy oknach) to od razu bedzie wiadomo, ze to Ty.
      • tamaryszek44 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 18.09.13, 15:41
        Już nie raz karczowaliśmy z mężem te korzenie, wkopaliśmy zbędne krawężniki jako ekrany, ale na nic to, za dużo szpar i za płytko. Co roku to samo, wbić łopaty nie można. Jeden ogródek już zlikwidowałam, zaścieliłam agrowłókniną i zasypałam żwirem, bo nawet trawa tam nie rośnie. Tego co mi zostało nie chcę likwidować bo lubie mieć pod ręką zielone czy ogórka na mizerię, truskawki itp.
        Myślę że ekrany, głębokie na co najmniej 70 cm. by pomogły. Może ich poproszę by je za sponsorowali:)
        • enith Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 18.09.13, 18:15
          Tamaryszku, a może rabata wzniesiona? Na dno położyć jakąś masywną barierę, żeby się te korzenie nie wybiły, na to warstwę żwiru, zbudować murek z czegokolwiek i przywieźć dużo dobrej ziemi. My tu wszyscy tak robimy, bo jakość gleby (glina, kamienie) plus korzenie wieloletnich drzew zimozielonych nie sprzyjają uprawie czegokolwiek. I właśnie rabaty wzniesione się sprawdzają. Można też spróbować uprawy w pojemnikach, byle były duże. Ostatecznie, można to nieprzyjazne roślinom miejsce przeznaczyć na co innego, jak składzik na narzędzia albo drewno do kominka, a nawet małą szklarenkę, jeśli oświetlenie jest dobre.
          • tamaryszek44 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 18.09.13, 19:07
            To by trzeba było z pół metra podnieść, a fundament płotu tyle nie ma, no i moje palisady wokół tez za niskie. Ze 2-3 przyczepy ziemi nawieźć.
            Nie wiem czy zdałoby to egzamin i pewnie koszta takie same jak ekrany albo większe.
            Tak to wygląda.
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/jf/ie/9lmq/gbBqOgH0HBTOCeUMAB.jpg
            • enith Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 18.09.13, 19:42
              No faktycznie, sporo masz tych iglaków za płotem. Nie dziwota, że susza tam na całego. Ja poszłabym w duże drewniane pojemniki, takie z półtora metra długie, metr szerokie, 30-40 cm głębokie. Masz zacięcie stolarskie bądź męża złotą rączkę? Wyszłoby taniej, niż kupne, choć oczywiście jakieś pojęcie od robocie w drewnie trzeba mieć :-)

              www.outdoorlivingshowroom.com/products/view.aspx?sku=8970048&af=1529&cse=1529&gclid=CKeokO6-1bkCFcU5QgodeT4A1w&gclsrc=aw.ds
              Zignoruj cenę, chodzi o wizualizację, jak taka donica/rabata mogłaby przykładowo wyglądać.
              • tamaryszek44 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 18.09.13, 19:50
                Fajna sprawa, ale nie wieczna. Co jakiś czas trzeba będzie wymieniać deski. Zdecyduję się chyba na ekrany w ziemi. Trochę będzie przy tym pracy i karczowania korzeni ale podołamy i co nieco mi urośnie.
                Męża to owszem mam i ma on dwie złote rączki, ale czasu mu brak. Taką ma pracę że praktycznie wcale nie ma czasu.
                • enith Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 18.09.13, 22:11
                  No to życzę powodzenia, bo projekt macie trudny i pracochłonny. Daj znać, jak prace postępują.

                  A swoją drogą, zastanawiam się, czy jak oberżnie się takim choinkom masę korzeni (tych przelazłych pod płotem), to takie choinki od tego nie padną. Żeby cię jeszcze sąsiad nie oskarżył o złośliwe ukatrupienie jego drzewek, bo wiesz, jak jest.
                  • tamaryszek44 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 19.09.13, 13:00
                    Mam nadzieję ze nie. Żyjemy z nimi w zgodzie i wiem że te choinki posadzili za blisko w nieświadomości. To nie jest typ złośliwych drani. Ona często mi mówi że jakby coś za dużo przez siatkę mi wlazło to mam ciąć i nie patrzeć.
                    Co do wyciętych korzeni ........to wątpię by choinki ucierpiały, tyle razy już je karczowałam a im nic nie było.
                    Myślę że wiosna się wezmę za robotę.
    • jacek226315 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 26.09.13, 15:45
      agulakus787 napisał(a):

      > Moim problemem są brzozy posadzone przez sąsiada. Drzewa te były posadzone jaki
      > ś czas wcześniej zanim się wybudowaliśmy. Na dzień dzisiejszy brzozy mają wysok
      > ość około 5 metrów i posadzone są zaraz przy płocie, który jest w odległości 2,
      > 5-3 metrów od naszego domu. Przez te drzewa w pokojach na piętrze jest coraz mn
      > iej światła dziennego, nie mówiąc o oknach na dole. Dla sąsiada to żaden proble
      > m, natomiast dla mnie to jest coraz bardziej irytujące.
      > Proszę o poradę czy mogę zmusić jakoś sąsiada do tego, aby je przyciął?
      Znowu ta bueszczesna brzoza
      • jacek226315 Re: drzewa zasadzone przez sąsiada 26.09.13, 15:46
        jacek226315 napisał:

        > agulakus787 napisał(a):
        >
        > > Moim problemem są brzozy posadzone przez sąsiada. Drzewa te były posadzon
        > e jaki
        > > ś czas wcześniej zanim się wybudowaliśmy. Na dzień dzisiejszy brzozy mają
        > wysok
        > > ość około 5 metrów i posadzone są zaraz przy płocie, który jest w odległo
        > ści 2,
        > > 5-3 metrów od naszego domu. Przez te drzewa w pokojach na piętrze jest co
        > raz mn
        > > iej światła dziennego, nie mówiąc o oknach na dole. Dla sąsiada to żaden
        > proble
        > > m, natomiast dla mnie to jest coraz bardziej irytujące.
        > > Proszę o poradę czy mogę zmusić jakoś sąsiada do tego, aby je przyciął?
        > Znowu ta bueszczesna brzoza
        Sory winno byc. Znowu ta nieszczesna brzoza
Pełna wersja