Dodaj do ulubionych

Drzewa przed posesją-wolno posadzić?

24.09.13, 09:30
Może ktoś jest zorientowany w przepisach.
Wpadłam na szalony pomysł: chciałabym posadzić 2-3 drzewa przed posesją, a dokładnie w pasie pomiedzy rowem a tuż przed moim ogrodzeniem, wzdłuż ulicy
(małe, miejskie drzewa, typu wiśnia Pissardii, głóg Pauls Scarleet czy klon Globosum, nie żadne platany czy wielgaśne topole).
teraz jest tam trawa, zadbana, regulanie koszę, kosi również (ale nieregularnie) firma wynajęta przez gminę?powiat? więc teren ewidentnie należy do gminy?powiatu?.
i teraz moje pytanie, czy wolno mi posadzić w tym miejscu drzewo (2-3), czy pomimo wszystko powinnam postarać sie o pozwolenie? i czy grożą mi ewentualne jakieś (jakie) sankcje, gdyby okazało się, że mi nie wolno, a ja i tak posadziłam sobie "bo tak".
Obserwuj wątek
      • horpyna4 Re: Drzewa przed posesją-wolno posadzić? 24.09.13, 11:47
        Warto dowiedzieć się, bo może gmina planować tam inne nasadzenia, albo wykopki pod jakąś rurę. Powinny pokazać plany.

        Bo gdyby miały to być jakieś pospolite drzewa przesadzone np. z pobliskiego zagajnika, to nie tylko nikt by się nie przyczepił, ale też nie byłoby straty finansowej w razie zniszczenia. Ale sadzonki "miejskich" odmian drzew jednak kosztują, więc szkoda wyrzucać forsę w błoto.
    • dar61 Wolno, ale... 24.09.13, 14:41
      To może zależeć od miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego/ urwisów.
      I to nawet nie w przypadku lokalnej ulicy, a nawet sąsiednich terenów.
      Na miejscu {S.}, jeśli miałaby chętkę na odrobinę samowoli vel zielonej partyzantki mejskiej, rozważyłbym, czy tą jej ulicą już pociągnięto wszelkie linie wodnych, kanalizacyjnych, gazowych, ciepłowniczych, elektro- i telefonomagistrali, czyli czy w przyszłości będzie prawdopodobieństwo, że ktoś pod nie będzie kopać tuż przed ogrodzeniem działki u {S.}. Jeśli mała szansa na nowe rozkopy/ zmienianie starych orurowań, to warto posadzić.

      Dodać może warto, że tuż przed naszą linią parkanu kiedyś zlokalizowano nowy ciąg tele-arterii Dialogu, choć Telekomunikacja miała telelinie napowietrzne, w sumie przeciskali przewody bardziej, niż kopali w ziemi swe instalacje i nic z przedtem - ręką niżej podpisanego - drzew i krzewów posadzonych się nie uszkodziło w czasie tych prac. Niestety, kilka lat potem kładziono nam wreszcie chodnik, a po tym jedno z drzewek nam uschło po pół roku, choć nie było sadzone w linii chodnika. Uszkodzono mu jednak korzenie. Ale prócz niego stoi tam jeszcze drzewek sztuk trzy i krzewów kęp trzy. Tą ręką sadzonych.
      Sytuacja u nas była w myśl przepisów dość klarowna - jeszcze moi rodzice mieli zlecony obowiązek posadzić tam drzewka w zamian za zgodę na usunięcie sprzed płota 2 (3?) szt. 100-letnich lip*. Ale to kilka dekad temu było :-)
      Mam kumpla i kolegę w dziale zieleni miejskiej w ratuszu, on nie ściga chętnych do zazieleniania miasta, ale i też nieco nad tym nie panuje, ludzie mu na mieście sadzą wielgaśne drzewa pod liniami tele-elektoro, kłopoty są z tego duże.

      W sąsiednich dzielnicach willowych jest niepisane prawo, że właściciele posesji sadzą przed domami na gruncie miejskim, co chcą. Pięknie tam!

      ... małe, miejskie drzewa, typu ...

      # Okiem inżyniera:
      - Lepiej niech rozważy nasza {S.}, czy w przyszłości rozrost drzewek pozwoli zachować tzw. skrajnię drogi (nad i obok), bo jeśli to droga krajowo-lokalna, to się tego surowo przestrzega, a dla dróżek miejskich mniej.
      - Na naszych drzewkach, gdybym ich sam nie podcinał, wykłuliby przechodnie sobie oczy (oliwnik!, rokitnik!) i miastu zleciliby wycinkę tych kłujaków, a podkrzesywanie moich tam innych to mój doroczny rytuał. Sąsiadowi obok gabarytowy wóz śmieciarka wyłamał pół lipy, jaką onże sam posadził za blisko jezdni - poszła pod topór. Sąsiad rozpaczał (pszczelarz). Potem i jemu, i dalszemu sąsiadowi (też pszczelarz), urwisy** rwą. tłamszą i łamią dorocznie następne sadzone tam lipki. Ma takich na dzielnicy - urwipołciów - {Solejrolia}?

      # Okiem speca od zanieczyszczeń:
      - Proszę rozważyć odporność na emisje - kilka ładnych lat temu nazad nasze miejskie lipy schły na potęgę, już w co suchszym sierpniu sypały liściem;
      - Wiele drzew u nas w mieście padło, gdyż ludzie wracają masowo do opalania węglem.

      # Okiem gringłerillera:
      - sadzić, sadzić, sadzić!

      Dar61

      */ Matula po latach b. żałowała, że wnioskowała o wycięcie, poniewczasie ...

      **/ Mamy na dzielnicy ponoć takiego, co przyrzekł, że nic mu w jego rejonie nie przeżyje z przyulicznych nasadzeń. Stąd posdadziłem mu kłujaki ...
      Niechże, w razie czego, rozważy {S.}, co sadzić.

      d61
    • budzik11 Re: Drzewa przed posesją-wolno posadzić? 24.09.13, 20:34
      U mnie jest podobnie - rów, brak chodnika, a między rowem jest pas ziemi. Dotychczas kosiliśmy chwasty, ostatnio nawieźliśmy dobrej ziemi, posadziliśmy małe rośliny wieloletnie - lawendę, rozchodniki, liliowce, dąbrówkę, irgi, barwinki, kilka wrzosów. Miałabym ochotę na np. jarzęby szwedzkie - koleżanka ma i pięknie wyglądają. Nikt się nie czepia. W ogóle ludzie w mojej miejscowości obsadzają drzewkami i krzewami te kawałki przed posesjami - są sosny, brzózki, jeden dąb czerwony, bzy, kaliny, trzmieliny, dużo różnych "skalniakowych" roślin. Niektóe drzewka widać, że rosną wiele lat i raczej nikt (władze) nie protestuje, więc pewnie nie jest to zakazane.
      • solejrolia Re: Drzewa przed posesją-wolno posadzić? 25.09.13, 00:07
        Budziku, to musi pięknie wygladać!
        W dodatku cała miejscowość zadbana , super:-)

        No niestety patrząc po sasiednich posesjach, czasem mam wrażenie, ze tylko my dbamy, tylko my regularnie kosimy.
        a miejscowość, jak miejscowość, drzewek przed nikt nie sadzi (specjalnie się rozglądałam po okolicy) a jedni mają ładnie, inni-szkoda gadać. i im biedniejszy dom, tym większy syf, przed, i za domem. (jakby brak pieniedzy zwalniał z dbania o to co się ma, i o estetykę otoczenia)...taka to nasza, polska, mentalność:-(
    • solejrolia Re: Drzewa przed posesją-wolno posadzić? 25.09.13, 00:12
      faktycznie nie pomyślałam, może faktycznie podejdę do gminy i spytam, czy w najbliższym (lub dalszym) czasie nie zamierzają nam kopać, albo np układać chodnika.

      ale w między czasie zamówiłam głogi, 3sztuki. jeśli okaże się, ze nie mogę ich posadzić przed posesją, to...mam jeszcze kawał działki z tyłu do zagospodarowania, na pewno znajdę dla nich godne miejsce:-)
      • budzik11 Re: Drzewa przed posesją-wolno posadzić? 25.09.13, 11:42
        Ja kiedyś zapytałam jedną sąsiadkę, czemu sadzi na publicznej ziemi, przecież tu kiedyś mogą chcieć zrobić chodnik, drogę czy co tam (ulic z prawdziwego zdarzenia nie ma, jest tylko po partyzancku utwardzona droga). Ona mi odpowiedziała, że zanim gmina cokolwiek tu z tą ulicą zrobi, to ona (sąsiadka) już dawno nie będzie żyła. Faktycznie - jakby tak czekac na jakiś ze strony władz, a zwłaszcza na większą inwestycję, to by się człowiek nie doczekał - a tak - przynajmniej ma koło siebie ładnie :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka