Dodaj do ulubionych

maliny się łamią jak zapałki

01.10.13, 07:51
czy spotkaliście się z czymś takim?
przecież one nie mają kruchych pędów, a tu - same się łamią w połowie wysokości;
urosły w tym roku niezbyt okazałe... co ja mówię niezbyt okazałe - po prostu wypierdki i tyle;
owoce marne, listki jakieś rachityczne i do tego łodygi pękają jak suche patyczki; i nie chodzi o to, że się łamią i wiszą takie złamane; one po prostu się odłamują i spadają na ziemię;
ja jednym pędzie zaobserwowałam dużą narośl, zgrubienie, ale ta się akurat nie złamała ;)

wydaje mi się, ze pod korą tych złamanych jest jakby taki proszek/drobniutki trocinki, ale nie w każdym przypadku (albo nie w każdym widzę);
pościnam wszystko i spalę w ognisku, ale jak "to" na wiosnę znowu zacznie swoją niszczycielską działalność?
Obserwuj wątek
    • solejrolia Re: maliny się łamią jak zapałki 01.10.13, 11:09
      no spotkałam się z tym w tym roku w moim ogrodzie.
      tylko, że nie wszystkie pędy, a jakies pojedyncze, strat z tego powodu tak naprawdę nie miałam, więc nie szukałam przyczyny.


      nawiasem mówiąć, ten rok był ostatnim, w którym mój warzywnik, i w ogóle cały ogród, był prowadzony ekologicznie. trudno i darmo.
      patrząc na ślimaki, które mi wpierdzielały truskawki, i dynie (pomrowy podgryzały wszystkie kwiaty zanim zawiązał się owoc, dlatego cały mój zbiór tegoroczny to dwie dynie, jedna wyrośnie, ale druga raczej ma małe szanse na dorośnięcie), patrząc na zarazę ziemniaka na pomidorze, na cukinie, z ktorych zbiór miałam śmiesznie mały (4sztuki z 3roslin?!), zeżarte liście poziomek (jakiś żuczek), na gruszy- grzyb, czereśnia podsycha, czarne porzeczki prawie bez liści, łamiące się pędy malin.....i jeszcze więcej strat... stwierdzam- w naszym klimacie nie da się bez ochrony roslin uzyskać zdrowych roslin i dobrych plonów. nie da się prowadzić ekologicznej uprawy. dlatego zapowiadam wszem i wobec, że od przyszłego roku obstawiam się książkami, zostanę specjalistą od fitopatologii i entomologii, nakupię preparatów i zaczynam walkę ze wszystkim, co spróbuje zaatakować moje drzewka, krzewy i warzywa.
      naprawdę sporo czasu spedzam, by ogród wygladał, jak wygląda, większość prac robię o świcie, wieczorami, a najwięcej w niedziele, czyli wtedy gdy powinnam odespać, odpoczywać.
      i nic z tego nie mam. szkoda mojej energii. dość!
      • wrexham Re: maliny się łamią jak zapałki 02.10.13, 11:35
        powiem szczerze, że ja też mam podobne przemyślenia; porzeczki i agrest całkiem bez liści (nie wiem czemu), na berberysie obnażacz kwaśnicówka, na głogach namiotniki, na irdze śluzownica, na wiązie torebnica, na rudbekiach mączniak, na różanecznikach opuchlak, na hortensjach przędziorek, na jaśminowcu mszyce - szlag by to trafił; na szczęście nie mam żadnych drzew owocowych, bo jak się dowiedziałam ile to trzeba pryskac to z miejsca wycięłam; sposoby z octem... cóż, można sobie usta popłukać - będzie taki sam efekt;
        wychodzi na to, że cały ogród trzeba by skąpać w mospilanie i topsinie przynajmniej dwa razy do roku tak na wszelki wypadek; a przy okazji szlag trafia biedronki, polne koniki, pająki i całą nieszkodliwą resztę; nie podoba mi się to;
      • dar61 krótko a treściwie 02.10.13, 19:59
        {Solejrolia}, kamuflując:

        - (...) ekologicznie (...) nie da się (...)

        Dar61, rozglądając się [za ostatnimi ślimakami do wywózki/ ostatnimi owocami]:
        - Da się.
        • amityr Re: krótko a treściwie 02.10.13, 21:36
          dar61 napisał:

          > {Solejrolia}, kamuflując:
          >
          > - (...) ekologicznie (...) nie da się (...)
          >
          > Dar61, rozglądając się [za ostatnimi ślimakami do wywózki/ ostatnimi owocami]:
          > - Da się.


          Bardzo cię szanuję ale nie da się.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka