gips na gliniasta ziemie-prosba o rady

04.11.13, 19:53
Slyszalam, ze gips + piasek moze mi poprawic ziemie. Kupilam oba. Teraz trzeba sie do tego zabrac, ale nie bardzo wiem, jak. Bylabym bardzo wdzieczna za wszelkie porady. Sama kopac nie bede, ale musze wytlumaczyc chlopom od kopania, bo pojecia nie maja.

Chce zaczac od kawalka, ktory wyglada wyjatkowo zalosnie. Miejsce jest bardzo naslonecznione i glina przypomina skorupe.
Jeszcze niedawno bylo porosniety gestym bluszczem (zostal zerwany ale ciagle cos tam wylazi) i palmami (wyciete). [Mieszkam w cieplym kraju, bez zim.] W ich miejsce na suchej, zbitej glinie powykopywalam tu i tam dziury, wsypalam dobrej ziemi i posadzilam rozmaite rosliny, poki co, nieduze, ale wyrosna.
I teraz to gipsowanie. Jak sie do tego wziac?
Czy
a) posypac (ile?) gipsu i piachu(ile?) na wierzchu i potem przekopac (jak gleboko?), zmieszac i polac woda?
b) najpierw pokopac, potem nasypac, zmieszac polac woda?
Powiedziano mi, ze trzeba kopac ok 18 cm [7"] .

Mam tam zraszacze. Puszczam je teraz, kiedy chlodniej co drugi, trzeci dzien po 10 minut. Woda wsiaka, ale w niektorych miejscach wolniej niz w innych. Niedlugo zaczna sie deszcze i dlatego chce zrobic to gipsowanie teraz, zeby sie ladnie z gleba wymieszalo, kiedy woda deszczowa siegnie glebiej.
Pomocy.
Dziekuje.

    • dar61 Re: [wapno?] na gliniastą ziemię 05.11.13, 00:52
      Wprawdzie nie dane mi było gospodarzyć na glinie czy na ile, ale wiele tu padało porad nt. poprawiania struktury [europejskich] gleb gliniastych i zwięzłych. Bazowały one głównie na częstym dodawaniu wszelkiej postaci domieszek dających z czasem próchnicę. Domieszka mineralna, typu pisasek i żwir, była pożądana, ale miała mniejsze znaczenie w rozluźnianiu gruntu, choć wiele zależało od proporcji tych mineralnych dodatków.
      Jeśli dodałaby {Pinkink3} np. wagon tego żwiru na swe włości - i oczywiście zmieszała to z gruntem gliniastym - poprawa byłaby natychmiastowa, ale to chyba technicznie nierealne.
      Przy mniejszych ilościach mineralne domieszki szybko wpłukiwałyby się po deszczach i ślad po nich by szybko ginął. Ale na pewno one nie zaszkodzą.
      Jeśli byłby poziom wód gruntowych tam głęboki, poniżej kilku łokci/ 2 metrów, to można by się pokusić o mechaniczne przyoranie domieszek mineralnych, zadziałają rozluźniająco i napowietrzająco, dadzą lepsze podeszczowe zdrenowanie. Jednak wartoby te zabiegi łączyć z domieszaniem próchnicodajnych ingrediencji. Nawet sieczki z tych bluszczów, palm.

      Drugi pomysł, owo gipsowanie, to chyba jakiś translatorski psikus.
      Gips [siarczan wapnia/ uwodniony siarczan wapnia] to nie to samo co wapno/ wapień [węglan wapnia/ uwodniony węglan wapnia]. Na obu takich skałach tworzą się świetne gleby, wręcz czarnoziemne z czasem [po setkach setek lat], ale znany jest zabieg bardziej wapnowania, niż gipsowania. Niedajbóg gipsowania gipsem budowlanym/ wapnem palonym.

      Pomijając translatorskie gdybania, wapnowanie [europejskich] ciężkich gleb zwykle daje świetne rezultaty, byle nie czynić tego corocznie oraz nie czynić tego w środku sezonu wegetacyjnego. Wapnowanie czyni się też u nas w różnej postaci chemicznej samego „wapna". Tlenkowe w innej
      proporcji niż węglanowe, niż tzw. kreda. Bardzo docenia się słabsze, delikatniejsze wapnowanie dolomitem, bo ten nie tylko wapnuje, ale i magnezuje glebę, co rośliny cenią. Ciekawe, jaki produkt z Ca nabyła {P._3}...

      No i sedno zabiegu - wapnowanie gleb gliniastych - jeśli one same nie leżą na zwietrzelinie skał wapiennych - świetnie wpływa na gleby, ale nie gleby suche. Związki wapnia po prostu napędzają życie biologiczne w glebie, ale i też można je wyhamować, przesadzając z ilością domieszki. U nas w Europie dajemy to wapnowane przedzimowo, samo topnienie śniegów lekko wpłukuje/ rozrzedza związki Ca, rośliny nie mają szoku w kontakcie z dużymi porcjami tych wapniowych związków.
      W sumie - jeśli wstrzeli się {P._3} przed sezonem deszczowym z tym zabiegiem, to lepiej, niżby miała wapnować po deszczach. Czy podlewanie wystarczy? Nie chcę wróżyć, że tak, ale nie powinno zaszkodzić, jeśli nie spłucze w kałuże, w dołki tej domieszki, nie uczyni lokalnie za dużego stężenia. Co najmniej śledziłbym prognozy pogody, bo deszcze lepiej zadziałają, niż deszczowanie sztuczne.
      Nieco omijam ilościową informację proporcji domieszek, te tonaże na hektar da się bez problemu odnaleźć w poradach dla rolników [europejskich], nieco to zależy od badania samej gleby prostą próbą Helliga/ dokładniejszym badaniem chemicznym w laboratoriach [pobranych próbek gleb] - wtedy dopiero z różnic tego, co jest/ co powinno być wynika sama dawka.
      Sam zabieg chyba powinien być typowy - rozsypanie chemicznej i mineralnej zasypki i zbronowanie/ przerzucenie ręczne na tę siedmiocalową, czyli na poziom uprawny, głębokość.
      Pod krzewy i drzewa, oczywiście, głębiej.
      W Europie wapnowanie czyni się nie częściej niż raz na kilka lat. Gipsowanie - nie mam pojęcia ;-)
      Czytam swe wywody i widzę, że to truizmy, nie ma tam gotowej recepty, jak i ile sypać. Ale dopiero w boju z łopatą to wyszłoby. Jak dla mnie to nawet w proporcji jeden do jednego [objętościowo] piach do gliny nie powinno zaszkodzić, ale z „gipso-wapnem" to jednak chwyciłbym za kwasomierz glebowy t.Helliga i rozglądałbym się za dowolną forma protokompostu, kopiując cytowane tu w forum [udane] europejskie odglinianie glin...

      Wg mnie odsłonięcie naraz dużych płatów gliniastego terenu poprzez karczunek roślin nie jest najlepszym pomysłem. I upał, i ulewy pokażą/ pokazałyby, dlaczego.

      Zazdraszczający glin
      Dar61
      • pinkink3 Re: [wapno?] na gliniastą ziemię 05.11.13, 04:14
        Dziekuje Ci, Darze za chec pomocy.
        Wlasnie ostatnio myslalam, ze malo ostatnio pisujesz.

        Speszyles mnie tym gipsem jako nieporozumienie w tlumaczeniu.


        Dar61 napisal:
        >Drugi pomysł, owo gipsowanie, to chyba jakiś translatorski psikus.
        > Gips [siarczan wapnia/ uwodniony siarczan wapnia] to nie to samo co wapn
        > o/ wapień [węglan wapnia/ uwodniony węglan wapnia]. Na obu takich skałac
        > h tworzą się świetne gleby, wręcz czarnoziemne z czasem [po setkach setek lat],
        > ale znany jest zabieg bardziej wapnowania, niż gipsowania. Niedajbóg gipsowani
        > a gipsem budowlanym/ wapnem palonym.



        Byc moze. Nazwa oryginalna jest GYPSUM i uznalam, ze to bedzie gips. Wapno to CALCIUM i nie slyszalam, zeby je stosowano do rozluzniania gliniastej gleby. Ale moze malo slyszalam.

        Polecialam od razu do garazu, gdzie trzymam 40 funtowy worek z tym gypsum i sfotografowalam, zebys nie mial watpliwosci, o co chodzi.
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/rzrMOZLgISY4umIDiB.jpg


        Przy tej okazji upewnilam sie, ze TO, co jest w srodku" rozluznia zwarte gleby dla lepszej penetracji wody, czyni glebe latwiejsza do pracy, dostarcza potrzebnego wapnia i siarki, ulatwia wyplukiwanie soli z gleby,poprawia napowietrzenie?/ przewiewnosc? gleby dla lepszego wzrostu roslin, dobrze wspolpracuje z organicznymi "poprawiaczami", nie pali, nie drazni".

        Wszystko to jest napisane na worku. Worek kupilam w dobrym ogrodniczym sklepie.

        Znalazlam tam [na worku] takze sposob uzycia w przypadku gliniastej ziemi: 10-15 funtow gypsum na 100 stop kwadratowych, ale jak to zrobic - nie pisza. Pisza natomiast, ze mozna uzywac caly rok i trzeba po aplikacji mocno podlac. Czesc zagadki rozwiazana. Dobrze jest czasem czytac, co sie kupi.;)
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/euvippCBDStfWTIEXX.jpg

        Nic nie pisza o piasku. A chlop w ogrodniczym o nim mowil, wiec tez kupilam.
        Darze, mechaniczny sprzet orajacy (orzacy?)raczej nie wchodzi w rachube. Za mala przestrzen, w dodatku czesciowo obsadzona. W ziemi siedza grube bluszczowe korzenie i pozostalosci po palmach (korzenie).
        Musi to byc na dwa chlopy z lopatami.

        Jakie tu sa wody gruntowe - nie mam pojecia. Wyglada, jakby ich w ogole nie bylo.
        Za to jak poleje deszcz, to wierz mi, to jest DESZCZ! Wszystko stoi pod woda przez jakis czas, ziemia nie nadaza tego zabsorbowac. Takich deszczy jest moze trzy, cztery w sezonie zimowym.
        I to wszystko! Przez reszte roku wcale nie pada. Ani kropla!
        Masz racje co do karczowania, ale tego bluszczu chcialam sie pozbyc bo pozeral mi coraz wiecej przestrzeni, a ja tam chcialam miec co innego. A teraz mam, jak to mowia na Slasku, glace, czyli lysine.;))

        Teraz, kiedy juz wiesz, co to jest to tajemnicze gypsum, czy dalej uwazasz, ze wariant B jest lepszy niz wariant A z pierwsego postu? Bo tak zrozumialam.

        A mowia, ze ogrodnictwo relaksuje.....eh.


        • pinkink3 ciekawostka 05.11.13, 21:50
          Jako ciekawostke podaje, ze gypsum czyli gips po polsku ma rozne zastosowanie w zaleznosci od kraju. Dowiedzialam sie o tym przypadkiem, szukajac poprawnego tlumaczenia slowa GYPSUM.
          I oto, co znalazlam:
          W Wikipedii angielskojezycznej jedno z glownych zastosowan to :
          "Fertilizer and soil conditioner: In the late 18th and early 19th centuries, Nova Scotia gypsum, (....) was a highly sought fertilizer for wheat fields in the United States. It is also used in ameliorating high sodium soils."
          [ uzyzniacz i poprawiacz gleby: w poznym XVIII i wczesnym XIX wieku gips z Nowej Szkocji byl wysoce pozadanym uzyzniaczem pszenicznych pol w USA. Jest takze uzywany w nawodnianiu gleb o wysokim zasoleniu.]

          "Gypsum may act as a source of sulfur for plant growth, and in the early 19th century, it was regarded as an almost miraculous fertilizer. American farmers were so anxious to acquire it that a lively smuggling trade with Nova Scotia evolved, resulting in the so-called "Plaster War" of 1812."
          [Gips moze byc stosowany jako zrodlo siarki wspomagajacej wzrost roslin i na poczatku XIX wieku byl postrzegany niemal jako cudowny srodek. Amerykanscy farmerzy pozadali go tak bardzo, ze ozywiony przemyt z Novej Szkocjii [w Kanadzie] doprowadzil w 1812. do tzw.'Gipsowej Wojny"]


          Polskojezyczna Wiki zupelnie przemilcza te dobroczynna dla poprawiania gleby ceche gipsu!
          W Polsce o tym nie wiedza...(
          Czy to nie dziwne?
          Hmmm.
          • sekely Re: ciekawostka 05.11.13, 22:05
            "Ameliorating" to poprawa jakości, nie nawodnienie.
            • pinkink3 chytre slowko 06.11.13, 03:51
              sekely napisał:

              > "Ameliorating" to poprawa jakości, nie nawodnienie.

              Dziekuje za zwrocenie uwagi.
              Nie znalam wczesniej tego slowa, a poniewaz slowko jest podobne do polskiej 'melioracji', no i mowa o glebach, uznalam, ze to bedzie nawodnienie.
              Bede pamietac na przyszlosc.;)
          • dar61 typowa gipsowa tępota środkowo-Europejczyka 06.11.13, 01:14
            Wojen ci u nas dostatek, los nam w śr. Europie oszczędził bojów o gipsy...

            Nasza środkowa Europa jest bardziej w piachy i żwiry, niż w gliny, bogata. Co lądolód w Skandynawii zdarł, to nam tu osadził. Średnio, ponoć, 200-300 metrów osadów nad opokę skalną, nie licząc pogórza.
            Zasolenie u nas też jest śladowe. Nasz Bałtyk i jego poprzedniki to bardziej jeziora wytopiskowe, chyba tylko pobliże plaż i jezior odciętych przez mierzeje mogłyby mieć kłopoty z zasoleniem. Stąd środkowo-Europejczyk miałby kłopoty z zabiegiem odsalania. A odsalania w [sub]tropikach w szczególności.

            O samo siarczanowanie/ siarkowanie/ gipsowanie gleb muszę zagadnąć znajomków gleboznawców, ale to bardziej praktycy terenowcy, chyba temat ich zaskoczy. Moje praźródło, pewien Profesor teoretyk gleboznawca, już się dość dawno ewakuował w zaświaty, o problem {Pinkinkowy_Trójkowy} na pewno go zagadnę, ale to trochę potrwa...

            Polska Wiki na pewno się dobierze do gipsowania gleb, ale póki nam tu nie grozi zanik opadów i dosolenie Bałtyku, to chyba też temat nie ruszy z kopyta.
            Choć działanie siarki i [fosfo]gipsu sprawdzono w PL jako skuteczne w rekultywacji gruntu zasolonego, to jednak niezbyt nam jest znane ich działanie na gliny, bo mamy inne z tym, ponad 40-metrowe już, kłopoty...

            Klawiaturował z kotliny kole spiaszczonego sandru, gdzie glin zirou
            Dar61

            P.S./ PS./ PS
            Należne przeprosiny za zwątpienie w talenty translatorskie u {Pinkink3} dołączam stukrotne.

            d61

            ***
            Wygenerowana przez Ciebie myśl o CaSO4 może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut i zatruć ci sen.
            • pinkink3 glina,profesor i podchwytliwe slowka w obcych jezy 06.11.13, 04:13
              No, popatrz...
              Myslalam, ze w Polsce tez glina glownie. Ale to byl niczym poparty domysl, bo ja zaczelam ogrodkowe pasje dopiero po tej stronie wody. I ogrodnictwo po polsku jest zagadnieniem dla mnie nad wyraz tajemnym.
              Boje sie, ze odpowiedz uzyskana od przez profesora moze miec malo praktycznego zastosowania, ale w koncu zawsze lepiej wiedziec niz tkwic w ciemnosciach, zwlaszcza w zaswiatach, prawda?;)

              Twoje watpliwosci nt jakosci mojego przekladu, jak sie okazuje, byly sluszne.[Patrz wyzej---> 'ameliorating']
              Na przeprosiny nie zasluzylam. Wstyd mi, ale coz. Bywa....

              Wytlumacz, prosze, jaka to mysl ma mi zatruc sen, bo nie zlapalam.
              Czy pamietasz, ze u Ciebie slonce wstaje 9 godzin wczesniej niz u mnie?
              • dar61 Mulcz mulcza mulczem łaskawi 07.11.13, 11:48


                Warto byłoby jednak, byśmy wierzyli bardziej innym, poważniejszym opiniom, niż reklamą skażonym opisom na opakowaniach produktów.
                Na miejscu {Pinkink3} zastanowiłbym się nawet nad tym wyjątkiem z czeluści internetu wydłubanej. Toż [gypsum] „...improves sodic (saline) soils by removing sodium from the soil and r_e_p_l_a_c_i_n_g it with calcium...".
                Dla tzw. kompleksu sorpcyjnego [zasobu dostępnych roślinom i mikroorganizmom glebowych składników mineralno-organicznych] ma jednak znaczenie, czy, gipsując glebę dodalibyśmy sobie w glebie te kilka procent ku pH bardziej alkalicznemu. Uspokoiłoby mnie jednak, jeśli rzeczywiście w okolicy ci, co gipsowali [wielokrotnie?] swe gleby, nie pogorszyli ich własności.

                Wskazana przez {Enith'ę} [stowarzyszona] Profesorka Linda Chalkerówna-Szkocinowa wyszukała za nas, że [jeden?] zabieg gipsowania daje zmiany pH in plus i in minus, ale co daje, gdy się zabiegi takie, gipsowania, czyni w jednej lokalizacji po wielekroć? Co daje, gdy gleba jest sucha jak pieprz? Gdy jest niedrożna, jak gliny, na których brak efektu rozrzedzania deszczem?
                Aż korci, by pobadać, poeksperymentować. Byle zdążyć przed deszczem...

                Niepokoi mnie też to cytowane niekorzystne działanie gipsu na mikoryzację drzew, jeśli miałaby chęć kiedyś u siebie takie sadzić nasza {Pinkink3}.
                W końcu też profesorka mówi, że „Gypsum’s effects are short-lived (often a matter of months)".
                Sama profesorka [stowarzyszona] zauważa, że koszt paczki ogrodowego gipsu przeważa koszt badania gleby w laboratorium. U nas te badania są jednak droższe.

                A jeśli [europejscy] praktycy wychwalają wszelaką organiczną domieszkę do gleb gliniastych, dobrze z nią zmieszaną, to warto to sprawdzić nawet w {Pinkinkowych} subtropikach. Mogę się tylko domyślać, że o takie tam, w glacą przeswitującym interiorze, będzie nie tak łatwo.
                Mój Profesor jednak by nam wszystkim wskazał, o czym też tu kiedyś porzypominała innymi słowy {Horpyna}, że nie tyle glina daje żyzność [sprawność] glebom gliniastym, ile zawarta w nich próchnica.
                I gliny, i gleby próchniczne, świetnie wiążą wodę na czas suszy, jednak te pierwsze, oddając wodę, schną na kamień, a próchnica temu zapobiegałaby.

                Koniec końców - w krajach okołopinkinkowych - sprzedaż gipsu [zachwalanego głównie do odsalania salin - gleb zasolonych, skażonych - napędza komuś interes, mamiąc niedoświadczonych ogrodników i -czki.
                W Polsce dziś już odchodzi się od pozyskiwania kopalin gipsu, bo wreszcie wdrożone technologie oczyszczania płukankami wyziewów kominów w elektrowniach [spalanie sasiarczonego polskiego węgla] daje jako odpad czyściutki gips, duuużo gipsu.
                Przemysłem zagospodarowania odpadów generowana jego sprzedaż napędza polskie, niemieckie budownictwo, gips u nas staje się modny.

                Powtórzę - warto na początek wykonać próbę glebową, niż po wielu gipsowaniach osiągnąć za lat wiele fazę zablokowania obiegu pierwiastków życiodajnych swym ogrodowym roślinom.

                „...Gypsum has no effect on soil fertility, structure, or pH of any other soil type..."
                Gypsum = no effect on soil structure.
                Czyli można, ale bez efektu dla zwięzłości glin?
                'Gypsum Mith'?
                „... application of an organic mulch is more economically and environmentally sustainable ..."
                Jeśli mulcz [blisko] jest.

                {Pinkink3}:
                „... Wytłumacz, proszę, jaka to myśl ma mi zatruć sen, bo nie złapalam ..."
                A, to nic osobistego. Po prostu zawsze rozbawia mnie pewien automatyczny dopisek pod naszym okienkiem edycji treści wpisu, zwanego nie z polska postem. I zachęca do jego parafrazy w rejonie sygnaturką tu zwanym.

                O różnicy naszego czasu pamiętam dobrze, szczególnie że nie pamiętają o tym nasi [moi] krewniacy z pn Hameryki, obdzwaniający nas tak kole pierwospów, tj. po naszym północku.

                ***
                Wysłana przeze mnie myśl może pojawić się z opóźnieniem do kilku minut
        • dar61 √¼(a+b)³/4 06.11.13, 00:51
          √¼(a+b)³/4
          ?
          Czyli +/- co 4 lata ćwierć dawki zalecanej, pod warunkiem skuteczności modłów o deszcz.
          Konkretniej, co do ilości, byłoby, jeślibym poznał analizę składu chemicznego gruntu pinkinkowego-trójkowego, z testów „stacji badania gleb"*, potem z rozpoznania tego, co sama {Pinkink3} planuje w grunt wetknąć [zieleń]. Wetknąć teraz i w przyszłości.
          *Laboratorium obowiązkowe. Z kilku poziomów w wielu miejscach [pobranie próbek do analiz].

          Dobrze, że nie na mnie wypadło straszenie przechemizowaniem gleby, że za mnie {Enith'a} to uczyniła. Łatwo jest przecież zasolić = wyługować, wypłukać, strącić w postać nierozpuszczalną potrzebne roślinom składniki odżywcze, właśnie niefachowym nawożeniem gleby. Powstające tak różne sole, zwiazki z czasem można masywnym nawodnieniem spłukać w głąb gleby poza zasięg korzeni roślin, ale w klimacie u {P._3) to przecież byłby zabieg na kilka pokoleń {Pinkinkowców}.
          Na miejscu samej {P._3} dłużej bym się zastanowił, a jak najszybciej zasięgnął języka w farmach po sąsiedzku, co im siarczanowanie gipsem vel gypsum dawało, jakie dało ++ lub --.

          A/ B?
          Wariant A jest domyślny, da oszczędność robocizny, co w sonacie na dwa chłopy z rydlem trzeba uwzględnić, jeśli aparatura chłopowa miałaby być ponownie użyta i nie stępić zapału na zaś.

          Dar61
          • pinkink3 tylko nie to 06.11.13, 04:29
            Nawet nie pokazuj mi tych wzorow i pierwiastkow, bo od tego mi sie robi zle i trace resztki rozumu.
            Nic z tego nie rozumiem, chociaz chce Cie zapewnic, ze moi nauczyciele od przedmiotow scislych robili co mogli. Mam niedorozwiniete albo nawet nieobecne te obszary mozgu odpowiedzialne za umiejetnosc uzywania cyfr. Tak juz mam.
            Ale doceniam i bardzo szanuje, jak ktos dysponuje stosowna wiedza.

            Co do straszenie [przechemizowaniem], to prosze tego tez nie robic. Nie zamierzam robic nic zlego. Srodowisku. Roslinom. Faunie. Ani nastepnym generacjom.

            Chlopy z lopatami generalnie nie maja zbytniego entuzjazmu do kopania, ale Christmas razem ze zwyczajowym napiwkiem sie zbliza, wiec beda chcieli sie pokazac.
    • enith Re: gips na gliniasta ziemie-prosba o rady 05.11.13, 17:56
      Pinkpink3, poczytaj o sensowności dodawania gypsum do gleby:
      puyallup.wsu.edu/~linda%20chalker-scott/Horticultural%20Myths_files/Myths/Gypsum.pdf
      Na północnym zachodzie USA gleby też są okrutnie zwięzłe oraz kamieniste i kwaśne. I nic, absolutnie nic nie poprawia ich struktury tak, jak dodatek KOMPOSTU. Co roku, każdego roku, nawet dwa razy w roku. Choćby tylko cal lub dwa zmieszane z istniejącą glebą, byle regularnie. Poprawa gliniastej gleby to zadanie na lata, tego nie da się załatwić w sezon lub dwa, a i tak największe szanse na sukces będziesz mieć sadząc te rośliny, które tolerują takie trudne warunki (glina, wysokie zasolenie). Ja już wiem, po pięciu latach ogrodniczenia, że nie ma się co kopać z koniem i sadzić roślin wymagających ostrego drenażu tam, gdzie po deszczu woda mi stoi przez trzy dni.

      Na tym swoim żałosnym, jak napisałaś, kawałku możesz podnieść nieco poziom gleby nawożąc dużo dobrej i lekkiej ziemi. Masz natychmiastowy efekt szybkiego drenażu, który podpasi niekorzeniącym się głeboko bylinom wieloletnim oraz jednorocznym. Widzę też, że popełniłaś klasyczny błąd ogrodnika polegający na usprawnieniu gleby w dołkach pod poszczególne rośliny. Odchodzi się od tej metody, która dowiodła tylko, że rośliny póki rosną w usprawnionej glebie są happy, aż dochodzą do gleby rodzimej i padają w krótkim czasie. Nie zliczę ile roślin w ten sposób wykończyłam we własnym ogrodzie. Jeśli więc usprawniać to calutką rabatę, a nie poszczególne dołki. Wiem, że to oznacza roboty od cholery, ale w szerszej perspektywie taka polityka się opłaci. W końcu każda roślina, która padnie, to wyrzucone w błoto (a raczej glinę) pieniądze.
      • pinkink3 ja mam gline, nie piasek 05.11.13, 18:41
        Dzieki za link, Enith.
        On mnie tylko upewnil, ze moj zamiar dodania gypsum do mojej gliniastej gleby jest pomyslem dobrym.
        "Gypsum effectively changes the structure and fertility of heavy clay soils(...)Gypsum also improves sodic (saline) soils by removing sodium from the soil and replacing it with calcium. Therefore, one can see improvement in clay soil structure and fertility, and desalinization of sodium-rich soils, by using gypsum"
         Gypsum can improve heavy clay soil structure and remove sodium from saline soils
         Gypsum has no effect on soil fertility, structure, or pH of any other soil type
        [ w znaczeniu, ze dla gliny jest OK. -przypisek moj]

        Przeciwskazania dotycza ziem piaszczystych:
         Gypsum applied to sandy soils can depress phosphorus, copper and zinc transport;
         Gypsum will not improve fertility of acid or sandy soils;
         Gypsum will not improve water holding capacity of sandy soils;

        Adding gypsum to sandy or non-sodic soils is a waste of money, natural resources, and can have negative impacts on plant, soil, and ecosystem health.


        Kompost daje, ale bez radykalnych posuniec nie moge spodziewac sie poprawy.


        enith napisała:
        > Widzę też, że popełniłaś klasyczny błąd ogrodnika polegający na usprawnie
        > niu gleby w dołkach pod poszczególne rośliny.

        Daje im dobry start. Dziury sa dosc spore. Starczy im przez jakis czas. Dalej juz sobie poradza.
        Rosliny dobrane: Wzdluz plotu bugenwilie w roznych odcieniach rozu, obok krzak budlei, blizej, ale poza silnym zasiegiem sprinklera lawenda - nawet rosnie calkiem przyzwoicie- szalwia Wendy's Wish, odporna na wszystko, cos podobnego do mikolajka nadmorskiego - z nim moze byc licho, pare lantan, ale im sie wszystko podoba, byle cieplo i slonecznie. Troche przez nieporozumienie [glownie z uwagi na kolor] wsadzilam roze Helmut Schmidt, ale z warunkow jest zadowolona, no i podarowane hortensje. To tam, gdzie woda wali.
        Maja troche za goraco i mdleja, ale podobno jak podrosna to sie zahartuja.


        Nie wiem tylko co z tym piaskiem.
        • enith Re: ja mam gline, nie piasek 05.11.13, 22:49
          Pinkpink, ZANIM zaczniesz dodawać duże ilości nieorganicznych substancji do gleby, przetestuj ją na pobliskim uniwersytecie czy innym miejscu testującym gleby. Nawalisz tego gypsum do ziemi, a z racji niewielkich opadów i małego wypłukiwania substancji (w przeciwieństwie do gleb np. piaszczystych) ryzykujesz wszystkie skutki uboczne wymienione w powyższym linku. Możesz nawet potruć rośliny. No i ten piasek, który chcesz dodać to musi być naprawdę gruby, a najlepiej prawie jak żwir, inaczej z pomieszaniu z gliną zafundujesz sobie drobnym piaskiem beton.
    • amityr Re: gips na gliniasta ziemie-prosba o rady 05.11.13, 19:31
      Bardzo ciekawe.Muszę poczytać gleboznawstwo.
      • pinkink3 Re: gips na gliniasta ziemie-prosba o rady 05.11.13, 20:23
        amityr napisał:

        >Muszę poczytać gleboznawstwo.<


        Jak sie dowiesz czegos ciekawego, a na temat, daj znac.
        • amityr Re: gips na gliniasta ziemie-prosba o rady 06.11.13, 10:05
          pinkink3 napisała:


          > Jak sie dowiesz czegos ciekawego, a na temat, daj znac.


          Ja mogę już ci napisał prawie to samo co @dar.Ale krócej. Musisz wziąć fachowca albo samemu pobrać próbki gleby warstwowo i oddać do analizy. Jak ci zaczną mieszać w głowie to świra na pewno dostaniesz i więcej nic. Znam gospodarstwo rolne gdzie sama glina.Jesienią nóg nie można wyciągnąć. .Rośnie tam pszenica,buraki. Fakt,że gospodarz obornika też sporo daje.
          • pinkink3 probki 06.11.13, 16:57
            Co Wy z tymi probkami?;))
            Ja wiem, ze mam gline. Oni mi niczego innego nie powiedza, niz to co powiedzieli wczesniej i to, co wiedza moi sasiedzi.
            Jeden z tych specjalistow,( idiota, ktory m.in. polecal wyrwac wszystkie roze, ktore jako jedyne rosna bez problemow caly rok a w ich miejsce posadzic jakies paskudztwa) ktorego zaangazowalam, zeby mi wymyslil, co z tym ogrodem, powiedzial, ze ziemia wcale nie jest najgorsza. Hmm.
            Sucha, bo to pustynia przeciez, ale wlasnie gips z piaskiem ma tu wiele pomoc.
            Bede probowac i dam znac.
            Nie wiedzialam, ze technika gipsowania jest w Polsce nieznana.
            Ot, co.
            • enith Re: probki 06.11.13, 18:30
              Wiesz, jakie masz PH gleby? Wiesz, jakich elementów masz brak, a jakich nadmiar? KAŻDY nieorganiczny dodatek do gleby, zwłaszcza gliniastej, będzie się w niej odkładał. Ty chcesz wywalić na glebę worek gypsum nawet nie wiedząc, czy w twojej glebie, tak, jak np. w glinie Colorado gypsum nie występuje naturalnie i wszelkie jego dodatki będą bezsensowne. Nie mówiąc o tym, że proces usprawniania gliny to nie proces CHEMICZNY, jak wmówiono ci w sklepie, a MECHANICZNY (dodatek kompostu, który fizycznie rozluźni zwięzłą glebę). Wpisz w google: fixing clay soil i poszukaj, ile wyskoczy ci rezultatów o kompoście, a ile o gypsum.
              • amityr Re: probki 06.11.13, 19:08
                Mówił dziad do obrazu a obraz jak to obraz, obraził się.Hehehe
                • pinkink3 chyba sie zagalopowales, nieuprzejmy czlowieku 06.11.13, 20:06
                  amityr napisał:

                  > Mówił dziad do obrazu a obraz jak to obraz, obraził się.Hehehe


                  Nie kazdy moze wisiec przy kompie caly dzien. Zwlaszcza, ze zbliza sie poludnie i mnostwo rzeczy do zrobienia.
                  • amityr Re: chyba sie zagalopowałaś 06.11.13, 20:49
                    pinkink3


                    Jak jestem nieuprzejmy, to o tobie jako znawcy żartu nie wspomnę.A skoro twierdzisz ,że jestem taki nieuczynny to mogę ci poradzić na co jeszcze może się ci ten gips przydać. Mam napisać?
                    • pinkink3 byc moze 06.11.13, 20:55
                      Nie napisalam: nieuczynny'. Napisalam 'nieuprzejmy'.
                      Ale jesli zawodl mnie zmysl humoru, to Cie przepraszam.

                      Pozaogrodnicze zastosowania gipsu mnie raczej nie interesuja, zwlaszcza, ze pewnie nie jest to nic milego.
                      Wiec lepiej nie pisz.
                      Ale poza tym, pisz, oczywiscie pisz.
              • pinkink3 wojna gipsowa?;) 06.11.13, 20:04
                enith napisała:

                > Wiesz, jakie masz PH gleby?
                I ty Cie zaskocze. - Tak. Wiem.
                "Moderately alkaline 7.9–8.4"
                Zapomnialam, ze mam sprzet do mierzenia.;)

                > ? KAŻDY nieorganiczny dodatek do gleby, zwłaszcza gliniastej, będzie się w niej
                > odkładał.

                Tak jak pisalam wyzej, nauki scisle w tym chemia, nie sa moim forte, ale jesli chodzi o sposob wydobycia to moje gypsum jest naturalne, nie syntetyczne, wiec chyba 'organic'?
                Choc z drugiej strony podobno wszystkie procesy mozna rozpatrywac pod katem chemicznym, czy nie tak?.
                Nie chce sie jednak wdawac w tematy, ktore sa mi obce.

                >Ty chcesz wywalić na glebę worek gypsum nawet nie wiedząc, czy w two
                > jej glebie, tak, jak np. w glinie Colorado <

                To jest glina w Kalifornii i stosowanie wlasnie takich technik sie tu zaleca.


                > proces usprawniania
                > gliny to nie proces CHEMICZNY, jak wmówiono ci w sklepie<

                Enith, skad Ty bierzesz te rewelacje?
                Niczego podobnego nie pisalam. O zadnych procesach, chemicznych czy mechanicznych, w sklepie nie bylo mowyl!)))))

                Mamy zupelnie inne warunki geologicze. Ty -toniesz w wodzie prawie przez okragly rok. Ja mam susze w tym samym czasie. I gline twarda jak kamien.
                Kompost byl dawany wielekroc. Z mizernymi rezultatami. Teraz chce sprobowac tego, co polecano mi od poczatku, a czego z niezrozumialych powodow, stosowac nie chcialam.


                • nieskorzanka Re: wojna gipsowa?;) 06.11.13, 21:42
                  > enith napisała:
                  >
                  > > Wiesz, jakie masz PH gleby?
                  > I ty Cie zaskocze. - Tak. Wiem.
                  > "Moderately alkaline 7.9–8.4"

                  Toż to silnie zasadowy odczyn! Jak na glebę rzecz jasna.I Ty jeszcze chcesz wapno dodawać! ?
                  • pinkink3 nie wapno! 06.11.13, 21:56
                    nieskorzanka napisała:
                    Toż to silnie zasadowy odczyn! Jak na glebę rzecz jasna.I Ty jeszcze chcesz wap
                    > no dodawać! ?

                    Nie wapno.
                    Gips.
                    Tak tu robia wlasnie na alkaliczne gleby.
                    Dla kwasnych gleb ta metoda nie jest polecana.
                    • pinkink3 tabelka z pH 06.11.13, 22:00
                      > nieskorzanka napisała:
                      > Toż to silnie zasadowy odczyn! Jak na glebę rzecz jasna.I Ty jeszcze chcesz wa
                      > p
                      > > no dodawać! ?

                      Wg tutejszych kryteriow to nie jest SILNIE zasadowy odczyn, a zaledwie 'umiarkowanie' zasadowy.
                      en.wikipedia.org/wiki/Soil_pH
                      • amityr Re: tabelka z pH 06.11.13, 23:11
                        Gleba jest alkaliczna jak doda gipsu będzie jeszcze bardziej. Może potrzebuje takiej gleby pod róże i generalnie kwiaty.
                        • mirzan Re: tabelka z pH 06.11.13, 23:34
                          Paplają,pokłócić się gotowi,a nie wiedzą,o czym mówią. Przed chwilą chodziłem do piwnicy,
                          aby sprawdzić odczyn gipsu. Gips jest kwaśny. Wobec tego będzie odpowiedni na alkaliczne
                          gleby.Struktury nie poprawi,albo w niewielkim stopniu.
                          Najłatwiej dostępnym środkiem,do rozluźnienia gleby,są trociny. Kiedyś można było za grosze
                          całe przyczepy traktorowe przywozić. Teraz trochę trudniej,ale na małe grządki,da się zdobyć.
                          Do ściółkowania roślin w doniczkach,kupuję brykiety opałowe,z trocin. W zgrzewce jest 12 kostek,za 6 zł. W wiadrze 10 litrowym rozpuszczam trochę saletry,mocznika,co mam pod ręką.
                          Wiadro wypełnione do połowy. Wrzucam do tego dwie kostki trocin. Za godzinę robi się pełne
                          wiadro,lekko wilgotnych trocin,które można przekopać na grządce. Jedno takie wiadro trocin,
                          na 1 metr kwadratowy grządki,powinno wystarczyć,aby znacząco rozluźnić glebę.
                          • pinkink3 trociny 07.11.13, 07:39
                            mirzan napisał:
                            > Najłatwiej dostępnym środkiem,do rozluźnienia gleby,są trociny. <


                            Dzieki za sugestie. Pomysle o tym. Trociny chyba gdzies widzialam, ale jako sciolka dla chomikow czy krolikow, bo tu ludzie trzymaja kroliki w domu, jak koty.
                            Poszukam.
                            Pomieszam z gipsem i wio!
                            Jak gleboko radzisz to wkopywac w ziemie?
                            I w czym radzisz moczyc te trociny, bo nie wiem, czy saletre i mocznik dostane.
                            Czy w ostatecznosci zwykla woda moglaby byc?
                            • pinkink3 Re: trociny 2 07.11.13, 07:41
                              Czy gatunek drzewa, z jakiego sa trociny, ma znaczenie?
                              Cos pamietam, ze pewne gatunki -iglaste?- nie byly polecane jako pokrywa 'mulch'.
                              • mirzan Re: trociny 2 07.11.13, 08:35
                                Kupowałem kiedyś trociny luzem,to niczym nie moczyłem.Sypałem na grzędę bardzo grubą
                                warstwę,ok 20 cm i przekopywałem tak głęboko,jak dało się szpadel wbić.Próchnica utrzymuje się już wiele lat. Trociny w brykietach,trzeba namoczyć,bo są sprasowane,bez moczenia
                                nie staną się sypkie.Nawóz możesz dać do wody,albo rozsypać przed kopaniem, jak wygodniej.
                                Jak wymieszasz te trociny z gipsem,zasiej na próbę rzeżuchę, albo sałatę. Jeśli wzejdzie i nie
                                padnie,to wszystko w porządku.
                                Nie ma znaczenia,jakie są trociny,ważne,aby były.Moje były przeważnie z drzew iglastych,żadnej szkody nie narobiły. U nas też są trociny dla chomików,ale kostki za małe i za drogie. te opałowe są w sam raz.
                                • pinkink3 trociny + salata 08.11.13, 17:00
                                  Dzieki, Mirzan. Podoba mi sie ta rada.
                                  Do wody dodam kurzy albo krowi nawoz, juz zmieszany z ziemia, ale innego nie mam i do tego trociny.
                                  Jak naciagna wody to je dam przekopac. Razem z gipsem. Powinno byc dobrze.

                                  Co do salaty i rzezuchy to chyba by nic z tego nie bylo, bo slonce by je wypalilo. Ale moge sprobowac cos innego i milszego dla oka moze...;)
                                  • mirzan Re: trociny + salata 08.11.13, 23:58
                                    pinkink3 napisała:

                                    >
                                    >
                                    > Co do salaty i rzezuchy to chyba by nic z tego nie bylo, bo slonce by je wypali
                                    > lo. Ale moge sprobowac cos innego i milszego dla oka moze...;)

                                    Chodzi o to,że Rzeżucha i sałata wschodzą bardzo szybko,a jak podłoże nieodpowiednie,
                                    szybko padną.Próbkę możesz zrobić w doniczce,w cieniu,w mieszkaniu.
                                    • pinkink3 a jaka grubosc trocin? 09.11.13, 03:57
                                      Dzieki.
                                      Od trocin przeciez rosliny nie padna.
                                      A od gipsu tez nie, bo inaczej tego by nie sprzedawali w ogrodniczych sklepach. Ludzie to stosuja, naprawde;))

                                      Co do trocin,czy radzilbys troche grubsze w formie wiorek/wiorkow, czy raczej rozdrobnione jako pyl drzewny?
                                      Musze wiedziec, czego szukac, bo pewnie beda rozne rodzaje.
                                      • mirzan Re: a jaka grubosc trocin? 09.11.13, 13:05
                                        Grubsze,takie z pod piły, strugarki.
                                        • pinkink3 Re: a jaka grubosc trocin? 09.11.13, 16:36
                                          Dziekuje bardzo. Poszukam tych grubszych.
                            • enith Re: trociny 07.11.13, 16:38
                              Pinkpink, trociny to sawdust i na pewno znajdziesz je u siebie w okolicy u firm sprzedających ziemię, kompost, mulch luzem. Kup yard lub dwa, to będzie wielgachna pryzma trocin. Pamiętaj tylko, że tak, jak wskazała Amityr, dodatek do gleby nieprzekopostowanych trocin spowoduje ubytki azotu, więc trzeba będzie go do gleby dodawać w formie nawozów z dużą ilością N.
                              I to mi między innymi przypomniało: cover crops! Słyszałaś o tym? Tymczasowo wysiewasz cover crop w celu polepszenia gleby, a na wiosnę ścinasz wszystko kosiarką i możesz ruszać z nasadzeniami. Na glinę najlepsza ponoć jest fava bean, która nie dość, że zwiększa porowatość gleby, to jeszcze uwalnia do gleby azot! Idealne rozwiązanie dla ciebie. Poguglaj "cover crops for southern california".
                              • pinkink3 Re: trociny4 08.11.13, 17:19
                                Wlasnie chce sie rozejrzec za trocinami. Nie wiem tylko, czy Mirzan mial na mysli wiorki, takie jak dla chomika, czy raczej pyl drzewny, ktory prawdopodobnie lepiej sie bedzie rozkladal.

                                Dzieki za rade z cover crops, Enith.
                                Zdaje sie, ze przeceniasz moje 'arealy'. To jest pld Kalifornia i kazdy inch ziemi to majatek! Moj ogrod jest relatywnie spory, ale to ciagle nie sa pola do zasiewow. Chce miec (i mam) dosc ladny, kolorowy ogrod i nie chce go zmieniac na farme fasoli, chocby nie wiem jak byla zdrowa.;))
                                Z rozmyslam nie uprawiam niczego do jedzenia, oprocz pomarancz, fig i persimonow, ale o nie dbac nie musze. Reszta to kwiaty i krzewy.
                                Ale w sprawie cover crop poguglalam, zeby nie bylo;), i to nie jest rozwiazanie na moj klimat i okolice.
                                Ale, anyhow, dziekuje.

                                PS
                                Enith, nie mam pretensji, ze tytulujesz mnie pinkpinkiem, ale Amitir moze miec zal, ze zmienilas mu plec;)))

                                Pozdrawiam.
                          • amityr Re: tabelka z pH 07.11.13, 09:31
                            mirzan napisał:

                            > Paplają,pokłócić się gotowi,a nie wiedzą,o czym mówią. Przed chwilą chodziłem d
                            > o piwnicy,
                            > aby sprawdzić odczyn gipsu. Gips jest kwaśny. Wobec tego będzie odpowiedni na a
                            > lkaliczne
                            > gleby.Struktury nie poprawi,albo w niewielkim stopniu.
                            > Najłatwiej dostępnym środkiem,do rozluźnienia gleby,są trociny. Kiedyś można by
                            > ło za grosze
                            > całe przyczepy traktorowe przywozić. Teraz trochę trudniej,ale na małe grządki,
                            > da się zdobyć.
                            > Do ściółkowania roślin w doniczkach,kupuję brykiety opałowe,z trocin. W zgrzewc
                            > e jest 12 kostek,za 6 zł. W wiadrze 10 litrowym rozpuszczam trochę saletry,mocz
                            > nika,co mam pod ręką.
                            > Wiadro wypełnione do połowy. Wrzucam do tego dwie kostki trocin. Za godzinę rob
                            > i się pełne
                            > wiadro,lekko wilgotnych trocin,które można przekopać na grządce. Jedno takie wi
                            > adro trocin,
                            > na 1 metr kwadratowy grządki,powinno wystarczyć,aby znacząco rozluźnić glebę.


                            *Nie jest wcale kwaśny a obojętny pH około 7. Fakt ja też napisałem ,że odczyn zasadowy.Coś mnie chyba pogięło z tym Ca+ a zapomniałem o kwaśnym jonie -SO4
                            *Sam też paplesz z tymi trocinami.Jakbyś poczytał to byś się dowiedział co jeszcze trociny powodują w glebie. A straty azotu??? Najpierw trzeba z nich zrobić kompost z dodatkiem np. Saletry amonowej.
                            • mirzan Re: tabelka z pH 07.11.13, 14:26
                              Jak mam chęć wiedzieć,czy zasadowe,czy kwaśne,to sobie sprawdzam,a nie czekam,czy ktoś jony policzy.
                              Ziemię miałem jak beton,dowaliłem trocin tyle,że przekopać było trudno.Jak mi będzie potrzebny azot, będę myślał o azocie.Zresztą napisałem,że dawałem saletrę i mocznik do wody,jako kąpiel
                              dla trocin.
    • enith Re: gips na gliniasta ziemie-prosba o rady 07.11.13, 00:26
      Pinkpink jest zdecydowana użyć gypsum w ogrodzie i jest to jej pełne prawo. Poważnie wątpię, czy uzyska ona pożądane rozluźnienie gleby, no, ale do odważnych świat należy. Jak nie spróbuje, to się nie dowie. A nuż się uda.
      Gypsum sypie się na dno każdego dołka pod roślinę, a na rabatach już istniejących oprósza się w ilości podanej przez producenta na dany obszar. Ma to po zastosowaniu wyglądać tak, jakby z leksza przyprószył śnieżek :-)
      Piasek nie jest potrzebny, co więcej, jest NIEWSKAZANY na glebach zwięzłych. Wskazany jest natomiast humus, kompost, leaf mold, zdrowo przekompostowany obornik i wszelkie inne pochodzenia roślinnego oraz zwierzęcego dodatki do gleby. Chodzi o to, by w glebie znalazło się jak najwięcej pożytecznych mikrobów, które rozluźniają glinę. Wiem, bo sama stosuję i po pięciu latach regularnego dodawania kompostu (kupuję go na jardy, bo tak wychodzi najtaniej), widzę jak poprawia się struktura gleby.
    • pinkink3 prosze o cierpliwosc 07.11.13, 21:25
      Dziekuje za wszystkie porady. Biore je sobie do seca.
      Teraz jestem troche zalatana i chwilowo musze przestac myslec o ogrodzie. Pozniej odpowiem szczegolowo.
      Dzieki.
    • pinkink3 podsumowanie 08.11.13, 17:49
      Nie spodziewalam sie takiego odzewu. Za wszystkie rady - dzieki.
      Jeszcze mniej sie spodziewalam, ze w Polsce brak doswiadczenia z gipsem. Jak pisalam, na ogrodkowaniu w Polsce zupelnie sie nie znalam i jako pewnik przyjelam, ze uzywanie gipsu to norma. Wszedzie.
      Okazuje sie to byc specjalnoscia amerykanska ze szczegolnym uwzglednieniem poludniowokalifornijskich gleb;).

      Na rade uzycia gipsu dla rozluznienia struktury natykalam sie od poczatku, ale jakos nie bralam sobie tego do serca. Ale kiedy po raz ktorys uslyszalam z ust dobrych ogrodnikow i praktykow, ze gips pomoze, bez dalszego analizowania kupilam w dobrym ogrodniczym [Green Thumb] gypsum.
      Dopiero dyskusja tu na forum sklonila mnie do sprawdzenia jak to rzeczywiscie z gipsem jest. Oto, czego sie dowiedzialam.
      1. Dodatek gipsu sprawia, ze glina zbija sie w grudki, granulki , przestaje byc zwarta masa i tym samym umozliwia lepszy przeplyw wody i powietrza. A o to mi mniej wiecej chodzi.
      2. Gips zastosowany do innych rodzajow gleby niz gliniaste nie jest skuteczny a nawet moze byc szkodliwy.
      3.Gips nie uzyznia.
      4,Ani nie zmienia odczynu pH. Jest neutralny
      5.I wystarczy jedna aplikacja.

      Skoro bedzie kopane, dodam obok gipsu wiorow. Kompost tez by sie przydal za jednym kopaniem ale nie wiem, czy nie za wiele tego dobrego. Wiory namocze w nawozie i moze wystarczy.

      Ja mysle, ze ta moja glina nie jest kompletnie jalowa, bo od czasu do czasu spotykam gasienice. Taka rozowa.

      O efektach dam znac, oczywiscie, ale to chwile potrwa.
      • pinkink3 robota zrobiona! 13.11.13, 04:04
        Chcialam poinformowac, ze zadanie, jaki sobie postawilam, wykonane! Ufff.
        Troche to trwalo, ale jest.
        Na poczatku - kopanina. Gips wmieszany. Ale ciagle nie polewalam woda, bo jeszcze chcialam dodac kompostu i wiorow. Zaczely sie poszukiwania

        Okazalo sie, ze z tym kompostem wcale nie jest tak rozowo. Myslalam, ze bedzie wiekszy wybor. Owszem, byl tu tam, ale z jakimis dodatkami, no i drogi. $7-$14 za worek. A ja potrzebowalam jakies 12-15 workow.
        Z wiorami bylo jeszcze gorzej. Juz sie zastanawialam nad kupnem sciolki dla krolikow w PETCO, ale to bylby slaby deal, zwlaszcza dla mojej kieszeni.
        [BTW, Enith, wiorki nazywaja sie wood shavings, a nie 'sawdust'. I ta zle podana nazwa byla czescia mojego problemu.;))]

        Dzisiaj szczescie sie do mnie usmiechnelo - znalazlam online dwa w jednym, czyli konski kompost zmieszany z trochinami i sianem. Dobrze skompostowany i ladnie pachnacy.
        Sprzedaja go jako dzialalnosc uboczna przy ujezdzalni i wynajmie koni pod wierzch.
        Cena tez znakomita:$2.50 +kaucja za worek $0.50/worek!
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/cFPrCpqBvBcf9nIbvB.jpg
        Dodatkowy plus:mili ludzie.
        Powiedzieli, ze na przyszlosc, jesli nikogo nie bedzie moge sie sama obsluzyc; wziac tyle workow ile mi trzeba a pieniadze wrzucic przez szparke w drzwiach. To mi sie chyba najbardziej podobalo!)))
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/j15HFebG9HhafAGctX.jpg


        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/bNaf6Fw12sZWtOwPIB.jpg



        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/ri/lh/kqmz/4mv8a7MO63AigqvXPX.jpg



        Dodatkowy plus:mili ludzie.
        Powiedzieli, ze na przyszlosc, jesli nikogo nie bedzie moge sie sama obsluzyc; wziac tyle workow ile mi trzeba a pieniadze wrzucic przez szparke w drzwiach. To mi sie chyba najbardziej podobalo!)))

        Wcisnelam, ile sie dalo do bagaznika (6) + dwa wory na tylne siedzenie. Czy pisalam, ze kompost ma mily, delikatny zapach?:))
        Rozrzucilam. Pomieszalam. Polalam obficie.
        Raczki otrzepane.

        Za kilka dni pojade po nastepna porcje. Chce tak potraktowac caly ogrod, zwlaszcza, ze podobno nie musze przekopywac. Wystarczy, ze rozloze gruba warstwa, a reszta juz sie sama robi.- Kompost konski jest delikatny i nie ma obawy, ze spali rosliny.


        A teraz niech rosnie....
        • enith Re: robota zrobiona! 13.11.13, 08:02
          > BTW, Enith, wiorki nazywaja sie wood shavings, a nie 'sawdust'. I ta zle poda
          > na nazwa byla czescia mojego problemu.;))]

          Mirzan pisał o trocinach. Trociny to po angielsku "sawdust". Nie doczytałam, że chodziło o ścinki (wióry) drewniane. Sawdust wymieszany z manure (nawóz, najczęściej koński) jest również tutaj sprzedawany jako usprawniacz gleby. Sama wywaliłam niedawno dwa jardy tegoż produktu na ogród i też bez przekopywania. Zaskoczona jestem, że kupujesz w workach, zamiast na jardy. To wyjątkowo nieopłacalna impreza. Dobrze, że udało ci się znaleźć tanie źródło, bo kupno 15 worków po 14 dolarów za worek to faktycznie ździerstwo. A na przyszłość skrzyknij się z sąsiadem lub dwoma i niech wam dowiozą całą wywrotkę po 30 dolarów za jard plus transport. Przy dużych lub łączonych projektach to się naprawdę opłaca. To mi przypomina, że sama mam na podjeździe pryzmę 5 jardów pięknego kompostu, który muszę rozrzucić przed wylotem do Polski. Od rana będę machać łopatą :-)
          • hamerykanka Re: robota zrobiona! 29.12.13, 19:04
            Warto tez rozejrzec sie po okolicy. U nas sa dwa miejsca, gdzie ludzie zwoza przyciete galezie i inne czesci roslin, a miasto to przerabia na sciolke, ktora mozna sobie brac za darmo. Specjalnie w tym celu do swojego ponadakrowego ogrodu kupilam przyczepe, zeby moc wiecej zaladowac (konkurencja jest spora).
            Tez mam gline, ale bardzo sucha i pekajaca w lecie (silt/clay). Kiedy kopie dol pod rosline, mieszam w rownych proporcjach owe trociny, kompost i ziemie rodzima i tym wypelniam dolek. Potem cala rabate sciolkuje tymi trocinami/scinkami na stope grubo. Ladniei sie kompostuje, a przy mniejszych roslinach dodatkowo to przekopuje i daje nowa sciolke na wierzch.
            PS. Czy macie systemy nawadniajace? Ja w calym ogrodzie zalozylam nawadnianie kropelkowe, piec oddzielnych linii, wiec moge regulowac, ktore rosliny potrzebuja czestszego podlewania, inne mniej..
            Pozdrowienia z Teksasu:)
            • enith Re: robota zrobiona! 30.12.13, 02:56
              Heh, też kupiłam przyczepkę 6x8 stóp i sama sobie przywożę ziemię, kompost, duże rośliny, bo transport jest tu kosztowny.
              System kroplowy dopiero rozgryzam, przyznam, że początkowo brzmiało to jak czarna magia, ale po lekturze paru broszur oraz krótkim seminarium powoli zaczynam się w tym temacie orientować. Na razie zainstalowałam dwie linie pod rośliny w donicach, bo te latem wymagają w moim klimacie codziennego podlewania. Teraz pracuję nad planem dla całego ogrodu. Szkoda, że mam tylko dwa krany zewnętrzne, ale trudno, jakoś sobie poradzę.
              • hamerykanka Re: robota zrobiona! 02.01.14, 00:32
                Enith;
                moja przyczepka jest 7 x 12' i 4' wysokosci, wiec jak naladuje sciolki to tyle co 3 razy obrocilabym F150 longbedem:)
                Co do nawadniania kroplowego polecam dwa zrodla: ksiazeczka z serii Ortho, gdzie wszystko jest wytlumaczone lopatologicznie (jako zrodlo emiterow i laczek polecam ebay, bo w sklepach typu Home Depot czy Lowe's jest duzo drozej). Na swoje gleby z malymi sadzonkami zaczynalam z emiterami polgalonowymi (zwykle oznaczone czerwonym), teraz awansowalam je do 1 gal/godz. Cyprysowce leylanda maja po dwa emitery dwugalonowe. W lecie puszczam 3 x w tygodniu po 4 godziny, w nocy (mniej strat wody, mniej reperowania z powodu pekajacych zlaczek przez roznice temperatur).
                Drugie zrodlo to lokalni Master Gardeners. To stowarzyszenie wolontariuszy, ktorzy maja rowniez wyklady o wszystkim, co sie wiaze z ogrodem, lacznie z nawadnianiem i kolekcjonowaniem wody deszczowej. Jestem MG juz od 4 lat:)
                Napisz na priva, pomoge Ci zaprojektowac . Podam tez link do blogu o swoim ogrodzie, zobaczysz jak wyglada w praktyce na zdjeciam krok po kroku:)
                Ja mam jeden kran zewnetrzny, do ktorego mam podlaczony manifold (rozdzielacz) na cztery linie. W zeszlym roku puscilismy od niego dwie linie PVC do mojego ogrodu, na nich zainstalowalismy timery i kontrolery na cztery i trzy linie. Kolejna linia od glownego rozdzielacza idzie do podlewania psiego trawnika podpowierzchniowo (subsurface irrigation), co dziala na podobnej zasadzie jak nawadnianie kroplowe, tyle ze 6 " pod ziemia.
                • hamerykanka Re: robota zrobiona! 03.01.14, 22:00
                  O taka przyczepka, o;)

                  Zapelnilam ja dzis tumbleweeds...
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/k82snqlFALgNQwsw8B.jpg

                  Z przodu jest skrzynka na rozne linki itp , z boku zaczepy na kable, widly, grabie itp. Mozna to zamknac na klodke:
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/IA955gKZbdUYbB8fHB.jpg

                  Dla porownania, zdjecie z F150 longbedem...
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/7Ypl0RbzJMJjt4nZVB.jpg

                  Czasem warto zainwestowac w sprzet, bo potem sie zwroci w uzytkowaniu (przyczepka 2k$, F150 ok 3k)
                  • hamerykanka Re: robota zrobiona! 03.01.14, 22:09

                    Dzis wlasnie korzystam z ostatniego dnia cieplej pogody i rozladowuje sciolke-wczoraj wypatrzylam ze miasto zrobilo dwie pryzmy :) . U lokalnego kamieniarza kupilam kilka palet cietego kamienia, z ktorego zrobilam krawezniki, dzieki czemu sciolka sie tak nie rozpelza. A pickupem moge wjechac tam, gdzie za chiny nie wjade tundra z przyczepka...
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/mj/bb/5mg5/WnR8d1aUudauOVON3B.jpg

                    Jak za posiadanie penisa będą przyznawać rentę, to ja będę wtedy honorować wyjaśnienia "czego ty oczekujesz, to przecież facet".by falka32
                    • enith Re: robota zrobiona! 04.01.14, 19:04
                      No, kochana, ty to masz przyczepę z prawdziwego zdarzenia. Moja to przy twojej popierdółka, zmieści ledwo do dwóch jardów ziemi lub kompostu. Więcej moja ciężarówka i tak nie uciągnie. Ja niestety wszystko muszę rozwozić taczką, takie mam ukształtowanie ogrodu, zerowy dostęp praktycznie wszędzie poza samym podjazdem do garażu. No, ale za to jest przytulnie, dużo drzew, krzewów i zwierzyna mnie często odwiedza.
                      Skontaktuję się z tobą w sprawie nawadniania kroplowego, bo widzę, że wiesz na czym rzecz polega. Ja wciąż się gubię w zawiłościach tego systemu :-)
                      • hamerykanka Re: robota zrobiona! 04.01.14, 22:57
                        Miedzy innymi dlatego kupilismy Tundre-bo F150 nie pociagnie tej przyczepki :)
                        Ja projektowalam ogrod tak, zeby miec dostep samochodem-bo ogrod japonski ma ok 5-6000m2 i sama taczka nie wyrobie, musze podjechac blisko i dopiero taczka rozladowuje. Rocznie ladnych kilkanascie ton sciolki...
                        Zaraz ci wysle priva:)
                        • dar61 ad: all done 04.01.14, 23:51
                          Oj, szkoda tej prywaty, my byśmy się chętnie też dokształcili...
                          Mnie np. interesowałoby przy nawadnianiu kroplowym to, czy udaje się wreszcie opanować kłopoty z wytrącaniem się kamienia kotłowego na tryskaczach, odkamienianie wręcz wody tłoczonej kapilarami rurek. W mojej mini-instalacji [podnamiotowej] sprawdził się zamiast tryskaczy typ rurek kapilarnych. Łatwo jej mogłem, przyszpilając, kierować pod sadzonkę i nie trzeba było im otworów udrażniać. Plus, oczywiście, komputerowy sterowniczek z programami do wyboru. Plus czujnik wilgotności gleby. Plus [...].
                          Czy można oddzielnie, za rozdzielaczami [u mnie były 4 linie] osobno zmieniać cisnienie [reduktory] w instalacji? Nasze EU-rurki rozprowadzające hadwao, takie rękawopodobne, mają wadę zmniejszania się ciśnienia na końcu rur, szczególnie te dłuższe...

                          Te Wasze jardy vel yardy to jardy kwadratowe czy sześcienne?

                          Dar61
                          • hamerykanka Re: ad: all done 05.01.14, 00:18
                            Dar, zaraz Ci wysle. Troche ten blog taki ogolny, z ogrodniczego przeksztalcil sie o zyciu w Teksasie:)
                            Co do kamienia, osadza mi sie w filtrze, przykreconym przed timerem. Co jakis czas wyplukuje garsc. Rurki kapilarne niestety u mnie sie za bardzo zatykaja, emitery natomiast kontroluje i jesli zaczyna sie za bardzo zakamieniac, wymieniam na nowy. Emitery z racji duzego ogrodu i linni liczacych po kilkaset metrow, uzywam tzw PC (pressure compensating), ktore maja utrzymywac jednakowe cisnienie (i kapanie) na calej dlugosci linii. Sa zalecane na liniach powyzej 30 m dlugosci. Otworow nie musze udrazniac, bo emitery sa na plastikowych podporkach kilka cm nad sciolka. Reszte linii staram sie pokryc sciolka, zeby zminimalizowac wplyw slonca (UV i temperatury).
                            Czujnika wilgotnosci nie uzywam. Nie mam obawy przelania, nie przy tym ultrasuchym klimacie:)
                            Reduktory cisnienia jak najbardziej sa, dolaczone do linii 1/2". Zdaje sie, ze standardowo obnizaja cisnienie do 25 PSI. Osobiscie nie uzywam. Nie przy tak dlugich liniach, kiedy juz na samej dlugosci trace cisnienie.
                            Glowne linie sa z poly costam (nie chce mis ie sprawdzac) rurek o przekroju 1/2", pod rosliny odchodza od nich rurki 1/4" srednicy, z emiterami.
                            Tryskaczy rowniez nie uzywam, bo wiekszosc wody wyparuje zanim doleci do ziemi. Sa takie koncowki, ktore wytryskuja kilka do kilkunastu struzek wody, mozna regulowac ich zasieg; sa pokrywajace pelne kolo, polkole, cwierc kola. Te uzywalam m.in. w truskawkach.
                            jardy sciolki sa szescienne. 2 jardy szescienne to ok 1,7 m3.
                            W mojej przyczepce przywoze 7 ' x 12' x 4'= 336 stop szesciennych czyli 31 m3 sciolki:) Jak F150 rozladowuje w dwie godziny, tak spedzam dwa dni na rozladowywaniu przyczepy...
    • mirzan Re: tabelka z pH 30.11.13, 20:31
      brygida.g napisała:

      > a które growbox.pl/pol_m_komputery-dozujace-ph-metry-i-ec-metry_ph-metry-1> 65.html są najlepsze? jest taki wybór na rynku, a w sumie nie wi
      > em, czy zwykłe paski bedą gorsze od sprzętu za 500 zł

      Najlepszy,najtańszy.,bo i tak za jakiś czas okaże się,że to nie ma znaczenia.Pomiędzy pH 5
      a pH 6 różnica jest dziesięciokrotna,a pomiędzy pH5 a pH 7, różnica jest stokrotna.Jakie więc
      znaczenie ma precyzja,kiedy czegoś może być wielokrotnie więcej lub mniej?
    • enith Re: tabelka z pH 30.11.13, 22:07
      Każda roślina ma określony zakres Ph gleby, który toleruje.Większość z nich ma szeroki lub bardzo szeroki zakres tolerancji i nie będzie mieć większego znaczenia, czy Ph jest np. 6 czy 6,5, jeśli roślina toleruje Ph od np. 5 do 7,5. Nie pamiętam, jak dokładne są paski, ale ja stosuję tani system z Amazon'a z dokładnością do pół punkta Ph i póki co sprawdza się u mnie dobrze.
      Nie ma sensu kupować bardzo drogich urządzeń na potrzeby stricte domowe. Na razie spróbuj z paskami.
Pełna wersja