błąd w sztuce. muszę....

19.11.13, 11:52
...inaczej się uduszę...

Na jednym ogrodzie:
Rośliny zostały posadzone na rabatach bez projektu, wizji, koncepcji, po prostu "postawione- posadzone"
wyższe przed niższymi, karłowe gdzieś z tyłu;
żadnych grup, czy zestawień kolorystycznych.
W dodatku pomieszanie z poplątaniem to co brzydkie, wróć, mało reprezentacyjne, jest na najbardziej eksponowanych miejscach, przy wejsciu, przy furtce, te ładniejsze- są mało widoczne,
W dodatku pomieszanie jeśli chodzi o wymagania roslin- na rabatce (od południa) posadzone zostały róże z ...wrzosami, w kamykach. W innym miejscu, również od strony południowej, różaneczniki z grupy wielkokwiatowych (teraz są okropnie przypalone od słońca:-/)
ale HITEM jest przygotowanie stanowiska pod rosliny.
i nie chodzi o to, że te wrzosy, czy różaneczniki nie zostały posadzone w torfie kwaśnym. To jest tzw. pikuś.
Chodzi o to, że ogrodnicy ułożyli na rabatach folię ogrodniczą , czarno białą, opatulili dość szczelnie rośliny, a na to położyli wełnę mineralną, taką jak się uprawia pomidory, i na to rozsypali korę sosnową (cienką wartwą).

Oto jak założył ogród ogrodnik (wraz z ekipą) z wielooooooletnim doświadczeniem.
A jeszcze nie dokończył swojego "dzieła", tylko zostawił bałagan, worki z wełną, zostawił kupkę gruzu, zamiast rabaty kupka ziemii, którą porosły chwasty .

Dla chętnych- służę zdjęciami.

Przysięgam, jeszcze czegoś takiego nie widziałam. Słów zabrakło mi.
Przykre jest to, że tam jest teraz masa pracy a naprawdę niewiadomo od czego zacząć, i co ratować w pierwszej kolejności.

    • dar61 Warto... 19.11.13, 13:21
      Warto by się spytać, czy w tym kraju jest gwarancja na wykonane ogrodowe usługi, kilkuletnia/ dożywotnia. Czy jest wkomponowana w umowy o usługę, czy panuje dostojnie ogólnopaństwowo?
      Czy to republika bananowa, kraj z dzikim, początkującym, polskim kapitalizmem?

      A może to po prostu bardzo tolerancyjni, z daleko posunietym tam_im_wisizmem i tu_im_powiewizmem klienci? Może nie umieją oni zrozumieć projektu, uważają go za zbędny?
      • baba-baba Re: Warto... 19.11.13, 22:00
        A ja fotki poproszę.Ja bym już tak do wiosny zostawiła,bo to ostatnia szansa że rośliny się zadomowią przed zimą.Chyba że dysponujesz siłami roboczymi i póki nie ukorzenione dobrze wszystko poprzesadzacie.
        • solejrolia Re: Warto... 20.11.13, 18:29
          siły robocze są, tylko czasu zbytnio nie ma.
      • solejrolia Re: Warto... 20.11.13, 18:35
        Myślę , że w tym przypadku nie było umowy, ani projektu, bo po co projekt ogrodnikowi z dziada pradziada pracującemu ponad 30lat w zawodzie.

        JA nie weszłabym na teren bez podpisanej umowy- to obie strony, w jakimś tam stopniu chroni i zobowiązuje (klient jest zobowiązany zapłacić, a za to co ja wykonam, albo i odwrotnie, ja wykonam- klient zapłacić musi według umowy) piszę o tym w ten sposób, bo czasy są trudne i klienci też są różni, czasem mocno sie ociągają z płatnościami:-|
        w każdym razie : jak jest umowa, to jest i gwarancja- nie ma umowy, zapomnijcie o gwarancji.
    • enith Re: błąd w sztuce. muszę.... 19.11.13, 22:15
      Kiedy te rośliny były sadzone? Jeśli zdążyły się już ukorzenić, zostaw je do wiosny na obecnych stanowiskach, a przemeblowanie rób wtedy, gdy minie ryzyko wielkiego mrozu. Jeśli teraz wykopiesz, a ściśnie mróz, szlag ci trafi nawet te rośliny, które normalnie przezimowują w gruncie bez problemów. Wyjątkiem objęłabym te rośliny, które wymagają idealnego drenażu, a takowego na obecnych stanowiskach nie mają. Jesienne deszcze i zimowe nasączenie gruntu może sprawić, że rośliny te zgniją i wiosny nie dożyją. Z tymi zaryzykowałabym i przesadziłabym je teraz, choćby i na tymczasową wzniesioną rabatę, czyli pryzmę dobrej ziemi wywaloną gdzieś za dom, gdzie mogłabyś przezimować je do czasu generalnego przemeblowywania. Ważne, by mocno podściółkować. Ja tak robię i metoda się sprawdza, ale uprzedzam lojalnie, że mieszkam w cieplejszym od polskiego klimacie.
      A na koniec to... jasny gwint, masz jakąś gwarancję na tę pożal się boże usługę? Bo ja uderzałabym jednak do źródła tych problemów, czyli pana - specjalysty od siemiu boleści, który ci ten koszmarek zafundował.
      • solejrolia Re: błąd w sztuce. muszę.... 20.11.13, 18:26
        edith, ogród ma coś kolo roku, może ciut więcej. myślę faktycznie, że najsensowniej takie prace zostawić na wiosnę.
    • thea19 Re: błąd w sztuce. muszę.... 19.11.13, 22:21
      o fak
      welna? a szaliczkow krzakom nie zakladali? kurna,jak oni sie uchoali tyle lat? a poprzednie ogrody zyja jeszcze?
      wrzuc namiar na tego eksperta i jego arcydzielo, moze ma jakas strone z fotkami:). ps ciekawe ile skasowal za usluge i jak to mozliwe, ze inwestor sie zgodzil na takie cos
      • solejrolia Re: błąd w sztuce. muszę.... 20.11.13, 18:50
        No właśnie, jak on mógł takiego babola odstawić?! i jeszcze wziąć za to kasę. A ile skasował-nie mam pojęcia, ale ogród jest duży- jak na warunki miejskie naprawdę spory,
        i tam są ciekawe rosliny (np. sosny drobnokwiatowe, sporo wiśni typu Kanzan, klony, świerki- wszystko duże i okazałe rośliny, ale też mnóstwo drobiazgu, karłowych jodeł, świerków itd itd) gdyby je ładnie skomponować, to byłby piękny ogród. A nie jest.
        Nie, ogrodnik na pewno na tym nie stracił:-P
        Szukałam po necie, są tylko dane teleadresowe, nie chwali się swoimi realizacjami.
        Tragedia.

        A wspomniałam? w tej wełnie, przykrytej korą, przepięknie rozrastają się chwasty, bo mają wręcz idealne warunki. Gorzej mają korzenie roślin ozdobnych, jak popada deszcz, to ta wełna aż puchnie, to musi być dopiero ciężar dla korzeni :-/
    • amityr Re: błąd w sztuce. muszę.... 20.11.13, 11:24
      A właściciel(ka) nie widziała jak odbierała ? A gdzie była jak te prace wykonywali?. Przecież jest oblatana we wszystkim i mogła reagować zaraz na początku była jakaś koncepcja. Nie ogarniam tego. Ale zdaje się ,że to jest " obcinka " ogrodu sąsiadku u sąsiada.
      • solejrolia Re: błąd w sztuce. muszę.... 20.11.13, 18:23
        to nie jest MÓJ ogród! (ani tym bardziej sąsiada)
        nieważne.
        • amityr Re: błąd w sztuce. muszę.... 20.11.13, 18:49
          Zastanawiam się skąd więc ciągnie tym charakterystycznym zapachem.
          • solejrolia Re: błąd w sztuce. muszę.... 20.11.13, 18:57
            Słucham???
            Widzę coś, opisuję. Wolno mi.

            Twój ogród opisałam?

            Piszę to troszkę, żeby się wygadać, bo naprawdę trudno mi uwierzyć, że można coś takiego "zmontować". A troszkę ku przestrodze: ludzie patrzcie kogo wpuszczacie na swoją posesję.
            Jeśli wykonawca nie da sobie zwrócić uwagi, sadzi jak uważa bez koncepcji i jakiegoś planu, popełniając kardynalne błędy co do przygotowania stanowiska, to możecie potem zapłakać.
            • amityr Re: błąd w sztuce. muszę.... 20.11.13, 23:14
              Ale może właściciel tak właśnie chciał! Nie wolno np posadzić mi poziomek pod krzakiem agrestu? Albo zamiast trawnika wyhodować mchy.
              • solejrolia Re: błąd w sztuce. muszę.... 21.11.13, 07:13
                gdyby tak było jak piszesz, to by teraz nie płakano, że rosliny marnieją pod nieprzepuszczalną folią dociśniętą wełną mineralną.

                temat broniłby się gdyby najpierw połozono wełnę, na to matę ogrodniczą, a nie folię (!!!!), która ani nie przepuszcza wody, ani nie przepuszcza powietrza dla roślin.
                a tak rosliny są w kiepskiej formie, chwasty na tej macie rosną aż miło.
                i na tym polega błąd tych ogrodników. to błąd w sztuce ogrodniczej.

                a, że jest agrest i poziomki- dla mnie rewelacja- jestem wielką zwolenniczką warzywników, ziołowników i sadzę drzewka owocowe gdzie się da, bo lubię jak ogród służy. sama uprawiam to i owo, i ciągle się uczę, bo na tym polu mam różne doświadczenia (nie jest to taka prosta sprawa, się okazuje;-)). i co tam mech, jeśli ktoś nie ma czasu, to nawet odradzam trawnik, jako, że ten potrzebuje z naszej strony największego (=systematycznego) zaangażowania.
                tylko uważam że pewne rzeczy należy zrobić z głową, a improwizacja jest miła tylko do pewnego stopnia, bo szkielet, zarys ogrodu należy ustalić wcześniej, zwłaszcza w zakresie: gdzie duże drzewa, a gdzie robimy różankę i gdzie robimy stanowisko dla wrzosowatych i kwaśnolubnych, tak by te odmienne w wymaganiach rosliny nie "pokłóciły" się ze sobą.
                • amityr Re: błąd w sztuce. muszę.... 21.11.13, 19:45
                  Oj nie denerwujsja. Nie rozumiem tylko tego ciumoka właściciela. Żeby tak kompletnie na niczym się nie znał.Nawet żona ,czy znajoma? Wszyscy tłuki i borsuki.
                  • solejrolia Re: błąd w sztuce. muszę.... 22.11.13, 09:04
                    Bo jak ktoś zleca firmie usługę założenia ogrodu, to albo nie zna się, albo nie ma czasu. I szczerze mówiąc ...znać się nie musi.
                    To podobnie jak oddaję samochód do naprawy- liczę, że mechanik wie co robi.
                    • amityr Re: błąd w sztuce. muszę.... 22.11.13, 10:25
                      Przecież wiesz jak jest z tym liczeniem. Ja też liczyłem na Tuska. Teraz już liczę resztę kasy. Afera goni aferę . Nikt się na niczym nie zna . Nawet kraść nie umieją. Na przysłowiową wydrę.Byle się nachapać.
                      • dar61 błąd w sztuce, tuszę.... 22.11.13, 23:55
                        Nie uważa {A.}, że nieskażanie tego forum polityką jest jego, forum, pozytywem?
                        Negatywem jest zamiana sejmu, tj. forum, w sąd.
                        Znajmy proporcją, Mocium Panie.

                        Dar61
                        • kocia_noga Re: błąd w sztuce, tuszę.... 23.11.13, 10:15
                          Też tak myślę. Od ideolo są inne fora.
                          • amityr Re: błąd w sztuce, tuszę.... 23.11.13, 18:54
                            Przepraszam trochę pojechałem . Ale ten ogrodnik ze swoją ekipą tak mi się skojarzył z obecną rzeczywistością,że samo poleciało i się rozlało. Amen.
Pełna wersja