thuje w donicach na zime

26.11.13, 15:00
dzien dobry,

czy małe tuje szmaragdowe w donicach mogą zostac na tarasie całą zimę? jak czesto je podlewac zimą? zauważyłam , że ostatnio zaczeły brązowiec. proszę o odpowiedz
    • kozmak Re: thuje w donicach na zime 26.11.13, 20:25
      Ja swoje chowam, ale mam ten komfort, że dysponuję nieogrzewanym namiotem. Temperatura jest tam niewiele wyższa niż na zewnątrz, ale roślina nie jest narażona na zimowe wiatry. W zimie nie podlewam wcale. Rosną w pojemnikach 25 l.
    • dar61 tuje w donicach na zimę [a „thuje"] 26.11.13, 21:18
      To zależy od ...
      pardon:
      to zależy od wielkości samej bryły korzeniowej, więc i donicy. te większe donice są właściwie na zamróz odporne.
      suszy „lodowej", zimowej, zapobiegłoby dodanie do gruntu w donicy jak największej ilości specjalnego sproszkowango żelu, zwanego hydrożelem. ten chłonie wodę i oddaje korzeniom roślin wg ich potrzeb. wszelkie donicowane przeze mnie krzewy, zostawiane pod chmurką, w ten żel zaopatrywałem i właściwie podlewałem jedynie w suszę letnią i poprzez podrzucanie śniegu zimą. śnieg taki podgraniałem też im wokół donic, by nie marzły im ... stopy.
      zachwalam dodać taki żel do gruntu [ze 2x więcej, niż producent zaleca na opakowaniu] przy najbliższej sposobności powiększania donic.

      zimą jednak taras byłby narażony bardziej, jeśliby wszelkie donice miały tam za duży zimą przewiew. warto by je przestawić pod jakąś wyższą ściankę, przegrodę, a nawet w cień - słońce na przedwiośniu nie goniłoby soków w roślinach za wcześnie.
      brązowienie jest całościowe czy obejmuje starsze, wewnętrzne pędy?

      ***
      Sposób postępowania z tują diametralnie różni się od sposobu dotyczącego tHui.
      Warto uściślić, co jest czym.
      Dobranoc!
      • kocia_noga Re: tuje w donicach na zimę [a „thuje"] 28.11.13, 08:34
        Aj, szkoda że wcześniej nie przeczytałam o tym hydrożelu. Wsadziłam trawę pampasową do dużej (ok 40cm śrdnicy) donicy i do małej szklarenki. Boję się ją zalać,bo nie lubi wody zimą, ale hydrożel by załatwił tę sprawę - brałaby sobie ile jej potrzeba. Z drugiej strony zastanawiam się, czy zostawić ją tak jak jest teraz, na podłodze w środku pomiędzy podwyższonymi grządkami ( cała szkalenka w środku to podniesiona grządka w kształcie podkowy a środkiem idzie ścieżka wyłożona kostką), czy wkopać w ziemię. Wydaje mi się, że ziemia bardziej ją ochroni przed mrozem. Doniczka ciężka jak diabli, więc nie bardzo chce mi się wkipywać, wolałabym ją okręcić jakąś matą. Co myślicie?
        • dar61 żel żelem ... 28.11.13, 13:20
          {Kocia_noga}:

          ... Aj, szkoda, że wcześniej nie przeczytałam o tym hydrożelu. Wsadziłam trawę pampa
          sową do dużej (ok. 40 cm średnicy) donicy i do małej szklarenki. Boję się ją zalać, bo nie lubi wody zimą¹, ale hydrożel by załatwił ...


          Jeśli to podobna do mojej trawa subtropikalna [nasza, w gruncie posadzona nieopatrznie, ręką niżej podbazgrolonego, ma już 10-20x większy areał niż startowy i znienacka znajdowana jest u sąsiadów o kilka metrów dalej], to {Kocionożanka} będzie wielokrotnie rozrzedzać jej busz, rozsadzający donice. Sposobność zażelowania się znajdzie. Z czasem {K._n.} dojdzie niechybnie do wniosku, że donica to za mało³.

          ... zastanawiam się, czy zostawić ją tak jak jest teraz, na podłodze w środku pomiędzy podwyższonymi grządkami (cała szklarenka w środku to podniesiona grządka w kształcie podkowy, a środkiem idzie ścieżka wyłożona kostką), czy wkopać w ziemię. Wydaje mi się, że ziemia bardziej ją ochroni przed mrozem. Doniczka ciężka² jak diabli, więc nie bardzo chce mi się wkopywać, wolałabym ją okręcić jakąś matą ...

          Prosta deseczka z 4 kółkami² i relingiem to świetny wynalazek na przyciężkie donice. Każdy majsterklepka podoła ją zmajstrować w pół godzinki. Majterklepczyni - w kwadrans.
          Na zimę jednak warto dół gdziekolwiek wydrążyć i donicę w nim do kwietnia, maja pogrążyć [donicę dobrze w dnie zdrenowaną¹].
          Klasyczna dwukółka z podpórką² do przewozu przyciężkich klamotów? Wyposażenie obowiązkowe każdego ogródkowicza i szklarnik.. szklarenk... - każdego posiadacza szklarenki.

          Dar61

          ***
          Co tam szklarenka, co tam ogród za szkłem - sąsiad jeszcze pozna nasze źdźbła, wysokie na półtora chłopa.. Potem przed nami - Europa. Z czasem wrócimy do Argentyny³...
          https://f.kulfoto.com/pic/0001/0024/q4N8y23740.jpg

          d61
          • kocia_noga Re: żel żelem ... 28.11.13, 14:17
            Taką jeżdżącą własnej roboty platforemkę posiadamy, chodzi o podniesienie doniczki i wsadzenie w wykopany dół, znajdujący się sporo ponad ziemią - grządki są takiej wysokości, żeby się nie schylać przy robocie. Dysk mi wypadł, boli mnie tu i ówdzie i nie chce mi się tachac, dlatego pytam szanowne Jury, czy mogę odpuścić, czy jednak raczej mi ta pampasowa (Cortaderia pumila) zmarznie stojąc na podłodze w nieogrzewanej szklarni. O rozrost bryły korzeniowej się nie boję, bo nabrałam już trochę doświadczenia pzry okazji borykania się z miskantem giganteusem; w planach mam trzymanie się jednej donicy, dzielenie karpy wiosną i sadzenie nadmiarowych części w grunt - niech się dzieje wola nieba, najwyżej zmarzną.
            Dzięki za obrazek, śmiech to zdrowie, więc można powiedzieć, że przedłużyłeś mi życie :)
            • dar61 Dół dołem ... 30.11.13, 11:54
              Coś się nie odzywają tu dorad xcy, moze nie mają tej trawy, wolą ... thuję?

              Nie do końca pamiętam, skąd klawiaturuje {Kocia_noga}, jaki zimą ma byt.
              Doradzaliby ku niej z warunków niemieckich:
              Jak podpowiadają praktycy, to ta Cortaderia selloana 'Pumila' zniosłaby zimowy pobyt w nawet nieosłoniętym gruncie. Byle tam gleba była odsączalna.

              Stąd moje, mniej ozdobne, pampasiaki plus krajowe zdobycze znad mokradeł panoszą się w mych piaskach bez względu na surowość zim.
              A rosną, co ciekawe, w zmrozowisku, gdzie ze dwa tygodnie u startu i na finiszu jest krótsza wegetacja. Może to właśnie oszczędza im kłopotów, bo nie pokazują czupryn za szybko i wiosnozima im nie szkodzi [nad nimi jednak rosnący lilak praktycznie nigdy nie kwitnie, mordowany przymrozkami].

              Doradzaliby handlowcy z unikiem, że C.s. 'P' ma mrozodoporność wątpliwąi od razu oferowaliby rok potem nową sadzonkę, nawet niedrogo.

              Jednak tę ślicznotkę Pumulię forumiarze z pokrewnych forum krytykują, że w gruncie polskim, bez osłony, wymarza, że trzymają ją zimą gdzieś po zimnych garażach, bez dołowania.
              Nie wierzę jednak, by zadołowana w suchszym gruncie pod chmurką, nie w dołku lecz na lekuchnym bezastoinowym skłonie,, nadsypana +/- półmetrowym pagórkiem lub 30-cm trocinami/ korą miałaby zamarzać na kość i umierać wiosną.
              Ja bym tak skopidołował.
              {K._n.} jednak pewnie będzie ostrożna, część kępy, eksperymentem, zadołuje pod chmurką [z nadkładką], część wstawi w szklarnię w kąt [bez dziur w daszku], a część ostatnią, już lżejszą, zadołuje w wysokiej, szklarniowej, grzędzie, z pomocą pomagierów oczywista.
              Wiosną pochwali się wynikami zimowania.
              • kocia_noga Re: Dół dołem ... 03.12.13, 09:15
                Dzięki za odpowiedź. Na razie o dzieleniu mogę sobie poprojektowac, bo trawę kupiłam pod koniec listopada w sklepie, w doniczce, w której praktycznie już były same bielutkie korzenie. Wsadziłam do dużo, dużo większej, nie podlałam, bo ta istota wytrzymuje suszę, i zataskałam do szklarni. Zanim kupiłam namyślałam się ze dwa miesiące, bo też jestem skąpa z natury i nie lubioę wyrzucać pieniędzy na kompost. Zawzięłam się o przeczytałam wątek na pokrewnym forum ciągnący się od bodajże roku 2005 na temat trawy pampasowej. Wywnioskowałam, że jedyny sposób, aby trawa utrzymała się wiele lat to schowanie jej na zimę, z tym, że nie wiem, czy samo wstawienie jej do nieogrzewanej szklarni zabezpieczające przed wilgocoą i wiatrem wystarczy. Albowiem praktycy po tych latach wpisywania na forum swoich doświadczeń stwierdzili, że na mróz też nie jest zbyt wytrzymała, nawet odmiana Pumila czy Evita.
                Tymczasem ćwicząc asany i robiąć skręt coś mi chrupnęło i dysk ( poszkodowany szybkim ryciem mokrej ziemi) powrócił na miejsce, więc jednak zakopię trawę w ziemi, ostrożności nie za wiele.
                Te dzielenia i rozsadzania planuję najwcześniej za rok, bo po forach piszą, że trawa się szybko rozrasta wszerz i wzdłuż. Podstawą ma być ta doniczka, w której zakupiona trawa teraz siedzi. Na razie to gruszki na wierzbie, bo się może okazać wiosną, że nic z tego.
                • dar61 Asany przed sanną 04.12.13, 01:26
                  {Kocia_noga}:
                  ... Wywnioskowałam, że ...

                  I tak to jest, kiedy nie słuchamy porad ode {Horpyny}, jaka o wiele wcześniej niż ja wykoncypowała, że sadzi to, co przeżyje nasz [mikro]klimat.
                  Już dość dawno przestałem się martwić opatulaniem dwóch naszych egzotów w żywopłocie, to że padła mi pewna krzewinka po zimie, to mój o_s_t_a_t_n_i zachwyt pięknotką z południa, targaną przez pół PL.
                  A!, i ten pieris łońskiego roku podeschnięty, nie odbił - los, przeznaczenie...
                  Stąd wniosek, by się {Kocionożanka} nie zmartwiła, gdyby co, a ucieszyła, gdyby przeciwnie.

                  ... coś mi chrupnęło i dysk ...
                  Oby on nadawał się jeszcze do wstawiania metodą, jaka u mnie działa:
                  W tę i nazad kolebka w pozycji broda u kolan, na kocu upodłogowanym.
                  Dysk szyjny jeszcze chyba - poduchą nie tą - u naszej {K._n.} nie chrzęści?
                  Oby!

                  życzy zdrowia - nieco zasapany kilkudniowym modernizowaniem dorocznym chodników ogrodowych, spóźniony o ten jeden meterek kw. z przesadzaniem truskawek, przed pojutrzejszym mrozem 5-stp -
                  Dar61
                  • kocia_noga Re: Asany przed sanną 04.12.13, 09:04
                    dar61 napisał:

                    > I tak to jest, kiedy nie słuchamy porad ode {Horpyny}, jaka o wiele wcześniej n
                    > iż ja wykoncypowała, że sadzi to, co przeżyje nasz [mikro]klimat.

                    Nie tylko Horpyna jest tego zdania, ja również, z tym, że bez żelaznej konsekwencji, toż pisałam, że zastanawiałam się nad zakupem bardzo długo.


                    > W tę i nazad kolebka w pozycji broda u kolan, na kocu upodłogowanym.

                    Regularnie ćwiczymy nasze grzeszne ciała, ale np u mojego męża ani asany, ani kolebka już nie działają, tzn nei uzdrawiają radykalnie. U mnie sprawy wyglądają dużo lepiej, na szczęście. Dodam, że nie sypiamy na wersalkach ani zbrodniczych dla kręgosłupa kanapach, mamy zdrowe poduszki od lat wielu, ale wiek robi swoje. Wiek i wcześniejsze zaniedbania.
                    Mikołaj przyniesie mi klękosiad, już zamówił - podglądnęłam.
                    Dar jest ode mnie młodszy, więc niech się zastanowi nad tym klękosiadem. Najgorsze jest dla kręgosłupa wysiadywanie, np przy komputerze.
                • enith Re: Dół dołem ... 04.12.13, 07:01
                  Ta trawa jest odporna do strefy 7, a w donicy zawsze trzeba dodatkowo liczyć dwie strefy wyżej, czyli wychodzi, że twoja trawa nie będzie w ogóle tolerować spadków poniżej zera, nawet krótkich. Zadołuj więc w tej szklarence i nasyp kupkę liści. I podlej, bo rośliny w suchej glebie mają bardzo małe szanse przeżycia mrozu. U nas, gdy idzie mroz podlewa się wszystko, jak leci, z wyjątkiem roślin, które zimą wymagają suszy (głównie cebulowe). Podlej także glebę dookoła zadołowanej donicy, bo mokra gleba chroni przez mrozem lepiej, niż sucha.
                  • kocia_noga Re: Dół dołem ... 04.12.13, 09:06
                    enith napisała:

                    . Zadołuj więc w tej szklarence i nasyp kupkę
                    > liści. I podlej, bo rośliny w suchej glebie mają bardzo małe szanse przeżycia
                    > mrozu. U nas, gdy idzie mroz podlewa się wszystko, jak leci, z wyjątkiem roślin
                    > , które zimą wymagają suszy (głównie cebulowe). Podlej także glebę dookoła zado
                    > łowanej donicy, bo mokra gleba chroni przez mrozem lepiej, niż sucha.

                    Dzięki.
    • rispetto Re: thuje w donicach na zime 28.11.13, 08:53
      Mogą zostać, nie podlewać, jeśli donica mała to osłonić np styropianem.
      Nie kombinować.
      Brązowienie - fizjologia - nie przejmować się.
    • wrexham Re: thuje w donicach na zime 28.11.13, 14:22
      swoje szmaragdy w drewnianych skrzyniach przez pierwszą zimę przechowałam w piwnicy z małym okienkiem; były w b. dobrej kondycji przez całe lato; teraz w piwnicy wylądowały oleandry, więc tuje wrzucę pod dach tarasu, obłożę skrzynie styropianem, a same rośliny obwiążę zimową włókniną; dodam, że od chwili posadzenia, czyli już będzie drugi sezon, jakimś cudem ani razu nie wymagały podlewania...
      są wyściółkowane grubo korą, to fakt, ale i tak to trochę dziwne...
      • edzia0607 Re: thuje w donicach na zime 02.12.13, 21:45
        U mnie stoją całą zimę na balkonie w donicach cermicznych, nic się z nimi nie dzieje.
    • wikmam Re: thuje w donicach na zime 29.11.13, 15:11
      poczatkowo brązowiały od środka można to było zauważyc jedynie rozchylająac drzewko a teraz tak jakby troche pociemniały i koncówki igieł są jasno brązowe. czasem wydaje mi sie ze usychaja i nie wiem czy podlac bo sa juz przymrozki. mogę schowa do garażu ale tam zimą bedzie ciepło bo jest ogrzewany to raczej odpada. mogę ewentualnie u sąsiada w domku ogrodniczym nieogrzewanym.
Pełna wersja