Tvn - w nocy program o ogrodach - skad maja kase ?

05.01.14, 06:16
ogladam w nocy pokazywany w tvn 24 program co redaktorka pogodynka oglada wspaniale
ogrody i posiadlosci , pokazuje roslinnosc
    • yoma Re: Tvn - w nocy program o ogrodach - skad maja k 05.01.14, 12:01
      Hm, idź z tym może na forum Gospodarka, bo tu raczej właściwe by było pytanie: jak oni to robią, że im rośnie.

      A nie mówiłam, nie oglądać Majusi w ogrodusiu, bo będziecie mieć w głowie glizdy :P
      • leeliana Re: Tvn - w nocy program o ogrodach - skad maja k 05.01.14, 14:15
        yoma napisała:


        > jak oni to robią, że im rośnie.

        :-)
        Chyba nie oglądają swoich ogrodów po nocy :-)
      • horpyna4 Re: Tvn - w nocy program o ogrodach - skad maja k 05.01.14, 18:20
        Hmmm... albo na forum Społeczeństwo. Albo Psychologia, bo widocznie założyciel wątku ma z tym jakiś problem. I nie jest to problem ogrodniczy.
        • szadoka Re: Tvn - w nocy program o ogrodach - skad maja k 06.01.14, 09:37
          bo ja wiem? Czasem tez zadaje sobie takie samo pytanie. Bo czasami pokazuje Maja ogrody wypracowane rękami wlascicieli , cudne, kolorowe i troche przaśne .Kolekcjonerskie. I takie uwielbiam i podziwiam. A czasem takie katalogowe, z basenami ,chromem i drogimi kamieniami z armią ogrodnikow . Niby ladne ale na pokaz olsniewają kasą wlacicieli i niczym wiecej.
    • dar61 pro publico bueno 05.01.14, 20:48
      Wprawdzie nie zwykłem zerkać na żaden kanał z tej paczki skażonej reklamą i usańskim kolorytem, ale sam rdzeń pytania wart jest kilku zadumań.
      Jeśli nie wypada nikomu liczyć nakładów na ogrodowe zaplecze, to jednak np. takie europejskie - nasz np. {O....o} co nieco o tym wie - zakochanie w ogrodach rytu japońskiego nieco mnie ciekawi. Miłość li? Naśladownictwo ideału? Poszukiwanie 8-stopniowej ścieżki ku zen?
      Powie nieogrodnik, że jak ma cieszyć ogrodowe fengszłej, kiedy nie cieszy. A ogrodnik [i projektant]?

      Czy dziś dziwiłby nas staropolski wielkoksiążęcy ciąg do zakładania dendrariów na pół gminy, te aleje lipowe i Świątynie Dumania na najwyższej w okolicy górce, mostki, arkady i z trudem zdobyte sadzonki zzaoceanicznej jakiejś daglezji czy miłorzębu?
      Zakładane one były chyba też pro publico bono, by byle dziecko z czworaków wiedziało więcej, sadząc, odchwaszczając, pielęgnując.
      Pewnie nadal dziś takie chętki w nas, nie tylko w Pendereckim. On dziś sadzi różne drzewa dziadka i wnuka, nie widząc końca...

      Mamy po sąsiedzku dwa inne przykłady ogrodowe.
      Przecznicę dalej spotkałem się [sadząc tam zbywający mi krzew w grunt miejski] autora nasadzeń tam parceli pustej, od ćwierć wieku samotnej. Miło się pogawędziło, ustaliliśmy priorytety, znaleźliśmy wspólne cele.
      Bliżej zaś, za drogą, sąsiad ogród z altaną dopieścił tylko po to, by urządzić tam dla wnuka bankiet pierwszokomunijny. Dziś do altany na ćwierć ara już nie wchodzi, ogrodowe drzewa rżnie na opał. Plama na przybramnym tam [publicznym] asfalcie, po półmetrowej grubości fundamencie pod altanę - błyska i upamiętnia sąsiadowy wyczyn ogrodowy.
      Jednak sąsiad dziś w telewizor brzuch wsadził, chodnik mu chwastem zakwitł. Ogrodowy i przyparkanowy. W ogrodzie u niego bez postępu. Żona sąsiada inwestuje we wnuki, ogród zostawiając mężowi.

      Są więc różne spojrzenia na to samo, Szanowny Poszukiwaczu Ogrodowych Fortun.
      • mirzan Re: pro publico bueno 05.01.14, 23:45
        A śmieci wywozi do lasu czy podrzuca do kontenerów na osiedlu spółdzielczym?
        • kocia_noga Re: pro publico bueno 06.01.14, 08:54
          To jest jakiś wiejski sport narodowy. Wczoraj byliśmy na wycieczce niedalekiej w okolice; poszliśmy jakąś ścieżką w górę, przeszliśmy mały lasek i na polance zauważyliśmy nieduże, ale mieniące się kolorami wysypisko smieci. Spodziewaliśmy się więc, że niedaleko będzie jakieś domostwo. I otóż nie, do najbliższego domu (wyglądał z resztą na letnią daczę) było z 200m, pod górę, krętą śródleśną drogą trochę już rozjechaną quadami. I zadumaliśmy się, komu chciało się pojechac taki kawał, przez niedostępne okolice, niebezpieczne ( urwisko skalne) żeby wywaliś worek domowych odpadków. Sztuka dla sztuki.
          • lellapolella Re: pro publico bueno 06.01.14, 11:01
            To jest jakiś wiejski sport narodowy
            Coś w tym jest, choć spierałabym się, czy wiejski, nie odbierajmy mieszkańcom miast prawa do inwencji twórczej;) Przez moją okolicę zachodnia Polska gna latem nad morze i, doprawdy, to, co zostaje przy szosie przyprawia o zawrót głowy.
            Wieś, rzecz jasna, niewinna nie jest... Teraz, po wejściu w życie ustawy śmieciowej, naprawdę nikt nie powinien mieć problemów z utylizacją szkła a jednak leży ono w miejscach, gdzie trzeba się było pofatygować bardziej, niż do własnego wora na odpadki. Rozumiem: butelka. Wypił, zmęczył się, rzucił. Ale słoiki? Może być - Sztuka dla sztuki, jakieś osobliwe "Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród"...
            Egzotyczną odmianą jest dokarmianie zwierząt przez myśliwych i wyrzucanie na łąkach śródleśnych kuchennych resztek. Konia z rzędem temu, kto podpowie, które ze zwierząt pożywi się skórkami z pomarańczy i bananów.
            • lellapolella Re: pro publico bueno 06.01.14, 11:04
              BTW. powinno być pro publico bono;)
              • dar61 pro publico ... a-bueno? 06.01.14, 13:51
                Ciekawe, o którego, opisywanego powyżej, sąsiada naszego, sąsiad forumowy się wypytuje.
                Ale ma nieco racji w tym swym zaciekawieniu.
                Bo przecznicę dalej od tego w. opisywanego placyku miejskiego, gdzie wstąpiłem z green-guerillą, kończy się nasza dzielnica willowa. Wychuchana, dopieszczona.
                Tam zaczyna się z kolei eks-dzielnica ogródkowa. Wyraźną granicę stanowią zwały wykoszonej trawy i różnych odpadów, o których za chwilę. Zerkamy tam czasem w bicyklowej drodze na przejażdżkę do lasu i na łąki - śledząc, jak działa miłościwie nam od niedawna panująca ustawa o odpadach. Zakładając, że wszystko, co dziś odpadem i wtórnym surowcem jest, zabiorą odbiorcy odpadów i nic już nie powinno się nowego tam pojawiać na dzikich wysypiskach? Oj, to nieprawda. Nadai tam. w strefie zony, przybywa złogów całych koron drzewek, jesienią świeżo ogłowionych - jak bym chciał, znalazłbym ogródek przywillowy, skąd te korony wywieziono. Przybywa skoszonej trawy, całe zwały.
                Ma posesjonat kosiarkę, ale niechętny jest ogródkowym rębaczkom do zielonych odpadów?

                Jest coś, co stamtąd - z b. ogródków, ubywa. Są ścinane całe chojaki świerkowe. Zdybałem [zdalnie - kołysał się wierzchołek takiego chojaka] osobę ścinającą, przedświąteczną. Ona nie zrozumiała moich słów o tym, że to dewastacja [...].
                Ta osoba wyprowadzała tam swego psa na spacerek. Jest właścicielką zapewne okazałego kominka, bo z ogródków znikają tam drzewa o najgrubszych pniach - pień znika, reszta korony, niewycięta, leży obok pniaka. Znikają czereśnie, orzechy [...].
                Przy drodze przez te ogródki wiodącej dostrzegłem świeżą plamę po spalonych ... oponach. Sądząc z jej średnicy i ilości wypalonego drutu z wnętrza, był tego niezły tuzin. Obok - sterta samochowych plandek i tapicerki, jeszcze niespalona. Czy pochodzą one z nieodległego przyposesyjnego 1-ha parkingu, ogrodzonego betonowym parkanem na 3 metry, gdzie chyba handlują jakimiś automobilami z demobilu, kto wie?
                Skąd tam na ogrodowych drogach pojaw rtv-odbiorników, wybebeszonych chłodziarek? Przecież już w X'2013 miasto zbierało takie 1. raz? Zagadka...

                A fruwające po opłotkach na nowo butelki?
                Też nam miasto i gmina odbiera takie, razem z oponami etc., dubluje nieco odbiór workowanych butelek. Ale trzeba samodzielnie na centralne miejskie składowisko butle, słoiki donieść/ dowieźć. Byłem tam dwakroć, dopytywałem się, czy odbiorą stłuczkę szkła okiennego - zerknąłem do pojemników „szkło". W nich butelek kilka. Reszta - po rowach?!
                Z dużą dozą prawdopodobieństwa można wysnuć wniosek, że nie tylko właściciele różnych interesów wywalają w las nadal te zewłoki aut i opony - bo to u nich pojawia się dziura prawna ustawy o odpadach, oni oszczędzają na kosztach odpadów - nowa ustawa śmieciowa im niepotrzebna, zawadzająca, fikcyjna.

                Nagłówek jest zamierzoną wariacją na temat piękna widoku wspólnego publicznego. W tekście mego wpisu bono pojawia się w oryginale.

                ***
                [...] Gdy potoki są pełne
                Płyną wiersze
                Gdy woda opadnie
                Układamy w stosy kamienie


                Gary Snyder [A.Szostkiewicz] Cywilizacja, tom Regarding Wave, 1970
                • kocia_noga Re: pro publico ... a-bueno? 06.01.14, 18:41
                  No jasne, że mieszczanie też uprawiają ten sport, ale wydaje mi się, że rzadziej. W każdym razie rzadziej pod własnym domem, bo jak idą w plener, to nadrabiają. Widac po obu stronach wszystkich rzek przepływających przez miasto.
                • amityr Re: pro publico ... a-bueno? 06.01.14, 21:04
                  forum.gazeta.pl/forum/w,309,148120353,148190613,blad_w_sztuce_tusze_.html
    • zyrafa46 Re: Tvn - w nocy program o ogrodach - skad maja k 07.01.14, 00:26
      Zapytaj ich, Tomizary. Gdy otrzymasz odpowiedź, zrób podobnie i - pokaż nam swój wspaniały ogród. Chętnie zobaczę.
      Uwaga: to nie jest żart ani kpina. Tak myślę.
      Najlepszego w N.R. :)
      • edziakrys Re: Tvn - w nocy program o ogrodach - skad maja k 07.01.14, 11:40
        Mój sąsiad na 8 arach razem z domem, zrobił ogród za 120 tysi i robiła go firma która też była w Majusi ogrodusi (pamiętacie taką frywolna panią, która wieszała firany w ogrodzie?). Swoją drogą ogród wymagający stałej pracy, a właściciele mają glebowstręt. A skąd maja kasę? Gość ma firmę i monopol na takie usługi na naszym terenie.
        • edziakrys Re: Tvn - w nocy program o ogrodach - skad maja k 07.01.14, 11:41
          W sensie monopol na chłodnictwo/klimatyzację.
          • yoma Re: Tvn - w nocy program o ogrodach - skad maja k 07.01.14, 20:48
            Firany w ogrodzie? :)
            • edziakrys Re: Tvn - w nocy program o ogrodach - skad maja k 07.01.14, 22:40
              Firany! Jak babcie kapciem!
              majawogrodzie.tvn.pl/157,Basniowy-ogrod-z-kolorowymi-drzwiami-odc-444,odcinek.html
              I syn (ten z tv) tej pani (już mój kolega nawet) zrobił sąsiadom wypaśny ogródek. Całe szczęście bez firan ;)
              • kocia_noga Re: Tvn - w nocy program o ogrodach - skad maja k 08.01.14, 08:51
                Niezbyt mi się ten ogród podoba. W ogóle mało który z ogrodów, którymi się ludzie chwalą jako pieknymi zadowala moje gusta; albo za pstrokato, albo chaos, albo wygląda sztywno, albo jak smietnik. Dlatego sama sobie jestem sterem i okrętem dążąc do ideału. Fajnie jest mieć ogród zaprojektowany, biorący pod uwagę wszystkie zmienne, czyli ziemię, wodę, słońce, ciepło, odczyn, wiatry, pory kwitnienia, zgranie kolorów, wysokość i szerokość roślin ich wzajemny wpływ itd., ale pod względem estetycznym muszę polegać na sobie. Długa droga przede mną.
              • yoma Re: Tvn - w nocy program o ogrodach - skad maja k 08.01.14, 13:32
                Parę lat temu bywała na tym forum pani, która serdecznie zachwalała dekorowanie ogrodu a to starym dywanem, a to wytłoczkami od jajek. To i w firany uwierzę :)
    • surmia Re: Tvn - w nocy program o ogrodach - skad maja k 08.01.14, 09:16
      Pieniądze na ogrody najczęściej biorą się z pracy. Zazdrość to straszna "choroba" i ciężko się z nią żyje.
      Co do ogrodów pokazywanych przez Maję - to nie są wyznaczniki ogrodów, to wzory. Każdy może coś podpatrzeć i zbliżyć wygląd swojego ogrodu do bogatego, spływającego kasą ogrodu bogatych młodych ludzi pokazywanych w TV. Nawet, jeśli nie ma tak ogromnej kupy pieniędzy, jaką by chciał mieć.
      Osobiście wolę oglądać te wypasione ogrody, niż misz masz i bałagan z gołą wanną na deszczówkę.
      Przynajmniej wiem, jak mogłabym (gdybym tylko chciała) przerobić ogród, by przechodzący obok ludzie zaczęli zazdrościć mi fortuny. Której zresztą nie mam, nie miałam i nie będę miała - z czym jestem całkowicie pogodzona, dzięki czemu żyje mi się lżej.
      • krynia58 Re: Tvn - w nocy program o ogrodach - skad maja k 08.01.14, 12:33
        Trzeba tylko chcieć... i mieć złote ręce... i głowę z pomyślunkiem.
        Mam na działkach sąsiadów, emerytów, nie za bogatych. Ale działka może służyć za przykład, ile można zrobić niewielkim kosztem. Najważniejszy wkład własny, czyli praca. Obserwowałam jak wraz z bratem montował tunel, stelaż z drewna z odpadów w hurtowni, za grosze kupione.
        W tym roku widzę ładne ogrodzenie. Pytam, gdzie takie nabył. Odpowiedział, że rurki wyszukał na złomowisku i jeszcze właściciel złomowiska mu je przyciął i otwory nawiercił. Grosze kosztowało. Wkopał, wpierw wlewając w wykopane otwory beton, zamontował ładną siatkę, pomalował. Wygląda jak nówka. Starą altanę przerobił na domek z bajki, itd...itd...
        Cały ogródek bardzo zadbany.
        Aż zazdrość bierze :D
        • zyrafa46 Re: Tvn - w nocy program o ogrodach - skad maja k 08.01.14, 15:30
          O to to. Pomyślunek, złote rączki i chęć wykorzystania tego wszystkiego :-)
          • horpyna4 Re: Tvn - w nocy program o ogrodach - skad maja k 08.01.14, 17:05
            Ano właśnie. I niektóre z tych pięknych ogrodów powstały na kompletnych nieużytkach, terenach zdegradowanych. Osoby, które teraz zazdroszczą pięknych, "wypasionych" ogrodów, pewnie same nie kiwnęłyby palcem, gdyby stały się właścicielami takich działek. "Bo tu i tak nic nie urośnie"... a skoro jednak urosło, to musiał być jakiś szwindel...
            • edziakrys Re: Tvn - w nocy program o ogrodach - skad maja k 14.01.14, 21:20
              To w sumie tak jak z moimi sąsiadami przez płot, którzy warzyw nie uprawiają bo na tym piasku i tak nic nie urośnie.... A ja mam ogród warzywny i warzyw co roku tyle, że nie przejemy. Można? Można!
Pełna wersja