izzunia
08.02.14, 16:42
Witajcie,
może ktoś mi pomoże z moim "drzewkiem szczęścia".
Historycznie: wysadzony z małego kawałka gałązki jakieś 25 lat temu, regularnie podlewany, co kilka lat, jak zwiększał się, to przesadzany do większych doniczek, z wymianą ziemi włącznie.
ostatnio był przesadzany 2 lata temu z dużej ciężkiej doniczki ceramicznej (już się rozłaziła) do lekkiej plastikowej, przy okazji miał wymieniona ziemię. Wszystko pięknie - drzewko rosło.
A teraz do rzeczy - ostatnio zaczął paskudnie usychać w dziwny sposób - od środka drzewka, jakby cały środek znikał. ciężko mi to opisać, więc wrzucam zdjęcia. wcześniej miał piękną gęstą koronę, a teraz dosłowni dziura. Jak go uratować?
Będę wdzięczna za pomoc.