Amarylis-podlewanie

16.02.14, 22:04
Witajcie. Mam amarylisa, jakiś czas temu wypuścił 3 liście, natomiast żaden pęd nie wyrósł. Czy powinnam te liście obciąć czy zostawić,skoro nie są uschnięte ? Proszę o radę, nie znam się niestety na kwiatach :( Aha i czy powinnam go teraz podlewać ?
    • enith Re: Amarylis-podlewanie 16.02.14, 23:16
      Nic nie obcinaj. Cebula ma nabrać siły do kwitnięcia, a do tego potrzebne są liście.
      Podlewaj tak często, by liście nie więdły. Uważaj z nadmiarem wody, to najczęstsza przyczyna gnicia cebul. Postaw doniczkę w najjaśniejszym miejscu mieszkania, bardzo lekko nawoź, najlepiej mocno rozwodnionym nawozem dodawanym do każdego podlewania. Gdy liście zaczną powoli żółknąć, zacznij ograniczać podlewanie i gdzieś w okolicach lata, gdy liście całkiem zamrą, zetnij je blisko cebuli i przestań podlewać przez co najmniej miesiąc. W zależności od tego, kiedy chcesz mieć kwiaty, jesienią zacznij bardzo powoli podlewać, więcej, gdy ruszy wzrost. Kwiaty powinnaś mieć gdzieś w połowie zimy.
      • anialol6 Re: Amarylis-podlewanie 17.02.14, 10:14
        Bardzo dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam.
      • stypendysta Re: Amarylis-podlewanie 02.03.14, 02:40
        To nie zawsze jest regułą. Zdarza się, że po zimowaniu cebula 'rusza' liśćmi, ale - zwłaszcza dobrze odżywione - potrafią 'ruszyć' w pierwszej kolejności pędami kwiatowymi. Poza tym wszystko zależy od warunków zimowania. Gdy miałem uprawę w ziemi, cebule wyciągałem jesienią, przedtem ścinając liście (bowiem rzadko kiedy zasychały same), by po obmyciu i wysuszeniu przechować je w piwnicy (10-12 st. C) aż do pierwszych 'przejawów życia' (liście lub pędy), by w najgorszym przypadku uruchomić je 'na siłę', wsadzając do ziemi w drugiej połowie lutego - w pierwszym tygodniu marca. Z czasem dojrzałem jednak do innej metody uprawy - bez ziemi, na wodzie, czyli w klasycznej hydroponice (pod starym nick'iem opisywałem to w innym wątku). W ten sposób miałem lub mam ok. 25 odmian, z których większość pokazałem w albumie.
        • budzik11 Re: Amarylis-podlewanie 02.03.14, 10:46
          A ja mam pytanie o zasuszanie - bo po kwitnięciu pęd obcinam (pod kwiatem, bo czytałam, że sam pęd też dożo daje w procesie fotosyntezy), roślina sobie rośnie, podlewam, nawożę, po jakimś czasie (2 m-ce?) przestaję podlewać, a ona dalej sobie wegetuje, liście nie żółkną i nie zasychają, mam wrażenie, że wyczerpują wszystkie zapasy zgromadzone w cebuli. W końcu wczesną zimą obcięłam liście cebulę wyciągnęłam, ale była mała i chuda. Boję się, że teraz nie zakwitnie. Jak to zrobić prawidłowo, jak sprawić, żeby te liście jednak uschły a nie wyczerpywały cebulę?
          • stypendysta Re: Amarylis-podlewanie 03.03.14, 19:13
            Gdy jeszcze uprawiałem Hippeastrum w ziemi, zawsze po przekwitnięciu ścinałem pęd przy samej cebuli. Aż do drugiej połowy września normalnie podlewałem, co miesiąc dodatkowo nawożąc. Potem podlewanie stopniowo ograniczałem, zaprzestając nawożenia. Tak traktowane cebule często po prostu stopniowo albo traciły liście, albo liście zaczynały żółknąć. Nawet gdy to nie następowało, w połowie października ścinałem liście, cebule wyciągałem z ziemi, opłukiwałem, osuszałem i w papierowych torebkach przechowywałem w piwnicy (10-12 (góra 15) st. C. W efekcie rokrocznie cebule miały 2-3 pędy z kwiatami, nigdy nie zmniejszając się z roku na rok.
Pełna wersja