halina.mart 17.02.14, 12:18 Co to sa mieczyki stałe ? Mrozoodporne nie trzeba ich wykopywać czy coś innego? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
marbor1 Re: Miczyki stałe 17.02.14, 14:07 Prawdopodobnie chodzi o mieczyka abisyńskiego, czyli acidanterę. W katalogach podają, że ma odporność mrozową dla strefy 5b, tj. suwalskie. Ja jednak nie ufam temu i wykopuje je na zimę. Odpowiedz Link Zgłoś
marbor1 Re: Miczyki stałe 17.02.14, 14:09 Swoją drogą, to jest ciekawa roślina. Bardzo ładnie pachnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: Miczyki stałe 17.02.14, 15:53 myślę, że chodzi raczej o mieczyki dachówkowate, które występują u nas w stanie dzikim. Osobiście mam zwykłe mieczyki, które bez wykopywania rosną już trzy lata;) Miały się nie pokładać po zakopaniu na sporą głębokość... Wykopać się nie da, bo faktycznie dałam je prawie do Australii, nie marzną ale i tak się pokładają w czasie kwitnienia. Abisyńskiego zostawiłam kiedyś, padł nieodwracalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Mieczyki stałe 17.02.14, 16:24 Też tak myślę; mieczyki dachówkowate rosną w sporej ilości na górskich łąkach i wyglądają pięknie. Równie mrozoodporny jest znacznie rzadziej występujący mieczyk błotny, ale ma mniej efektowne kwiatostany, więc nie sądzę, żeby to o niego chodziło. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Mieczyki stałe 18.02.14, 15:07 Mam mieczyka dachówkowatego, kupiłam zeszłego roku, ale było sucho i żaden ( w doniczce było chyba ze 20 cebulek, a zapłaciłam za jedną sadzonkę) nie zakwitł. Jesienią powsadzałam w różne miejsca, moze przetrwa i zakwitnie. W naturze rośnie na podmokłych łączkach górskich, raczej na północnych zboczach i wśród traw. Nie mam takiego stanowiska, jedyny kawałek mokrej gliny od północy zeszłego lata też wysychał. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Mieczyki stałe 18.02.14, 16:22 Te, które widziałam w dużej ilości, rosły niewątpliwie wśród traw. Ale nie na północnym zboczu, tylko lekko wypukłej, prawie poziomej górskiej łące; miejsce to nazywało się... Kocia Łapa. Odpowiedz Link Zgłoś
enith Re: Miczyki stałe 18.02.14, 18:04 Czy nie mówimy tu przypadkiem o gatunkach objętych ochroną gatunkową (dachówkowaty) oraz ścisłą (błotny)? Skąd wy macie dojścia do takich roślin? Nie boicie się kupować od przypadkowych osób roślin, które najpewniej zostały wyszabrowane z ich naturalnego środowiska? No, chyba, że sprzedawca potrafi udokumentować pochodzenie rośliny, bo np. bierze udział w reintrodukcji danego gatunku. To wtedy insza inszość. Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: Miczyki stałe 18.02.14, 18:25 No ja nie mam, niestety;) Ale też o tym myślałam, Enith. Tak sobie wykombinowałam, nie wiem, czy słusznie, że jeśli kupię w legalnej szkółce a nie u pana Miecia na all., to chyba ok? Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie ryzykowałby biznesu. Odpowiedz Link Zgłoś
enith Re: Miczyki stałe 18.02.14, 18:40 Na chłopski rozum, lellopollelo, tak właśnie powinno być. Z drugiej strony ciekawa jestem, jak w Polsce wyglądają kontrole szkółek roślin, czy takie coś się w ogóle przeprowadza, jak często i jak ściśle. Ja, gdy mam jakiekolwiek wątpliwości co do pochodzenia rośliny, zwyczajnie jej nie kupuję. Z drugiej strony klient musi też posiadać wiedzę nt danych roślin. Ja do przedwczoraj nie wiedziałam, że mieczyki dziko występujące są objęte ścisłą ochroną gatunkową w Polsce. Zupełnie przypadkiem trafiłam parę dni temu na artykuł o próbach reintrodukcji mieczyka błotnego toczące się gdzieś w Wielkopolsce. A tu jak diabełek z pudełka wyskakuje wątek o hodowli mieczyków dzikich. Stąd moje zainteresowanie (bo bynamniej nie mam zamiaru tu toczyć żadnej krucjaty przeciwko forumowiczom), skąd ludzie mają dostęp do takich roślin. I proszę, by czasem zastanowili się, skąd te rośliny mogą pochodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Miczyki stałe 18.02.14, 20:16 Przecież od dawna hodowane są w ogrodach rośliny, które w stanie dzikim są pod ochroną. I producenci korzystają z jak najbardziej legalnych źródeł, chyba że jest to jakaś lewa firma. Po prostu takich roślin nie należy kupować od anonimowych ulicznych handlarzy. Dla przykładu - chronione, a jednocześnie uprawiane, są sasanki, przylaszczki, zawilce, miłek, szarotki, dyptam, goryczki, tojady, śnieżyce, przebiśniegi, a nawet konwalie, czy kopytnik - choć te ostatnie podlegają ochronie częściowej. No i oczywiście jeszcze wiele innych roślin jest pod ochroną, a świadomość tego w społeczeństwie jest bardzo kiepska. Bo najpierw trzeba wiedzieć, jak dana roślina wygląda, żeby jej nie zniszczyć przypadkiem. Choćby siadając w sosnowym lesie na warstwie leżącego na ziemi igliwia warto zerknąć, czy nie zostanie zgnieciony tyłkiem jakiś pomocnik baldaszkowaty. Odpowiedz Link Zgłoś
enith Re: Miczyki stałe 18.02.14, 21:34 > est to jakaś lewa firma. Po prostu takich roślin nie należy kupować od anonimow > ych ulicznych handlarzy. To po pierwsze. Po drugie: > No i oczywiście jeszcze wiele innych roślin jest pod ochroną, a świadomość tego > w społeczeństwie jest bardzo kiepska. Bez bicia przyznaję, że dopiero parę dni temu przeczytałam listę roślin ściśle chronionych i byłam w szoku, ile popularnych w ogrodach roślin znajduje się na tej liście. Kto, idąc do lasu wykopać sobie kępkę np. konwalii ma pojęcie, że łamie prawo? Całym zagadnieniem zainteresowałam się przy okazji fascynacji storczykami. Zaczęłam szukać źródeł i nie gdzie indziej, ale na Allegro znalazłam sprzedawcę oferującego obuwika pospolitego. W całej chyba Polsce nie ma ani jednego laboratorium, które propaguje tę roślinę in vitro z materiału pozyskanego legalnie. Nie sądzę też, by rzeczony sprzedawca znalazł tego obuwika rosnącego w jego własnym ogródku. Wniosek z tego, że roślina najprawdopodobniej została pozyskana nielegalnie z naturalnego stanowiska. Jeszcze trochę, a sporo tych roślin oglądać będziemy wyłącznie w encyklopediach. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Miczyki stałe 19.02.14, 08:40 Nie zawsze musi być in vitro, a najpewniejszym źródłem są sklepy przy ogrodach botanicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Miczyki stałe 19.02.14, 19:03 enith napisała: > Bez bicia przyznaję, że dopiero parę dni temu przeczytałam listę roślin ściśle > chronionych za to ja interesuję się tym od podstawówki. Należałam do LOP i będąc jeszcze dzieckiem bywało, ze opieprzałam ludzi wracających z wiosennego spaceru z pękiem będących pod ochroną kwiatów. sprzedawcę ofe > rującego obuwika pospolitego. W całej chyba Polsce nie ma ani jednego laborator > ium, które propaguje tę roślinę in vitro z materiału pozyskanego legalnie. Za to w UK jest całkiem sporo i łatwo mozna kupic obuwika jakiego się chce. Mnie się ni9e chce, bo ma wymagania jak jakis król, a specjalnie piekny nie jest. W Polsce obuwiki hoduje amatorsko spora grupa zapaleńców i to od dawna, na pewno od przed wojny, bo jeszcze mój dziadek podobno próbował (należał do jakiegoś pzredwojennego związku miłosników ogrodnictwa) > Jeszcze trochę, a sporo tych roślin oglądać będziemy wyłącznie w encyklopediach > . > Na pewno, nawet reintrodukcja nie daje skutków ale nie z powodu szabru, bo takiego np różeńca górskiego mało kto chce wykopać, ale z powodu zanieczyszczenia środowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Miczyki stałe 19.02.14, 18:54 enith napisała: > Czy nie mówimy tu przypadkiem o gatunkach objętych ochroną gatunkową (dachówkow > aty) oraz ścisłą (błotny)? Skąd wy macie dojścia do takich roślin? Ze klepu internetowego, od hodowców polskich. Widziałam też w moim ulubionym centrum ogrodniczym w kąciku roslin wodnych. sasanki tez sa pod ochroną, a produkuje się je całkiem legalnie. A co do tych naturalnych stanowisk, była tu kiedyś dawno temu dyskusja z obróbką skrawaniem na ten temat. Ja mam takie stanowisko w sprawie, że warto zachować rozsądek, znam pewne miejsce , chodze tam na grzyby, gdzie rosną mieczyki- jedna z tych łączek jest rozjeżdżana przez traktory ciągnące wycięte kłody do bindugi i ostatnim latem prawie już tam nie było tych kwiatków. Lepiej byłoby je stamtąd zabrać i posadzić w jakimś ogródku. Ale ich nie brałam, bo po pierwsze jak juz przekwitły i zaschły to nie mogłam ich znaleźc wśród trawy, po drugie nigdy nie pamiętałam, żeby zabrać ze sobą łopatkę, a po tzrecie podobno ciężko je z ziemi wyciągnąć żeby nie uszkodzić. Odpowiedz Link Zgłoś