kocia_noga 10.03.14, 12:28 Kupiłam kilka opakowań z lelujami w lidlu. Co radzicie, wsadzić je teraz, kiedy sa przymrozki nocne, czy zahartować, a jeśli, to mniej więcej ile czasu? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kocia_noga Re: Leluje z lidla 10.03.14, 18:31 Leluje. Bez oznaczeń co za odmiana. I pustynnika 3 cebulki za bodajże 8 zł, czyli jak barszcz. Umieściłam na razie w zimnej szklarni, a zapowiadają w przyszłym tygodniu oziębienie, jak to wiosnaą, więc myśle co dalej - do ziemi, czy wręcz pzreciwnie, poczekać aż si e na dobre ociepli. Odpowiedz Link Zgłoś
marbor1 Re: Leluje z lidla 10.03.14, 19:07 Jaka jest nazwa łacińska tej leluji, bo wiki nic nie wie. Natomiast pustynnik nie ma cebul tylko karpy. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Leluje z lidla 10.03.14, 20:14 Niech ci będzie, dla mnie kraby. A co do lelui (bez 'j') to przypuszczam, że azjatyckie, ale jakie by nie były zastanawiam się czy powinny prZejść kwarantannę. Popytam na innych forach, może ktos mi podpowie, co będzie dla nich najlepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
irenazu Re: Leluje z lidla 10.03.14, 20:21 Jeżeli te leluje to inaczej zwane lilie to ja bym posadziła na miejsce docelowe, co najwyżej przysypałabym trochę wyżej ziemią. Potem można je "rozgrzebać". Moje zimują i nie szkodzi im zima. Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: Leluje z lidla 10.03.14, 20:37 Jak sprzedają wiosną,nie kombinuj jak posadzić jesienią. Jak sprzedają jesienią,nie kombinuj jak posadzić zimą.A jak sprzedają zimą,powieś koło pieca. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Leluje z lidla 11.03.14, 08:00 Chodzi mi o to, że te cebulki sa wydelikacone a zapowiadają normalne na przedwiośniu pogorszenie pogody, snieg itp. I jak je teraz wsadzę, to czy im to nie zaszkodzi, bo nic o nich bliżej nie wiem, czy orientalne, azjatyckie czy jakie s inne - jedna paczka to 5 sztuk tygrysich, druga oznaczona jako 'spotted' albo 'pointed' i odnosi się to do ich umaszczenia, a o pozostałych też nie ma dokładniejszych informacji. Ale ok, dzisiaj lub jutro znajdę im miejsce i posadzę, a jak zapowiedzą juz konkretne obniżenie temperatury, najwyżej przykryję czyms. Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: Leluje z lidla 11.03.14, 11:36 Wsadziłabym wszystko do ziemi. Zarówno lilie jak i pustynniki już wypuszczają, więc tym bardziej karpom i cebulkom nic nie będzie. Najwyżej okryj czymś, gdyby faktycznie się pogorszyła znacząco pogoda. Jaki śnieg?! Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Leluje z lidla 11.03.14, 12:38 No straszą, ma być w następnym tygodniu wiatr, deszcz ze śniegiem i śnieg, w końcu normalne o tej porze. U mnie pustynniki nic nie wypuszczają, może szlag je trafił, bo jesienią je przesadzałam i nóżka odpadła jednemu z drugim, a może u mnie chłodniej niż u ciebie, bo psiząb też nie daje znaku zycia, więc się trochę boję sadzić leluje, ale noc spędziły w zimnej szklarni, to może już się pzryzwyczaiły. W ogóle mieli fajna ofertę w lidlu, zwłaszcza skusili mnie tanimi knifofiami w gazetce, których jednak w sklepie nie było, zamiast nich kupiłam te pustynniki i leluje. Rany, i gipsówkę pełną i jeszcze jednego bodziszka :) Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: Leluje z lidla 11.03.14, 19:10 Szlag, dlaczego nigdy nic nie ma w Lidlu, gdy ja tam jestem? Pustynniki przesadzane jesienią wypuszczą później, nie bój, a psizęba bym nie znalazła, jakby mnie nie naszło zrywanie mchu;) Odpowiedz Link Zgłoś
tralalumpek Re: Leluje z lidla 12.03.14, 07:23 lidl nie jest sklepem ogrodniczym, kupowanie tam kwiatow to loteria, albo cos z nich bedzie albo nie, przymrozek tu nie rzutuje podobnie ma sie temat narzedzi ogrodniczych kupowanych w lidlu, mozna kupic i od razu wrzucic do kosza, zaoszczedzi sie w ten sposob nerwow i zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
nieskorzanka Re: Leluje z lidla 12.03.14, 08:46 Ale taki Lidl czy iiny sklep nie hoduje sadzonek tylko kupuje je w profesjonalnych firmach ogrodniczych. Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: Leluje z lidla 12.03.14, 08:52 A klient,albo się zna,na tym co kupuje,albo nie ma pojęcia i narzeka na sklep. Odpowiedz Link Zgłoś
tralalumpek Re: Leluje z lidla 12.03.14, 10:21 pleciesz, mnie na kolana lidl nie rzuca bo mam oczy szeroko otwarte i porownuje z innymi sklpami i jakoscia w tychze, nie zachlysnelam sie zachodnim sklepem w PL i nie osleplam lidl jest jedna z gorszych jakosciowo sieci w Austrii, ale za to dla wielu przystepny cenowo :) i nie powiesz mi ze w PL ma super jakosc bo umre ze smiech i byloby szkoda ;) Odpowiedz Link Zgłoś
tralalumpek Re: Leluje z lidla 12.03.14, 10:18 tja, moze i w profesjonalnych moze i nie, pamietaj ze profesjonalizm kosztuje oprocz kupowania sadzonek jest jeszcze ich przechowywanie.... a co do narzedzi to przechowywanie odpada ale jakosc z profesjonalizmem sie nigdy w tym sklepie nie spotkala Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: Leluje z lidla 12.03.14, 13:11 Ale chyba wiesz o tym, że w takich lidlach i innych,wiedzą,że rośliny przechowuje się tak jak gwoździe,siekiery,piasek dla kota,i inne takie ogrodnicze. Odpowiedz Link Zgłoś
enith Re: Leluje z lidla 12.03.14, 17:47 Nie kładłabym tak od razu krzyżyka na roślinach z Lidla czy Biedronki. Czasem trafiają się perełki za naprawdę śmiesznie niskie ceny. I to właśnie niskie ceny przekonują mnie do zakupów tam. Po prostu, jeśli dana roślina nie odbije, to nie będzie wielkiej straty. A wpadki z martwymi roślinami zdarzają się przecież nawet renomowanym sklepom ogrodniczym, gdzie za renomę słono się płaci, a zwrotu pieniędzy czy wymiany rośliny nie można się doprosić. A na marginesie, to wciąż nie wiem, co to są leluje. Według słownika języka polskiego to motyw dekoracyjny stosowany na Podlasiu. Czy chodzi o lilie orientalne? Odpowiedz Link Zgłoś
tralalumpek Re: Leluje z lidla 12.03.14, 18:00 leluje = lilie (bez slownika jezyka polskiego, kazdy Polak to wie... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
enith Re: Leluje z lidla 12.03.14, 18:08 No, ja jestem z Polski, a wyobraź sobie, że nie wiem. Znam słowo "lilije" (z poezji), ale o lelujach nie słyszałam. Może to kwestia lokalnej gwary. NIGDY, a mieszkałam na Górnym Śląsku 27 lat nie słyszałam, by ktoś nazywał lilie lelujami. Odpowiedz Link Zgłoś
irenazu Re: Leluje z lidla 12.03.14, 18:03 Też jestem zdania, że niekoniecznie dobra firma jest gwarantem dobrej rośliny. W centrach ogrodniczych miałam już kilka "wpadek"- bez, który miał być niebieski i pełny po 3 latach zakwitł mizernymi białymi kistkami; budleja zamiast różowej jest ciemno-fioletowa z drobnymi kwiatostanami, liście też są jakieś takie drobne; kłącza były chyba zaparzone, bo nic nie wyrosło (tawułki i miłek). A cebule i bulwy z AUCHAN, nawet te lekko przesuszone i przecenione rosną aż miło. Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: Leluje z lidla 12.03.14, 23:00 uważam tak, jak Enith- cena uzasadnia chęć podjęcia ryzyka:) Poza tym, zależy, gdzie się mieszka... Na moim bezrybiu jest jedno centrum ogrodnicze (50 km ode mnie), najlepsze, bo innego brak. W tamtym roku kupiłam tam obrazki włoskie, wyrosła palczycha, w tym obrazki znów były ale w księżycowej cenie 48 zł. Tak mają na listach przewozowych i cześć. Każdy zakup tam to ruletka a tak wysoko obstawiać nie lubię;P Kupuję głównie przez internet, zatem jak się coś trafi w Lidlu, biorę. Dziś ustrzeliłam mączkę rogową, bardzo jestem rada:)) www.watra.pl/tatry/gory/2010/07/16/tatrzanskie-kwiaty-lilia-zlotoglow-czyli-leluja Odpowiedz Link Zgłoś
jaga910 Re: Leluje z lidla 13.03.14, 00:39 Nie chcę z nikim polemizować, bo każdy ma swoje racje, preferuje inne sklepy, i dobrze, bo mamy wolność wyboru. Jestem zafascynowana liliami od lat 80 ubiegłego wieku, kiedy zaczęły pojawiać się w Polce nowe odmiany lilii azjatyckich. Wcześniej były uprawiane , przeważnie w przyklasztornych ogrodach, Lilia bulwkowata (Lilium bulbiferum) nazywana z niemiecka faierlilią, lilią strażacką bąź smolinosem, zależnie od regionu. Równie popularna była lilia biała (lilium candidum),z której płatków damy robiły kosmetyk wybielający cerę, a artyści umieszczali na obrazach przedstawiających św.Antoniego bądź Maryję, a lud nazywał ten kwiat lilią św. Antoniego lub też lilią Matki Bożej. Tak też pewnie w lokalnej gwarze używano nazwy leluja. Jednak użycie tej nazwy jako chwytu reklamowego uważam za lekkie nadużycie, bo jak widać, ktoś może odebrać to jako prawidłową nazwę grupy roślin. Podobnie , jak ostatnio wymyślona do celów reklamowych nazwa "lilie drzewiaste" która daje kupującemu nadzieję, że uzyska zdrewniały pień, i jest ogromne rozczarowanie, że roślina na jesieni zamiera. Wracam do istoty zagadnienia, które chciałam poruszyć, a mianowicie, na co zwracać szczególną uwagę przy zakupie cebul lilii. - cebule nie pwinny być przesuszone, powiny być zwarte, ze ściśle przylegającymi do siebie łukami. - u podstawy cebuli z tzw."piętki" powinny wyrastać zdrowe, sprężyste korzenie. Brak korzeni może świadczyć o porażeniu groźną chorobą grzybową. - nie powinno byś śladów pleśni, ciemnych plam, uszkodzeń mechanicznych. - widząc zdjęcie z przyczepionym woreczkiem, dokładnie sprawdzić, co kryją ,wiórki lub torf, bo niestety, bywają przypadki, że po cebulkach pozostały wyschnięte, rozsypane łuski. Ta ostatnia uwaga dotyczy nie tylko lilii, ale również kłączy czy bulw bylin, gdzie często kłącze jest w stanie rozkładu. Przepraszam za tę tyradę, ale żal mi serce ściska, kiedy widzę np na kiermaszach, ludzi kupujących , często za znaczne kwoty, coś, co nigdy nie ucieszy ich oczu jakimkolwiek kwiatkiem. Jeśli Was nie zanudziłam, i ma ktoś jakieś konkretne pytania dot. lilii, proszę pytać, postaram się odpowiedzieć. Zaznaczam, jestem hobbistką- amatorką, nie jestem z wykształcenia botanikiem ani ogrodnikiem. Wiedza moja, taka bardziej praktyczna. Pozdrawiam liliowo. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Leluje z lidla 13.03.14, 07:25 jaga910 napisała: > Tak też pewnie w lokalnej gwarze używano nazwy leluja. Jednak użycie tej nazwy > jako chwytu reklamowego uważam za lekkie nadużycie, nie reklamuję lidla :D > > - cebule nie pwinny być przesuszone, powiny być zwarte, ze ściśle przylegającym > i do siebie łukami./.../ wczoraj je sadziłam, były w doskonałej formie, tak samo pustynnik. Kupiłam ponadto jeszcze jednego bodziszka i pełną gipsówkę - miały już pąki liściowe, więc pzrysypałam ziemią żeby ich przymrozek nie uszkodził. A co do rady ogólenj - tak, widziałam to nieraz - ludzie patrzą na obrazek, a nie do środka opakowania, gdzie czasem wyraźnie widac, że roslina jest już martwa albo wycieńczona. Odpowiedz Link Zgłoś
tralalumpek Re: Leluje z lidla 13.03.14, 08:11 co do lat 80tych i Polski.... moja ciotka w latach siedemdziesiatych (bo 60 mniej pamietam;) sprowadzala najrozniejsze rodzaje kwiatow do swojego ogrodka, lilie tez w roznych odmianach ogrodek u niej od wczesnej wiosny, falami kolorow kwitnienia kwiatow cieszyl oczy Odpowiedz Link Zgłoś
jaga910 Re: Leluje z lidla 13.03.14, 20:09 kocia_noga, broń mnie Panie Boże, nie posądzam Ciebie o reklamowanie jakiejkolwiek firmy. Pisząc o chwycie reklamowym, miałam na myśli firmę, o której przeczytałam pod adresem www.watra.pl/tatry/gory/2010/07/16/tatrzanskie-kwiaty-lilia-zlotoglow-czyli-leluja podanym w trakcie dyskusji. Tylko tyle. Jeśli zostałam źle zrozumiana, przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Leluje z lidla 13.03.14, 07:17 irenazu napisała: A ceb > ule i bulwy z AUCHAN, nawet te lekko przesuszone i przecenione rosną aż miło. O, przypomniałaś mi, mam śliczne pełne pierwiosnki z Auchan juz ze trzy lata, kwitną i nic sie im nie dzieje, rozrosły się w ładne kępy. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Leluje z lidla 13.03.14, 07:14 enith napisała: > Nie kładłabym tak od razu krzyżyka na roślinach z Lidla czy Biedronki. Czasem t > rafiają się perełki za naprawdę śmiesznie niskie ceny. Też tak myślę i w dodatku mam kilka roślin i z lidla i z biedronki z których jestem zadowolona. Np z biedronki kupiłam kilkanaście opakowań śnieżnika, bo był przeceniony i kosztował ok 0,50zł i świetnie się spisuje, kwitnie już parę lat i tworzy wiosną niebieską łączkę. A z profesjonalistami zaliczyłam kilka wpadek. > A na marginesie, to wciąż nie wiem, co to są leluje. Według słownika języka pol > skiego to motyw dekoracyjny stosowany na Podlasiu. Czy chodzi o lilie orientaln > e? Serio? Leluje to taka ludowa nazwa lilii, myślałam, że wszyscy wiedzą, tylko niektóre osoby udając niezrozumienie upominaja mnie, żebym używała oficjalnej polszczyzny :) Mnie się słowo leluje bardzo podoba i przewaznie używam własnie tego, nawet w sklepie mi się zdarza. A na liliach się niespecjalnie znam i nie mam ambicji, żeby dorównać Mirzanowi. Co roku okazuje się z resztą, że część lelui myszy mi wyżarły, więc dokupuję i nie przywiązuję się do odmian, żeby potem nie lac łez, jak w ziemi po nich zostaną tylko pojedyncze łuski. Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: Leluje z lidla 13.03.14, 07:45 Jaga świetnie podsumowała temat.Sklep jak sklep,w jednym cieplej,w drugim chłodniej. Ale klient powinien zajrzeć do woreczka co kupuje. Nazwa, kiedyś była użyta w literaturze,archaiczna,teraz raczej żartobliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
surmia Re: Leluje z lidla 13.03.14, 12:33 Bo - jak dla mnie, spodwarszawianki - to raczej lilije/lelije, niż leluje. Lilije są mi bliższe. Przez Mickiewicza chyba. Zbrodnia to niesłychana, Pani zabija pana; Zabiwszy grzebie w gaju, Na łączce przy ruczaju, Grób liliją zasiewa, Zasiewając tak śpiewa: "Rośnij kwiecie wysoko, Jak pan leży głęboko; Jak pan leży głęboko, Tak ty rośnij wysoko." Co do jakości narzędzi z Lidla - protest! Mam z Lidla nieprawdopodobnie wspaniałe widły amerykańskie z nierdzewnej stali, z pięknym lakierowanym trzonkiem. Kapitalne są. Teraz poluję na taki sam szpadel. A ostatnio kupiłam takie małe, jednoręczne grabki do liści. Za dychę. Na razie pracują na siebie bezproblemowo. Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Leluje z lidla 14.03.14, 15:16 surmia napisała: > Bo - jak dla mnie, spodwarszawianki - to raczej lilije/lelije, niż leluje. Lili > je są mi bliższe. Przez Mickiewicza chyba. Ja (też podwarszawianka) znam lelije. O lelujach nie słyszałam. Odpowiedz Link Zgłoś
noname2002 Re: Leluje z lidla 15.03.14, 13:12 Ja bym sobie obejrzała cebulki, jak są przesuszone(a to się niestety w marketach i sklepach typu Lidl często zdarza), to bym wsadziła do ziemi, może się dadzą uratować. A jak ładne, zdrowe to bym jeszcze poczekała. Odpowiedz Link Zgłoś