sfrustrowana_projektantka
16.03.14, 18:14
Kupiliśmy z mężem pół bliźniaka w mieście, a więc na malutkiej narożnej działce, ok. 300 m. Dom jest w stanie surowym. Ogród to kupa gruzu, wszystko trzeba zaprojektować od zera, wymienić ziemię, wykonać ogrodzenie, itp. Mój mąż upiera się, żeby zrobić BRAMĘ wjazdową dla samochodu do ogrodu, przy czym, uwaga, wjazd do garażu jest bezpośrednio z ulicy i ta brama byłaby używana wyłącznie w sytuacjach awaryjnych, kiedy trzeba przywieźć coś bezpośrednio do ogrodu. Jego pomysł jest taki, że w miejscu wjazdu może być trawa, bo jak samochód wjedzie raz na parę miesięcy to nic się nie stanie. Ja jestem przeciw - ze względów estetycznych i funkcjonalnych, tym bardziej na takiej małej działce, gdzie cenny jest każdy m2 i tych parę metrów mniej do "noszenia ciężarów" z samochodu nikogo nie uratuje. Co innego gdybyśmy mieli parę hektarów :) Mała furtka - owszem, myślę że może się przydać, ale wjazd? Czy ktoś z Was spotkał się w ogóle z takim rozwiązaniem? Jakie są za i przeciw? Nie znalazłam w sieci niczego podobnego...