co na rabatę frontową?

20.03.14, 20:40
raczej półcienistą. żeby było w miarę reprezentacyjnie, myślałam o liliowcach rdzawych...
    • solejrolia Re: co na rabatę frontową? 21.03.14, 06:49
      świetny wybór.
      i dodaj do tego coś zimozielonego. chociażby bukszpan, albo jakiś iglak (jałowiec kolumnowy, albo kosodrzewina, może cyprysik groszkowy Aurea Nana.....)
      - w każdym razie cos, co zimą, po wycieciu suchych liści, nadal będzie zdobiło rabatę.
      • horpyna4 Re: co na rabatę frontową? 21.03.14, 07:51
        Jałowce i sosny wolą pełne słońce, w cieniu gubią igły. Na rabatę półcienistą świetna jest mahonia, ona zresztą jest częściowo zimozielona.

        Co do bylin, to przede wszystkim ciemierniki - można mieć piękną kolekcję. A poza tym jest mnóstwo różnych cieniolubnych, w tym zimozielone okrywowe (choćby skalnica cienista). Z bardziej oryginalnych niskich bylin można posadzić kilka gatunków epimedium - przypominają miniaturowe storczyki.
        • bia-la Re: co na rabatę frontową? 21.03.14, 15:32
          mam dwie takie rabaty od północy i sprawdziły mi się azalie. O dziwo nieźle sobie radzi lawenda. Nie chcę nic wysokiego, bo zimą często mamy tam zwały odgarniętego śniegu. Bukszpan - kiepsko rośnie (właściwie nie rośnie, raczej go przesadzę). Też się przymierzam do ciemiernika, ostatnio o nim przeczytałam - pewnie na tym forum :) Liliowca trochę bałabym się, że będzie słabo kwitł w takim cieniu.
    • marnamania Re: co na rabatę frontową? 29.03.14, 21:24
      właśnie dostałam 3 liliowce sammy russel - wprawdzie chciałam fulve ale przyszło to co przyszło więc wzięłam ;) czy ta odmiana również nadaje się na półcieniste stanowisko? czytam sprzeczne informacje - niektorzy pisza ze tak a inni ze na słoneczne...
      • horpyna4 Re: co na rabatę frontową? 30.03.14, 12:06
        Liliowce w ogóle mają małe wymagania odnośnie stanowiska. Rosną i kwitną zarówno w cieniu, jak i w słońcu. Lubią wilgoć, ale dzięki magazynowaniu wody w bulwiastych korzeniach świetnie znoszą okresy suszy.

        Posadzisz i sama zobaczysz, czy będzie im dobrze w tym miejscu, bo zawsze ostatecznym kryterium jest wynik eksperymentu. Najwyżej przesadzisz w inne miejsce, one dobrze znoszą przesadzanie i przy okazji dają się łatwo dzielić.

        Co do liliowca rdzawego, to jest on straszliwym chwaściorem. Rozłazi się podziemnymi rozłogami i czasem trudno utrzymać go w ryzach. Być może jego odmiana pełnokwiatowa jest mniej ekspansywna, ale nie mam jej, więc nie ręczę.
Pełna wersja