Humus a kompost

21.03.14, 22:53
Witam, czy jest różnica pomiędzy humusem a kompostem? A może to jest to samo?

Jeśli to nie jest to samo, to jak używać humusu?
    • marbor1 Re: Humus a kompost 21.03.14, 23:25
      Humus to inaczej próchniczna ziemia ogrodowa a kompost to nawóz z zagospodarowania odpadów roślinnych i zwierzęcych na pryzmie kompostowej.
      • toya666 Re: Humus a kompost 22.03.14, 09:31
        Dziękuję, właśnie to wyczytałam na wikipedii. Ale nadal nie wiem jaka jest różnica praktyczna (tzn. w stosowaniu), totalny laik ze mnie :(
        • marbor1 Re: Humus a kompost 22.03.14, 13:38
          Jeśli masz na działce, czy w ogrodzie dobrze uprawioną ziemię [utrzymywaną w dobrej kulturze], to ta pierwsza warstwa ziemi [ok.20 cm w głąb] jest właśnie humusem.
          Natomiast jeśli chcesz dodatkowo zasilić rośliny, to podsypujesz je dobrze przerobionym kompostem.
          Ja na swojej działce w ogóle nie stosuję żadnych dodatkowych nawozów poza kompostem.
          Mam ziemię dobrze uprawioną przez całe lata, a początkowo to były bezużyteczne ugory.
          • toya666 Re: Humus a kompost 22.03.14, 22:00
            Wielkie dzięki. Czyli muszę się wybrać jeszcze raz na poszukiwanie kompostu.

            Ale skoro mam już ten humus, to co z nim zrobić praktycznego?
            • dar61 Hummus a kompot 23.03.14, 00:16
              Są humusy i hummusy, są i różne próchnice.
              Każda z nich ma jedną zaletę - nie jest do końca rozłożona. Rozkłada się dalej. Im wolniej, tym lepiej, kompletniej dostarcza roślinom/ glebie swe produkty rozkładu. Daje to lepsze wykorzystanie ich przez rośliny [i nie tylko rośliny, ale o tym cyt...]. Kompost, próchnica, więc i obcojęzyczny nam humus nie daje się tak łatwo wpłukać w głąb gleby, jest zawsze roślinom [i nie tylko] „pod ręką", na wyciągnięcie włośnika.

              Nazwa?
              Są różnice i terminologiczne, i gleboznawcze, ale to wpada w spory naukowców i praktyków, pomińmy to.
              Doradzałbym jednak {Toya'i666}, by niezbyt się ociągała i albo zasiliła swym zdobycznym humusem rośliny doniczkowe, albo gruntowe - byle dobrze zmieszała swą zdobycz z podłożem gleby.
              Zostawiony sam sobie ów humus, nawet w szczelnej torbie z folii, wyschnie i straci wiele ze swej ważnej cechy, jaką jest chłonność. Każda próchnica wtedy się mineralizuje, na pył zamienia. A tylko właśnie w czasie, gdy jeszcze się rozkłada, ma wychwalane swe własności, w dowolnej kolejnośći ważności: wodochłonne, napowietrzające, nawadniające, strukturotwórcze [struktura gleby gruzełkowata: zarazem przepuszczalna i chłonna], ocieplajace, wzmagające życie biologiczne gleby [mikro i makro skali, w poziomie protozoa też] itd.
              Gdy zapomniany torf w worku po latach zważyć, to okaże się, że nie tylko z niego ubyło kilogramów, ale i niektórych składników, pierwiastków, jakie się po prostu, po zmineralizowaniu, ulotniły w kosmos, zmarnowały. Podobnie się dzieje, gdy próchnicę kompostową czy ten nieszczęsny torf rozsypie się luźno po ziemi, bez przykrycia glebą. Połowa z jego zadań będzie niewykorzystana, a i połowa składników pójdzie w kosmos.

              Jak kto nie ma na razie pomysłu na kompostopróchnicę zdobyczną, zawsze może ją zdeponować w ... kompostowniku, jako domieszkę albo zaczyn. Zaczyn czegoś przyszłościowego.


              ***
              Grunt to gleba [...] gleba to grunt
              • toya666 Re: Hummus a kompot 23.03.14, 07:30
                Dzięki, Dar! Czyli biegnę szybko do ogródka, wysypuję humus na ziemię pod warzywa i jeszcze raz przekopuję!!
                Z tym właśnie zamiarem kupiłam tę zdobycz, ale wtedy myślałam, że humus i kompost to synonimy ;)
Pełna wersja