komanchu 26.03.14, 22:52 ...moje takie, że ktoś wsadził w ziemię gigantycznego ananasa... :-) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
irenazu Re: Wasze pierwsze skojarzenie z rośliną na fotce 27.03.14, 07:27 Agawa. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Wasze pierwsze skojarzenie z rośliną na fotce 27.03.14, 07:58 Faktycznie wygląda jak ananas, ale moje pierwsze skojarzenie było : agawa, a wczesniej zanim pomyślałam, że jakas juka. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Wasze pierwsze skojarzenie z rośliną na fotce 27.03.14, 08:31 Bo to zależy od tego, na co najpierw się spojrzy. Jeżeli na liście, to agawa; jeżeli wzrok najpierw padnie na dół rośliny, to rzeczywiście pierwsze skojarzenie z ananasem. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 ile dołków? 27.03.14, 11:21 {Komanchu}: ... moje takie, że ktoś wsadził w ziemię gigantyczny ananas .. Pierwsze? Od razu widać, że plantatorowi trawy było niewygodnie podjeżdżać - zapewne samojezdną i wielozaworową - kosiarką pod ten ananas. Uchrupał go więc bez litości. Szkoda i agawy, bo zapewne długo cierpiała, próbując zregenerować takie rany. Jednak nie on jest ważniejszy, tylko trawa. Golfowisko? Odpowiedz Link Zgłoś
pinkink3 agawa i jej kolce 30.03.14, 18:01 Nie, Darze.;)) Tak sie wlasnie przycina agawy.Slyna z potwornych, jak z zelaza kolcow, ktore sa bardzo niebezpieczne i stad takie przycinanie. W zwiazku z nimi Meksykanie nienawidza tych roslin i lubia opowiadac, ile to osob umarlo nabijajac sie na kolce. I bardzo odradzaja trzymanie w ogrodzie. Dodatkowy minus to inwazyjnosc. Potrafia wyskoczyc z trawnika w odleglosci kilku, kilkunastu metrow od rosliny matecznej. Ciezko je wytrzebic i trzeba to robic stale. I jeszcze raz 'nie' dla podejrzenia, ze to moze byc pole golfowe;)) Z agawami?! I z taka paskudna trawa?! Nigdy w zyciu. Obyczaje agaw znam, bo mam. Jest piekna, ale rosnie bezpiecznie z dala od ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 agawa i jej postronki 30.03.14, 20:23 Dzięki za uściślenia. Swego czasu tutaj, razem z krewniakiem, opisywaliśwa ananasopodobną kreaturę, jaką mój ówczesny śp. sąsiad, pan A. - od kilku pięciolatek - na zimę wtaskiwał z donicą w korytarz przed mym mieszkaniem. Też miała komplet długaśnych kolców, też i liczne w donicy odrosty, jakie sąsiad mi zachwalał sobie pobrać. Odrosty sąsiad sam zdonicował dla rodziny, a kolcem sam zdemobilizował, nadziewając im na całą zimę największe korale z plast masy, jakie wybłagałem od swej matuli. Gdy sąsiad się posunął nieco w leciech, wpierw chciał mi donicę podarować, a w końcu zawędrowała z mą pomocą, a śp. pana A. zgodą, do sąsiedniej placówki kształceniowej, bo tam szerokie korytarze. Niestety, młódź tameczna zaszkodziła agawie [wpierw tylko kolcom], pono już agawy nie ma. Ale ma polskie potomstwo... ... Meksykanie nienawidzą tych roślin ... Szczególnie w płynnej postaci i w składnikach zdatnych na statku i szafocie... Golfowiska z agawą i tp. przeszkodami mogą być typowe na najbliższych igrzyskach, gdzie ten „sport" ma być, dla chyba odchudzania igrzysk, wdrożony. Odpowiedz Link Zgłoś