Przesadzanie krzaków

29.03.14, 16:13
Proszę o radę, do kiedy można przesadzać kilkuletnie krzaki berberysu?
Rosną będzie już ze trzy lata w jednym miejscu. Ale zasłonił je wielki jaśmin. I straciły kolor. Narazie nie mogę, dlatego pytam do kiedy można.
Proszę, czy ktoś wie.
    • horpyna4 Re: Przesadzanie krzaków 29.03.14, 16:41
      Jeżeli to berberys tracący liście na zimę, to przed rozwinięciem liści - im mniej rozwinięte, tym większa szansa, że się przyjmie. Warto też mocno skrócić pędy, wtedy się ładnie rozkrzewi.
      • moo-n Re: Przesadzanie krzaków 29.03.14, 18:55
        Właściwie to już trochę za późno, w tym roku wszystko jest wcześniej prawie o 3 tygodnie.Moje berberysy mają już liście rozwinięte do połowy.
      • kostropacz Re: Przesadzanie krzaków 31.03.14, 10:04
        Bardzo dziękuje horpyna4, bardzo dziękuje moon. To jest czerwony berberys i traci listki na zimę. Ma już duże pączki. Jak nie przesadzę to i tak zmarnieje w cieniu. Zaryzykuje. Głęboko wykopie z korzeniami z bryłą.
    • marynika123 Przesadzanie krzaków 30.03.14, 12:22
      Mam podobne pytanie. Guzikowiec i jakiś iglak (tuja?). Około 3-letnie. BYły małe, posadziłam je za blisko a one tak ładnie rosną. Chciałabym przesadzić w inne miejsce guzikowca tak aby sie nie zmarnował. Mają obecnie po około 60 cm wysokości. Czy to jest jeszcze możliwe?
      • dar61 wespół zespół przesadzanie krzaków z krztą 30.03.14, 19:42
        {Marynika123} chciałaby przesadzić w inne miejsce guzikowiec, tak aby się nie zmarnował.
        Też i żywotnik, na oko 3-letni.

        Wszystko zależy od tego, kiedy chce przesadzać, i ile osób może Jej w tym pomóc.
        Żywotnik, jak sama nazwa wskazuje, jest łatwiejszy do przesadzania. Mnie* przyszło onegdaj taki przesadzać w końcu grudnia, początku stycznia [ciepława zima, w praktyce jeszcze jesień]:
        Dar61 okopał toto [z zapasem bryły korzeniowej], dźwignął na podścieloną płachtę z dużej i mocnej folii, folię przesunął - i zsunął ładunek w po sąsiedzku wykopany padół. Godzinka, dwie, dłubaniny. Nawet nie podlewał. Nie czaruję - co mówił, powtarzam.

        Jeśli ma taki niewielki krzaczek {Marynika123} , jak Dar61, podoła temu sama/ samodwója/ samotrzecia. To samo z guzikowcem [ale termin późnojesienny!].

        Drugi sposób, też przez niżej podpisanego sprawdzony*, to przesuwanie bez wydobywania z wykopu:
        Wykopuje się poza rozsuwanymi krzewami transzeję [wykop podłużny, podługowaty] w kierunku zamierzonego odsuwania. Im w krótszym dystansie, tym łatwiej.
        Planowany do odsuwania krzew [lub oba] okopujemy wokół bryły korzeni, nawet niezbyt szeroko, byle tak, aby się dało na głębokość jego korzeni to uczynić. Sprawdzanie odkopu, zluźnienia sadzonek, polega na jej chybotaniu razem z bryłą, ale poprzez podszpadlowywanie, nie szarpanie za grzywę. Już luźny krzew [dokładniej: jego bryłę korzeni] potem można dowolną metodą przesuwać w transzei.
        Małą bryłę - napierając ciałem:
        - właziłem ci ja do wykopu, opierałem się plecami o krzewu korzeniową bryłę - z poczatku nogi podkurczone - i naparłem całym ciałem, prostując tylko zaparte o ściany wykopu nogi;
        Średnią - wespół zespół:
        - owiązując bryłę mocną workopodobną tkaniną, osznurowując, końce sznurów ciągnąc parami/ na przemian [krzew chybocząc w nibymarszu lewa-prawa] - jak średnio ciężką szafę meblową;
        Większą mech-sposobem:
        - trocząc w.o. linki do jakiegokolwiek pojazdu, pod linki przy wykopie podkładając grubaśne belki, słupki/// ciągnąc nie pojazdem, a ręcznym ściągaczem linowym t. Tirfor*:

        https://www.orome.pl/img/oferta/wciagarki/tirfory/t500.gif
        zakotwionym o jakieś masywne drzewo, słup, dom. Kierunek ściągania dyktuje róznie kierunkami wpinany [w środku liny ciągnącej] tzw. blok kierunkowy, byle go też troczyć o coś masywnego, nie o płot. Płot się wyrwie [sprawdzone*].

        Jest i metoda przenoszenia krzewu poprzez podebranie mu bryły korzeni czerpakiem koparki samobieżnej podsiębiernej - sąsiad, o 2 przecznice obok, to zastosował dla wysokich na kilka m brzóz i żywotników - ale na to może będzie żal {Marynice} miażdżyć ogródek, więc nie polecam [sąsiad czynił to na skwerku miejskim zapłotowym, jaki osobiście zazieleniał dekadę wstecz, a robotnicy drogowi mieli mu zamiar jego niedawną robotę spartolić, wkopując jakieś rury, na szczęście mieli śr. dużą koparkę i krztę życzliwości].
        Sąsiad opowiada, że brzozy mu już się wtedy zazieleniały [wiosna?], ale potem je masywnie podlewał, przyjęły się na nowo.
        Metody do wyboru, do koloru [kalendarza].

        d61
        • kostropacz Re: wespół zespół przesadzanie krzaków z krztą 31.03.14, 17:10
          Dar61 fajny opis pracy w ogrodzie z przesadzaniem dużych roślin. Pomógł naprawdę i rozbawił.
          To także pomoc.
          Radość na wiosnę, tak tu opisana praca. Porada piękna i będzie wespół -zespół.
          Kilka metrów trzeba przesuwać.

          > Dar61 okopał toto [z zapasem bryły korzeniowej], dźwignął na podścieloną płacht
          > ę z dużej i mocnej folii, folię przesunął - i zsunął ładunek w po sąsiedzku wyk
          > opany padół. Godzinka, dwie, dłubaniny. Nawet nie podlewał. Nie czaruję - co mó
          > wił, powtarzam.
Pełna wersja