Tamaryszek-sprzeczne dane?

31.03.14, 21:12
Prezent z Bricomarche niestety nie mam pojęcia jaki to tamaryszek.Zero opisu,(w kilku językach nazwa tamaryszek),przedstawione obrazkowo dane i właśnie one wprowadziły mnie w zakłopotanie.Dlaczego-otóż stanowisko cieniste i półcień ???Myslałam ,ze one preferują pełne słońce i znoszą półcień...
Kwitnie VII-VIII (dlatego wnioskuję ,ze to t.francuski lub jakiś inny 5-precikowy ??)Mam w ogrodzie 4-pręcikowego,ma 15 lat;).
Dorasta do 350cm -raczej dorastają nawet do 6m...?!
Mróz do -20.Czyżby??
W słońcu do +30 !!?
Ktoś mi powie posiadaczem którego z tamaryszków jestem?To dla mnie bardzo ważne ,bo mam dla niego przygotowane słoneczne stanowisko.Nie wiem co robić.Proszę o porady.
    • dar61 Tam ma tamaryszek, tu też mamy, ale ... 01.04.14, 00:02
      Prawdę mówiąc, nie wiem, czy mam 5-pręcikowy, ale mam nieco obserwacji.

      Pod moim oknem - w lokalizacji zmrozowiska - nieźle rósł pewien drzewiasty tamaryszek. Wiele lat. Ręką niżej podpisanego został wycięty, bo już spróchniał. Oceniałem go na średnio 30-latka, licząc słoje zachowane na przekroju. Sąsiad, jaki mieszkał tam od lat 60. zeszłego wieku, twierdził, że to drzewo było starsze.
      Nic mu nie szkodziło, żaden mróz nie warzył mu przyrostów.
      Sama budowa jego aparatu asymilacyjnego zaś, jak dla mnie, podpowiada, że wytrzyma taki rodzaj i soczyste upały. Pochodzi ten typ rośliny z - jeśli się nie mylę - subtropików. Gdzie i śnieg mu nie jest obcy, przymrozki latem, a też i letni żar.
      Stąd, na miejscu {Alaasy}, byłbym mniej się o swe martwił. I sadził. Moze w nieco lepszą ziemie, niż ta u nas,
      Bo posadzony u mnie następca tego staruszka - a wyznaję zasadę, że co wycinam nie przez siebie sadzone, to odtwarzam - rośnie tak sobie.
      Może i jego poprzednik z początku tak rósł... On rósł jednak w zaciszu ściany domu [półcień pół dnia], gdzie na jego miejsce posadziłem [wystawa pd-zach] winorośl. Jego potomek chyba kilka razy kwitł (ech, nie zaglądnąłem mu wtedy w pręciki, jakoś nie wypadało), a choć ma dużo słońca, plus to, że wiosenno-jesienne przymrozki tam wszystko gnębią, a i za dużo na tej piaszczystej glebie nie ma podsypki - to jakiś taki na razie mizerak jest, mimo swego coś z tuzina lat ...
      Może będzie miała więcej szczęscia do swoich nasza {Alaasa}?

      W dobrym Bric*marszowym sklepie, jak ongi przycisnąłem oblatanego w sprawach dowódcę zielonego stoiska, to 2-3 lata po, ale znalazł mi ślady producenta pewnych kilku sadzonek, jakie chciałem dokupić, gdy tam w sklepie [i na pół PL] się one już nie pojawiały [karłowe odmiany pewnej jagodowej Eryki z Ericaceae].
      Niechże użyje damskich czarów sama {A.}, a może i z dowódczyni stoiska swego sklepu wyciśnie źródło info o tamaryszku swym. Nawet telefonicznie, wierzę w tę stronę Waszych umiejętności.

      ***
      Nasz tamaryszkonastępca ma swą lokalizacją sadzenia powstrzymać zakusy sąsiada na parking podokienny. Sąsiad typ drwala. Ciężki typ. Typ typa.
      Będzie ciężki bój, jak mnie tam nie stanie........ [...]

      d61
      • alaasa Re: Tam ma tamaryszek, tu też mamy, ale ... 01.04.14, 00:19
        Dziękuję dar:)
        Posadzę tam gdzie wcześniej zdecydowałam ( płd/zach strona).Mam nadzieję ,ze mu się spodoba;)
Pełna wersja