odstraszacz psa

01.04.14, 11:31
Czy może znacie i możecie polecić mi jakiś środek odstraszający psa? chodzi o coś czym można spryskać rośliny/glebę wkoło roślin, żeby pies nie gryzł krzewów. i żeby oczywiście nie zaszkodziło psu, gdyby jednak zjadł taki środek.
    • hbinko Re: odstraszacz psa 01.04.14, 13:17
      A odstraszacz na koty poże kto poleci? Chodzą u nas tranzytowe i wiecznie włączają alarm.
      • yoma Re: odstraszacz psa 01.04.14, 16:09
        Nie poradzisz. Przestaw czujnik tak, żeby reagował na coś większego od kota...
        • hbinko Re: odstraszacz psa 02.04.14, 08:10
          Niby ekipa już dawno przestawiła, więcej nie może, a jednak włącza się, ostatnio nawet w dzień, chyba że to nie kot a coś lub ktoś większy. Oby nie.
          • yoma Re: odstraszacz psa 02.04.14, 14:40
            łoś :)
    • alaasa Re: odstraszacz psa 01.04.14, 20:51
      Kupowałam w Bricomarche .Są tam gotowe preparaty odstraszające psy i koty.Kupowałam w zeszłym roku na kota..nie wiem czy działał,nie przyłapałam...Koty ze świeżo nasypanej kory robiły kopczyki-załatwiały się...już tego nie robią (kora się zleżała?!)
      • dar61 Rozzuchwalacz psa 02.04.14, 00:04
        Takie preparaty, ponoć czasem ziołowe, działają, ale do pierwszej lepszej mżawki, jaka preparacik ... dezaktywuje. Piszą chyba o tym w samej metryczce preparatu, na opakowaniu.
        https://img1.loadtr.com/b-658774-funny_dog.jpg
        Sprawdza się on pono na różnych gankach, korytarzykach, izolowanych od chmur.
        https://www.vitamin-ha.com/wp-content/uploads/2013/07/Funny-Dog-Memes-02.jpg
    • dar61 zanęcacz psa? 01.04.14, 23:51
      Jak na razie dobrze działa odstraszacz reklamiarzy...
      Czekałem na pojaw chemizatorów, ale jeśli ich nie ma, warto wyprzedzić ich zakusy.

      Jest mnóstwo preparatów niechemicznych, działających odtraszająco (ściślej: odstręczająco) na smakoszy gałązek roślin.
      Zwą się one repelentami. Można je zakupić, też i samemu sporządzić.
      Wiele dziesiątek lat trwa ich kariera, wydzielono ich różne podgrupy, nie wiem, jakie zadziałałyby lepiej na psa. Bo te, co działają zwykłym uszorstnieniem zjadanych powierzchni liści - mazie na bazie chrzęszczącej psu w zgryzie glinki - musiałby pies wziąć na kieł.
      Inne - to odstręczacze smakiem [na bazie spryskania gorzkim, nawet prowymiotnym roztworem, lepiącym się na roślinie]. Te też musiałby zlizać. Są i działające zapachem, ale tu producenci nie są dość lotni, bazą są różne smółki, cuchnące i dla ludzi. Dla psa mógłby być ten preparat nieco rozcieńczony, pies ma nochal że ho-ho, ale i kobiece noski są specyficznie inne od męskich, więc musiałaby sama {Yotka5} zdecydować o proporcji.

      Są i repelenty prostsze, mechaniczne - różne owijki, otaśmowania, kłębowiska różności - od tego bym zaczął [przynajmniej na naszą ogrodową kotkę to zadziałało, bo lubiła nam na winorośli ostrzyć pazury*].
      Wziąłbym fragment zielonej gęstej siatki przeciwszpaczej, takiej jakie sprzedają po sezonie w marketach o nazwie zaczynającej się na t, kończącej się o - widziałem je w cenie 3-5 zł/ 25 m kw [5x5 m], pociął wg potrzeb, luźno rzucił, dodrutował przeciwwiatrowo.
      Zielonego na zielonym nie widać za bardzo. Działałoby trochę psiopsychologicznie - jak kieł pies by wplątał [to dość mocna siateczka], a nie mógł wyplątać za szybko, zapamiętałby.

      * U nas działało coś na kształt sprężyn w oplocie na roślinach [pniach, niestety], luźno podwieszonych górą, z drutów mosiężnych niecienkich [nie opadających pod swym ciężarem], ale i niegrubych. Taką klateczkę spiralną można i luźniej omotać wokół całych koronek roślin, nieco co kilka zwojów poszczepiać, by łba pies tam za łatwo nie wsuwał.

      I na koniec rzecz dla majętniejszych, ale i z zacięciem majsterklepki. Są gotowe elektryczne zestawy do nabycia wśród akcesoriów w zoo-sklepach. To wkopana w ziemię linia drutu, najczęściej w pętlę zamknięta, separująca część ogrodu, zdaje się, że można ten drut w kilka ósemek wypleść [wyplot=skrzyżowanie drutu pod ziemią „w tę" eliminuje działanie lokalnie, a wyplot w drugą daje znów pojaw pola działania, pola magnetycznego], co da kilka wysepek separujących od psa.
      Sednem sprawy tej metody jest w komplecie noszona przez psa obroża z baterią, obroża ta daje psu impuls [to niebolesne, nie kopniak prądem, a wibracyjne działanie, zaskakujące] na linii przekraczanej pod ziemią pętli z drutu.
      Krócej pisząc: pies przechodzi w pobliżu, nad linią drutu - inicjuje drgania swej smyczy. Czułością obrozy regulując: nawet, gdy psina się zbliża do tej linii.
      Linia drutu pod ziemią jest podłączana na stałe do prądu, emitując jakieś pole magnetyczne, wyczuwane w czujniku u obroży. Nietani systrem, ale chwalony za skuteczność, dyskretność.

      Ostatnim sposobem byłoby, jak dla mnie nawet pierwszym, zbadanie psa. Pod kątem np. klopotów żołądkowych, chorobowych [robaczyce], bo te mądre zwierzęta same umieją sobie leczyć pasożyty, podświadomie szukając [fragmentów] roślin leczniczych.
      Jeśliby były jednak przyczyny w nawyczkach, w poziomie psycho-kano-logii, w natręctwach, to popróbowałbym zwykłej zabawy z psem, odwracania jego uwagi, od niepozostawiania go na dłużej samemu. Samotne całymi dniami psy wyszukują sobie właśnie jakieś zastępniki. gryzą pachnące opiekunami kapcie, znaczą nasze łaszki. Nawet podkopują całe krzewy, za wyimaginowanym królikami. Mogło[by] być gorzej, Szanowna {Yotko5}...

      ***
      Jest i sposób kanalizowania zainteresowania psa - rozrzucania po ogródku zanęcaczy, wkopywania atrakcji [gnat], słupki z nadzieniem węchowym... Ale to inny temat.
      • yotka5 Re: zanęcacz psa? 02.04.14, 09:40
        dziękuję za rady. jeśli chodzi o siatkę zieloną - wypróbuję na kilku krzewach (aronia, pigwa) i winorośli. ale niestety w zeszłym roku niszczył też mniejsze krzewinki, iglaki, róże, kwiaty w donicach wystawione przed domem itp. teraz chcę posadzić kilka róż i innych kwiatów, żeby nie było tak "łyso". niestety, będą one w różnych miejscach ogrodu, więc ogradzanie siatką zepsułoby cały efekt...byłoby więcej siatki, niż kwiatów :D sprężynki w listowiu są ciekawym pomysłem, ale mój pies lubi np. wyciągać z siatki ogrodzeniowej druty, wyplątywać je, nie wiem czy nie uznałby sprężynek za fajną zabawkę ;S
        jeśli chodzi o zajęcie go - jest aportowany, wyprowadzany na spacery, trenowany komendami kilka razy dziennie. i sporo czasu spędzam z nim na podwórku, i wtedy faktycznie chodzi za mną, nie niszczy, ale fizycznie nie dam rady być z nim 24h/dobę.
        problemy żołądkowe raczej to nie są, zresztą on tych roślin nie zjada, tylko gryzie.
        ma zabawki, gnaty do obgryzania itp., ale zajmuje się nimi przez chwilę, a potem wraca do biednych krzewów...
    • yotka5 Re: odstraszacz psa 02.04.14, 14:09
      a czy ktoś mógłby podać nazwę/markę jakiegoś preparatu zniechcęcającego psa do obgryzania roślin?
      • hbinko Re: odstraszacz psa 02.04.14, 15:23
        kaganiec :)
      • dar61 odstraszacz im. C. Millana 03.04.14, 11:09
        Echchch...
        W każdym sklepie z ogrodowymi szpargałami są preparaty, wspomniane tu powyżej przez {Alaasę}. Kupi je {Yotka5} bez kłopotu. Po każdym deszczu ponowi ich oprysk na krzaczkach. Innych, wycelowanych w koty i psy nie ma. Ze skutecznych deszczoodpornych - są opisane przeze mnie repelenty, od dziesiątek lat, z sukcesami, stosowane w leśnictwie.

        Problem psi u {Yotki5} widzę jednak też jako objaw chęci zwalczania skutku, ale bez usunięcia przyczyny. Takie zażyj preparat - ból minie (przed zastosowaniem [...] jednak skontaktuj się z aptekarzem, bo wiesz, jeśli skonasz, to nasi prawnicy nam to doradzili).

        Tam aż prosi się o dokładne rozpoznanie relacji psa i członków jego „stada" - rodzinę {Yotki5}. Pies ma wyraźne problemy [z opiejunami?]. Do tego by trzeba obserwatora-praktyka, na poziomie, takiego z przenikliwością Cezarego Millana. Zwykłe psik-psik preparatem nie wystarczy.

        Dziś - namawiam na coś w stylu takim:
        www.easypet.pl/Artykul-6.aspx
        I nadal współczuję psu.

        Dar61
        • yotka5 Re: odstraszacz im. C. Millana 03.04.14, 12:50
          problem z opiekunami? no może i jest, ale żeby nie leczyć objawów, tylko sedno, no to trzeba by wiedzieć, jakie ono jest. a cezar m. daleko, nie pomoże. pies ma dużo ruchu, ma zabawki, urozmaiconą dietę, jest trenowany na tyle, na ile mi pozwalają umiejętności (acz psią behawiorystką wykształconą nie jestem). nie jest fizycznie możliwe, żeby przebywać z psem non-stop. na elektryczne ogrodzenie mnie nie stać, dlatego dopytywałam o środki bardziej doraźne, z nadzieją, że jak pies podrośnie (na razie skończył rok) to może mu to minie...(?)
          • dar61 O? 03.04.14, 15:04
            Achaaaa - to szczeniaczek!
            To warto było od razu poznać.
            Czyli - mam nadzieję - wyrośnie. Byle go, co ponoć opiekunowie czynicie, karcić za kasanie krzu.
            To naprawdę dobra nowina. Ja już chciałem sekcję jego kiszek wykonać, wrzodów mu szukać...

            Może psince - towarzysz, w czas samotności/ opuszczenia? Np. sąsiedzki? Lub inny zwierzak, niezgryzalny za bardzo, typu ... kózka? Oj, ona by te krzaczki... No, trudno - kot? Chowany ze szczeniaczkiem od zarania.
            A wracając do porad tam wyżej, nie odrzucałbym wariantu z siatką. Nie zachwalam, by nią grodzić, ale narzucać, nakładać luźnawo, na sam krzak. Z pół roku, rok, nim psu się poukłada, przecieprpicie. Ona ta najtańsza, na straty, nadaje się nawet do układania poziomo, luzem, na jakieś kwiatowe rabatki - zaprojektowano ją, tę saitke, do napinania nad róznymi truskawowiskami. Jak psinka wplącze sie raz i drugi łapą, to powinna zapamietać. Byle pazur mu podciąć.

            Wyszło chyba jednak na to, że to burza behawioralna, jak dla mnie... I branie wszystkiego w dziób, co nowe...
            Daje się namówić tę psinkę na owoce? Sąsiada zza płota suczka zjada nawet truskawki. Może nie powinna?
          • bluemka78 Re: odstraszacz im. C. Millana 05.04.14, 07:56
            Tymbardziej jeśli to szczeniak to sobie narobiliscie problemów, bo szczeniak zapamięta sobie, ze to fajne zajęcie podczas nudy kiedy zostaje sam. Może wyrośnie, a może właśnie sie to zachowanie utrwali. Zeby pies nie robił tego czego nei chcemy nie powinien chodzić bez opieki po podwórku, mieszkaniu itp. Ja mam dwa dobermana i nigdy nie chodzą same, wole nie myśleć jak wyglądałaby podwórko i jakich zachowań by sie nauczyły, gdyby chodziły w samopas. Teraz to jedynie obroza elektryczna użyta pod okiem szkoleniowca może przynieść szybki i stały efekt. Ale pies absolutnie nie powinien chodzić sam po podwórku, szczególnie młody, kiedy bedzie juz starszy, mądrzejszy i stabilny emocjonalnie to może wtedy, choć nie każdy osiąga taki etap.
            • yotka5 Re: odstraszacz im. C. Millana 07.04.14, 09:51
              no dobrze, pies nie powinien sam chodzić po podwórku. czyli na noc i pół dnia powinnam go na łańcuchu uwiązać?;/
              na terenie szkół tresury nie ma, więc szkoleniowiec też odpada. zresztą, też ze względu na koszty, pro bono nikt by mi psa nie tresował...
              • ted2222 Re: odstraszacz im. C. Millana 07.04.14, 17:28
                Psa na łańcuchu wiązać nie trzeba i nie wolno.
                Po prostu wygrodzić mu wybieg bo jako członek rodziny ma prawo do prywatniej przestrzeni.
                Widziałem gdzieś w necie taki projekt - wzdłuż ogrodzenia działki , drugie wewnętrzne a na wygrodzonym obszarze wybieg dla psa i najważniejsze - pieska toaleta.
                Pies i ogród nie chodzą w parze.
                Niech pies będzie z tobą!
                • yotka5 Re: odstraszacz im. C. Millana 08.04.14, 13:03
                  no gdyby to było takie proste... problem polega na tym, że częśc podwórkowa jest już wygrodzona. działka ma 25 arów. z tego jakieś 10a jest za jednym ogrodzeniem, ok 5 arów z drugiej strony ogrodzone i jeszcze przestrzeń na drewutnię jest wydzielona. więc zostaje dom, garaż, podjazd i wkoło niego podwórko. i na tym podwórko własnie wzdłuż podjazdu są, a właściwie były kwiaty i krzewinki, wokoło domu róże -też czas przeszły, i przy schodach kwiaty w donicach... i już nie bardzo jest gdzie wygradzać teren dla psa. ewentualnie jakaś klatka, ale czym by się to różniło od łańcucha?;/
                  a na łańcuchu jest wiązany tylko na czas wjazdu/wyjazdu samochodem.
                  z toaletą nie ma problemu, sam sobie wybrał miejsce w kąciku podwórka, więc nie ma 'przypadkowych' niespodzianek gdzie indziej.

                  Pies będzie ze mną, ale coś czarno widzę, żeby ogród był z moją Mamą! ;)
                  • alaasa Re: odstraszacz im. C. Millana 08.04.14, 20:50
                    Znajoma miała problem(inny) z młodym psiakiem,kupiła "mądrą ksiażkę" na temat "dobrego wychowania i karcenia psiucha za złe zachowanie" pamiętam ze chodziła z psikawką na wodę i jak psiuch "coś" to go w danym momencie psik-psikiem na pyszczek i sprowadzała do poziomu.Trochę trwało nim skojarzył sobie co z czym....i "wydoroślał".Moze taka psikawka na ogrodowy obchód;):)?!
                    Ja pieska nie mam ale czesto pies rodziców bywa u mnie na "wczasach".Rewelacyjnie poczernia moje roślinki ! Chyba zacznę wyprowadzać go na posesję na smyczy:-/
                    • yotka5 Re: odstraszacz im. C. Millana 09.04.14, 10:11
                      a to ciekawy pomysł. chyba spróbuję. co prawda on przeważnie gryzie rośliny jak nikogo nie ma na podwórku, ale może czasem uda się go przyłapać na gorącym uczynku i wtedy... próbowałam podobnej metody troszkę, a mianowicie posypywałam listki roślin pieprzem/chili, ale miałam wrażenie, że wtedy mu wręcz lepiej smakują. a znajoma opowiadała, że właśnie tak zrobiła i jak jej psiak wciągnął nosem trochę pieprzu, to się potem do roślinek nawet nie zbliżał ;)
Pełna wersja