opium74 11.04.14, 10:32 Mam gdzie postawić, mam co do niego wrzucac. Opłaca się w to zaiwestować? Teraz są w Lidlu takie: i kusi mnie bo wygląda bardziej estetycznie niż skrzynia z krzywo zbitych desek :D Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
yoma Re: kompostownik 12.04.14, 21:43 Zbij skrzynię prosto :) Odradzam, niepraktyczne. Kiepsko się wkłada, kiepsko się przerabia, kiepsko się wyjmuje... A i IMHO lepiej wygląda w ogrodzie skrzynia z desek, choćby i krzywa, niż taki potomek pojemnika na śmieci. Odpowiedz Link Zgłoś
tamaryszek44 Re: kompostownik 12.04.14, 22:11 My z krzywych desek zbiliśmy prosto:).dlaczego zakładasz że wasz będzie krzywy? Odpowiedz Link Zgłoś
opium74 Re: kompostownik 12.04.14, 22:26 On miałby stać obok kublow na śmieci ;) A tak w ogóle to obsługa kompostownika jest upierdliwa? Odpowiedz Link Zgłoś
tamaryszek44 Re: kompostownik 12.04.14, 22:36 A ja bardzo lubię przy nim robić. Lubie go przekładać, bo ma dwie komory i lubię przesiewać przetworzony do taczki i rozsypywać na ogrodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: kompostownik 12.04.14, 23:32 No. Ten moment, w którym w spodnich warstwach ukazuje się samo dobro, nie? :) Opium, kompost, żeby był fajny, trzeba przewalić przynajmniej raz w roku. Bierzesz widły i wierzch na spód, spód na wierzch. Powietrze się dostaje, dżdżownice i bakterie oddychają pełną piersią i biorą się za robotę. Ten plastikowy się owszem teoretycznie zdejmuje z już gotowego kompostu - nie wiem, nigdy nie miałam, ale coś nie bardzo to widzę. Spodem przygarść kompostu, a wierzchem kiszonka... Osobiście mam 4 z desek, ale ażurowe, nie lita skrzynia, i bardzo sobie chwalę. Jeden do wrzucania na bieżąco, w drugim samo dobro, w trzecim dobro w różnych stadiach rozkładu, czwarty w rezerwie. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: kompostownik 12.04.14, 22:34 z niego sie nie wyjmuje, to jego zdejmuje sie od gory z kompostu. no i plastik po paru sezonach wyglada mocno nieciekawie. Odpowiedz Link Zgłoś
szadoka Re: kompostownik 13.04.14, 07:32 no nie wiem, ja kupiłam takie połączone w moduły. I tak buk mnie strzegł, ze tylko pod dwa. Ale można blo kupić takie spięte razem po cztery. Wg mnie niepodnaszalne. Wyjmowanie od dołu przez te klapki to jakas pomyłka. Mam nadzieje, ze te moje plastiki szybko szlag trafi i wrócę do drewnianych skrzyn. Skrzynia z krzywych desek boska :) Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: kompostownik 13.04.14, 10:54 no wlasnie ta klapka to nieporozumienie. mi ostatnio przyszlo oproznic takie ustrojstwo, na szczescie jednokomorowe, dolem nie szlo, wiec wzielam za leb i lekko poszlo. samo ustrojstwo bardzo chwiejne, trzeba bylo symetrycznie trzymac bo by sie zlozylo. fabryczny kolor kiedys byl zielony a teraz szaronijaki. to prezent od miasta byl dla kompostozbieraczy. ps dzdzownice byly wielkie jak padalce i pozwijane w cale klebki Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 urbanokompostownik 13.04.14, 11:11 ... prezent od miasta był ... ? Miasto aby centralnośrodkowoeuropejskie? Jeny, ho-ho-ho... Mnie takie ustrojstwo daje się oddolnie podbierać, ale po spulchnieniu oddolnie widłami hamerykankami. Inaczej nie idzie. Ale chwalę je sobie. I wszem wobec. Odpowiedz Link Zgłoś
thea19 Re: urbanokompostownik 13.04.14, 11:21 na dlugo przed ustawa smieciowa dla chetnych dawali (w zasadzie uzyczali, tak jak kontenery na smieci). teraz przerobionego kompostu nie chca odbierac, w workach zabieraja tylko "swieze" Odpowiedz Link Zgłoś
wrexham Re: urbanokompostownik 15.04.14, 12:03 rany boskie - chcesz oddawać przerobiony kompost??? Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 termokompostownik 13.04.14, 09:12 plusy tegoż: - mały²∞; - przyspiesza termicznie [przegrzewaniem] rozkład resztek¹ - jesienny zasyp przy lekkiej zimie jest właściwie wiosną gotowy do przykopania na grządkach/ wiosenny zasyp do uzycia jesienia, od dołu podbieralny; - lekki, bo cienkościenny; - szczelny, łatwo nie wysusza zawartości; - łatwy do uniesienia nawet jednoosobowo, co niezbędne przy okresowym homogenizowaniu zawartości³; - klapa montowalna w dowolnym kierunku otwierania; - dopasowanie klapy zapobiega samootwieraniu przy wichurze##; - zaczepy do założenia kłódeczki na klapie©; - aż 4 klapy do wybierania zawartości; - ciemna barwa sprzyja nagrzewaniu = przyspieszaniu rozkładu; - w sprzedaży jest wariant z dokładanym dnem [ażurowym]; - estetycznie wzbogaca ogródek industrialny; - udyskretnia odpadkologię zzapłotowo; - eliminuje wścibskie oko ciekawskiej plotkary z sąsiedztwa, zaglądającej, niby to przypadkiem a jak to działa?©; - nie zmieści całorocznego pokosu trawy. minusy tegoż: - mały, małopojemny²; - trzeba dokupić drugi∞; - b. rzadko jest w sprzedaży jego wariant z dokładanym dnem [ażurowym]; - 4 okienka dolne wymagają większej powierzchni dostępu do nich; - aż 4 klapy do wybierania zawartości - którą wybrać?!... - za lekki [łatwo się przestawia]*; - słabe zaczepy boczne, wystarczy przypadkiem, wiadrem z zasypem szturchnąć, by się rozłączyły*; - cienkie ścianki i zaczepy sprzyjają wyłamaniom zaczepów klapy##; - wystarczy lekko niekwadratowo ustawić komp. [szczególnie, gdy prawie wypełniony] i się zacina przy otwieraniu##; - zbyt™ pełne dołem zapełnienie utrudnia ponowne wsunięcie dolnych okienek w zaczepy [deformacja], bo trzymają się tylko u swej góry; - postawiony na miękkim podłożu wbija się dolną krawędzią, co sprzyja pochyleniu i rozłączaniu się w zaczepach ścian sąsiednich*#; - tani=słabo opiera się UV-starzeniu [niewielki dodatek utwardzaczy, stabilizatorów]; - nie produkują, psiakostka, wersji zielonej; - barwa z czasem się ... degraduje¹; - kusi mrówki do zakładania w nim gniazd [pokarm]¹¤; - kusi w czas suszy i przed zimą do osiedlania się w nim ślimaków¹; - oddolny dostęp sprzyja podebraniu zawartości dla podsypywania okresowego - NIEZBĘDNEGO - nowych warstw odgórnych; - stosowanie się do zasad uwastwiania, napełniania, zwilżania [otwóżże klapę, deszcz pada - no to co, że zmokniesz, mrówki wreszcie same odejdą], napowietrzania spowodują perpetuumizację uzytkowania komp. bez jego opróżniania; - nie zmieści całorocznego pokosu trawy†. ∞/ multiplikacja sprzyja łatwości homogenizacji i estetyzacji tudzież eliminacji wścibskości sąsiedzkiej, howgh! */ nawiercanie ze trzech [w pionie złącza] dziurek i przewleczenie plastikowych pasków zaciskowych zrównuje go z najdroższymi pod względem stabilności; #/ ustawienie pod każdym narożem płytki kamiennej załatwia problem; ¹/ jak każdy; ²/ za duży nie pozwoliłby na przegrzanie się zawartości, co spowolniłoby rozkład; ## w czas wichur nie otwierać :-) ## zimą kruchy - uważać przy otwieraniu :-( ³/ lenie muszą sobie dokupić młynek do resztek ogrodowych, co praktycznie eliminuje trudy homogenizacji - pod warunkiem ª; ª/ nie wrzucamy resztek tak, by tworzyły zlepioną breję, a tak, by się zawartość napowietrzała - jeśli się zbryla, lepi i cuchnie amoniakiem, świadczy o rozkładzie beztlenowym, lenistwie użytkowników, nieznajomości reguł użytkowania, miłości [bezsensownej] do hektarów trawnikowisk [łatwej do wyeliminowania]; †/ zadać mu siana, siano pomieści [siano to śp. trawa, ale wysuszona na słońcu, odwodniona, niesprzyjająca gniciu w kompoście, mniej wymagająca wyższej teorii uwastwiania]; ™/ nie dodeptywać, nie kafarować, bo się nie mieści trawa; ¤ zjadać do dna i wylizać talerz - a jak niewykonalne, dobrze wymieszać resztki z kompostem, utrudniając robotę mrówkom; ¤¤¤¤¤/ okresowo homogenizować zawartość komp. - mrówki tego nie znoszą. Summa summarum: - dobry- na początek przygody z termokompostownikiem - zmusza z czasem do przejścia na poziom droższy, grubościenny, wyższy [wyższościenny, pojemniejszy]; - dobra proporcja ceny do jakości; - przyzwyczaja do tego, by nie napełniać go bele czym¹; - zmusza trawnikolubów do założenia klasycznego podchmurkowego kojca bezdaszkowego; - zmusza sadowników do zakupu młynka do gałęzi, jakie muszą się kompostować dłużej niż rok. *** ... nie wiem, nigdy nie miałam, ale coś nie bardzo to widzę ... Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: termokompostownik 13.04.14, 22:22 Wiesz, w sumie z tego, co piszesz, wyszło na moje... :) Wierną ażurowym bezdaszkowym podchmurkowym pozostając, kreślę się z szacunkiem J. Odpowiedz Link Zgłoś
opium74 Re: termokompostownik 14.04.14, 10:14 Czyli skoro ma się miejsce to się nie wygłupiać i zrobić normalny... ech.... to teraz napiszcie mi jak krowie na rowie po co mi kompost :D:D Odpowiedz Link Zgłoś
opium74 Re: termokompostownik 14.04.14, 10:32 Ja na dodatek muszę mieć z przykryciem bo inaczej mój głupi kot rozwlecze po okolicy większośc wrzucanych tam rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: termokompostownik 14.04.14, 11:44 Kompost: zmniejsza opłaty za wywóz śmieci, bo odpadki kuchenne od obierek ziemniaczanych po ręczniki papierowe wrzucasz tamże z wyjątkiem zwierzęcych! co eliminuje zagrożenie kocurem, bo żaden średnio inteligentny kot nie będzie się tarzał w odpadkach roślinnych, chyba że nawrzucasz tam kocimiętki :) rozwiązuje problem, co zrobić ze zgrabionymi liśćmi i innym sianem po jakimś roku uniezależnia od facetów jeżdżących po obejściach z okrzykiem ziemia ogrodowa, tanio, tanio! stanowi doskonały nawóz i ściółkę sprzyja utrzymaniu kondycji poprzez pracę fizyczną etc. itp. Odpowiedz Link Zgłoś
opium74 Re: termokompostownik 14.04.14, 15:55 1. Opłaty za odpadki mam stałe od osoby w gospodarstwie a nie ilości produkowanych śmieci :) 2. Przekonuje mnie większa ekologicznośc takiego rozwiązania :) 3. kot normalny nie jest. Na 3 sztuki jeden sie trafił taki co to nawet drożdżówkę ukradnie i zje :> 4. mam dookoła łąkę i pola - skoszoną trawę , liści itd rozsypywałam tam :D 5. Niestety u nas tacy nie jeźdzą ale przekonałaś mnie bo do drobnych prac ogrodniczych, nasadzeń, doniczek itd zuzywam dość sporo ziemi 6. Ta kondycja mnie troche niepokoi - znaczy dużo przy tym jest roboty?? :> Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: termokompostownik 14.04.14, 20:56 3. Nie przejmuj się, jeśli twój kot zachowuje się jak nienormalny. U kotów to normalne; 5a. Naprawdę doskonały nawóz i polepszacz doglebowy (próchnica!), no chyba że ryjesz w czarnoziemie ukrainnym; 6. Tak jak mówiłam. Bierze się widły i raz, a kepiej dwa do roku przerzuca górę pod spód i spód na wierzch. Fajna robota, ja lubię. Kobietą będąc, wiosną masz poczucie, że zrobiłaś coś dla zimowej oponki :) Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 I termo, i klasyczny 14.04.14, 21:58 {O.74}: ... Czyli, skoro ma się miejsce, to (...) zrobić normalny ... Oczywiście, zrobić. Ale i kupić termokompostownik. U nas są oba typy. Na dwóch ogrodach w dwóch lokalizacjach*. ... po co mi kompost ... Dla zmniejszenia opłat za odpady. Opłat w przyszłości. Bo - moim zdaniem - naturalną skłonnością normalnych, nieuzależnionych od powiązań biznesowych [odpadowych], włodarzy miast i gmin jest zmniejszenie kosztów odpadologii, wywozu odpadów komunalnych, zmniejszenie gigahektarów składowisk odpadów. W krajach nam sąsiednich [już] płaci się za wagę/ objętość odpadów - ewidencjonowaną automatami na etapie załadunku pojemników. I tam są opłaty za „korzystanie ze środowiska" [opłaty za ILOŚĆ emisji gazów-spalin] - u nas też. Za powierzchnię składowanych odpadów - u nas też. Za koszty utrzymywania tychże składowisk, mogilników odpadów nieśmiertelnych [promieniotwórczych, z metali ciężkich, z farb i lakierów, ich opakowań itd.]. Wróżę/ wierzę, że w PL opłaty za odpady przejdą stopniowo w wariant nie średniosobowy, a za rzeczywistą ilość. Wspomniana tu przez {Tthea'ę19} opcja użyczania kompostowników dla chętnych jest potwierdzeniem zdroworozsądkowej opcji. Niektóre gminy w PL już zmniejszają [przegłosowują im rady] opłatę odpadową, jeśli odpadotwórca udowadnia, że kompostuje odpady zielone. Od dawna zmniejsza się opłatę za ścieki, jeśli woda jest zużywana do podlewania, poprzez podlicznik. Są też próby opodatkowywania ilości wody opadowej, odprowadzanej z danej posesji do kanalizacji, z bloku mieszkalnego. Durna opłata, ale widać kierunek ewolucji opłat. Temat rzeka#. Nigdy nie zakupiłbym/ wziąłbym z niewiadomego źródła ziemi kompostowej, pochodzącej z kompostowania odpadów komunalnych. Co własna, to własna. */ Nigdy w naszych kompostownikach nie mogliśmy upchnąć liści z naszych ogrodowych drzew i krzewów. One trafiają właśnie do naszych kompostowników klasycznych. To samo dotyczy gałęzi z dorocznych ogrodowych przecinek. #/ Prawnicy polscy udowadniają, że nie mamy obowiązku odstawiać odpady miastom, gminom. Można wybrać odbiorcę samemu, odwozić samemu [i brać pokwitowania]. Jednak obowiązek ustawowy mają miasta i gminy, by zorganizować możliwość odbioru odpadów komunalnych. Odpady przemysłowe to inna dziedzina. Tą się miasta i gminy nie mają obowiązku zajmować. Inna ustawa/ ustawy to obejmuje. Odpowiedz Link Zgłoś
opium74 Re: I termo, i klasyczny 15.04.14, 09:49 gospodarka odpadami to faktycznie temat rzeka. Niestety moja gmina która przed reformą miała całkiem fajny system segregacji śmieci teraz zrobiła taki idiotyzm że większość ludzi nie segreguje bo im sie nie opłaca. Dodatkowo ci którzy segreguja mają co raz mniejszą motywacje bo nie czuję że segreguję ;) kiedy do jednego kosza mogę wrzucać: popiół, papier, plastiki, odchody zwierząt, pampersy, odpady sanitarne, pozostałe opakowania nieszklane itd... Jednak do kompostownika dojrzałam i juz nawet ładny wypatrzyłam drewniany z przykryciem /ten cholerny kot ;)/ Kury i iny drób sąsiadów będzie pewnie trochę bardziej rozczarowany bo lubił grzebać w rozsypanej po polu skoszonej trawie :) jak ten kompost trzeba 2 x w roku przerzucić to niewiele - dam chłopu widły- niech działa - ja pokibicuję i powydaje westchnienia zachwytu dotyczące jego tężyzny fizycznej :D Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: I termo, i klasyczny 15.04.14, 10:56 Możesz sprawiedliwie, trochę dla drobiu, trochę do kompostu :) Świeżo skoszonej trawy nie powinno się zresztą wrzucać do kompostu, bo się zrobi kiszonka. Powinna podeschnąć, siano się wrzuca. Podejście do chłopa prawidłowe. Chociaż ja bym nie dała mojemu chłopu, bo lubię :) Odpowiedz Link Zgłoś
tamaryszek44 Re: I termo, i klasyczny 15.04.14, 14:27 Ja też tej przyjemności mężowi nie sprzedaję, lubię grzebać przy kompostowniku ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 I kompostownik, i rozdrabniacz. 15.04.14, 22:03 ... dam chłopu widły - niech działa ... O tak! Niech ten, co nadziewa kompost resztkami, też sam zawartość kompostownika ręcznie przerzuca. Ta robota odzwyczaja go od ładowania w kompost takich [gabarytowo] resztek, jakie przy przerzucaniu samo przerzucanie uniemożliwiają. Wbija człek te widły, a tu się ich wyjąć nie da. Bo tam kłęby gałęzi, całe nierozdrobnione krzaki pomidorów, jakieś zwały ścinków z bluszczu - wczepione, wkręcone wzajem. Zamiast kwadransika na przerzucenie, trzeba sitować, wyszarpywać, sortować na gotowy i niegotowy... Sitowanie w kwadransik? Nie-e-e! Bo gałąź, bo sęczek, bo gruzy na sicie, i jakieś folie-cynfolie, kłęby drucików, kora zrabowana spod klombów, nierozkładalna przecież. Sypiesz i trzęsiesz, trzęsiesz - po 3 godzinach potrząsania rozważasz wariant domontowania silnika wolnobieżnego z krzywką ku potrząsaniu, plany w myślach już rozrysowujesz, czy starczy silnik półkilowatowy - o, znów pędrak chrabąszcza, już jedenasty - może jednak 2-kilowatowy, silniejszy... O, a może bęben po tej starszej pralce, on przecież sitem gotowym jest ... Mor-dow-nia*. Niech to wszystko z kompostem robi więc ten, co tam wciska niepożądane dodatki. Sam, samiusieńki. Jeśli {Opium74} ma wpływ na ogrodowe inwestycyjne, niech pracuje nad ukierunkowaniem ku decyzji dokupienia do kompostownika dowolnej postaci młynka/ rozdrabniacza do ogrodowych resztek. Jak się dobrze u startu nadziewania kompostownika [A] i termokompostownika [B] postarać, nie mieszać 2-3-latków [A] z 1-latkami [B - osobne komposty gałęziowe A i pozostałe], zmalakserować w rębaczku/ młynku co większe resztki, to wtedy nic nie trzeba z nadzieniem robić, żadnego przerzucania, nic. Prócz uwarstwiania w czas zasypywania. U nas to z 10 lat trwało, zanim wpadliśmy w odpowiedni rytm i metodę. Bardzo pomógł [wzięty tu z forum - DZiĘKI!] pomysł jesiennego rozdrabnianie zgarniętych ogrodowych/ sadowych liści przejechaniem po ich stertach kosiarką do trawy - wraz z warstwami wyoszczędzonego zeszłorocznego kompostu. Wykosiarkowanie liści to 3-4x mniejsze gabaryty nadzienia w klasyczny kompostownik. Wszystko się mieści, w mig rozkłada, wiosną gotowe do przykopania. Jak kto cierpliwy, można i ręcznym zasysaczem do liści robić to samo, ale kosiarką idzie nam jednak szybciej. Nasz odkurzacz do liści na haku wisi, rzadko używany... Patent na zmniejszenie pokosu trawy? ©™®Użyć kosiarki poduszkowej, niezasysającej, z głowicą żyłkową. Pokos to zielona maź, wystarczy ją zeskrobać łopatką do kompostownika wprost z michy nad głowicą żyłkową. Zamiast wiadra pokosu - szklanka. U nas się to sprawdza. dar61 */ kilka monet z ogródkowego odzysku, najstarsza z przełomu XVI/ XVII wieku, zdawkowa, bo zdawkowa, ale srebrzona - ot, siurpryza... *** A miało być króciutko... Cóż, rzeka. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: I kompostownik, i rozdrabniacz. 15.04.14, 23:13 > > Ta robota odzwyczaja go od ładowania w kompost ... etc O tak! Tym razem wyciągnęłam z kompostu coś, co powiesiłam na kompostowniku gwoli rozrywki umysłowej, żeby może kiedyś zgadnąć, co zacz. Najbardziej to przypomina kabel od starego telefonu z tarczą, taki spiralnie poskręcany. I mam ich dwa. Co za cholera mi to wrzuciła i co to właściwie jest, i dlaczego dwa? :) Gałęzie ukochani bliscy są wyuczeni, żeby odkładać w stos, i potem się z nich robi ognisko. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 ad co za 16.04.14, 00:05 Co za skleroza pozwoliła mi w swój 3-letniocyklowy kompost, osobiście, wtarabanić - i odnaleźć tam po 1-2 latach: - pamiątkowe kombinerki po dziadku, te z Albionu [odrdzewione, naoliwione, wyglansowane, do dziś służą!]; - łyżeczek z pół tuzina, na szczęście nierdzewnych [jw.]; - wkrętak, ten najlepszy [jw.]; - nożyk-obieraczkę, trzykrotnie; [...] Sąsiadce, poprzedniczce ogrodowej: - pończochy nie od pary, kłąb cały [do dziś służą jako osłony przeciwsikorkowe na słonecznikach]; [...] Sąsiadowi ogrodowemu i przez korytarz: - zegarek kilkunastokamieniowy, z paskiem; - sekator ogrodowy, kilkakroć [ależ się ucieszył sąsiad, kiej odnalazł...]; - telefon, na szczęście komórkowy, z jeszcze działającą baterią; - noży z pół tuzina, wielekroć; [...] *** - zaskrońca, wielokrotnie; - nornice, stale; - kotkę swą i tę z sąsiedztwa, norniconiszczycielki; [...] Odpowiedz Link Zgłoś
opium74 Re: ad co za 16.04.14, 10:01 Świeżo skoszonej trawy nie powinno się zresztą wrzucać do kompostu, bo się zrobi kiszonka. Powinna podeschnąć, siano się wrzuca. i mój świat runął...gdzie ja mam tą trawę dodatkowo suszyć?? na polu a dopiero później do kompostownika?? to więcej jednak roboty niż myslałam /ja leniwa jestem/ :) a inne rzeczy jak obierki itd też trzeba wstepnie podsuszać?? Co za skleroza pozwoliła mi w swój 3-letniocyklowy kompost, osobiście, wtaraban > ić - i odnaleźć tam po 1-2 latach: > - pamiątkowe kombinerki po dziadku, te z Albionu [odrdzewione, naoliwione, wygl > ansowane, do dziś służą!]; > - łyżeczek z pół tuzina, na szczęście nierdzewnych [jw.]; > - wkrętak, ten najlepszy [jw.]; > - nożyk-obieraczkę, trzykrotnie; > [...] > Sąsiadce, poprzedniczce ogrodowej: > - pończochy nie od pary, kłąb cały [do dziś służą jako osłony przeciwsikorkowe > na słonecznikach]; > [...] > Sąsiadowi ogrodowemu i przez korytarz: > - zegarek kilkunastokamieniowy, z paskiem; > - sekator ogrodowy, kilkakroć [ależ się ucieszył sąsiad, kiej odnalazł...]; > - telefon, na szczęście komórkowy, z jeszcze działającą baterią; > - noży z pół tuzina, wielekroć; > [...] > *** > - zaskrońca, wielokrotnie; > - nornice, stale; > - kotkę swą i tę z sąsiedztwa, norniconiszczycielki; > [...] :D:D cudownie.... :D Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: ad co za 16.04.14, 10:34 Ale to ci właśnie rozwiązuje problem. Obierki i inne walisz w kompost jak leci, a trawą, skoro masz jej tyle, dalej uprawiasz działalność charytatywną wobec drobiu :) To tylko trawa ma takie głupie właściwości, że się w nią wdaje rozkład beztlenowy, którego nie chcemy. Obierek i innych nie suszysz. Hihi... wyobraziłam sobie te obierki poukładane równo na słonecznej łące na postawie płótna gwoli wysuszenia :D Odpowiedz Link Zgłoś