samancik666
14.04.14, 13:13
Mam problem z różami, kupiłam jesienią 3 róże w sklepie ogrodniczym i 1 w markecie, wszystkie były obtoczone woskiem, ta z marketu miała podcięte korzenie, wszystkie moczyłam ok 2h w wodzie i potem wsadziłam do gruntu, podlałam obficie jak trzeba, kupiłam nawet specjalną ziemię. Zrobiłam kopczyk, wiosną tego roku usunęłam kopczyk i chciałam je przyciąć, okazuję się że wszystkie pędy wyschły! Jestem początkującym ogrodnikiem ale dla porównania na samym początku marca dostałam też 5 róż od znajomej która chciała się ich pozbyć, leżały u mnie 3dni z korzeniami na wierzchu (przez pracę nie miałam czasu ich wsadzić do gruntu) bez moczenia i nadziei że się przyjmą wsadziłam je miesiąc temu do gruntu. Na dzień dzisiejszy mają one już tyle liści że widać że naprawdę wszystkie się przyjęły i mają się dobrze. 2 tygodnie temu podsypałam wszystkie róże i te kupne i te które dostałam nawozem do róż BIOPON. Niestety te kupne nie wykazują oznak życia. tzn dwie z czterech zaczęły puszczać czerwone listki, które zczarniały teraz. Proszę o pomoc! Co mam zrobić żeby je uratować ? Czy wsadzić je do doniczki i ratować w domu na parapecie ? Dlaczego tak się stało z tymi różami ? Wszystko robiłam zgodnie z instrukcją, naprawdę zależało mi bardzo na tym żeby się przyjęły. Proszę o pomoc. Z góry dziękuję.