Jak uratować choinkę?

21.04.14, 16:22
Na święta kupiłam choinkę doniczkową (taką prawdziwą z korzeniami, a nie konar wsadzony w ziemię), trzymałam ją krótko w domu, ale mimo to puściła świeże zielone igiełki. Niestety nie miałam gdzie jej przechowywać i musiałam wystawić na taras. I teraz nie bardzo wiem co robić. Młode igły uschły, niektóre gałązki i czubek oblatują i mam wrażenie, że w środku też są uschnięte. Ale, są gałązki, których igły są ciemno-zielone i miękkie i wcale nie opadają, w ich pobliżu daje się też zauważyć trochę żywicy.
Żal mi choinki, chyba jeszcze żyje:/ Jak mogę jej pomóc? Jakieś odżywki? przycinać uschnięte gałązki? Nie mam gdzie jej posadzić do ziemi, ale może większa donica coś zmieni? Czy może wcale nie przesadzać, bo może kolejnej zmiany nie przetrwa? A może powinnam zostawić w spokoju i pozwolić dać działać naturze?
W ogóle się nie znam na ogrodnictwie, proszę kogoś doświadczonego o radę:)
    • dar61 Jak zmarnować choinkę 21.04.14, 17:15
      No, nareszcie. Ktoś mnie kupił. Może zabiorą mnie stąd, gdzie dla mnie za sucho, za ciepło. Ta doniczka taka ciasna.. Ni grama wody od miesiąca, trzęsionka w transporcie - za co jak tak cierpię, panie Zenku?
      [...]
      Oooo?
      Ależ nie! To nie tak. Znów ciepło, suche powietrze, brrr... I ta ciemnica. Te marne kilka luksów z ledowych lampek ma mnie nie zagłodzić?!
      I podlewają mnie tak, że mi korzenie zaraz diabli wezmą, ani tam dobrego napowietrzenia, ani śladu odpływu - po prostu palce u moich korzeni zaczynają mi gnić...
      A te wyziewy z ich kuchni! Bombardowania spalinami z kuchenki, z węglowodorwami pierścieniowymi, aromatycznymi. Przecież to dla mnie trucizna!
      Kto lubi zapach czosnku o poranku?!
      O, i jeszcze mnie dziś ich piesek znów skroplił czymś [niewymowne], myśli, że jego opiekunowie tego nie zobaczą? Zobaczą, zobaczą, już mi usycha na tej gałęzi moja sukienka, dziura będzie, zobaczą!
      [...]
      Kocie, nie podchodź, błagam, oj, ogon mu drga jak ... - ałaaaa - znów na sukienkę? - ZA CO?
      [...]
      No, wreszcie pod chmurką. Ależ zimne te noce, toż to dla mnie szok. Z ciepłego plus 20 do w nocy prawie przymrozków. Kto to wytrzyma bez stopniowych przygotowań?!
      Nie wiedzą, że najpierw się mnie do przedsionka lekko chłodnego daje, potem za pół miesiąca takich starań dopiero na dwór?
      Jakby ziemia była mniej mokra, to by mi paluszki u stóp tak nie bolały, te, co już gniją...
      Jeszcze spróbuję tę sukienke, ale chyba to za późno...
      No trudno, pan Zenek ... ten ze szkółki ... mówił, żebym choć ... tylko umarła, stojąc. Prorok czy ... co?
      Dajcie ... mi choć .... zasnąć ... w spokoju, spać, spaaaać, s.. p... [......................................]

      ***
      Pa!
      • irenazu Re: Jak zmarnować choinkę 21.04.14, 19:44
        A moi sąsiedzi wsadzili do ziemi takie zupełnie suche, gołe badylki. Będę informować jakie są efekty. A może jednak przesadzona do gruntu, choćby pod blokiem, jeszcze by ożyła. Suche gałązki można obciąć i poczekać. Tylko trzeba by było ją podlewać. Jak zmarnowana to trudno, a jak przeżyje to będzie frajda.
        • nieskorzanka Re: Jak zmarnować choinkę 21.04.14, 20:21
          Miałam taką choinkę, cały sezon po wsadzeniu do ziemi nie było widać w niej życia. Igły trzymały się gałązek, ale były szare-bure. Następnego roku wiosną ruszyła. Teraz nie mogę odróznić która to wśród kilku innych , które przyjęły się bez problemu.
    • donmarek Re: Jak uratować choinkę? 22.04.14, 08:19
      W tym roku posadziłem na działce już trzecią choinkę. Jodłę kaukaską. Poprzednie lata to były świerki. Po świętach stały sobie na korytarzu/klatce w bloku, w temperaturze ponad 15 C. Dostały odrosty, które z czasem w większości zamierały. Wiosną wsadzone w ziemię na działce jakiś czas chorowały. Ale jednak żyją. Co do tego jak będzie w donicy, nie wiem. Bo jednak donica to nie jest to samo co "wolność".
      • lody_malinowe Re: Jak uratować choinkę? 22.04.14, 08:41
        Miałam plan trymać na klatce, ale okazało się (pierwsza zima w nowym mieszkaniu), że grzeją jak szaleni, cieplej tam było niż w domu :/

        No nic, kupię odżywkę i trochę świeżej ziemi, może da radę.
        • irenazu Re: Jak uratować choinkę? 22.04.14, 08:53
          Z odżywką to się jednak nie spiesz. Roślina jest słaba, więc świeża ziemia to już jej wystarczy. Jak zobaczysz,że odżywa to po jakimś miesiącu możesz spróbować. Teraz to co najwyżej mikoryza na korzenie. A naprawde nie masz kogoś znajomego lub w rodzinie, kto ewentualnie mógłby adoptować tę choinkę?
          • lody_malinowe Re: Jak uratować choinkę? 22.04.14, 09:07
            No właśnie nie mam. Rodzice moi i męża mieszkają w innych, daleko położonych miastach. A na osiedlu jest zakaz ogrodniczej samowolki, jak to na nowiutkich osiedlach bywa:/ Ale mam taki plan, że jak nic choince nie pomoże przez najbliższych parę tygodni, to znajdę jakąś polankę czy pseudo-lasek pod miastem. Może tam się przyjmie.
Pełna wersja