Wloczkowe zamachy...

22.04.14, 09:35
jak wam sie podoba ten trend napadania na drzewa a nieraz i na krzewy i ubierania je
we wloczke?

https://media.independent.com/img/croppedphotos/2012/07/03/Yarn-Bomb-Tree-4c_t479.jpg?6626f76dcd72edc2e28f46812c7026450162bdb2

napad z welna w reku

zjawisku temu padaja ofiara nie tylko drzewa, zreszta:

yarn bombing

oczywscie pierwsze co nasuwa sie na mysl - czy to bezpieczne dla drzewa? pod wloczka, we wloczce, to sama rozkosz dla roznego robactwa.
eksperci mowia (tutejsi) ze ponoc w lecie gora miesiac da sie wytrzymac bez szkody.
po miesiacu - nie ma mowy zeby wloczki nie zdjac. co do innych sezonow,
to nie wiem.

osobiscie uwazam ze wizualnie rzeczywscie bombowe zjawisko. czemu nie :)


Minnie
    • nieskorzanka Re: Wloczkowe zamachy... 22.04.14, 11:25
      Dla mnie to taka nowomodna egzaltacja :) Ubieranie pomników czy innych martwych przedmiotów ok, ale od organizmów żywych wara!
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Wloczkowe zamachy... 22.04.14, 23:34
        no jasne ze nowomodna, ale zeby zaraz egzaltacja!
        obiektywnie patrzac, czy nie jest to radosc dla oka, taka eksplozja kolorow?

        jesli przestrzega sie 'bhp' zywych organizmow - nie zostawia wloczki na drzewie za dlugo
        to przeciez nie zaszkodzi.
        a te na 'martwotach', to niektore bardzo smieszne, no nie? - np prezydenci w bikini :D

        zebym nie byla takim leniem to sama bym sie skusila na kolorowe pajeczynki do mojego ogrodka, ale jestem okropnym leniem wiec kicha z wlasnego yarn bombing

        tak, ten szal wloczkowych cial - mnie sie podoba! :)

        Minnie
        • mirzan Re: Wloczkowe zamachy... 23.04.14, 07:46
          Tylko patrzeć jak ktoś wymyśli,aby w pończochy ubrać dąb Bartek,Pałac Kultury, bo MY musimy
          być naj - lepsi [głupsi]
          • efedra Re: Wloczkowe zamachy... 24.04.14, 02:56
            mirzan napisał:

            > Tylko patrzeć jak ktoś wymyśli,aby w pończochy ubrać dąb Bartek,Pałac Kultury,
            > bo MY musimy być naj - lepsi [głupsi]

            Wszystkim krytykom, a raczej krytykantom włóczkowego szaleństwa polecam wyguglanie hasła Agata Oleksiak. Bo ta polska artystka w Ameryce, działająca pod pseudonimem Olek, pierwsza to wymyśliła, zrobiła i nadal robi, zyskując szybko międzynarodową sławę. Wiele osób zaczęło ją naśladować - z lepszym lub gorszym skutkiem.
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Wloczkowe zamachy... 24.04.14, 03:30
              dzieki ci Efedra za te infomacje. dziwie sie ze sama nie pomyslalam aby dowiedziec sie skad sie ta wloczkowa mania wziela.
              no prosze, a to Polka, nasze wlasne ziolko :)

              alez ona cudenka robi!

              oleknyc.com/gallery/video/83477214

              i sama jaka ladna, jej wlasne ciuchy to marzenie! ciekawe, jak szybko to robi, i czy wszystko sama, a chyba sama.

              uderzylo mnie jej jedno zdanie:

              My art was a development that took me away from industrial, close-minded Silesia, Poland.

              Moja sztuka byla ewolucja ktora zabrala mnie z przemyslowego, ciasno-myslacego Slaska w Polsce.

              Hmm... ciasno myslacego... zabrzmialo znajomo...

              Minnie
              • mirzan Re: Wloczkowe zamachy... 24.04.14, 09:12
                A teraz dziewczyna jest szeroko myśląca.Dobrze myśli, naiwniaków zachwycających się,zawsze można upolować i coś na tym zarobić.Skarpetki dla motocykla,majtki dla samolotu,sama sztuka.
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: Wloczkowe zamachy... 24.04.14, 11:48
                  Eee Mirzan, a moze jednak bys sie troche otworzyl jednak, cos ty taki zaciekly.
                  lubisz lilie? lubisz. no to wlasnie pomysl sobie jak tu ktos wpada na pomysl obsadzic pomniki, koleje, sciany domow, miedzy galeziami drzew itd itp liliami, i one zakwitaja. co, nie podobaloby ci sie?

                  przekwitaja, zabieramy, papa.

                  Kobieta tworzy sztuke, i to jaka piekna, kolorowa. naprawde nie moge zrozumiec czemu wieje tu taka nuda, takim brakiem akceptacji. zeby to jakis ciezki, szary dramat byl, to jeszcze. ale nie jest!

                  Minnie
                  • nieskorzanka Re: Wloczkowe zamachy... 24.04.14, 12:13
                    Chyba jednak sama nie robi tych hektarów robótek szydełkowych... :) Nie widziałam też, żeby ubierała w nie drzewa. Przyroda ożywiona sama w sobie jest piękna i w stanie naturalnym najbardziej jej do twarzy.
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: Wloczkowe zamachy... 24.04.14, 12:32
                      nieskorzanka napisała:
                      Przyroda ożywiona sama w sobie jest piękna i w stanie naturalnym najbardziej jej do twarzy.

                      o jak rany.... no przeciez nikt temu nie zaprzecza ze jest sama w sobie piekna.
                      nawet zgodze sie ze w stanie naturalnym jest jej najbardziej do twarzy i dlatego na dluzsza mete takich ubranek nie da sie zniesc. I ja bym nie wyrzymala dlugo takiej 'sptrokacizny.'
                      przeciez jest napisane wyraznie ze te przystrojenia to tylko na okres przejsciowy.
                      tym sie mozna pozachwycac jakis czas, i papa.


                      No ale spodziewalam sie choc troche entuzjazmu, bo to JEST ciekawe. no ale..
                      nie to nie.

                      Minnie
                      • nieskorzanka Re: Wloczkowe zamachy... 24.04.14, 13:50
                        Człowiek wytwarzając wciąż nowe ogromne ilości dóbr zasmieca i zatruwa Ziemię.... :( A jeszcze takie fanaberie jak włóczki, plastiki czy inne ,,tworzywo'' używane do tworzenia takiej pięciominutowej ,,sztuki''. Bardzo to nieekologiczne, a nawet nieetyczne....
                      • jola_ep Re: Wloczkowe zamachy... 24.04.14, 21:11
                        Osobiście nie podobają mi się przykłady z pierwszego linku, który podałaś, razem z tym drzewem w pierwszym poście. Dla mnie to jakieś smutne i robi wrażenie, że ktoś uwięził naturę (drzewo). (takie mam odczucia, a podobno współczesną sztukę odczytujemy bardziej emocjami niż umysłem)

                        Za to fajne w większości są przykłady z drugiego linku.

                        Co do oryginalności - u mnie panuje rodzinna tradycja ubierania na przedwiośniu wierzby rosnącej przed domem w szydełkowe gruszki (i chmurki), a pnąca róża rozkwita wydzierganymi kwiatami. Wtedy, gdy jeszcze szaro, buro, smutno. Jak przyroda wybuchnie szaleństwem wiosny - zdejmujemy.
                        Moja córa wymyśliła to jakoś tak, niezależnie od tej nowej (?) mody.
                        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Wloczkowe zamachy... 25.04.14, 06:21
                          jola_ep napisała:
                          Co do oryginalności - u mnie panuje rodzinna tradycja ubierania na przedwiośniu wierzby rosnącej przed domem w szydełkowe gruszki (i chmurki), a pnąca róża rozkwita wydzierganymi kwiatami.

                          juz jestem zachwycona! moge prosic o fotke !??

                          Minnie
                        • dar61 ogrodowe przywieszki, rodowód? 25.04.14, 13:19
                          {Jola_ep}:
                          ... rodzinna tradycja ubierania na przedwiośniu wierzby rosnącej przed domem ...

                          Ciekawe.
                          Od ładnych wielu lat i w Polsce widać (ale tylko na osiedlach willowych, jak mi się zdaje) wieszanie - przed świętami wielkanocnymi - różnych ozdóbek na przydomowych krzewach, wydmuszek etc. Nie znam też takiej tradycji słowiańskiej, sprzed tysiącleci. Znam podobną tradycję zdobniczą, ale wewnątrzdomową, okołobożonarodzeniowo-noworoczną, nieco zapomnianą.
                          Nie pamiętam, by zdobienie wiosenne robiono w czasach mego dzieciństwa w PL zachodniej. Dla mnie więc to nowość.
                          Zdaje się, że taka tradycja od lat jest w krajach sąsiadujących Polsce od zachodu.
                          Czy i u {Joli_ep} ma to związek tylko ze świętami? A może to wiosenno-rodzinne, samoistne? Artystowskie nawet?

                          Opisana przeze mnie, wykluwająca się [?] w PL zdobnicza okołodomowa tradycja, w wersji wiosenno-wielkanocnej, jest ... wzbierająca, coraz modniejsza. Nawet markeciki, ale jak się mi zdaje, o niemieckiej proweniencji, zaczynają oferować gotowe zestawy zdobnicze w ofercie przed świętami wielkanocnymi.
                          Chyba ma to jednak niewielki związek z opisanym tu w wątku startowo objawem green-art-deco, chyba dość lokalnym jednak, nie globalnym...
                          ?


                          • jola_ep Re: ogrodowe przywieszki, rodowód? 25.04.14, 19:01
                            > A może to wiosenno-rodzinne,
                            > samoistne? Artystowskie nawet?

                            Dokładnie tak :)
                  • mirzan Re: Wloczkowe zamachy... 24.04.14, 12:58
                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                    > one zakwitaja. co, nie podobaloby ci sie?
                    >

                    Barchanowe majtki dla drzewa,rzadko zakwitają.To takie przestrzenne grafiti,ten co bazgrze,
                    mówi że to sztuka, ale jak go złapią,to mandat zapłaci.Są różne sposoby ogłupiania ludzi.
                    Bundestag też zapakowano w folię,dla sztuki.
    • szadoka Re: Wloczkowe zamachy... 24.04.14, 15:33
      no niby ladnie, kolorowo ale jakies takie głupie wydaje mi sie to być. Tak samo jak malowanie jakiegoś uschnietego drzewa w ogrodzie na czerwono.
      O wiele bardziej podobalo bym sie ubranie pomnika JPII w czerwony sweterek ;) , tego najwiekszego w Polsce, to dopiero byłoby COŚ.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Wloczkowe zamachy... 25.04.14, 06:23
        szadoka napisała:
        O wiele bardziej podobalo bym sie ubranie pomnika JPII w czerwony sweterek wink , tego najwiekszego w Polsce, to dopiero byłoby COŚ.

        mnie sie tez to bardzo podoba, taka mala prowokacja przy okazji,
        ale zaloze sie ze 99% Polski okrzyknie ze to glupie. bardzo.


        Minnie
        • nieskorzanka Re: Wloczkowe zamachy... 25.04.14, 06:40
          Już kiedyś kibice ubrali Chrystusa swiebodzińskiego w swój szalik klubowy :)
      • dar61 Artystowskie rozmachy... 25.04.14, 13:39
        {Szadoka }:
        ...niby ładnie, kolorowo, ale jakieś takie głupie wydaje mi się to być ...

        Ciekawe.
        Jeśli, od setek lat, zdaje się, dorocznie [farba deszczem niszczona], wiejska polska gospodyni - sobie, swój płot, swoją studnię, całe ściany swego drewnianego domostwa zdobi pięknymi malunkami kwiatków, kogucików, we wszystkich dostępnych kolorach pasiaka łowickiego - to nie jest artystką-wizażystką. To najwyżej prymitywistka.

        Ale jak to samo zrobi ktoś inny - legalnie, nie jako [s]graffitti - na wielgachnym obiekcie, jednorazowo, podwiesi też na jakichś wiaduktach, między dwa drapacze chmur wrazi swe dzieło, sprosi na wernisaż gości, publikatory zwabi - to, oczywiście [wielkiego formatu], artystą jest nazywany. Hołubiony, naśladowany. Za wysoką gażę wynajmowany, np. w czas startu igrzysk sportowych...

        Wolność?
        Wolność dla artystów?
        Wolność - wszelakiego formatu?
Pełna wersja