Niezapominajki...

25.05.14, 17:58
Dlaczego na "sto tysięcy" kwiatków niezapominajki mają po pięć płatków w kwiecie a tylko 4 kwiatki mają po 6 płatków? !! niesamowite... ;-)
    • horpyna4 Re: Niezapominajki... 25.05.14, 20:53
      Dlatego, że mutanty trafiają się rzadko. Ale trafiają się - np. forsycja potrafi mieć pojedyncze kwiatki o pięciu łatkach, zamiast czterech; widziałam też raz sześciołatkowy.
      • bebiak Re: Niezapominajki... 26.05.14, 00:49
        A wiecie może jak długo kwitną?
        Mam w moim balkonowym ogródku od początku kwietnia, rozrosły się bardzo (kupiłam małe sadzonki) i nadal kwitną pięknie choć już kwiatków jakby mniej.
        Czy to końcówka? Czy jak kwiatki znikną zupełnie - mam wyrzucić?
        Nigdy nie miałam niezapominajek a w tym roku sporo mi radości przez te blisko dwa miesiące sprawiły :)
        • donmarek Re: Niezapominajki... 26.05.14, 08:01
          Potrafią i do lipca kwitnąć. Ale stopniowo kwitnących kwiatków jest coraz mniej. A po przekwitnięciu rozsiewają się dookoła rośliny matecznej i jest wtedy masa nowych sadzonek. Które zakwitną w następnym roku.
    • czarna_pumka Re: Niezapominajki... 26.05.14, 11:40
      Moje niezapominajki już przekwitły i zrobiło się z nich siano. Co prawda miałam je na balkonie i to dość długo bo od kwietnia, ale już ich żywot dobiegł końca. Żałuję :(
      • horpyna4 Re: Niezapominajki... 26.05.14, 14:12
        Niezapominajki starannie wyrywam, jak robią się już brzydkie, chociaż mają resztki kwiatków. One już wtedy zdążyły się rozsiać z tych kwiatków, co przekwitły wcześniej. I co roku mam ich więcej, tej wiosny to była orgia.
        • dagusia333 Re: Niezapominajki... 26.05.14, 16:18
          Ja mam taki kąt w ogrodzie od strony północnej, trochę tam nawet podagrycznika, który sukcesywnie tępię, najpierw randapem, a teraz niedobitki ręcznie.Otóż tam idealne miejsce dla niezapominajek, było ich tam całe morze jasnych, błękitnych, właśnie przekwitają, ale jeszcze czekam z wyrywaniem, by nasiona lepiej dojrzały.
          Chyba nigdzie tak pięknie nie wyglądają jak w tym cienistym zakątku.No i ma to tę zaletę, że tam przekwitłe sianko mi nie przeszkadza i nie razi w oczy.
          Inne niezapominajki, takie ciemniejsze mam posadzone ze zwykłymi brunnerami.Kwiaty mają podobne i daje to ładny efekt, bo brunerki mają ładne liście (niezapominajki już w trakcie kwitnienia nie zawsze), a z kolei kwiaty niezapominajek jakby wzmacniają efekt kwitnienia bruner.
        • mamap Re: Niezapominajki... 26.05.14, 16:24
          U mnie tez Horpyno! nazwalam to kleska urodzaju niezapominajek. W ub.roku wydalam w czerwcu 20 kepek do przedszkola wnuczki-na pamiatke po dzieciach ,ktore konczyly przedszkole mialy zostac kwiatki rozne. A w tym roku pol ogrodka na niebiesko, u sasiadow tez. Wyrwalam wiekszosc, czesc przycielam. Niestety-zwalczyly rudbekie i jezowke z trudem uchowana przez 2 lata. Wyrosly takze w miejscach,gdzie oprocz fiolkow nic nie chce rosnac.Za to im chwala.
    • zuletta Re: Niezapominajki... 27.05.14, 12:01
      ja tępię niezapominajki...bo rozrastają się u mnie w strasznie szybkim tempie i kiedyś jużsię bałąm ze nie zostanie mi ani kawałek czystego trawnika :P
      • maria6450 Re: Niezapominajki... 27.05.14, 14:02
        Niezapominajki są takim wdzięcznym kwiatem, że jak się je wyrwie z korzeniami po przekwitnięciu, a wyrywa się łatwo, to i tak mnóstwo zakwita w roku przyszłym, z nasionek, jak pisała Horpyna. Żal mi niezapominajek, że już przekwitły. Miałam w tym roku jeziorka niezapominajek i cebulic, wyglądało to bajecznie.
    • bebiak Re: Niezapominajki... 08.06.14, 23:53
      Bardzo Wam dziękuję!!!
      Wczoraj pożegnałam moje niezapominajki - już przekwitły a to co zostało wyschło jakoś (choć podlewałam).

      U mnie chyba nie będą się rozsiewać (mam nadzieję!), bo mam ogródek na balkonie i tylko jedna skrzynka (z pięknie kwitnącą lawendą) sąsiadowała z nimi, ale...

      Jak Was poczytałam to trochę się trzęsę z niepewności z jednego powodu: taką początkującą ogrodniczką raczej jestem (3 czy 4 rok dopiero się bawię w urządzanie mego ogródka) i zawsze kupowałam nową ziemię czy to po zimie czy jak przesadzałam kwiaty [bo zmieniałam po uschnięciu jak teraz niezapominajki], ale mama mi powiedziała rok temu, że tak się nie robi, że powinnam zachowywać ziemię i ponownie sadzić w niej kwiatki. I tak też w tym roku robię: z przekwitłych bratków wytrząsnęłam ziemię do worka, kwiatki wyrzuciłam a tę samą ziemię użyłam do surfinii, podobnie zrobiłam wczoraj z ziemią po niezapominajkach... - wsadziłam w nią petunie...
      Bardzo dbam o ten mój ogródek, wszystko mam w nim przemyślane - to cała koncepcja, w tym kolorystyczna i teraz dumam czy mi coś wśród tej petunii wyrosnąć może? Z tej ziemi po niezapominajkach?

      A może tak się w ogóle nie robi i mama źle mi powiedziała?

      • mamap Re: Niezapominajki... 09.06.14, 14:27
        Jak wyrosna niezapominajki (raczej na wiosne dopiero) to wyrwiesz. Petunie beda sobie dobrze radzic w tej ziemi-u mnie rosna,kwitna i pieknie pachna wieczorem w ziemi byly wczesniej bratki. Przymusu wykorzystywania ziemi po roslinach z ub.sezonu nie ma,ale wyrzucac szkoda.Mozna dosypac, jak za malo, do podlewania dodawac stosownej odzywki.
        • leeliana Re: Niezapominajki... 11.06.14, 19:07
          Z tym zostawianiem zeszłorocznej ziemi to bym uważała. Po pierwsze, wyjałowiona jest i jak to mówią "zmęczona", ale przede wszystkim może być przechowalnią dla różnych patogenów, które potem wykończą nam nasze roślinki. Moją ziemię z donic co roku wywalam na kompost, ale wiem, że na balkonie o kompostownik trudno, zatem pozostawałoby jakieś wygrzanie ziemi (piekarnik?) ew. zlanie grzybobójczym środkiem i zmieszanie jej ze świeżą, pełną składników odżywczych.
Pełna wersja