Surfinie więdną od 30 stopniowych upałów (!!)

09.06.14, 16:34
No właśnie... ogólnie mówi się, że surfinie kochają słońce i powinny na słońce być wystawiane.
Że najlepiej rosną na balkonach południowych czy zachodnich.
Mój balkon jest zachodni. Po południu istna patelnia. Słońce grzeje jak w piekiełku.
Surfinie zamiast "się cieszyć", to zemdlały :( Niektóre kwiatki po prostu zwiędły i opadły. Inne wyglądają na poparzone słońcem. Tylko białe surfinie się trzymają dzielnie.

A te biskupie to padły. Niestety nie jestem w stanie znaleźć na balkonie miejsca bez słońca. No i będąc w pracy, nie mogę zabierać doniczek do domu. Więc nie wiem jak to z tymi surfiniami jest. Myślałam, że w pełnym słońcu będą czuły się jak pączki w maśle, a teraz okazało się, że po prostu padły :(
A, żeby nie było - podlewam nawet 2 razy dziennie, więc sucho nie mają na pewno.
    • dar61 30-stopniowe upały 09.06.14, 16:56
      61-darowa porada:
      Takie klapnięcie roślin może być przejściowe. Unik przed słońcem czyni tym sposobem wiele roślin, turgor pompujących po upale. Jeśli w środku nocy nadal będą leżeć - cóż, wymieniłbym balkon.
      • dagusia333 Re: 30-stopniowe upały 09.06.14, 20:09
        Jeżeli są niedostatecznie i słabo ukorzenione, albo zbyt mocno podlewane, mają zalane korzenie, to na silnym słońcu więdną, bo korzenie niedomagają i podejrzewam, że taka jest przyczyna, bo otwory w skrzynkach chyba masz.Jak temperatura spadnie to odzyskają turgor, ale ogólnie mogą słabo rosnąć.Jak zauważysz, że wilgoć długo się utrzymuje w skrzynce to znak, że korzenie nie pracują należycie.Surfinie szybko rosną i zdrowe powinny wykorzystywać sporo wody, a nawet wytrzymują wtedy krótką suszę.Mogą więdnąć jednak na słońcu od zalania i nadmiernej wilgoci.
        Ja sadziłam wszystkie surfinie na początku maja, białe , fioletowe, niebieskie i żyłkowane, pięknie rosną, ale wczoraj i dziś w ekstremalne upały rano przenoszę donice do cienia.Jednak różowe w kolorze biskupim wylądowały już na kompoście, miały plamy mączniaka na liściach i już zaczęły więdnąć. Nie ratuję, bo z praktyki wiem, że jak mączniak już się pojawi są już nie do uratowania.Deszcze i wilgoć, a teraz ten upał spowodowały atak choroby.Inne na razie są zdrowe i wczoraj profilaktycznie je opryskałam od spodu i w zagęszczeniu liści.
    • tralalumpek Re: Surfinie więdną od 30 stopniowych upałów (!!) 09.06.14, 20:29
      u mnie te biskupie szaleja na parapetach, dzisiaj bylo 35° ( w cieniu) nawet nie chce wiedziec ile na parapecie w poludnie bylo)
      podlewam je mocno wieczorem i wczesnie rano , widze tez roznice pomiedzy skrzyniami: dwie Maja wiecej ziemi i surfinie rosna lepiej, jedna skrzynka jest mniejsza , bo i parapet wezszy i te sie gorzej maja
    • asiek25 Re: Surfinie więdną od 30 stopniowych upałów (!!) 10.06.14, 11:44
      Ja mam taras od strony południowo-zachodniej i surfiniom nigdy słońce nie zaszkodziło. Raczej nadmiar wilgoci i deszczu. Marnieją wtedy, gdy są zbyt długo wystawione na deszcze i ciągle zalewane wodą. Zatem gdy ciągle pada, to wtedy je chowam. Systematycznie obrywam też zwiędłe kwiaty razem z tą zieloną końcówką. No i pryskam profilaktycznie na mączniaka, bo jak ten dopadnie kwiaty, to już koniec. I co roku mam cudoooooooooooowne kępy szaleńczo kwitnących surfinii :)))
      • bebiak Re: Surfinie więdną od 30 stopniowych upałów (!!) 10.06.14, 22:01
        asiek25 napisała:

        >Systematycznie obrywam też zwiędłe kwiaty razem z tą zieloną końcówką.

        Oj, a ja tylko kwiatki przekwitłe - to zielone zostawiam...
        Mój balkon od strony wschodniej: słońce mam do ok 11.30 i przyznam, że surfinie kwitną co roku aż milo popatrzeć! Kiedy pierwszy raz sadziłam (ze 3 lata temu chyba) miałam obawy co do braku słońca a okazuje się, że tego mają wystarczająco i bez odżywek (tylko woda wieczorem, w weekendy 2 x dziennie jak upał) mają się jak dotąd doskonale :)
        • asiek25 Re: Surfinie więdną od 30 stopniowych upałów (!!) 11.06.14, 10:45
          bebiak napisała:

          > asiek25 napisała:
          >
          > >Systematycznie obrywam też zwiędłe kwiaty razem z tą zieloną końcówką.
          >
          > Oj, a ja tylko kwiatki przekwitłe - to zielone zostawiam...


          Ja nie wiem, czy należy obrywać zielone, czy nie :)) Obrywam z dwóch powodów:
          - po pierwsze, bo lubię mieć jak najwięcej kolorowych kwiatów, więc zielonego się pozbywam, żeby było więcej miejsca dla kwiatów, a jak najmniej zielonego,
          - po drugie, surfinia jest dość lepka, więc obrywanie ręką kwiatów jest dla mnie dość niefajne, zatem wolę sekatorem obciąć uschły kwiatek wraz z zieloną końcówką, nie muszę tego robić ręką.
    • noname2002 Re: Surfinie więdną od 30 stopniowych upałów (!!) 11.06.14, 09:09
      To może taki duży parasol balkonowy sobie spraw i popołudniu rozkładaj?
      • czajkatarzyna Re: Surfinie więdną od 30 stopniowych upałów (!!) 11.06.14, 11:40
        u nas nawet pelargonie nie wyglądają zbyt szczególnie.
        • grazyna_lodzka Re: Surfinie więdną od 30 stopniowych upałów (!!) 11.06.14, 22:20
          Piszesz, że podlewałaś je nawet dwa razy dziennie. Może się popaliły? Kwiaty najlepiej podlewać raniutko, kiedy jeszcze słońce słabe, lub wieczorkiem, kiedy go już nie ma.
    • mc30 Re: Surfinie więdną od 30 stopniowych upałów (!!) 11.06.14, 23:11
      ja powiem tak: miewałam kiedyś zapędy an surfinie posiadając południowy balkon
      nie udawały się
      teraz miewam je czasami na północnym tarasie - sa fantastyczne
      nie mam podstawek pod doniczkami, polewam codziennie obficie
      • dar61 Surfinie więdną bez wody? Żelujmy! 12.06.14, 10:36
        W podłoże zasypywane w donice z surfiniami etc. - na wzór tych, w których sadziłem drobne, karłowe wieloletnie krzewy, też i krzewy większe - podsypałbym sproszkowanych preparatów żelowych. Typu aqua-żel >>> ... Zapobiega on wyparowywaniu wody ...

        Jest on
        dość
        uniwersalny.

        Nasze takie donice w ogóle dziś nie podlewamy - robi to deszcz. Dwie z nich stoją na cmentarzu u grobów, wprawdzie są trochę nieporównywalne, bo są typu mis, by i zmieścić 2-3 nasadzenia, i złapać maks. deszczu.
        Wszystkie są, oczywiście, bardzo dobrze zdrenowane kilkucentymetrową warstwą żwirowatych kamieni w swym dnie.

        Na miejscu miłośniczek surfinii, poeksperymentowałbym z dodawaniem takich preparatów do podłoża w donicach wystawianych na pełnię słońca...
        Mogłyby bez większego strachu wyjeżdżać na dłużej poza strefę donic, nie byłoby trzeba oddelegowywać zastępców do podlewania, ścinania przekwitniętych, przenoszenia na taras/ balkon północny, przynoszenia na taras/ balkon reprezentacyjny.
        Polubiłyby wreszcie słoneczną pogodę ;-)

        ***
        Wyszukiwarko, jaka podsuwasz mi tylko obrazki kosmetycznego żelu do skóry - HAŃBA CI!
      • dagusia333 Re: Surfinie więdną od 30 stopniowych upałów (!!) 12.06.14, 10:48
        Choć surfinie co roku miałam w jakieś skrzyneczce, czy donicy, to w tym roku po raz pierwszy posadziłam je przy południowej, ceglanej ścianie, gdzie zawsze sadziłam pelargonie, rabatowe lub wiszące.Jednak trochę z niepokojem na nie patrzę, bo co prawda są piękne, pachną oszałamiająco, ale już bardzo wyrosły ( kupiłam zwarte sadzoneczki) kępy już się 'rozsypują' i w donicy musiałam podwiązać.W sierpniu będą chyba do wyrzucenia.Pelargonie, szczególnie rabatowe jednak tak szaleńczo nie rosną.Teraz w upały je przenosiłam do cienia, bo jednak są wrażliwe i nie lubią zbytniego przesuszenia, a potem zalania, mogą zginąć.
        Jednak surfinie uważam wolą półcień, a jeśli pełne słońce, to nie przy nagrzewającej się ścianie.
        • dagusia333 Re: Surfinie więdną od 30 stopniowych upałów (!!) 12.06.14, 11:01
          Dar61, napisz coś więcej o żelu jaki stosujesz.Ja dałam do podłoża na cmentarzu taki w proszku ogrodnikleszno.istore.pl/pl/agrecol-nawoz-hydrozel-10g.html
          Musiałam jednak po dwóch tygodniach wymienić kwiaty(niecierpek), bo zniszczyło je zimno i deszcze i gdy wykopywałam nie zauważyłam w ziemi niczego co miało być magazynem wody.Zrobiłam to starannie, wymieszałam proszek z ziemią w wiaderku i dawałam do każdego dołka, więc raczej nie ma mowy, że 'uciekło gdzieś w powietrze'.
          • dar61 większy pojemnik by 12.06.14, 19:17
            Na początek mła asekuracja - mój powyżej wpis to nie porada, a namowa do eksperymentowania z tym żelem. Bo stosowałem go do krzewów w megadonicach, na początku właśnie eksperymentalnie [3 donice z 3 gatunków], a potem dopiero jako docelowe, właśnie cmentarne.

            Ne pamiętam nazwy produktu żelowego. Był w saszetkach, postać proszku, upiony w sklepie ogrodniczym, jeszcze był wtedy nowością.
            Odważyłem się go dać jednak 2-3-krotnie więcej na objętość gleby, jaka była zalecana przez producenta, asekurant ze mnie wylazł i niedowiarek. Ale w końcu się sprawdziło, więc nie narzekam.
            Donice stały w lekkim półcieniu, ale cały rok na okrągło - co też było celem mej próby. Jedna stała na podłożu trawnika, inna nadal stoi na betonowych płytkach na skraju chodnika, co zimę im nóżki śniegiem obsypuję - z surfiniami bym tak nie próbował...

            {Dagusia333}:
            ... Musiałam jednak [...] zimno i deszcze ...
            Niecierpki są zatem ... mało niecierpliwe, warto wstrzelić im się w pogodę.
            Sprawdziłbym jednak bardziej, jak im nadmiar wody drenażem spływał, jeśli wogóle je miały. Sam kiedyś sadziłem moim domowym damom w balkonowe ... korytka różne kwiaty i zawsze żal mi było spłycać te nasadzenia grubym drenażem. Zakazywano mi nawet dziurawić dna tych skrzynek. Stąd do dziś one - korytka - się przydają do tego i owego. Najczęściej do owego.

            ... gdy wykopywałam nie zauważyłam w ziemi niczego co miało być magazynem wody ...
            Też, kiedy swą trzecią mega donicę opróżniałem z zażelowanego nadzienia - zieloną zawartość wkopałem sąsiadce w grunt - nic nie dostrzegłem, ale to przecież b. drobny proszek był. Gdybym ja - i {D.} - dla próby część tego żelu namoczył, można by nauczyć się, jak go na mokro odróżnić?
            Inna rzecz, że to, czy dodawać go do donic, korytek, a potem za kilka miesięcy [wg tutejszych zaleceń] ciepać w kompost, trzeba by ekonomicznie rozważyć...
            Mnie nie wypadało naszym Nieobecnym żałować, gdym im donice [i coś większego, do wkopania samodwój] z 3+3 minikrzewami na grobowce stawiał.

            Summa:
            - donicę/ korytko głębsze bym | - dno w dziurach bym | - 2-3 cm otoczaków na dno bym | - na to plasterek włókniny bym | - podłoże pół na pół z piaskiem bym | - żelu ze 2x więcej niż norma bym | - posadziłbym | - wierzch podłoża zażwirowałbym (kontrastowo do barwy) otoczakami żwirokamieni | na czas wyjazdu w podłoże gliniane ssawne stożki z samopodlewaczką wkłuwałbym, poniżej donic większe niż normalnie, nawet mało dyskretne pojemniki z wodą do samopodlewaczy stawiałbym | obserwowałbym.

            Eksperymentował[by]
            D61
            • dar61 większy słownik by 12.06.14, 19:21
              Ujć, klawisz nie ten...
              Tak wogle, jeszcze miało być we wpisie przerżnięte wogóle.
            • dar61 z[a]łączi[k] 12.06.14, 19:27
              Coś się dw lwisze zcinają...
              Przeprszm!
            • enith Re: większy pojemnik by 12.06.14, 20:27
              . drobny proszek był. Gdybym ja - i {D.} - dla próby część tego żelu namoczył,
              > można by nauczyć się, jak go na mokro odróżnić?

              https://www.rootnaturally.com/store/138-thickbox/1-lb-soil-moist.jpg

              Po namoczeniu tak właśnie wygląda, wielkie żelowe kulki. Wiem, bo miałam kiedyś matę z tym proszkiem i po namoczeniu takie właśnie glutowate kulki z maty wyszły (swoją drogą mata okazała się być produktem do D, bo cały żel uciekł bokami).
              Hydrożel sprawdził się u mnie w jednej, dużej donicy w ostrym słońcu. Zamiast podlewać codziennie, podlewać mogłam co dwa, trzy dni w okresie największych upałów, ale podobnie jak Dar, zapodałam produktu więcej, niż zalecał producent.
    • antekl1gazeta Re: Surfinie więdną od 30 stopniowych upałów (!!) 12.06.14, 18:07
      Witam,
      Mam balkon od zachodniej strony (czyli - jak u Ciebie - patelnia po południu).
      Surfinii wprawdzie już nie hoduję, ale eksperymentuję z nasionami,
      mam lwie paszcze, cynie, słoneczniki itp, niektóre przepikowane w końcu maja.
      Część jest w pojemnikach na parapecie, część w wiszących skrzynkach.

      Te z parapetu (metalowego) po prostu z niego zestawiam i chowam w cień,
      lub biorę do domu - RANO, gdy się spodziewam upału i że nie będę mógł
      zadbać o kwiatki gdy zacznie wchodzić na balkon słońce.
      Trudno, będę miały mniej światła, ale nie zwiędną.

      Kotu wysiałem miskę owsa do jedzenia i zabezpieczam skrzynki patykami do szaszłyków,
      wtedy ich nie "wysiaduje". Pies obgryza tylko słoneczniki, ale jest mały,
      a słoneczniki już duże i nie sięga...

      Nadmiar podlewania raczej nie, choć np. zdarzyło mi się ratować
      uczep, lobelię i inne przez podlanie -i DO CIENIA.

      Miejmy nadzieję, że ta fala upałów się skończy!

      Pozdrowienia - Antek


Pełna wersja