Bliskie spotkania trzeciego stopnia

23.08.04, 20:19
Pamiętacie tajemnicze kręgi na polu z jakimś zbożem?

Dzisiaj i ja znalazłam takie na polu nieopodal mojej chatynki, tuż za rżyskiem i miedzą obrośnietą najpospolitszymi naszymi krzewami...

Ale po kolei:

Dzisiaj pierwszy dzień po urlopie dostapiłam zaszczytu pracy;)
Musiałam to odreagować, wyciszyć to niewypowiedziane szczęście i euforię, a nie ma nic lepszego na takie dolegliwości niż spacer z psem po okolicy...

Tedy jak tylko nkarmiłam rodzink, ubrałam się po polowemu i psa po psiemu wzięłam swoją lnianą torbę i ruszyłam

Właściwie już rano wiedziałam, że tam dzisiaj pójdę, jak tylko z okien niebieskiego autobusu widziałam, że na mojej polnej jabłonce są w tym roku owoce, a byłam przekonana, że nie m, że w tym roku odpoczywa...
A jabłka na mojej polnej dzikiej jabłonce jak marzenie - smaczniejszych nie uświadczycie, no i te robale:))) 100 % ekologia:)

Najpierw, z powodu tego, że nie wiedzieć czemu zaraz na początku wyprawy złapała mnie zadyszka miałam tylko nazbierać jabłek, ot tak na kompot, do przegryzania, możena placek drożdżowy z kruszonką, albo szarlotkę,niebiańską szarlotkę, taką co to się w ustach rozpływa....
No ale czymj bliżej jabłonki byłam, czym bardziej w oddali pozostawała szosa, tym pewniejsza byłam tego, że muszę zobaczyć co słychać w tamtej okolicy zwłaszcza, że z racji tego, że zboże odgradzające dostęp tyle co ścięto dawien dawno tam nie byłam...
Poza tym pies biegał jak oszalały, choć zazwyczaj moje stare psisko aż tak długo na spacerach nie szaleje i zdecydowanie wcześniej przyjmuje pozycję w przynodze:)
A dzisiaj nie, biegał z uszami postawionymi na baczność, sierść leciusieńko zjeżona, ogon w pionie...
Nie sposób nie było nie pójść jego tropem....
No to sobie lazłam wzdłuż tej obrośniętej miedzy, aż luki w zwartej ścianie kjrzewów nie znalazłam i nie przeszłam na drugą stronę wprost na zyto wysokie do pach i ścieżkę, znaczy się jakby bramkę do jakiegoś tajemniczego strasznie zarosniętego ogrodu... Skorzystałam z zaproszenia i ruszyłam...Szłam chwilkę, doszłamdo kręgu, od którego odchodziły conajmniej cztery kolejne ścieżki, poszłam w następną i znalazłam nastepny krąg i znowu cztery ścieżki i kolejny krąg i za chwilkę znowu sytuacja się powtórzyła...
Pies szalał i tylko słyszałam sapanie....
Naglez jednej ścieżki (w środku zboże było jednak zdecydowanie niższe) zobaczyłam wielkie oczy niemalże na wyciagnięcie ręki i jeszcze większe sterczące uszy:)
A tuż za obcym zobaczyłam ogon swojego psa:)
Wycofałam się na taką pozycję aby bezkolizyjnie przywołać do siebie psa (który z reszta po takiej porcji biegania i tak już ledwie łaził), przywołałam, złapałam za kolczatkę, rozdziawiłam buzię i stałam i sie gapiłam a ze wzruszeniaczułam jak bije mi serce...Delikatnie próbowałam podejść, coby się przywitać, ale obcy zerwał się i umknął...
A właściwie obca:)
A jak obcej było widać zad to moje psisko zorientowało się, że było tak blisko:))))

No i takie to o to bliskie spotkanie trzeciego stopnia byłomoim udziałem,moim i psa:)
A jak już obcy uciekł poszlismy z psem pod jabłonkę, wysłuchali bombowców obcych, nazrywali jabłek i nieśpiesznie wrocilismy do domu:)
A jak zrwyalismy jabłka to słońce wylazło na moment zza chmur i zołociło okolicę:)

Odreagowałam jak chciałam:)
    • venus22 Re: Bliskie spotkania trzeciego stopnia 23.08.04, 20:30
      CO TO BYLO PTASIKU, CO TO BYLO!!!!
      ze juz nie powiem jakie to musialo byc excytujace! a balas sie ?
      Venus
      • lucyjka Re: Bliskie spotkania trzeciego stopnia 23.08.04, 20:58
        witam

        Super !
        znaczy Ptasiku jestes jeszcze czlowiekiem ; )))
        ONI tylko od ciebie pobrali organy wewnetrzne i wszczepili chipa
        Sprawdzaja czy się nadajesz ; )))na eksperymenta
        Nastepnym razem pewno zabiora Cie na wycieczke statkiem : )))

        Pozdrawia zazdroszczaco Łucja

        • zuzanna6 Re: Bliskie spotkania trzeciego stopnia 23.08.04, 21:57
          Wow, jaka opowieść! Podaj adres. Musze to zobaczyc! Psa nie mam, ale mam kota
          pbronnego, z nim tam pójde na spacerek...Pozdrówka. :)
          • ptasik Re: Bliskie spotkania trzeciego stopnia 24.08.04, 09:19
            tu tu tu Ka ka ka tu tu tu la la la
            Lucyyyyyjkooo
            myslisz, ze to ten chip juz dziala?:)))))

            Venus - skąd, ani trochę się bałam, byłam tylko kosmicznie podekscytowana:)))
            Ale nie powiem, przynajmniej jeszcze nie teraz:)
            Dzisiaj ide tam znowu, biorę ze sobą Chopa, niech i Jemu się chip dostanie:)))
            a i aparat też biorę:))))

            Zuzanno - najpierw sie muszę z nimi zaprzyjaźnić i oswoić:))))
            Mój kot obronny póki co zostaje w domu:))))
            Ale rozejżyj się, może i koło Ciebie gdzieś grasują obcy:))))
            • zuzanna6 Re: Bliskie spotkania trzeciego stopnia 24.08.04, 16:58
              Hmmmm, rozgladałam się i nic.....sami swoi, totalny brak obcych....może mnie
              nie lubią? Napisz koniecznie, jak sie zaprzyjaźniasz.
              • venus22 Re: Bliskie spotkania trzeciego stopnia 25.08.04, 00:08
                Ok.. albo naprawde kosmita, albo...
                kto moze w polu byc..ogromne oczy i sterczace uszy..

                krolik?......
                sarna?.......
                kosmita?....
                no ale chyba to nie 'ono' zrobilo te kregi???

                ale mnie skreca z ciekawosci...
                Venus
                • zuzanna6 Re: Bliskie spotkania trzeciego stopnia 27.08.04, 17:07
                  Aha, ptasik milczy, została porwana przez obcych.....ciekawe czy ją oddadzą....
Pełna wersja