ratowanie po mszycach - co dalej?

18.06.14, 11:13
Jakiś czas temu pytałam, jak się pozbyć mszyc. Udało się - OGROMNE DZIĘKI ZA RADY!!!!!

Teraz etap drugi - co zrobić z tymi zaatakowanymi elementami roślin? Jak pisałam, agrest i porzeczki są przeznaczone do radykalnego odmładzającego przycięcia. Aktualnie nie mają owoców, zielone listki tylko na końcówkach łysych badyli - były bardzo zagłuszone i zaniedbane. Zaś zielone odrosty, zaatakowane przez mszyce, wyglądają fatalnie - liście poskręcane, całe krzaki wyglądają jak przywiędnięte.... totalna masakra. Co z tym zrobić? Ciąć od razu? Czekać do jesieni? Nie wiem, te zaatakowane części odżyją jakoś? Krzaki już i tak się wycierpiały, w szoku byłam, że w ogóle jeszcze są zielone i że na jednym z nich są az 3 owoce. :)
Jak coś, mogę wstawić fotki...
    • obrobka_skrawaniem Re: ratowanie po mszycach - co dalej? 20.06.14, 17:41
      Jak teraz przytniesz to tylko je dodatkowo oslabisz. Te liscie "pracuja". Przytniesz w normalnym terminie, teraz kontroluj czy mszyce (albo inne takie) nie pojawia sie ponownie. Podlewaj, zeby pomoc krzewom.

Pełna wersja