Winogronko ;(

19.07.14, 07:40
Dzisiaj zauwazylam, ze na mojej winorosli zaczyna sie pojawiac grzyb (chyba ), niektore owoce sa jakby z taka ciemniejsza plamka, na co niektorych (niewielu) jest plesn
W tym roku wyjatkowo pieknie obrodzila , wykonalam na wiosne oprysk profilaktyczny i chyba to nie pomoglo.
Jest wyjatkowo wilgotno i moze to jest przyczyna ? Mam pytanie, czy jest sens jeszcze na tym etapie opryskac ? Czy cos to pomoze ?
    • dar61 Winogrzyb 19.07.14, 11:44
      Kilka razy mieliśmy tego typu zarazę grzybową, ale raz - w roku wilgotnego lata, a kiedy indziej gorącego, ale suchego. Różnie więc bywa.

      Profilaktyka powinna też uwzględnić kilka typów preparatów, przemiennie - z przyczyny - o dziwo - b. szybkiego uodparniania się grzybów na jeden! W kilka tygodni wiele pokoleń po sobie - a grzyby mnożą się ... jak po deszczu - i w końcu powstaje przypadkowo taka kombinacja genetyczna, jaka gwiżdże na dany przeciwgrzybowy preparat.

      Dalej - prawdopodobnie jest to mączniak, a są takie dwa, rzekomy i prawdziwy. Każdy ma inny zestaw anty-preparatów.

      Czy teraz opryskiwać?
      Zależy to od:
      - stopnia nasilenia i fazy rozwoju winogron na winorośli, więc i od
      - długości okresu karencji do spożycia;
      - od tego czy będziemy wycinać i palić porażone fragmenty;
      - czy mamy zezwolenie na palenie [pod chmurką] etc.
      - w jakim celu będą zużyte owoce, że tak powiem [żtp] - uprawy z certyfikatem.

      Często bywa tak, że faza ataku grzyba jest tak nasilona, że opryski, nawet dobrze wycelowane do grzyba gatunku/ odmiany/ rasy, nie powstrzymują rozwoju choroby.
      Jeśli to początki - widoczne leciutko, takim omączeniem w narożach nerwów od dolnej, słońcem nie sterylizowanej części liści, to można uratować pozostałą część tej liany kontratakiem chemicznym.
      Ale podejrzewam, że tu jest ostatnia faza, już pojawiająca się na owocach, obym się mylił.
      Pozostawienie takich gron zwykle kończy się tym że choroba spowoduje ich popękanie, nawet bez dojrzewania.
      Jak najmniej dotykając innych, zdrow[sz]ych części krzewu, usuwać toto od razu, perfekcjoniści mówią nawet o odkażaniu dłoni [i ostrza sekatorków]! Zwykłym C2H5OH [denaturat].

      Sposób ogólniejszy?
      Nie dopuszczać do przegęszczania, sadzić w odp. odstępach, w ku słońcu wyeksponowanych pozycjach - i ciąć, ciąć, ciąć [latem], prześwietlając.

      Mam dwa - tej samej odmiany - stanowiska winorośli. Jedno [słaba gleba, słabe owocowanie] to dość rzadkie nasadzenie, rachityczne, drugie wręcz przeciwnie.
      Na pierwszym nigdy nie miałem chorób grzybowych, na drugim średnio raz na 5 lat.
      Na pierwszym, choć ekspozycja bardziej ku zachodowi - owoce słodziusieńkie, słońcem opite. Na drugim - różnie bywało...

      Najwięcej o opryskach i ich terminach {Marysia460} dowie się [chyba] ze stron plantatorów winorośli, winiarzy - ostatnimi laty mnożą się oni jak grzyby po deszczu, mamieni tuż-tuż pono wydaniem przepisów zezwalających im na handel [lokalny, małoskalowy] swymi trunkami.

      spekulował przeciwgrzybowo
      z okolic Winnego Grodu
      Dar61
Pełna wersja