Projekt ogrodu

06.08.14, 15:54
Chciałbym wykonać projekt ogrodu, chodzi o rozmieszczenie drzew, krzewów kwiatów tak, aby o każdej porze roku kwitły inne rośliny wiadomo, że zima jest wyłączona z gry :) Nie wiem czy taki projekt można wykonać na odległość jedynie za pomocą zdjęć ogrodu? Czy uważacie, że dużo zapłacę? Chciałbym się dowiedzieć jaki budżet na to przygotować...
    • horpyna4 Re: Projekt ogrodu 06.08.14, 19:44
      Zima nie musi być wyłączona z gry. Zimą kwitnie m.in. oczar, wawrzynek wilczełyko, dereń jadalny, ciemiernik biały. Poza tym różne drzewa i krzewy mają ozdobne, barwne owoce utrzymujące się zimą. Istnieją też krzewy o barwnych pędach, które zdobią ogród w okresie bezlistnym. No i jest trochę roślin zimozielonych, w tym o różnobarwnych liściach.

      Co do kosztów projektu, to mogą być bardzo różne. Ale nie to jest najważniejsze - gorzej, że wielu projektantów ma tak naprawdę kiepską wiedzę o wymaganiach różnych roślin i umieszcza poszczególne gatunki zupełnie bez sensu - np. cieniolubne w pełnym słońcu i na odwrót. Najlepiej będzie, jak sama się nieco dokształcisz w tej dziedzinie, bo wtedy będziesz przynajmniej wiedzieć, czy projektant ma jakieś pojęcie. Bo namnożyło się sporo takich "fachowców", że ręce opadają.
      • moo-n Re: Projekt ogrodu 06.08.14, 20:47
        Ja z przykrością zauważam, że coraz więcej osób nawet nie starając się zapoznać z elementarzem ogrodniczym tworzy założenia ogrodowe, które nie mają prawa wytrzymać próby czasu.Niestety wiele z tych osób jak się o tym przekonują po czasie jest na tyle zniechęconych, że porzucają dotychczasową wydawałoby się pasję.
        Lepiej jak sama się zainteresujesz, dokształcisz, popytasz.Zdobędziesz doświadczenia, nawet jak nie będziesz mieć wszystkiego 'na już', co uważam za wręcz szkodliwe w ogrodnictwie.Nie pamiętam już jaki to sławny ogrodnik mawiał, że ogród woli kogoś, kto właśnie wstał z hamaka, by coś w nim zrobić, niż tego, kto pracuje w nim od świtu do nocy.
        • solejrolia Re: Projekt ogrodu 07.08.14, 09:25
          To się da zrobić, o koszty pytaj w konkretnych firmach. o doświadczenie również.
          napiszę tak: robiłam takie na odległość- niemcy, szczecin, i warszawa, in.
          tyle, że na jeden z tych ogrodów potem pojechałam i zmodyfikowałam projekt, po tym jak zobaczyłam w realu cały teren. a z kolei na innym ogrodzie wykonawca ogrodu musiał elastycznie podejść do tematu, bo projekt był robiony, gdy budynek był w trakcie budowy i pewne elementy zostały wówczas zmienione, i zmieniły się warunki dookoła budynku, o czym ja nie wiedziałam.
          po prostu, zobaczenie terenu przed wykonaniem projektu to ułatwienie, nie wszystko da się opowiedziec słowami, czasem jeden rzut oka, a rozwiązania i dobór roslin sam się narzuca.



          inna rzecz, na którą chciałabym zwrócić uwagę, co do, ehem, posiadania wiedzy (projektanta, ogrodnika) i tego jak wygląda efekt końcowy: jak ogród ładny, to klienta zasługa, jak ogród brzydki i zarośnięty to "firma spieprzyła" :-D

          a tak poważnie, indywidualny projekt robiony jest pod konkretnego klienta, i zazwyczaj, a nawet prawie zawsze, jest tak, że gotowy ogród to wypadkowa:
          gustu klienta, pieniędzy, jakie może przeznaczyć klient na realizację, pomysły projektanta, czy umiejętności wykonawcy. (kolejność nieprzypadkowa:-P)
          jeśli ów klient zyczy sobie jakiś styl ogrodu, albo w tym konkretnym miejscu konkretną roslinę to zazwyczaj tak ma być.
          i tak szczerze mówiąc projektant, ogrodnik nie jest od odradzania, i mówienia NIE klientowi, projektant może zasugerować pewne rzeczy, pokazać inne rozwiązania, ale nie wolno nam niczego narzucać, i to własciciel ogrodu podejmuje ostateczną decyzję. my możemy sie z nią zgadzać lub nie- to inwestora teren, a on ma prawo mieć co tam sobie wymyśli (skoro płaci).
          to oczywiście DUŻE UPROSZCZENIE i z duzym ;-) ale tak jest, czy nam sie to podoba , czy nie.
          i dlatego zazwyczaj zgadzam się umieszczać np. różanecznik w pełnym słońcu- teoretycznie i według książek tam nie powinien rosnąć, ale dobór odmiany, czy automatyczny system nawadniania daje pewne możliwości. i im dłużej pracuję, tym robię coraz odważniejsze odstępstwa, od tego co w teorii, a czasem i logiki ;-)
          w najgorszym przypadku roslinę zawsze można przesadzić, przesunąć w inne miejsce, jesli na danym stanowisku się nie sprawdzi.
          a co jak sobie klient życzy tylko trawnik i tuje dokoła, bo to priorytet, to co, walczyć z nim? na silę nawsadzać mu ozdobnych gatunków, i montować wodotryski, których sobie nie życzy, i za które nie zapłaci?! (a potem krytyka: "uuu, nie wygląda to, jakby firma to zakładała, można się było spodziewać czegoś fajniejszego")
          RAZ, tylko raz powiedziałam: "ja się pod tym nie podpiszę, odradzam, i rezygnuję".
          klientkę straciłam, a pani, pomimo mojego veto,i tak za jakiś czas zrobiła po swojemu. przeczuwam duże kłopoty na tym ogrodzie, ale to nie jest już mój problem.

          i jeszcze jedna rzecz.
          ogród nie ma wytrzymywać próby czasu, to nie tak. nie możemy myślec, że robimy założenie raz i na zawsze. ogród nie tylko zmienia się w ciągu roku, on zmienia się na przestrzeni lat, zmienia się także nasz gust. że nie wspomnę o potrzebach.
          jedne gatunki rosną szybciej, inne wolniej, jedne zajmują miejsce innych, coś się wysieje, coś przemarznie, są gatunki wieloletnie, jak również krótko żyjące.
          to nie tylko wina/zasługa projektanta-wykonawcy ogrodu i doboru roślin, czasem to stanowisko- dana roslina zwykle jest odporna na warunki, a w tym miejscu nie chce rosnąć i tyle, zwykle kwitnie jak oszalała, jest pewna i sprawdzona, a tu ma jeden kwiat, w dodatku marny...
          a gdzie w tym wszystkim jest dbałość o ten ogród ze strony właściciela? jak właściciel nie będzie dbał, przycinał, nawoził, etc. to każdy ogród zdziczeje w 2-3-5lat.
          tez kiedyś mieliśmy takiego klienta - to skrajny przypadek, ale uwierzcie, tak było! trawnik właśnie wysiany, rośliny posadzone, a pan wyjechał na 4tygodnie, klucza od bramy, furtki nikomu nie zostawił, dlatego nie miał kto skosić trawy, nie było też możliwości podlać roślin, wszystko zarosło chwastami, zdążyły się wysiać ponownie na tym ogrodzie, a potem do wszystkich pretensje, bo tego nie da się odratować....ale to firma, projekt, i wszyscy po kolei....
          :-/
          • thea19 amen 08.08.14, 11:02
            ja tylko w tym roku mialam dwa przypadki zapuszczenia trawnika - z rolki usechl bo kllient nie mial czasu podlewac a z nawadniania automatycznego zrezygnowal (przynajmniej nie mial do mnie pretensji), drugi z siewu - klient chcial wolnorosnacy. trawy nie podlewal i wyrosly same chwasty, trawnika z 30%. zrobilam ponownie i znowu to samo. trzeci raz walnelam ilawe - rosnie szybko - trawa ma 20cm i nie ma komu skosic- ten trawnik nigdy nie bedzie ladny, jesli tak bedzie traktowany. w tym samym czasie robilam identyczny trawnik z takich samych nasion, na takiej samej ziemi - trawa wyrosla zielona i gesta, podlewana, nawozona i koszona zgodnie ze wskazowkami. raz tylko przyjezdzalam bo po ulewie rynna zrobila dolek.
    • mscis Re: Projekt ogrodu 07.08.14, 08:48
      No niestety macie rację. Moja znajoma miała złamaną nogę i pomagałem jej załatwiać część spraw.. no i zdarzyło się tak że poszedlem ze dwa razy na zajęcia z ogrodów (zapisała się na jakieś 1.5 roczne albo i roczne...) byłem przerażony poziomem (wiedzę którą im sprzedawali każdy z nas mógłby przekazać..a na kursie były same mamunie po 45 lat które już otwierały firmy.... najlepsze było jednak kiedy kazali im coś narysować...gorzej niż na plastyce w zerówce....zwiewałem stamtąd w podskokach chociaż to było lepsze niż kabaret...
Pełna wersja