łączka i koza

09.08.14, 14:38
Kto ma kozę?
    • kocia_noga Re: łączka i koza 09.08.14, 20:39
      Kto ma owce ten ma co fce.
      Kto ma kozę ten ma zboze.
      • lellapolella Re: łączka i koza 09.08.14, 21:39
        miałam kozy, całe stadko, gdy dzieci były małe:)
        • amityr Re: łączka i koza 10.08.14, 12:52
          Czy to prawda,że koza do jedzenia wybiera tylko niektóre zioła i dla tego jej mleko jest bardziej wartościowe. Czy to tylko przesąd ?
          • yoma Re: łączka i koza 10.08.14, 14:38
            Zwłaszcza jak ci zeżre mopa albo stare gacie ze sznurka z praniem :)
          • lellapolella Re: łączka i koza 10.08.14, 20:40
            Nigdy nie doszliśmy do tego, czym się kierują nasze kozy w wyborze traw i ziół, szczególnie że niedopilnowane potrafiły zostawić wszystko i grasować na młodych świerkach:) Są też humorzaste, nagle dostają fazę na rośliny, które dotąd omijały. Kiedy uznały, że łąka jest wyjedzona, odmawiały opuszczania zagrody i żądały siana- trzeba by Ci widzieć w jaką histerię wpadły na widok konia, który został zaproszony do wyrównania tego, co po sobie zostawiły na owej łące;) Nie można ich było potem z niej zgonić.
            Kobieta jest zagadką, a co dopiero koza! Stąd pewnie tyle przesądów i domniemywań:D
            A mleko pyszne i wydajne, jeśli chodzi o twaróg i masło. Mniam.
            • amityr Re: łączka i koza 11.08.14, 12:28
              Pamiętam z dzieciństwa, że babcia dolewała mleko od kozy do krowiego ,żeby można było na takiej specjalnej wirówce na korbkę oddzielić śmietanę. Miałem straszną radość kręcić tą korbką. Babcia mówiła ,że z samego koziego mleka, śmietana się słabo wybija. Z tej śmietany babcia robiła masło. Boże jak mi smakował z tym masłem,żytni chleb pieczony w specjalnym piecu na podwórzu. Samo pieczenie chleba raz w tygodniu było rytuałem.
              • lellapolella Re: łączka i koza 11.08.14, 14:10
                Też miałam taką wirówkę na korbkę, od Rosjan z rynku:) Nigdy nie dolewałam krowiego mleka i śmietana wybijała się dobrze, choć może z dodatkiem byłoby lepiej. Koszmar zaczynał się, gdy trzeba było to ustrojstwo rozebrać do mycia- miało w środku z milion stalowych stożków, każdy oblepiony tłuszczem. Masło było pyszne, choć idealnie białe, niektórzy twierdzili, że wygląda jak wapno:) Chleb żytni też piekłam, choć nie tak nieregularnie. Dobre to były czasy choć dziś słabo się widzę w tych wszystkich zajęciach... Jakoś się człowiek gnuśny zrobił i wygodny, fuj.
    • mjot1 Re: łączka i koza 10.08.14, 13:04
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,638,24536810,35014980,0,2.html?v=2
      Mieliśmy kiedyś koziołka ;-)
      • amityr Re: łączka i koza 10.08.14, 19:00
        Nie wygląda na koziołka od kozy.
        • kocia_noga Re: łączka i koza 11.08.14, 21:50
          Wraz z bratem wychowaliśmy się na kozim mleku (skaza białkowa), a na przedmieściu gdzie mieszkałam jedna rodzina miała kozę; ich córka pasła ją przywiązaną do palika na okolicznych nieużytkach, tzn bawiła się razem z innymi dziećmi, a koza sie pasła wedle własnej woli. Do dziś została mi symaptia do kóz i wiem, jakie sa mądre.
          W sofijskim Zoo widziałam maleńkie kózki, takie wysokie gdzies na 40cm. Takie mogłabym hodowac, czemu nie.
          • lellapolella Re: łączka i koza 11.08.14, 23:22
            W sofijskim Zoo widziałam maleńkie kózki, takie wysokie gdzies na 40cm. Takie m
            > ogłabym hodowac, czemu nie.


            Kocia, nie wiesz, co mówisz, taka to już by wszędzie wlazła:) Jedna z moich, słusznego wzrostu, przeciskała się przez szpary, przy których kury wymiękały. Robiła się cieniutka, cieniutka na przegubie i hyc! już w jakiejś kapuście albo innych marchewkach.
Pełna wersja