pleśniejące piwonie

30.08.14, 14:16
Już trzeci rok z rzędu w środku lata zaczynają mi pleśnieć liście piwonii. Dotychczas przetrzymywałam je do naturalnego uschnięcia. Ale teraz zaczynam mieć dosyć tego brzydkiego widoku.
Jak myślicie - czy wycięcie ich zaszkodzi przyszłorocznemu kwitnieniu? A kwitną tak pięknie, że za nic nie chciałabym im zaszkodzić.
    • horpyna4 Re: pleśniejące piwonie 30.08.14, 15:11
      Cioteczko, jak masz kilka sztuk, to przytnij liście jednej. W przyszłym roku porównasz kwitnienie tej przyciętej z pozostałymi i okaże się, czy to ma duże znaczenie - bo może, ale nie musi.
      • smutas13 Re: pleśniejące piwonie 30.08.14, 19:15
        Moja herbaciana begonia też pleśnieje. To na pewno choroba. Jak temu zaradzić?
        Może ktoś pomoże?
      • ciociaklementyna Re: pleśniejące piwonie 30.08.14, 23:40
        Horpyno droga,
        Porównać to będę mogła tylko z tym, co zapamiętam z poprzedniego sezonu, bo każda moja piwonia jest inna.
        Wiem, że liście są roślinie potrzebne, ale czy takie zapleśniałe nie przynoszą więcej szkody niż pożytku? Chyba je wytnę, traktując to jako amputację nogi z gangreną :(
        • horpyna4 Re: pleśniejące piwonie 31.08.14, 07:31
          Wiesz, ja chyba wycięłabym, ale to jest moje prywatne zdanie - nie jestem fachowcem i nie wiem, czy to nie osłabi roślin. Na moje wyczucie to nic złego nie powinno się stać, przecież karpy zostały już chyba wystarczająco nakarmione. Ja zresztą zwykle stosuję metodę prób i błędów, bo właśnie z błędów człowiek najwięcej się dowiaduje.
    • enith Re: pleśniejące piwonie 31.08.14, 18:00
      Moja babcia hoduje piwonie od 40 lat i zawsze obcina im liście na przełomie sierpnia i września, choć zasadniczo poradniki każą czekać z tym zabiegiem do zwarzenia liści przez pierwszy przymrozek (ja tak właśnie robię). I moje i babci piwonie rosną pięknie (jej piękniej, niż moje, ale też jej są dużo starsze). Jeśli twoje liście poraziła jakaś zaraza, wytnij je do ziemi, wygrab dokładnie te, co same już opadły, a następnie spal (nie kompostuj!).
      • ciociaklementyna Re: pleśniejące piwonie 01.09.14, 03:36
        Enith,
        Dziękuję, właśnie dziś (przełom sierpnia i września) wywaliłam to plugastwo - oczywiście na śmietnik. Bo taka głupia to ja już nie jestem, żeby zapleśniałe rzeczy wrzucać do kompostu, a o paleniu mowy nie ma, natychmiast przyjechałaby straż pożarna.
        Cieszę się, że z doświadczenia babci wynika nieszkodliwośc tego, co zrobiłam.
        A same żadne liście nie opadły, aż żal było ciąć, takie zielone i jędrne łodygi. Ale i na nich już trochę białych plamek było.
        Dawniej - według rad ogrodników - zeschnięte liście razem z łodygami podcinałam i zostawiałam na miejscu, jako ochronę piwonii przed mrozem. Teraz będę musiała nagrabić na nie liści z drzew na ulicy.
        • horpyna4 Re: pleśniejące piwonie 01.09.14, 07:59
          Ale piwonie są przecież mrozoodporne, nie trzeba ich okrywać. Takie okrywanie mogło właśnie przyczyniać się do rozwoju pleśni.
          • enith Re: pleśniejące piwonie 01.09.14, 17:24
            Ano właśnie. Horpyna zwóciła uwagę na ważny aspekt, a raczej dwa. Nie okrywa się piwonii, a już zwłaszcza ich koron, bo piwonie są super - hiper - mrozoodporne, to raz. Dwa, stare liście i łodygi BEZWGLĘDNIE się usuwa i pali lub wyrzuca do śmieci. Botrytis paeoniae to choroba grzybowa piwonii, która cudownie zimuje w opadniętych liściach i wiosną, zwłaszcza bardziej deszczową, natychmiast atakuje młode pędy. I tak kółko się zamyka. Ja nie tylko starannie wygrabiam WSZYSTKO, co opadło z piownii i palę, ale też wiosną, jak tylko pędy zaczynają wychodzić z ziemi, rozpoczynam ich cotygodniowe opryski prewencyjne z neem oil, bo miałam tu już parę takich wiosen, że spleśniały mi wszystkie co do jednej piwonie i nie doczekałam się ani jednego kwiatu na kilkunastu bylinach.
            • ciociaklementyna Re: pleśniejące piwonie 02.09.14, 13:11
              Nie, nie, Enith. Obejrzałam sobie w guglu tę Botrytis paeoniae i to zupełnie nie to, co jest u mnie. Moje piwonie wyglądają pięknie i zdrowo gdzieś mniej więcej do połowy sierpnia. Wtedy rozwija się ta biała pleśń, ale i ona nie powoduje więdnięcia, ani zamierania.
              Co by nie było, teraz będę wycinać całe kępy, jak tylko zacznie się paskudztwo pokazywać.
              Dziękuję wszystkim za rady.
              ck
              • enith Re: pleśniejące piwonie 02.09.14, 16:17
                Pamiętaj o sterylizacji alkoholem lub wybielaczem wszystkich narzędzi, których używasz do usuwania porażonych pędów. Choroby grzybowe roślin roznoszą się niezwykle łatwo.
                Nie używaj też zraszaczy, ani nie podlewaj z góry mocząc liście. Podlewaj wyłącznie pod rośliny, to ograniczy roznoszenie się sporów i ryzyko porażenia kolejnych roślin.
                • horpyna4 Re: pleśniejące piwonie 02.09.14, 19:02
                  Prawda. Podlewanie wężem najlepsze jest, jak kładzie się ten wąż na ziemi, odkręca wodę umiarkowanie i co pewien czas przekłada w inne miejsce. Wtedy zresztą lepiej wykorzystuje się wodę, która spokojnie wsiąka i mniej odparowuje, niż rozpylana w powietrze.

                  A wracając do okrywania (lub nie) w zimie. Po prostu uważam, że te mrozoodporne rośliny muszą w zimie mieć zimno. Ja staram się niczego nie okrywać, ostatecznie rodzajów i gatunków jest tyle, że można dobrać właściwe dla lokalnego klimatu. Paradoksalnie zresztą może zdarzyć się, że okryta roślina zmarznie, a nieokryta przeżyje. Po prostu pod okryciem roślina często rusza za wcześnie, a potem przychodzi silny mróz i wtedy okrycie nie wystarczy takim młodym pędom z dużą ilością soków.

                  • enith Re: pleśniejące piwonie 03.09.14, 16:43
                    Piwonie bylinowe znoszą spadki temperatur do -35 stopni C. Co więcej, nie tylko znoszą, a wręcz WYMAGAJĄ porządnego przemrożenia w celu zawiązania pąków kwiatowych. Ja, mieszkając w strefie 8A jestem na granicy klimatu, w którym piwonie się udają. Ciut dalej na południe i piwonie bylinowe mają za ciepło, by warto było je w ogóle sadzić. Nie ma więc potrzeby okrywać koron, chyba, że w pierwszym sezonie po posadzeniu, zanim sadzonka się porządnie ukorzeni. Potem już spokojnie powinna dawać sobie radę nawet w najmroźniejszych regionach Polski.
                    • ciociaklementyna Re: pleśniejące piwonie 04.09.14, 00:52
                      Nie rozumiem fragmentu o okrywaniu (czy nieokrywaniu) koron piwonii. Co to są te korony i gdzie są, oprócz miejsca, na którym piwonie rosną?
                      ck
                      • enith Re: pleśniejące piwonie 04.09.14, 01:21
                        https://www.buckcanyon.com/bare_root_d.jpg

                        Korona to najwyższa, najpłycej pod ziemią położona część karpy piwonii. Z niej do góry wyrastają oczka, czyli przyszłe łodygi i kwiaty, a w dół korzenie. Korona jest stosunkowo mała w porównaniu z potężnym systemem korzeniowym piwonii i nigdy nie powinna być zbyt głęboko zakopana ani ziemią, ani ściółką. Jeśli komuś piwonia bylinowa nie kwitnie, prawie na pewno za głęboko zakopał lub zasypał ściółką koronę i oczka. W Polsce nie ma potrzeby okrywać piwonii bylinowych,a już zwłaszcza starymi liśćmi, które pod koniec sezonu prawie na pewno będą porażone jakimiś chorobami grzybowymi, bo taka już ich uroda.
                        Myślę, że zrobiłaś w tym sezonie wszystko, co się dało. Ścięłaś zagrzybione liście i łodygi i wyrzuciłaś. Wiesz już o zabiegach higienicznych i podlewaniu pod rośliny. Jeśli przyszłe lato nie będzie wyjątkowo mokre, nie powinnaś mieć kłopotów z pleśnią.
                        • ciociaklementyna Re: pleśniejące piwonie 04.09.14, 03:20
                          Dzięki, Enith, za wszystko - za rady i rozjaśnienie mi w głowie. Czuję się już prawie specjalistką od piwonii :)
                          Horpynie, rzecz jasna, też dziękuję. Horpyno, jesteś niezastąpiona.

                          Wasza wdzięczna w imieniu swoim i piwonii,
                          ciotka K.
Pełna wersja