wszystko mam-nie mam róż ;-)

26.10.14, 19:28
Marzę o niewielkiej różance:-)
Nieważna grupa- mogą być rabatowe, wielkokwiatowe albo okrywowe.
Najlepiej, żeby kwiaty pachniały, były odporne na mączniaka i czarna plamistość, mrozoodporne (i tak będę w jakimś tam stopniu okrywać, no ale...) i absolutnie w kolorze CZERWONYM.
Czy da się te wszystkie cechy połączyć w jedno?
Możecie polecić mi jakąś odmianę?
    • mirzan Re: wszystko mam-nie mam róż ;-) 26.10.14, 20:33
      solejrolia napisała:

      > Marzę o niewielkiej różance:-)
      > Nieważna grupa- mogą być rabatowe, wielkokwiatowe albo okrywowe.
      > Najlepiej, żeby kwiaty pachniały, były odporne na mączniaka i czarna plamistoś
      > ć, mrozoodporne (i tak będę w jakimś tam stopniu okrywać, no ale...) i absolutn
      > ie w kolorze CZERWONYM.
      > Czy da się te wszystkie cechy połączyć w jedno?
      > Możecie polecić mi jakąś odmianę?

      Do Święta Majowego daleko,po co Ci wszystkie czerwone? Kupując róże, szukałem jakiegoś sensu.Jeśli odporne,to ze znakiem ADR,, jeśli ładne, to kupowałem z grupy Ruffles, oryginalne,
      to z oczkiem, pochodzące od róży perskiej, Eyes For You i nastepne.
      Buciki czerwone,pończoszki czerwone,majtki czerwone, włosy też czerwone, Czerwony Kapturek?
      >
      • solejrolia Re: wszystko mam-nie mam róż ;-) 26.10.14, 20:51
        bo na tej rabacie jest cała kolekcja pysznogłówek, jasne jeżówki, akcentem w kolorze chłodnym (niebieskim) są trawki -kostrzewa w 2 odmianach, i lawenda. wszystko na tle żywopłotu.
        no i tak sobie wymyśliłam czerwone róże, zaraz za lawendą:-) takie klasyczne połączenie, wręcz książkowe ;-)
        • mirzan Re: wszystko mam-nie mam róż ;-) 27.10.14, 01:05
          To może nie są Ci potrzebne róże,ale czerwona plama.?
        • tralalumpek Re: wszystko mam-nie mam róż ;-) 27.10.14, 07:30
          solejrolia napisała:

          > bo na tej rabacie jest cała kolekcja pysznogłówek, jasne jeżówki, akcentem w ko
          > lorze chłodnym (niebieskim) są trawki -kostrzewa w 2 odmianach, i lawenda. wszy
          > stko na tle żywopłotu.
          > no i tak sobie wymyśliłam czerwone róże, zaraz za lawendą:-) takie klasyczne
          > połączenie, wręcz książkowe ;-)

          z lawenda komponuja zolte roze i to jest klasyczne ;)
          • mirzan Re: wszystko mam-nie mam róż ;-) 27.10.14, 07:46
            A brylanty najlepiej pasują do kożucha.
          • solejrolia Re: wszystko mam-nie mam róż ;-) 27.10.14, 09:20
            nie, tylko nie żółte...;-)

            chodzi o to, że na tej rabacie żółtego nie chcę,
            bo posiadam już taką słoneczną rabatę w innym miejscu- na tle pięciorników same ciepłe kolory- od dzielżana cytrynowo kwitnącego, po gailardie, pacioreczniki, po chryzantemy, krwawniki, nachyłki, nawet funkie są o tych najbardziej jasnych- żółto wypłowiałych liściach, i forsycja w kącie liście ma żołte, a liliowce nadal mają kwiaty, dziś byłam, są! kwitną! :-) chociaż dworze 2stopnie.
            i ta rabata jest w sąsiedztwie warzywnika, a na warzywniku co jest?- żółte aksamitki :-)

            wiec róże ...tylko nie żółte....;-)
        • horpyna4 Re: wszystko mam-nie mam róż ;-) 27.10.14, 08:04
          Posadź tam firletkę chalcedońską, to wprowadzisz jasną, ognistą czerwień.

          A róż szukaj wśród tych naprawdę mrozoodpornych, żeby nie zawracać sobie głowy okrywaniem. Poguglaj sobie po katalogach dużych firm szkółkarskich; tam przy fotce każdej odmiany powinien być szczegółowy opis - jaka mrozoodporność, zapach, czy powtarza kwitnienie itd. Wtedy dobierzesz to, co naprawdę Ci się podoba i jest najmniej kłopotliwe w uprawie.

          I jeszcze jedno - róże o sztywnych pędach i dużych, eleganckich kwiatach kiepsko komponują się z innymi roślinami, bo te inne przy nich wyglądają jak chwasty. Wydaje mi się więc, że do kompozycji lepsze są róże o nieco bardziej "dzikim" wyglądzie.
          • solejrolia Re: wszystko mam-nie mam róż ;-) 27.10.14, 09:25
            Horpyno, czyli mam poszukiwać wśród okrywowych albo rabatowych. Dzięki, cenna uwaga.

            (firletki mam przy oczku/stawie, 3 różne rodzaje, bardzo mi pasują w takim miejscu o ehem swobodnym charakterze.)
            • tralalumpek Re: wszystko mam-nie mam róż ;-) 27.10.14, 10:20
              nie wiem jak wyglada ta twoja rabata, jak sa te kwiaty wzgledem siebie i wzgledem zywoplotu, tudziez "oka" ustawione ale jezeli piszesz ze masz tam :
              ...kolekcja pysznogłówek, jasne jeżówki, akcentem w kolorze chłodnym (niebieskim) są trawki -kostrzewa w 2 odmianach, i lawenda...
              to roze tam jedynie wysokpienne, zeby je bylo widac z tego buszu
              • solejrolia Re: wszystko mam-nie mam róż ;-) 27.10.14, 16:20
                spokojnie tralalumpku, ta rabata jest duża, i jest zakładana właśnie, buszu póki co nie ma, i jeszcze trochę czasu, zanim te wszystkie rośliny rozrosną się.
                a jak sie rozrosną, i zrobi się ciasno (dajmy na to 3-4lata) to mam jeszcze mnóstwo miejsca, żeby je porozsadzać, lub przesunąć, zawsze mogę zmniejszyć trawnik na rzecz kolejnej rabaty, albo iść dalej, że tak powiem w pole- zatem hulaj dusza ;-)
                a planuję zakup 15-20 róż, w zależności od odmiany, więc uwierz mi- miejsca na nie mam.
                to ma być duża grupa czerwonych róż. tak sobie wymyśliłam.
            • horpyna4 Re: wszystko mam-nie mam róż ;-) 27.10.14, 10:40
              Tyle, że gatunków i odmian firletek jest sporo, ale chyba tylko chalcedońska ma taki niesamowity kolor. Pokrój też zresztą ma dość sztywny i jest byliną wysoką - dorasta do 1 m. Ja ją zestawiłam z lawendą wąskolistną i pięciornikiem o kwiatach jasnożółtych.
    • zettrzy Re: wszystko mam-nie mam róż ;-) 27.10.14, 14:04
      na mojej piaszczystej, zacienionej, niezdatnej dla róż wydmie doskonale udają się czerwono kwitnące róże okrywowe - jaka to odmiana: otóż jest to odmiana "od dziadka z targu", ale widziałam ją także w paru szkółkach, gdzie występuje również anonimowo jako "różyczka okrywowa", kwitnie od czerwca do teraz, osiąga do 80 cm wzrostu, i świetnie się komponuje z roślinami typu leśno-dzikiego (kępa tych róż rośnie między niskimi jałowcami, liliami tygrysimi, wrzoścami, barwinkiem i co się tam okresowo zasieje - raz firletka kwiecista, raz naparstnica); na nic nie choruje, a co do okrywania, to z reguły nic nie okrywam, zresztą na tej skarpie wszelkie okrycie musiałabym chyba przybijać do gruntu, bo zwieje wiatr
      wydaje mi się, że z grupy okrywowych właściwie każda spełni warunki zdrowotno-glebowo-temperaturowe, tak że pozostaje wybrać kolor i rozmiar kwiatów... (moje są dość małe, ok. 3 cm średnicy, ale jest ich ze dwadzieścia na każdym pędzie)
    • d.wludyka Re: wszystko mam-nie mam róż ;-) 28.10.14, 09:49
      Ja mam róże w odcieniach różu, ale gdybym zdecydowała się na różę czerwoną wybrałabym chyba odmianę Piano (nostalgiczna Tantau) - czytałam na jej temat zachwyty na jednym z forów ogrodniczych - ma duży, podobny do piwonii pełny kwiat, wysokość 120 cm i jest bardzo odporna. Poniżej opis skopiowany ze strony jednej ze szkółek:

      "Piano to przede wszystkim forma, przepiękna kulista bardzo kształtna również w pełnym rozkwicie ukazując fantazję płatków. Barwa czysta czerwona , bez żadnych dodatkowych odcieni. Warto w tym momencie zauważyć że jako jedna z pierwszych Piano przełamuje niemoc hodowców, którzy od lat poszukiwali czystej czerwieni zamkniętej w rozetowej formie.Dodatkowo nie choruje i jest mrozoodporna."
Pełna wersja