Przezimowanie bylin w garażu.

12.11.14, 17:36
Przyszły pierwsze przymrozki (na poziomie -3 do -5 stopni), a ja mam potężną kolekcję bylin w pojemnikach, których nie zdążyłam wysadzić do gruntu. Niektóre z nich są marginalnie mrozoodporne w moim klimacie i utrzymujący się mróz najpewniej im zaszkodzi.
Czy byliny, które już przeszły w stan spoczynku (brak części nadziemnej), można przezimować w ciemnym (jedno małe okienko) i nieogrzewanym garażu, który zawsze pozostaje około 5 stopni cieplejszy, niż temperatura na zewnątrz? A co z bylinami zimozielonymi? I krzewami?
Wiedziałam, że to zwariowane kolekcjonowanie roślin odbije mi się czkawką, nie sądziłam tylko, że tak szybko :-(
    • lellapolella Re: Przezimowanie bylin w garażu. 12.11.14, 18:40
      Trudno powiedzieć, nie wiedząc dokładnie, co oznacza "marginalna mrozoodporność" ;-) Osobiście nie znoszę zimowania roślin pod dachem i unikam tego, jak tylko mogę. Naprawdę trudno jest właściwie podlewać rośliny zimą, zwłaszcza, że ogrodnik też jest w stanie spoczynku. Sądzę, że te bez części nadziemnej można spokojnie trzymać w ciemnicy, reszty nie.
      Pazerność, zwana zapobiegliwością, sprawia, że co roku jesienią ląduję z całą kupą doniczek. W najsuchszym punkcie ogrodu kopię wtedy tzw. dołownik, czyli dół o płaskim dnie. Umieszczam w nim ściśle doniczki, zasypując ziemią przestrzenie między nimi. Potem całość też lekko podsypuję ziemią a w razie grubszych mrozów przysypuję liśćmi, które na tę okazję mam zgromadzone w workach w garażu. W dołowniku lądują też doniczki z nasionami, które długo wschodzą i nie zdążyły w tym roku- w tym wypadku powierzchnię ziemi nakrywam mchem, żeby potem wiosną łatwo odsypać ziemię zużytą do ocieplania. Rośliny, które u mnie mają marginalną mrozoodporność, jakieś kocanki włoskie na przykład, przysypuję głębiej.
      Co się narobię, to moje ale całą zimę o tym nie myślę a wiosną na ogół się okazuje, że wszyscy żyją i mają się dobrze.
      • enith Re: Przezimowanie bylin w garażu. 12.11.14, 19:22
        Mieszkam w strefie 8a. Rośliny, które kupuję są odporne do tej strefy właśnie. Zasada ta sprawdza się jednak wyłącznie w przypadku roślin posadzonych w gruncie. Rośliny w doniczkach są dużo bardziej wrażliwe na przemarznięcie, dlatego też tradycyjnie radzi się kupować rośliny mrozoodporne o dwie strefy wyżej (tu 10a), jeśli pozostaną na zimę w pojemnikach w ogrodzie. Strefa 10a to spadek do -1,7 stopnia. Cóż, jeśli mróz się utrzyma, rośliny najwrażliwsze mi padną. Pozostaje mieć nadzieję, że się nie utrzyma.
        Dołowanie jest świetne, ale nie, gdy ma się do zadołowania coś między 300 a 500 doniczek różnej wielkości. Może uda mi się na zimę zakopać chociaż te najdelikatniejsze.
        Jak głęboki jest twój dołownik? Zasypujesz go zwykłą ziemią z ogrodu czy czymś kupnym? Podlewasz rośliny od czasu do czasu czy zdajesz się na naturę?
        • lellapolella Re: Przezimowanie bylin w garażu. 12.11.14, 22:06
          Piękna strefa:))
          Dołownik jest głęboki na dwukrotna wysokość największej donicy. W tym roku miałam tylko kilka dużych, zakopałam je osobno, bo to mniejszy kłopot. Zasypuję ziemią, która pozostała na poboczu z wykopu. Nie podlewam wcale, jak jest lekki śnieg (wagowo), to im czasem narzucę i tyle. Przypomniało mi się, że bardziej wrażliwym można nałożyć na łeb obcięte plastikowe butelki, oczywiście, jak już zrobi się zimno. Ważne, żeby nie panikować i nie przyspieszać okrywania bez potrzeby.
          Słuchaj, enith, a nie możesz tych bardziej wrażliwych zadołować osobno bez doniczek, jeśli mają dobrze związaną bryłę korzeniową? Czasem tak robiłam, jak miałam gliniane donice, które nie przetrwałyby mrozu i sprawdziło się.
        • tralalumpek Re: Przezimowanie bylin w garażu. 13.11.14, 09:22
          cyt.: "Dołowanie jest świetne, ale nie, gdy ma się do zadołowania coś między 300 a 500
          > doniczek różnej wielkości."...

          sorry, majac ogrod masz w ogrodzie 500 doniczek z roslinami ?
          • lellapolella Re: Przezimowanie bylin w garażu. 13.11.14, 10:29
            Enith, zrobiłam rano zdjęcia poglądowe, przepraszam za jakość ale ciemności kryją ziemię, a do tego mam chwilowo tylko telefon na stanie.
            To dołownik, jest tu około dwustu doniczek, w większości P9. Osobno mam zadołowane róże i lelije oraz byliny bardzo wczesne, które mogą się pokazać zanim rozbiorę dołownik(np. disporum)
            fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mb/mc/xb7f/wbR8oRLw8YqErVjBBX.jpg
            fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mb/mc/xb7f/O6iQtvi3TlMijbOQMX.jpg
            tralalumpek napisała:

            > cyt.: "Dołowanie jest świetne, ale nie, gdy ma się do zadołowania coś między 30
            > 0 a 500
            > > doniczek różnej wielkości."...
            >
            > sorry, majac ogrod masz w ogrodzie 500 doniczek z roslinami ?


            a co w tym dziwnego? Nie wszystko da się zrobić naraz:) Ja na przykład miałam całe lato gości, w międzyczasie wyrywałam się na targi roślinne, żeby odreagować, trafiło mi się też kilka fajnych wymian internetowych.
            • enith Re: Przezimowanie bylin w garażu. 13.11.14, 18:29
              Lella, masz dołownik z prawdziwego zdarzenia. I do tego chyba świetną, żyzną ziemię w ogrodzie! Nie to, co ja. Glina z kamorami.
              Chyba jednak skuszę się na zadołowanie niektórych roślin. Sugerujesz, że można nawet bez doniczki, jeśli bryła jest zwięzła. Jakie korzyści płyną z zadołowania "na goło"? Moje doniczki to w znakomitej większości czarne plastikowe pojemniki, typowe od ogrodnika, zakopanie ich raczej nie powinno im zaszkodzić.
              Co mnie martwi, to kwestia wykopania takiego dołu w moich warunkach. Gleba super ciężka, zbita żółta glina, dużo zmielonych przez lodowiec kamieni. Może rabata wzniesiona lepiej by się nadała? Logistycznie to rozwiązanie byłoby dużo łatwiejsze do przeprowadzenia i chyba też bezpieczniejsze dla roślin, bo zasypałabym je kupną ziemią (mieszanka kompostu i piasku), która świetnie drenuje. Boję się, że dołownik w glebie mógły zostać zimą i wiosną, podczas intensywnych deszczy, zalany. I już po roślinach. Przy rabacie wzniesionej przynajmniej ten jeden kłopot by odpadł.

              > wane róże i lelije oraz byliny bardzo wczesne, które mogą się pokazać zanim ro
              > zbiorę dołownik(np. disporum)

              Ooo.... rośnie ci Disporum w Polsce? To ty perełki hodujesz, pokrewna duszo. Ja właśnie zakupiłam na D. Green Giant za 30% oryginalnej (i niestety dośc wysokiej) ceny. I to właśnie dlatego mam tyle doniczek. Bo jak jest wyprzedaż to kupuję ilości hurtowe :-)
              • moo-n Re: Przezimowanie bylin w garażu. 13.11.14, 19:05
                Taki dołownik jak na zdjęciach można zrobić na lekkiej i przepuszczalnej glebie i taka chyba tam jest, przynajmniej tak wygląda.Jak masz glinę to ryzykowne, nawet jak zasypiesz doniczki kupną ziemią.Woda z opadów i roztopów może zalać korzenie roślin, bo szybko nie odpłynie, a otworki w doniczkach mogą zostać zamulone.Dobrze jest w tzw. dołowniku
                nasypać na dno grubszą warstwę żwiru, lub piachu.Ostatecznie można położyć warstwę chrustu.
                • enith Re: Przezimowanie bylin w garażu. 13.11.14, 19:55
                  > Jak masz glinę to ryzykowne, nawet jak zasypiesz doniczki kupną ziemią.Woda z opadów i
                  > roztopów może zalać korzenie roślin...

                  Tego się właśnie obawiam, stąd pomysł rabaty wzniesionej. Wtedy glina mi nie straszna, bo doniczki byłyby ponad nią.

                  Lellapollela, ile ziemi masz nad doniczkami? Zasypujesz je naprawdę głęboko czy równo z poziomem gleby? Mój dołownik/rabata wzniesiona musiałby być głęboki/wysoki na co najmniej 60 cm, bo tak wysokie mam donice ze stopkowcami (Podophyllum). Z drugiej strony tak wielkie pojemniki nie powinny tak szybko przemarzać, więc może nawet nie byłoby potrzeby ich zakopywać. Oj, same kłopoty wynikają z tego kolekcjonowania ;-)
                  • lellapolella Re: Przezimowanie bylin w garażu. 14.11.14, 18:24
                    Fatalnie, Enith, że to glina:( Moon ma dobry pomysł z drenażem, ja bym chyba użyła chrustu, bo najłatwiej go uprzątnąć wiosną. U mnie gleba jest raczej lekka ale nad rzeką i podsiąka, dlatego napisałam na początku, że kopię dołownik na najwyżej położonym miejscu.
                    Do zasypywania gliny użyć nie można, chyba że tylko do poziomu zakończenia doniczek i potem albo kupna ziemia z worów, która potem trochę tę glinę uzdatni albo liście i jedlina do upojenia. Nie za wysoko, wiosną naprawdę trudno wszystkie znaleźć, to istne szukanie skarbów;)
                    Nie wiem, jakby to było na wzniesionej grzędzie ale jakbym miała kuć w glinie, to mogłabym się skusić na takie rozwiązanie;)
                    Ja też się zawsze skuszę na jesienne wyprzedaże, raz, bo perełki trafiają się za pół ceny, dwa, bo człowiek czuje na plecach tchnienie zimy i dłuuuugą przerwę w szaleństwach;) Tak już jest, pogodziłam się z tym.
                    Disporum rośnie, podophyllum też daje radę. Jak są już w gruncie i rosną, to nawet nie okrywam.(tfu, tfu, tfu!)
                    Plastikowym doniczkom nic nie będzie.
                    • mifredo Re: Przezimowanie bylin w garażu. 15.11.14, 11:21
                      Nakupiło się roślin po złotówce, po przecenie i problem się pojawił:)
                      • enith Re: Przezimowanie bylin w garażu. 15.11.14, 13:04
                        > Nakupiło się roślin po złotówce, po przecenie i problem się pojawił:)

                        Oj, co ja bym dała, żeby to było po złotówce! Wtedy jakby mi to wszystko przemarzło w cholerę, nie byłoby mi tak szkoda. Ale ja mam piękną i dość kosztowną kolekcję azjatyckich bylin, obok kupy tych mainstreemowych po dolca. Cóż, ten przymrozek będzie lekkim sprawdzianem mrozoodporności i najwyżej dostanę nauczkę na przyszłość, żeby tak łapczywie nie kupować, jeśli nie ma się gotowego miejsca na wysadzenie ;-)
                        • lidia_mikolajewicz Re: Przezimowanie bylin w garażu. 17.01.15, 15:15
                          Jeśli masz piwnicę, to będzie znacznie lepsze miejsce niż garaż, zawsze jest tam troszkę cieplej. Ważne jest jednak, aby roślina miała dostęp światła, choćby niewielki.
                          • enith Re: Przezimowanie bylin w garażu. 17.01.15, 15:26
                            No właśnie piwnicy nie mam. Nikt tu praktycznie nie ma, nie buduje się w ten sposób.

                            Póki co byliny przeżyły na zewnątrz, okrywane folią 3 mil wyłącznie na przymrozki, co zdarzyło się już trzykrotnie w ciągu tej zimy. Niektóre zimozielone, jak dierama czy kosaciec (iris lazica) trzymają swoje liście i wyglądają znośnie. O stratach pogadać będę mogła jednak dopiero bliżej wiosny, gdy nie doczekam się wzrostu w niektórych doniczkach.

                            A w tym roku już wszystko pójdzie do ziemi. Nie mam zamiaru denerwować się kolejną zimę, na swoje własne zresztą życzenie ;-)
            • tralalumpek Re: Przezimowanie bylin w garażu. 13.11.14, 22:11
              portalwiedzy.onet.pl/90605,,,,dolownik,haslo.html
    • bettiw3 Re: Przezimowanie bylin w garażu. 18.01.15, 21:34
      enith może warto przykryć na stałe tzn. do końca zimy Twoje roślinki fizeliną zimową? Zabezpieczy przed mrozami, przepuszcza wodę, światło, wydaje mi się to lepszym rozwiązaniem niż przykrywanie folią przed zapowiadanymi przymrozkami.
      • enith Re: Przezimowanie bylin w garażu. 18.01.15, 21:54
        Flizelina chyba przpeuszcza jednak wiatr, a to właśnie on w poąłczeniu z przymrozkiem najbardziej szkodzi moim roślinom. Folia póki co się sprzawdza, mam jednakowoż nadzieję, że to już koniec przymrozków na ten sezon.

        P. S. Proszę usunąć link z reklamą w podpisie. Ponieważ nie mam możliwości selektywnego cenzurowania, wycinam wszystkie posty z reklamą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja