Katalpa

10.02.15, 00:05
W ogrodzie rodziców posadziłem kilka lat temu katalpę. To prawie nad morzem i jest tam dużo zimniej niż we Wrocławiu gdzie mieszkam i gdzie kupiłem sadzonkę. Wymarzła. Pomyślałem, że coś miejscowego da radę ale to samo. Czy ktoś może polecić bardziej mrozoodporną odmianę? Czekam na odpowiedź bo nie będzie mi byle przymrozek dyktował co mam sadzić w ogródku...
    • ciociaklementyna Re: Katalpa 10.02.15, 01:27
      To dziwne. W Ameryce (region Midwest) mrozy są nieporównanie silniejsze niż w Polsce, a katalpy rosną jak głupie i nie słyszałam, żeby któraś wymarzła.
      Może we Wroclawiu sprzedają jakieś wydelikacone katalpy...
      • wob1 Re: Katalpa 10.02.15, 01:35
        A co w tym dziwnego? Ten cały Midwest leży na szerokości geograficznej Neapolu. A co słychać na północy Kanady?
        • enith Re: Katalpa 10.02.15, 02:30
          > A co w tym dziwnego? Ten cały Midwest leży na szerokości geograficznej Neapolu.

          Słyszałeś kiedyś o strefach klimatycznych? I o tym, żeby w Neapolu było -20 stopni? W regionie Midwest takie mrozy to norma. A katalpy tam rosną i mają się dobrze. Twoja mogła nawet nie tyle co wymarznąć, co zachorować lub uschnąć lub zgnić, opcji jest wiele, a za mało info nt warunków, w jakich ją posadziłeś.
    • enith Re: Katalpa 10.02.15, 02:17
      Katalpa wymarzła nad morzem? U nas na Górnym Śląsku szpaler tych drzew przetrwał już kilkukrotnie ponad 20-stopniowe mrozy i to na niezłym wygwizdowie. Być może sadziłeś zbyt późno w sezonie i nie zdążyła ukorzenić przez zimą, a zima była wyjątkowo surowa. Mrozoodporność katalpy nie jest na większości terytorium Polski kwestionowana, a zwłaszcza na zachodzie i pomorzu, to są właśnie cieplejsze regiony kraju.
      Jaka to była konkretnie odmiana?
      • horpyna4 Re: Katalpa 10.02.15, 08:08
        Przede wszystkim jaki to gatunek, bo odmiana to jest już konkretnego gatunku.

        Najbardziej mrozoodpornym gatunkiem jest katalpa żółtokwiatowa, ale jest rzadko uprawiana, bo nie ma zbyt efektownych kwiatów.

        Najczęściej uprawiana jest katalpa zwyczajna. Wprawdzie fachowa literatura poddaje w wątpliwość jej mrozoodporność w polskich warunkach, ale w Warszawie zimuje bardzo dobrze. Starsze okazy na terenach miejskich przetrwały już dobre kilkadziesiąt lat, a w Warszawie bywały ostrzejsze zimy, niż blisko morza.

        Myślę, że to nie mrozy zawiniły, zwłaszcza że od wielu lat nie zdarzają się naprawdę ostre, a ona rzeczywiście potrafi wytrzymać -20 stopni. Mógł być jakiś błąd w sztuce sadzenia - nieodpowiednia pora, coś nie tak w ziemi, a może jeszcze nieodpowiednie traktowanie? Na przykład przenawożenie - przecież tych na terenach miejskich nikt nie nawozi, ani nie podlewa.
        • mirzan Re: Katalpa 10.02.15, 08:55
          A może posadziłeś paulownię,nie katalpę?Mam wszystkie trzy,i wszystkie są odporne,
          bez uszkodzeń znoszą wiosenne mrozy.
          Katalpa żółtokwiatowa ma mniejsze kwiaty,ale za to pięknie pachnące. Poza tym,napar z jej liści
          ma właściwości lecznicze, działa korzystnie na stawy.Smak herbatki katalpowej dość ostry.
          Jeśli masz chęć na nasiona katalpy,mogę wysłać.
    • thea19 Re: Katalpa 10.02.15, 09:26
      katalpa pozno wypuszcza liscie, ostatniego lata przymrozki wiosenne skasowaly mlode liscie ale wszystkie znane mi katalpy wypuscily je na nowo. nad morzem jest duzo lagodniejszy klimat, wiec katalpa powinna zimowac bez problemu, skoro hortensje ogrodowe tak cudnie tam rosna.
      • lellapolella Re: Katalpa 10.02.15, 12:05
        Mieszkam stosunkowo blisko morza i też mam kłopoty z katalpą. Myślę, że nie tyle chodzi o jakieś wielkie mrozy, bo klimat nadmorski jest jednak łagodniejszy ile o trochę inne rozłożenie temperatur. Wiosny u nas okrutnie się ślimaczą, wszystkie wiosenne byliny kwitną później niż w centrum, jesienie za to nie mają końca... Wiatry, dużo silniejsze i częstsze niż w innych częściach kraju też swoje robią.
        Ładnych okazów katalpy w okolicach nie uświadczysz, czasem (ledwo) przyzwoita trafi się gdzieś w mieście, wśród budynków. U mnie rośnie na peryferiach więc ją znoszę ale jakby była posadzona bardziej na widoku, pożegnałybyśmy się już dawno.
        Radziłabym zobaczyć, jakie drzewa rosną dobrze w okolicy i przymierzyć się do wersji ozdobnej:)
    • fraczek12 Re: Katalpa 10.02.15, 12:51
      znajomi mieli w ogrodzie katalpe nawet ladnie im sie trzymala, ale im to zaczela chorowac z nadmiaru wody....moze to nie mroz byl u ciebie powodem?
      • dagusia333 Re: Katalpa 10.02.15, 13:46
        Może własnie te długie jesienie są winne.Katalpa nie jest drzewem z naszej strefy klimatycznej, nie przygotowuje sie do zimy, nie przebarwia. Jeśli jesień jest nad morzem długa, to za długo wegetuje, a potem marznie.
    • mamap Re: Katalpa 10.02.15, 13:41
      Na Urysnowie katalpy rosna pieknie, jedna ma ze 20 lat, pozno rozwija liscie i kwiaty,ale jest boska. Na naszym bazarze "Na Dolku ogrodniczka sprzedaje kazdej wiosny ladne sadzonki, z gwarancja,ze bedzie dobrze-katalpy zrobily sie modne.
      • mirzan Re: Katalpa 10.02.15, 19:29
        Jeszcze ładniejsza zabawka, to Chitalpa. Kwiaty jak u katalpy,ale większe i różowe. Niestety,
        bardziej wrażliwa na mrozy od katalpy. Ale kwitnie od małolata 30 centymetrowego.
    • zettrzy Re: Katalpa 11.02.15, 15:32
      katalpy rosną licznie w okolicach Warszawy, gdzie jest zimniej niż na Pomorzu, więc to chyba nie niska temperatura, tylko coś innego - zasolenie powietrza? zimne podmuchy? wiatr od morza potrafi być zabójczy
      przyjrzyj się dokładnie ogródkowi - rozmaite drobne niby szczegóły typu osłona od wiatrów (budynek, żywopłot, kępa wielkich drzew), kierunek spływu wody (niby podlewamy, ale ucieka od roślin), nachylenie terenu (zimne powietrze gromadzi się w jakiejś kotlince, a obok na pagóreczku wieczna wiosna) itp. powodują, że na tej samej działce można mieć parę "stref klimatycznych" - być może nie wybrałeś optymalnego stanowiska dla tej katalpy
      uwaga o Midweście jak najbardziej na miejscu - może technicznie to i prawie strefa subtropicalna (zwłaszcza latem), ale w zimie bliżej tam do Syberii - dość powiedzieć, że jeszcze bardziej południowe Colorado w lecie ma średnio +35, ale w zimie to jest strefa wymarzania 5, miejscami 4 - Suwałki czy nawet Finlandia
      • wob1 Re: Katalpa 12.02.15, 21:47
        Wiem, że to cholerstwo rośnie wszędzie.We Wrocławiu też jest ich sporo. Szukam odmiany która poradzi sobie z dużo krótszym okresem wegetacji. W stosunku do Wrocławia to ze trzy tygodnie.To nie jakiś straszny mróz mordował mi drzewka ale długotrwała zima. Po każdej drzewka słabły, puszczały pędy z oczek czwartej czy piątej kolejności a po trzeciej... Co do kwestii "technicznych" to do morza jest ze 30km więc bryza raczej nie (choć wieje tam strasznie), przygotowanie podłoża, sadzenie, podlewanie itd - pełna profeska -to też chyba nie to. To ten parszywy klimat- nie na darmo przed wojną Niemcy osiedlali tam za karę.
        A czy w Warszawie jest zimniej? Wie to tylko moja warszawska rodzina. Oni bywali u nas poza sezonem...:)
        • horpyna4 Re: Katalpa 13.02.15, 09:34
          Teoretycznie w Warszawie klimat jest bardziej kontynentalny, więc i zimy ostrzejsze. Chociaż w dużym mieście jest na ogół ciut cieplej, niż w okolicach, ale to może być kwestia najwyżej kilku stopni. Nie ma to większego znaczenia w porównaniu z wielkością mrozu, jaka się zdarza co kilka lat.

          Podobnie wiatry - w niektórych miejscach Warszawy duje bardzo mocno, bo sposób zabudowy wymusza silne ruchy powietrza. Oczywiście są i inne, bardziej zaciszne.

          Wydaje mi się, że Twoje katalpy po prostu gniły. W Warszawie na pewno miały bardziej sucho, bo nikt ich nie podlewał. Możliwe, że u Ciebie też na przedwiośniu było za dużo wody z roztopów - wtedy ginie wiele roślin, które bez problemu przetrwały mrozy.
          • moo-n Re: Katalpa 14.02.15, 09:09
            Może masz nieodpowiedni grunt dla katalpy, bo objawów, które opisujesz tak wynika.Gleba musi być przepuszczalna, inaczej chorują korzenie.Na zbyt mokrym gliniastym gruncie katalpy atakują choroby grzybowe korzeni, które powodują zamieranie gałęzi, nawet w środku okresu wegetacyjnego, a u młodych egzemplarzy słaby wzrost i przemarzanie, a objawia się to właśnie po okresie zimowym.
            • mania752 Re: Katalpa 14.02.15, 19:05
              Ta roślina w ogóle ma dość duże wymagania. Trzeba ją sadzić na słonecznych stanowiskach, w miejscach, gdzie nie dosięgnie jej mroźny wiatr. Nadaje się do uprawy tylko w cieplejszych regionach Polski. Może warto postawić na inną roślinę.
              • thea19 Re: Katalpa 14.02.15, 19:25
                katalpa sto razy lepiej zimuje niz roze
                • horpyna4 Re: Katalpa 14.02.15, 20:50
                  Zależy, jakie róże. Bo niektóre róże zimują świetnie, bez żadnego przykrycia. Ale faktycznie większość tych najefektowniej kwitnących wymaga zabezpieczenia przed mrozem.

                  Katalpa zimuje nieźle, ale może być mało odporna na nadmiar wody na przedwiośniu. Wiele roślin tego nie lubi - wiem coś o tym, bo uprawiam ogródek na glinie.
                  • thea19 Re: Katalpa 14.02.15, 22:14
                    wielkokwiatowe i sztamowe mam na mysli, niestety od lat odradzam klientom. tylko czesc rabatowych, okrywowych i parkowych dosc dobrze zimuje. calkiem fajnie tez rosnie czesc podkladek z tych zmarznietych, sama osobiscie mam taka o pelnych kwiatach, bardzo wysoka i cudnie pachnaca prawdziwa roza. te miniaturowe tez calkiem fajnei zimuja.
                    • horpyna4 Re: Katalpa 15.02.15, 08:50
                      U mnie miniaturowe obecnej zimy przestały kwitnąć jakiś czas temu, po odrobinę silniejszych mrozach, bo nie było śniegu i kwiaty zostały zwarzone. Ale liście mają cały czas świeże.

                      Zeszłej zimy śnieg je co jakiś czas całkowicie przykrywał, a jak topniał, to kwiaty były dalej piękne. Zaczęły przekwitać dopiero w drugiej połowie lutego.

                      Tyle, że nie wiem, co to za odmiana - dostałam je ponad 10 lat temu w prezencie, kupione w kwiaciarni. Różowe są. I nie przepadają za upałami, ale jak na jesieni je dość mocno skracam, to pięknie ruszają zarówno pędy z liśćmi, jak i pąki kwiatowe. Zaczynają wtedy kwitnąć na ogół pod koniec listopada. Kończą w zależności od pogody; jeżeli bezśnieżna, to oczywiście dużo wcześniej, niż pod śniegiem - nawet nie wszytkie kwiaty dają radę wtedy się rozwinąć.
Pełna wersja