kobea, turnbergie - wysiane, co dalej?

10.02.15, 19:36
Z racji faktu, że mnie nosi wysiałam różne nasiona...
Niektóre aby potencjalnie uzyskać rośliny, które bywają u ogrodnika dość drogie - ja dużo kupuję i te koszty się mnożą... ;-) a inne czysto eksperymentalnie, a nuż coś urośnie...
Chciałabym uzyskać rozsady kobey i turnbergii... Wysiałam je do czegoś na kształt szklarni... Wzeszło po 7 nasion jednego i drugiego... Turnbergia strzeliła w górę i ma już drugi komplet listków, kobea wygląda bardzo solidnie, na razie ma po 1 parze listków...
Musiałam je już wysadzić z tej pseudo szklarni (duży plastikowy pojemnik typu curver), bo są za wysokie... Stoją pod oknem odkryte... Co dalej, czego potrzebują, czy w jakimś momencie powinnam uszczyknąc wierzchołek, jak w perspektywie doprowadzić do kwitnienia?
    • horpyna4 Re: kobea, turnbergie - wysiane, co dalej? 12.02.15, 09:37
      Kiedyś hodowałam kobeę. Niestety, trzeba ją wysadzać do gruntu dopiero po 20 maja, więc przez ten czas zdąży nieźle urosnąć. Musisz zapewnić jej w doniczce jakieś wysokie rusztowanie, bo czepia się wszystkiego. Kocha zwłaszcza firanki.

      Z kwitnieniem nie ma problemu, jeżeli została wysiana w lutym. U mnie rosła w pełnym słońcu i średniej glebie; dość gliniastej zresztą, co jakoś zniosła. Tunbergia odmówiła rośnięcia w takich warunkach.

      Pamiętaj tylko, że kobea rośnie bardzo silnie. Pnąca się w górę może wleźć nawet na drugie piętro, jeżeli będzie mieć żyzną glebę. Ale można też prowadzić ją poziomo, po siatce ogrodzeniowej. Zwłaszcza wysokiej.

      Kobea jest byliną, ale w naszym klimacie wymarza, więc uprawia się ją jako jednoroczną.
      • awok Re: kobea, turnbergie - wysiane, co dalej? 16.02.15, 19:41
        Droga Horpyno, oszczędność mną powodowała ;-) u mojego ogrodnika oba pnącza oscylują w granicach 12-15PLN, a jak widzę tunbergię w pełnym rozkwicie to bym i z 4-5 doniczek zagospodarowała, podobnie z kobeą. Na razie całe towarzystwo rośnie w takiej dużej kształtce z okrągłymi otworami "doniczkopodobnymi"...
        To czego nie wiem to czy uszczyknąc w jakimś momencie czubki oraz czy same z siebie będą kwitnąc...
        Poza nimi rosną gazanie, cynie, a jeszcze mam w zanadrzu astry... Na swoich tarasach (łącznie 40m2 w dwóch kawałkach) mam ok. 50 różnej wielkości donic i doniczek i wymyśliłam sobie, że cokolwiek wyhoduję sama... Jak wchodzę w maju do ogrodnika to muszę pilnować portfela.
        Jako że mam Cię za Autorytet to pozwolę sobie spytać, czy polecasz coś jeszcze - jednoroczne i nie wymagające specjalnej troski?
        Pozdrawiam serdecznie :-)
        • edziakrys Re: kobea, turnbergie - wysiane, co dalej? 18.02.15, 17:16
          Co roku sadzę kobee na tarasie w donice, a też sama robię sadzonkę. Nie uszczykuję, tyle, że przepikowuję do większego pojemnika jak pojawia się pierwszy liść właściwy i roslina sama się rozkrzewia. Jednak w domu/mieszkaniu, gdzie zazwyczaj w nocy jest za ciepło dla takich roślin mogą się nieco mniej rozgałęziać. Potem wstawiam do foliaka i pędzi do góry. I tak jak Horpyna pisze-musi miec podpórkę, bo czepia się wszystkiego.
          Posiej jeszcze smagliczkę; cudownie pachnie i nie wymaga większych zabiegów, a i lobelia tez.
        • horpyna4 Re: kobea, turnbergie - wysiane, co dalej? 19.02.15, 08:14
          Awok, ze mnie żaden autorytet, a zwłaszcza w dziedzinie roślin jednorocznych i doniczkowych. Czasem coś wiem przez przypadek, zdecydowanie lepiej znam się na bylinach. Zwłaszcza tych krajowych, rosnących w Polsce dziko. Poza tym jestem leniwa z natury, wolę raz posadzić jakieś odporne rośliny i dalej niech radzą sobie same.

          W donicach chyba możesz uprawiać też byliny cebulowe i kłączowe niezimujące w gruncie. Jakie to są, to wystarczy zajrzeć do pierwszego lepszego supermarketu z działem ogrodniczym, bo teraz mają tego mnóstwo i możesz choćby obejrzeć zdjęcia na opakowaniach. Mnie po prostu nie chciałoby się co roku wykopywać tego na zimę, a na przechowanie np. dalii mam za ciepłą piwnicę.

          Ale niektóre byliny całkiem nieźle radzą sobie w donicach i bez problemu w nich zimują.
Pełna wersja