amityr 21.02.15, 13:03 Szczerze piszę ,że myszy zjadły kolejną paczkę trucizny Bros ziarno oraz granulat i się dobrze mają. Co się dzieje do cholery. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mirzan Re: Trutka jako pasza treściwa 21.02.15, 13:11 Trutka działa z opóźnieniem.Podsypuj małe ilości. Ona ma się otruć a nie paść z przejedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
amityr Re: Trutka jako pasza treściwa 21.02.15, 18:49 Te myszy mam na wsi w gospodarczym budyneczku. Cholera ile tego się namnożyło i nic nie działa. Kot nygus. Nawet psu z michy wyjadają. Odpowiedz Link Zgłoś
alhana82 Re: Trutka jako pasza treściwa 27.02.15, 16:19 przy kocie bym myszy trutką nie karmiła, grozi zejściem kota z tego padołu:( (straciłam tak jedną kocicę) Z obserwacji kotki są dużo skuteczniejsze w łowach, ale nie biało rude:P i dobrze podkarmione mają lepsze efekty w łowieniu są. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Trutka jako wynalazek 27.02.15, 19:07 Nowoczesne takie wredoty działają z opóźnieniem tak, by schorowany gryzoń nie wychodził ze swego ukrycia, a tam skonał. Jego zewłok się mumifikuje i już jako zombie nie wychyla nosa. Może te, jakie struły kota, zjadały stary typ trucizn, zmuszający mysz do peregrynacji? Może miejsce wyłożenia trutek był za daleki od schronienia myszy? Może za wcześnie w domu wyłożono trutki, zamiast na początek podgłodzić koty i zostawić im na noc otwarte wszystkie zakamarki, by się ... pobawiły? Może śp. kot nie został na czas przez rodzicielkę nauczony, do czego ma szpony? Może ma ściknane szpony? Może sierota? Może więzion w domu? W ogrodowym przyleśnym pawilonie, pseudogarażyku, schodzą się nam na zimę gryzonie, bo tam podwójne ścianki, nie wszędzie ponasypywałem stłuczonego hartowanego, typu samochodowego, szkła w te ścianki [łatwo wyczuć początek sezonu przed zimą odór jest wskazówką - po silniejszych przymrozkach]. Kot nasz do nich nie miał łatwego dostępu. Polował tylko latem na myszy zaroślowe, norniki, też - niestety - na chronione ryjówki, rzęsorki i jaszczurki. Te wszystkie, miłościwie, trutkami nie nadziewaliśmy, najadały sie w naszym ogrodowym, typu klasycznego, kompostowniku - żerującymi w kompostowniku pędrakami chrabąszczy. Metoda biologiczna kilkustopniowa. Nasza kotka [kocury nie, to lenie], znosiły nam truchełka myszowate na próg, czasem pod szafę, dopóki tego ostatniego im ze łba nie wybijaliśmy. Miały domowego jadła w bród, od świezyzny [z zamrażarek] przez rybki do nowomodnych suchych karm. Przynoszone myszy byly więc chyba tyko zabawką. Może tędy trop antytrutkowy, przeciw zgonom? Odpowiedz Link Zgłoś
alhana82 Re: Trutka jako wynalazek 27.02.15, 20:33 moja kocica, zatruła się nie u nas, tylko z zaawansowaną zółtaczką dotarła pod garaż i tam płakała:( Kocica właśni nie raz przynosiła już zmęczone "zabawą" myszy i nornice przed drzwi, albo do kuchni. Ale przeganiana, zjadała wszystko poza ogonkiem i główką:P pomimo żywienia surowym (przemrożonym) miesiwem i innym smakołykami. Młodsza na razie to postrach koników polnych (mogłaby na muchy i komary zapolowac) ja trutek się po prostu obawiam, co nie znaczy że nie użyję w potrzebie. Odpowiedz Link Zgłoś