Agrowłókninowe otulacze

22.02.15, 12:24
Czy już zdejmować, czy jednak poczekać? Wyjeżdżam na 3 tygodnie i mam dylemat. Bo wiosna na dworze jest całkiem, całkiem, ale boję się, że może coś sie zmieni na -, z kolei jak będzie tak jak jest, to czy nie będzie roślinkom za ciepło. Owinęłam 2-3 warstwami białej agrowłókniny. Jak myślicie , zdjąć czy poczekać (Płock)?
    • horpyna4 Re: Agrowłókninowe otulacze 22.02.15, 15:39
      A jakie rośliny otuliłaś? Bo tej zimy jak na razie nie było prawdziwych mrozów i okrywanie mogło już zaszkodzić.

      Przy takim ciepełku rośliny pod okryciem za wcześnie ruszają, a w dodatku świetnie rozwijają się na nich grzyby i pleśnie.
      • irenazu Re: Agrowłókninowe otulacze 22.02.15, 19:53
        Tylko hortensje ogrodowe i ketmie.
        • horpyna4 Re: Agrowłókninowe otulacze 22.02.15, 20:12
          Moim zdaniem niepotrzebnie. Hortensje ogrodowe warto okrywać, jak zapowiadają naprawdę silne mrozy i to długotrwałe. Po ustąpieniu mrozów lepiej zdjąć okrycie, bo potrafią zaparzać się i gnić, już były odnośnie tego narzekania na forum. Ja nigdy nie okrywam, a przez ostatnie 30 lat może raz przemarzły im pączki kwiatowe. Tyle, że moje rosną po północnej stronie budynku, więc nie ruszają za wcześnie. Po zimie zawsze odrobinę je reguluję, skracając nieco pędy, bo końce bywają marne. Ale takie niewielkie cięcie nie przeszkadza w obfitym kwitnieniu.

          Ketmię ma sąsiadka, rośnie zaraz za moim płotem. Też jej nie opatula, a ketmia żyje już wiele lat i dobrze się ma.

          Zdejmij lepiej te okrycia. Widziałaś kiedyś niemowlaka w wózku ubranego w ciepłe śpioszki i kaftanik, a mamusia pchająca wózek zasuwa w letniej kiecce? To te krzewy czują się jak ten niemowlak.
    • zettrzy Re: Agrowłókninowe otulacze 23.02.15, 18:12
      było w ogóle nie okrywać - zima w tym roku za ciepła, rośliny mogą ucierpieć; zresztą ketmie nie są w naszym klimacie okrywalne (zakładam że masz syryjską), co do hortensji ogrodowych (macrophylle) - nigdy nie okrywam, przeżyły mrozy rzędu -20, i też kwitły
      nie rozumiem tej polskiej obsesji okrywania! chyba rzeczywiście jakiś atawizm z czasów, kiedy wychodziło się z domu zawsze w ciepłym okryciu, bo można było wylądować na Syberii ;)
      • horpyna4 Re: Agrowłókninowe otulacze 23.02.15, 18:43
        Było tu już nieraz pisane na ten temat, jak pojawiały się jesienią przy temperaturze powyżej +10 stopni wątki typu "czy już okrywać?". Takie sformułowanie pytania oznaczało, że zadający je nie wyobraża sobie, że można w ogóle nie okrywać.

        Zupełnie tego nie rozumiem - niektórzy chyba mają wdrukowane w świadomość, że zimą wszystko wymarza bez opatulenia. Może za bardzo naoglądali się reklam, w których producenci agrowłókniny przekonują o absolutnej konieczności stosowania ich wspaniałego produktu? Bo takie podejście jest dość powszechne, epidemia jakaś...
      • dar61 Hortiwłókninowe otulacze 23.02.15, 19:13
        Skąd moda?
        Chyba stąd:
        Przebieżam ci ja markecik, w nim ładny pakiecik. Niedrogi, włóknina w nim, na krzewy. Już w pas przycięta, a były i w postać worków, na workach wybór ładnych wzorków.
        Kupiłem, założyłem na dwa sąsiednie krzewy, bo pas ten włókniny spory był, starczył na dwa obwody. Nawet górą sfastrygowałem, na kształt kulisty, coby śnieg całości nie zawalił, gdyby spory był. Nie był. Dołem dociążyłem kamlotami, by nie zawiewało. Nie zawiewało, mróz taki sobie. Marne kilkanaście na minusie, w porywach, śniegu średnio. Przymrozków późnych potem brak.
        W marcu zdjąłem całość, ciekaw efektu.
        Skutek?
        Zmarzło pół krzewu jednego, drugiego podobnie.
        Pas włókniny poszedł jako ochraniacz zasiewów w czas przymrozków, bo starsze się nieco ... postrzępiły.
        Potem było zim coś z pięć, bez osłaniania tych dwóch półtropikalnych zmarzluchów, mają zimozielone listowie. Straty zimą znikome, zimy ... podobne.
        Wniosek?
        Mimo talentów merczandajzerów i dizajnerów, ich oferting ogrodniczy czasem klap[p]ing.
        Co ma przemarznąć z importowanych niekrajowców, zmarznie. Co zmartwieć, zmartwieje [jeden z dwóch 16-l. pierisów].
        Nasze hortensje też tracą połowę wdzięku co kilka lat, acz przeżywają bez problemu [ca 15-latki].
        A u innych?
        Sąsiednia uliczka - poogrodnicza rodzina, od furtki i bramy dio domu bateria kilkunastu szczepionych róż, typ szczepionych na kij. Zimą - opatulone w malownicze kule włókninowe, nie zapamietałem, kiedy wiosną z nich odpatulone. Rok potem, z bateriii przeżyły dwie róże.
        Ale pięknie zimą - w tych włokninowych kulach - wyglądały...

        23 lutego, temp. gruntu na 20 cm już 6 stp. C! Pąki kamczackiej drgnęły...
        2 dni temu tokował kos...
        • dar61 ogrodowe onucki 23.02.15, 19:20
          Zamiast:
          ... Nasze hortensje też tracą połowę wdzięku...
          miało być z:
          ... Nasze laurowiśnie ...,
          ale właściwie i hortensje tak zima u nas tarmosi, więc pasuje.
          • irenazu Re: ogrodowe onucki 23.02.15, 21:46
            Okrywam, bo mam wyjatkową patelnię na działce, wystawa płd.-zach. w dodatku na skarpie. Już kilka młodych ketmi straciłam właśnie z powodu nieokrycia. Poprzedniej zimy były okryte i przetrwały, więc zrobiłam to znowu. Z kolei hortensje jeżeli nie były okrywane nie kwitły, przemarzały pąki chyba właśnie wiosną. Jutro zdejmę okrycia, mam nadzieję, że nie będzie większych nocnych mrozów, bo u mnie wszystko nawet przy krótkotrwałym nasłonecznieniu nagrzewa się niemiłosiernie.
            • dar61 ogrodowe obdukcje 23.02.15, 23:01
              Tako rzecze nasza {H.}:
              - nie będziesz sadził delikatniusia w polskim, kapryśnym i przechodnim klimacie, bo kłopoty sobie prokurujesz;
              - nie będziesz sadził gatunków czułych na za wczesne budzenie im słońcem soczków w wystawie południowej, bo im nawet włóknina - a nawet agrowłóknina - wtedy nie pomoże;
              - nie będziesz za późno zdejmował - ni za wcześnie zakładał - czapek włókninowych delikatniusiom*, nie dowierzał zaleceniom glebowym, o ściółkowaniu spowalniającym przejawy wegetacji, o odpowiednio wcześnie stopujących przedprzymrozkowo wegetację poniechaniach nawożenia - i innych temu przydatnych;
              - nie będziesz nie wierzył tym roślinom, jakie posadzone nieumiejętnie, przekaz swój pośmiertny okażą, do annałów się zapisując a trwale oświecając rzesze {H.} {H.}.

              Uwierzył, przesadzając hortensje w cień i półcień, a inną ciepając w kompost
              wdowiec po [...] oraz po [...]
              Dar61

              */ ni chochołów
            • horpyna4 Re: ogrodowe onucki 24.02.15, 10:03
              Jak się ma patelnię, to nie sadzi się na niej hortensji, tylko np. lawendę wąskolistną. Hortensja nie tylko przemarza w takim miejscu, ale i podczas upałów smętnie zwiesza liście. Nie wyrządza to trwałej szkody, ale krzak wygląda wtedy niefajnie.

              Da radę zrobić w jakiś sposób bardziej zacienione miejsce? Na przykład jałowce lubią pełne słońce, a odmiany nierozkładające się na boki nie zajmują dużo miejsca. Może posadzony w pewnej odległości od hortensji rzucałby na nią cień choćby w porze najsilniejszego grzania? A może dasz radę wykombinować coś typu nieprzezroczyste ogrodzenie, czy budynek/szopa? Bo taki cień jest leszy od rzucanego przez rośliny: nie jest wyciągana woda z gleby.

              W zimie sprawdzają się również osłony wtykane sezonowo jak parawan plażowy. Nie muszą być bardzo wysokie, bo słońce jest wtedy nisko nawet w południe.

              Poprzedniej zimy był śnieg, więc też robił za okrycie.
    • dar61 nowe podpowiadacze 23.02.15, 23:08
      Płock nie jest bogaty w życzliwe dusze blisko{Irenazu'owe}, wyręczające ją w czapkowaniu krzewom z pełnią ogrodowej życzliwości - dla krzewów oraz {I.} - i w częstotliwości mniejszej niż trzytygodniowa?
      • horpyna4 Re: nowe podpowiadacze 24.02.15, 08:18
        A może uwierzyć ludowemu przysłowiu: święty Maciej zimę straci, albo ją wzbogaci.

        Skoro nie ochłodziło się dzisiaj i nie zaczął padać śnieg, to najwyraźniej ów święty stracił już tę zimę. I bardzo dobrze.
    • budzik11 Re: Agrowłókninowe otulacze 24.02.15, 14:26
      Niczego w tym roku nie przykrywałam (jeszcze), chociaż jestem czujna i jak przepowiedzą mrozy, to okryję. Na razie na Mazowszu zimy nie było. Hortensje w ubiegłym roku okryłam, zdjęłam okrycie pod koniec kwietnia a w maju przyszły przymrozki i zmarzły, nie było ani pół kwiatka.
      • horpyna4 Re: Agrowłókninowe otulacze 24.02.15, 15:22
        No widzisz, a ja nie okryłam i kwitła jak głupia. Możliwe, że bardziej była zahartowana i również później zaczęła wegetację.

        Zaraz, zaraz... ale przecież pąkom kwiatowym hortensji ogrodowej nie szkodzą kilkustopniowe przymrozki, tylko silne mrozy. Może te pączki po prostu podgniły, skoro były okryte aż do końca kwietnia? Mogło tak być.

        Nie pamiętam już, ile lat ma moja hortensja, ale chyba około trzydziestki. Nigdy nie była okrywana, a dawniej zdarzały się prawdziwe zimy. Przez tyle lat pączki kwiatowe przemarzły jej może raz, albo dwa razy. Raz to na pewno w lutym 1987, ale wtedy to wymarzły całe sady jabłoniowe w okolicach Grójca. Hortensja wtedy nie zakwitła, ale poza tym przeżyla całkiem nieźle.
        • irenazu Re: Agrowłókninowe otulacze 24.02.15, 19:36
          Latem moje hortensje mają cień magnoliowy, na razie jest słońce. No i moje rośliny nie pochodzą od dawnych okazów, które są o wiele odporniejsze od tych nowych. I chyba poprzednie zmrożenia były wynikiem mrożnych wczesno-wiosennych wiatrów. Już zdjęłam ocieplenie i poczekam co będzie dalej.
          • horpyna4 Re: Agrowłókninowe otulacze 24.02.15, 20:19
            Jak latem mają cień, to warto im robić w zimie parawan. Serio, to może pomóc - rośliny na przedwiośniu marzną wtedy, kiedy za szybko ruszają w nich soki.

            • dar61 Siatkowe opóźniacze 25.02.15, 21:51
              {H.} słusznie prawi.
              Jedną z metod szkółkarskich - na na młodziutkie sadzonki jednoroczne/ zasiewy za wcześnie kiełkujące w ogrzanej za wczesnie ziemi - jest własnie stawianie tzw. cieniówek. To płotki wzdłuż rzędu, z czegokolwiek, dające cień, Nawet z gęstszej siatki. Wieki temu na takie cenne zasiewy wykładano lekkie maty. Kombinacja zgorzeli słonecznej plus zmrożenie przymrozkiem bywają zabójcze.
              • eurytka Re: jeszcze zimno jest 26.02.15, 07:26
                i tak do kwietnia, zimnem jeszcze wieje.
                To, że kilka dni plusowej temperatury jest,
                wcale nie znaczy, że tak będzie dalej.
                Ja bym nie zdejmowała.
                • horpyna4 Re: jeszcze zimno jest 26.02.15, 08:34
                  Jak teraz nie zdejmiesz, to zmarznie w maju. Roślinom trzeba stworzyć warunki zbliżone do naturalnych, wtedy sobie same nieźle radzą. Jest im zimno, to śpią i wtedy mróz im nie szkodzi.

                  Krótkotrwałe spadki temperatury do kilku stopni poniżej zera nie wyrządzają krzywdy nawet tym delikatniejszym bylinom i krzewom, pod warunkiem, że nie były wcześniej przegrzane. A na kilkunastostopniowe i większe mrozy nie zanosi się w najbliżym czasie; jeżeli jednak będą nadchodzić, to zawsze można z powrotem okryć. Bo rozhartowana roślina może przemarznąć nawet pod okryciem, a ta, która była cały czas nieokryta, przeżyje bez uszczerbku.

                  Moim zdaniem jest za ciepło, żeby trzymać rośliny pod kołdrą. W ogóle tej zimy można było darować sobie okrycia.
      • eurytka Re: Agrowłókninowe otulacze 26.02.15, 14:50
        Nie okrywam zazwyczaj niczego.
        W tym roku eksperyment zrobiłam z goździkami,
        ponoć te ogrodowe są dwuletnie a niektóre wieloletnie.
        Podwójną warstwę na nie nałożyłam,
        kamieniami wokół obłożyłam.
        Jeszcze do nich nie zaglądałam.
Pełna wersja