drzewka owocowe - sciolkowanie kora?

26.03.15, 20:50
Nie wiem, czy chce dobrze zrobic - mam mlode drzewka owocowe, rozne, nie jestem w stanie ciagle plewic dookola, wiec zaczelam tak: poswiecilam sie i wyplewilam ca. 0,5 m dookola pnia, przegrzebalam ziemie, wrzucilam troche granulek gowienka i troche nawozu dla owocowych, przkrylam czarna wloknina i posypalam kora. Teraz pada, wiec sie chyba podlewa. Mozna tak robic? Jakby nie, to moge jeszcze to zlikwidowac, bo dopiero zaczelam...
    • enith Re: drzewka owocowe - sciolkowanie kora? 26.03.15, 23:05
      Wypierdziel włókninę, zostaw korę. Byle nie dotykała pnia. Włóknina ma bardzo ograniczone zastosowanie w ogrodzie amatorskim, jeśli w ogóle ma jakieś tam zastosowanie. Po latach zachwytów nad tym wynalazkiem oraz intensywnego pokrywania włókniną każdego spłachetka ziemi okazało się, że psu na budę takie coś. Kora w zupełności wystarczy, dodatkowo poprawia strukturę gleby. U mnie na włókninie pokrytej korą po roku zaczęły rosnąć chwasty. U sąsiadów też. U dalszych sąsiadów też. U wszystkich na włókninie po jakimś czasie zaczyna się chwastowisko, a usuwanie chwastów wrośniętych w materiał to dopiero wątpliwa przyjemność.
      Jeśli porządnie wyplewiłaś, to kora (tak z 10 cm gruba) przez rok spokojnie utrzyma chwasty w ryzach. A po roku uzupełnij do tych 10 cm. I tak co roku.
      • zettrzy Re: drzewka owocowe - sciolkowanie kora? 27.03.15, 13:51
        podpisuję się pod oceną włókniny - to tylko rozmnażarka dla chorób grzybowych i zanieczyszczenie gleby, bo po jakimś czasie drobne kawałeczki odpadają i nie sposób ich wybrać z ziemi, chyba jakimś sitem
    • solejrolia Re: drzewka owocowe - sciolkowanie kora? 27.03.15, 18:56
      A ja jednak lubię używać matę.
      Zwłaszcza jak zakładam rabaty od podstaw, czyli na dokładnie przekopaną, wygrabioną, wyrównaną i wolną od chwastów ziemię. Wtedy ta kora na dłużej starcza, (po 2-3latach trzeba uzupełnić),
      a kamyk nie brudzi się, okazuje się być super praktyczny.

      Ale oczywiście nie kładę maty pod rośliny zadarniające. Tam wystarczą zrębki, czy sama kora.
      I nie kładę maty pod drzewka owocowe.
      • kokoszanel Re: drzewka owocowe - sciolkowanie kora? 28.03.15, 14:59
        Dziekuje za odpowiedzi :) Ja polozylam wloknine na razie pod dwa drzewka i na to ze 3 cm kory, zeby nie zwiewalo wlokniny. Poszlo mi na to pol worka kory, ktora jest tu w Niemczech dosc droga :( dlatego tak skromnie podsypalam. Jakbym miala 10 cm wszedzie sypac, to musialabym cala ciezarowk kory kupic! Czyli pozostaje zmudne plewienie..... pod hortensje i rododendrony daje troche kory od dwoch lat, ale tam chwasty wcale nie rosna, bo to duze krzewy. Tak dla porzadku - mam 10 drzewek owocowych, szesc krzewow owocowych na pniach, i ze 30 hortensji, azalii i rododendronow. pomiedzy nimi zwykle byliny, ktore w przaszlosci maja zakryc wiekszosc ziemi. A chwasty rosna u mnie znakomicie, jak zaczynam plewienie od jednej strony, to nie zdaze dojechac do drugiej i juz musze znowu od poczatku! :( No coz przemysle te wloknine, dziekuje za odzew, pozdrawiam :
        • enith Re: drzewka owocowe - sciolkowanie kora? 28.03.15, 17:44
          Szukaj firm, które przedają ziemię, kompost i korę na tony/wywrotki, bo to raczej normalne, że korą z worków nie wyściółkujesz całego ogrodu. U mnie jard kory kosztuje około 40 dolarów, jard to 27 stóp sześciennych. Za tę samą cenę kupię cztery worki kory, po dwie stopy każdy. Czyli za 40 dolarów mogę mieć albo 27 stóp luzem (bez dowozu), albo 8 stóp w ładnych workach. Jak widać kupowanie luzem się opłaca dużo dużo bardziej. Jestem pewna, że w Niemczech też są firmy, które luzem korę sprzedają, warto skrzyknąć się z kilkoma sąsiadami, bo im większe zamówienie, tym taniej wyjdzie na tonie/kubiku.
          • solejrolia Re: drzewka owocowe - sciolkowanie kora? 28.03.15, 21:39
            mnie się kiedys wydawało, że luzem taniej wychodzi.

            TAK, pod warunkiem, ze weźmie się całą wielką ciężarówkę, zwaną u nas wanną. wtedy kora wychodzi tanio. no i po drugie- ilość- no to tzreba mieć gdzie taka ilość zeskładować albo zużyć (60m3? sporo, na pewno za dużo na jeden ogród, na 3-4 ogrody wcale nie małe- to tak, wannę zużyję)
            i pamiętać, że transport liczony jest osobno.

            ale jak się chce wziąć np 8m3- o, to trzeba się dobrze zastanowić, i skalkulować- czy jednak nie warto wziąć po prostu 100worów po 80 L , i nie dać zarobić komuś, kto tą korę sortuje i pakuje, i jeszcze nam na miejsce przywiezie w cenie.

            (no to ja jednak wolę sortowaną/przesiewaną, bo najchętniej ściółkuję średnio grubą i grubą, a drobna kora tylko w okreslonych przypadkach sprawdza mi się. więc kupuję w workach sortowaną, bo czasem naprawdę warto za to dopłacić.)
            • dar61 ściółkowanie korowiną, drewnem w kęsach oraz ... 28.03.15, 23:09
              Piszecie, że korowinę warto/ trzeba dosypywać co kilka lat - lub co roku.
              Nie wypada mi po raz enty natrząsać się nad tą nibykorą [mielonka kory z drewnem], to zeznam, że nasze zasypki z grubo łamanej korowiny leżą od lat kilkunastu w stanie takim, jak pierwotnie. Nieuzupełniane. W dwu ogrodach. Małe ich ubytki następują - kosy je wywalają z klombików/ skalniaków na scieżki.
              Z początku wykonałem pod pojedynczymi krzewami ogrodowymi owale z borderów (zamaskowanych potem otoczką z kocich łbów), w ten owal właśnie korowinę wsypałem, 5-7 cm wysoko. Kosy tam też dziób wstawiały, głodne sukcesu.
              Zeszłej zimy dokupiłem ze dwa empe [m3p] trocin plus tyleż samo grubej rąbanki z drewna iglastego. Ręcznie na 5 cm grubo porozsypywałem pomiędzy krzaczki te trociny, na to ręcznie dosypałem 5 cm grubo te zrębki.
              Całe zeszłe lato tamże wylazło spod spodu z 5 mleczy, żaden inny chwast się nie wsiał, ślimaki zastały nową nieprzekraczalną latem barierę. Dla wzbogacenia tego długiego na pół działki przypłotowego krzewowiska [przed zasypką] posadziłem multum truskawek. Latem zasłoniły zasypkę.

              Efekt - zero chwastów, średnio dużo truskawek, spadek pracochłonnosci obsługi, średni efekt wizualny przed wzrostem truskawek, a po ich rozwoju zamaskowana zieleniną truskawek całość przypomina ogród.
              Kosy zimowe, co obok wspominałem - jakie całą zimę miały wyżerkę w tym rejonie ogródka (przed zaściółkowanem) - odleciały już pod Nowogród Wielki, a ich letni następcy, ci z Węgier, już się przyzwyczaiły, że pod zrębkami mają mniej wyżerki, ale nadal ten rejon penetrują.

              Lokalny producent zrębków, jakiego zadziwiłem swą natarczywością przy zamówieniu tej drobnej ilości trocin i zrębków, już namówił do takiego ściółkowania władze miasta. Bo dwa kręgi rond, dotąd pseudokorą skażone, już są świeżo zasypane zrębkami. Nawet zrębkami niebarwionymi - te kolorowane farbami uwielbiają amatorzy kompozycji z wykorzystaniem kamienia i metalopastyki typu figur z siatki, z wtykanymi wiosną w siatkę bratkami i innymi sezonowymi zielonościami. Podobną nową zasypkę zauważyłem w rejonach przykościelnych. Szeptany marketing działa. Moje zachwalanie koledze z działu zieleni miejskiej też.

              Czy zrębki nadadzą się jako podściółka wokół drzew?
              Jeśli krzewom [kwaso-glebo-nieczułym] to nie szkodzi, można i taki wariant popróbować.
              U nas wśród zazrębkowanych kwasolubnych krzewów stoją jabłoń i pigwa - i mają się dobrze.
              Jak się na zagonie zazrębkowanym pojawią grzyby, korzystające z niechybnego rozkładu drewna, nie zdziwię się.

              PS/ P.S./ PS.
              Wyrzucanie przez kosy korowiny spod wziętych w kręgi krzaczków uspokoiło nadłożenie na tę korowinę średnio dużych kamieni - z czasem wymienionych na zasypkę wyłącznie kamienną. Kora wróciła na połać wyłącznie zakorowaną.
              W planie jest zamiana kory na +/- 2 m3p bardzo dużych szyszek - klomby z takimi wywołały u niżej nie podpisanego ekstazę. Estetyczną.
              • dar61 aktualizacja wizualizacji obwarowana 28.03.15, 23:13
                Spod zasypki zrębkowej wylazły kiełki wszystkich bylinowatych, jak i spod kory. Nawet śnieżyca wybiła się na swą wzniosłość, żeby o cebulicach nie wspominać.

                Odpadowej mielonce drzewno-korowej stop, stop - i wara.
      • dar61 Matowanie włókna 28.03.15, 23:21
        Zgadzam się z {S.}
        Odróżnialność [agro]włókniny od [agro]tkaninowej maty jest w PL-narodzie ... śladowa.
        Włóknina jest świetna, ale jako przymrozkowa osłona. Moje zapasy czarnej włókniny zostały pocięte na pasy i trafiły jako geomembrana w wykopy pod chodniczki ogrodowe, zaspane potem piaskiem, żwirkiem, podpółką. Też zgeomembranowały przyrynnowe studzienki chłonne.
        Mata płaskowłóknowa u nas wspaniale separuje chwastom truskawkowisko, nieźle sprawowała się jako pionowa separacja obrzeża klasycznego kompostownika.
        Jeśliby staniała, leżałaby pod w.o. wyściółką z trocin, kory i zrębków.
        • kocia_noga Re: Matowanie włókna 29.03.15, 09:12
          Sprawdź w sieci. My kupiliśmy 100mb tkaniny w celu wyłożenia nią paru ścieżek i nie kosztowało to specjalnie drogo. Ciemną włókninę używamy w tym samym celu co ty, złożoną kilkukrotnie.
Pełna wersja