Obsikane tuje -ratunku!!!

19.10.04, 15:18
Od kilku miesięcy mam psa, który większość czasu spędza w ogrodzie. Wiadomo,
pies jak jak to pies obsikuje wszelkie krzaczki i drzewka, liczyłam się z
tym, że co poniektóre egzemplarze / szczególnie mniejszych iglaków/ mogą od
dołu trochę żółknąć, ale dzisiaj przyjrzałam się im bliżej i jestem załamana.
Mam wzdłuż ogrodzenia posadzone 3-letnie tuje-brabanty i chyba giną w oczach,
czernieje większość gałązek dolnych, wyglądają jakby polane czarną, smolistą
cieczą, podobnie z większymi egz.świerków od dołu. Czy może się to skończyć
uschnięciem całego drzewka? Wiem, że są jakieś preparaty zniechęcające psy
lub koty do sikania w określonych miejscach, ale na ile są one skuteczne i
jak długo działają? / co z deszczem lub mrozem? / Już nie wspomnę, że
przerażałaby mnie ilość potrzebna do zastosowania tego preperatu na pow. 1300m
Proszę o wszelkie rady .
    • tomkoy Re: Obsikane tuje -ratunku!!! 19.10.04, 16:10
      MOwią masz psa to nie masz ogrodu. Lepiej mieć suczke...
      Musi pani poobcinać jak najszybciej chore gałązki, bo choroba postępuje i atakuje dalsze części. Niestety młode drzewak od moczu psów i kotów giną.
      Jedynym wyjściem jest tu opasanie drzewak jakąś szeroką siatką tak aby psi mocz nie sięgnął gałązek. Na tak wielkiej powierzchni moze to być jednak bardzo kosztowne.
      Używania preparatów odstraszajacych raczej nie doradzam. Nie są zbyt skuteczne i mimo zapewnien,że działaja przez trzy miesiące zwierzęta to ignorują i "robia swoje". Poza tym wszystkie przestaja być skuteczne po deszczu.
      Najlepiej byłoby zamienić psa na suczkę...
      • morgana_le_fay Re: Obsikane tuje -ratunku!!! 19.10.04, 17:19
        Tomkoy'u! Ja mam suczkę i oczywiście suczka tujom nie zagraża, ale miewam też
        sezonowo "zięciów", którzy jeden przez drugiego prześcigaja się w znaczeniu
        terytorium!!! Bardzo mnie zmartwiłeś, że to brązowienie może postepować.
        Myślałam, że to tylko tak "powygląda" i tyle.

        :(((
        morgana.
        • tomkoy Re: Obsikane tuje -ratunku!!! 19.10.04, 18:44
          W moim domu rodzinnym mieliśmy dwie suczki, więc na temat tych"zięciów" coś wiem( raz naliczyłem ich na podwórku ok. 70 sztuk!!!!!). Nie pomagają nawet wielkie płoty, bo i tak wejscie znajdą. Kiedyś zamknęliśmy jedną z suczek w szopie to przez noc dziurę w drzwiach wygryzły!
          Ale wróćmy do tematu.
          Niestety brązowienie postępuje. Neutralizuje je nieco woda deszczowa, bo rozrzedza nieco roztwór moczu tak szkodliwy dla roślin zwłaszcza iglastych.
          Morgano jeśli Twoje tuje są juz dość stare to jakoś dadzą sobie radę -najwyżej wyłysieja od dołu, ale przeżyja. Najgorzej jest wtedy, gdy drzewka są młode.
          Kiedyś miałem problem z psami, a teraz mam z kocurami-ich mocz jest jeszcze mocniejszy niż psi...Jedyna rada to nie sadzić małych iglaków na obrzezach dróżek, bo najczęściej takie miejsca "zaznaczają". Pozdrawiam serdecznie.
          • morgana_le_fay Re: Obsikane tuje -ratunku!!! 19.10.04, 19:38
            Holenderrrr!

            Te moje tuje nie są za duże... Tak mojego wzrostu są na razie...

            A co do drzwi przegryzionych - znamy! znamy! Miałam identyczne zdarzenie. W
            tej chwili nawet nie łatam podkopow pod ogrodzeniem, bo mija się to z celem.
            Zamiast szukać nowych dziur, mam przynajmniej jasnośc z której strony
            spodziewać się wroga... Najlepszym sposobem jest jednak (jak to zwykle bywa)
            stały partner. Odkąd moja suka ma stałego narzeczonego (pies sąsiadów,
            przystojniak) on sam już pilnuje, żeby byl tym jedynym. I nawet się stara nie
            sikać na te tuje (wie, że będę go zawstydzać), tylko czasem jest to niestety
            silniejsze od niego!

            Dzięki za informacje i przepraszam, że się rozgadałam w bądź co bądź nie swoim
            wątku ;)))

            -morgana
            • tomkoy Re: Obsikane tuje -ratunku!!! 19.10.04, 19:43
              Morgano, ale te nadeschnięte gałązki lepiej delikatnie wytnij...:-)
              • kachna.bubu Re: Obsikane tuje -ratunku!!! 19.10.04, 21:19
                Dziękuję Wam za wszystkie rady, ale niestety widzę,że przetrwanie moich
                iglaczków jest pod znakiem zapytania :( Myślę że nie pozostanie mi nic innego,
                jak ogrodzić każdą z tujek / 30 szt!/ takim niskim płoteczkiem z siatki z
                tworzywa. Coś takiego widziałam w sklepie ogrodniczym. Zamiana pieska na suczkę
                nie wchodzi w grę :) Pokochaliśmy tego urwisa do szaleństwa, chociaż z niego
                wielki szkodnik ogrodowy, namiętnie kopie też dołki. Myślałam, że jak w
                ogrodzie będzie pies, to pozbędę się chociaż namolnego kreta, ale gdzie tam!
                Co krecik zrobi kopczyk, to piesek w tym samym miejscu wykopie dołeczek I tak
                bawią się w kotka i myszkę..
                • tomkoy Re: Obsikane tuje -ratunku!!! 19.10.04, 21:32
                  Och serce boli! I chciałoby sie mieć jedno i drugie zarazem... nie dziwię sie Twoim rozterkom, bo sam mam pieska i dwa koty ( w tym jeden niewykastrowany kocur!!!!). Ale pies jest nauczony,że obsikiwać i biegać po grządkach mu nie wolno i nawet jak goni obcego kota to tylko pędzi po drózce.Nie wiem jak ja to zrobiłem, ale nauczyłem go moresu. Tez kopał doły. Jest jednak wyjatkową pojętna gadziną< ale nie wiem jak jest z IQ u Twojego urwisa(?)
                  Wydaje się ,ze zakup siatek ochronnych jest u CIebie jedynym wyjściem. Wyjdzie taniej, jeśli kupisz normalną, standardową siatkę w kolorze zielonym( nie rzuca się w oczy , nie kupuj siatek niklowanych, bo działka zacznie przypominać wybieg dla kur a to szpetnie wygląda) . Sa takie, plastikowe, które naginaja sie podobnie do drutu.
                  Siatka ta jest zbyt wysoka jak na Twoje tujki, ale możesz ja dowolnie wycinać w formaty jakie chcesz. Nie płacisz wtedy podwójnie za materiał. Muszisz jednak zastosować paliki dla jej podtrzymania. Paliki najlepiej zrobić samodzielnie z drewnianych kołeczków. Uprzednio trzeba je porządnie nadpalić, gdyż zweglone drewno praktycznie nie rozkłada sie w ziemi .
                  No to powodzenia!
                  • kachna.bubu Re: Obsikane tuje -ratunku!!! 20.10.04, 09:47
                    Tomkoy, a jakiej rasy masz pieska,że taki pojętny? Zapewne to jakiś mieszaniec
                    lub "owczarkowaty" te są najbardziej usłuchane. Ja też prócz psa mam trójkę
                    dochodzących kotków, ale przychodzą tylko wtedy, kiedy pies jest w domu. Mam
                    jeszcze królika, który na wybiegu w domu jest w czasie, kiedy pies jest na
                    ogrodzie. Jest co robić z tą gromadką:) Mój pies to husky syberyjski, a zapewne
                    orientujesz się jak oporne są one na wszelką tresurę. Ale szkolę go ile się da
                    i podstawowe komendy już opanował. Na szczęscie grządek z warzywkami czy jakiś
                    tam rabatek nie mam w ogrodzie, więc może sobie biegać gdzie chce, tylko niech
                    ma litość dla moich iglaków ):
                    Pozdrawiam i jadę rozejrzeć się za siatką.
                    • grig11 Re: Obsikane tuje -ratunku!!! 20.10.04, 10:28
                      Testuję mój pomysł dotyczący obsikiwania przez psy jałowców SKYROKET
                      posadzonych między płotem a chodnikiem w rzędzie. Psy mają zwyczaj obsikiwania
                      punktów charakterystycznych dla danego obszaru (narożniki działek, przedmioty
                      zewnętrzne wystające nad ziemię i.t.p.). Z chwilą kiedy jeden zacznie inne
                      powielają to w nieskończoność. Tak się zaczęło. Pierwszy jałowiec powoli
                      usycha. Wiem, że jak go usunę rozpoczną to samo z następnym. Więc przy samej
                      bramce z "czoła" szpaleru jałowców wkopałem podłużny kamień w takiej odległości
                      od chodnika by nikt się przypadkowo nie zahaczył nogą i obserwuję reakcję psów
                      i jałowców. Kamień wybrałem ładny - stanowi dodatkowy akcent "małej
                      architektury" i nasączyłem go olejkiem do płytek elewacyjnych, jaki mi został
                      po obłożeniu cokołu płytkami. Co Wy na to?
                      • tomkoy Re: Obsikane tuje -ratunku!!! 20.10.04, 16:26
                        grig zgadza się zwawsze można z pomysłem wybrnąć z tej sytuacji. O tym ,że narożniki są najbardziej atakowane już pisałem i to samo dotyczy kocurów.
                        Do Kachny:
                        Mój psiak to rasowy kundel i jest mały. Jego matka była ratlerzycą, ale on to juz poważny mix, bo matkę przerósł niemal dwukrotnie. Sam nie wiem, jak w takim malym móżdżku jest tyle mądrości, ale ten psiul(kocham go!) wszystko rozumie. Potrafi nawet przewidywać i wyciągać wnioski. Rozumie tez znaczenie całych, choć prostych, struktur zdaniowych...Jemu naprawde wystarczy tylko raz zwrócić uwagę i więcej tego błędu nie popełnia.Ma jednak jedną wade- jest straszliwie chciwy. Tak tak to pies ogrodnika, no ale wszystkiego nie da się miec...
                        • morgana_le_fay pies ogrodnika 20.10.04, 17:11
                          Mam żeńską wersję Twojego psa, tyle że moja waży ze trzydzieści kilo i jest
                          wilkiem japońskim. To jest suka, która oprócz faktycznego myślenia
                          abstrakcyjnego wykazuje dobrą wolę i zależy jej na intelektualnym rozwoju. Ona
                          CHCE być mądra. Mam wrazenie, że działaja tu geny (matka była wyjątkowa), ale
                          też to, że się z nią zawsze dużo rozmawiało i chcąc nie chcąc musiała nauczyć
                          się rozumieć co się do niej mówi.

                          :))
                          m,
                      • joasia72 Re: Obsikane tuje -ratunku!!! 20.10.04, 20:06
                        Witam, gdzieś czytałam coś podobnego. Toaleta dla piesków to był np. wbity w
                        ziemię drewniany kołek, wokół piaseczek, zasłonięte z trzech stron niskim
                        płotkiem. Do korzystania tylko z tego miejsca podobno zachęca zapach innego
                        psa. Najlepij dać do obsikania obcemu psu, potem własny zaznaczy terytorium,
                        ... a potem wszyskie okoliczne urządzą sobie tam toaletę. Ale tylko te które
                        dostana się na działkę.
                        Pozdrawiam
                        Joanna
                • ignorant11 Re: Obsikane tuje -ratunku!!! 23.10.04, 02:55
                  kachna.bubu napisała:

                  > Dziękuję Wam za wszystkie rady, ale niestety widzę,że przetrwanie moich
                  > iglaczków jest pod znakiem zapytania :( Myślę że nie pozostanie mi nic
                  innego,
                  > jak ogrodzić każdą z tujek / 30 szt!/ takim niskim płoteczkiem z siatki z
                  > tworzywa. Coś takiego widziałam w sklepie ogrodniczym. Zamiana pieska na
                  suczkę
                  >
                  > nie wchodzi w grę :) Pokochaliśmy tego urwisa do szaleństwa, chociaż z niego
                  > wielki szkodnik ogrodowy, namiętnie kopie też dołki. Myślałam, że jak w
                  > ogrodzie będzie pies, to pozbędę się chociaż namolnego kreta, ale gdzie tam!
                  > Co krecik zrobi kopczyk, to piesek w tym samym miejscu wykopie dołeczek I tak
                  > bawią się w kotka i myszkę..


                  Sława!

                  To teraz masz i krecika i pieska:))))

                  Pokochalas juz oba swoje zwierzaczki?

                  Pozdrawiam i zapraszam na:
                  Forum Słowiańskie
      • vaqa Re: Obsikane tuje -ratunku!!! 19.11.04, 16:06
        Ja również od niedawna posiadam psa i ogródek. Zauważyłam w różnych miejscach
        na trawie i w okolicy drzew grzyby, które z tego co kiedyś słyszałam, tworzą
        się po obsikaniu przez psa. Narazie nic złego jakby się nie dzieje z
        roślinami,w każdym razie nie zauważyłam, ale może jest jakiś sposób żeby pies
        nie sikał na działce?
    • ta Re: Obsikane tuje -ratunku!!! 20.10.04, 21:12
      Nie do końca na temat, ale rada może być pomocna.
      Czytałam, że są preparaty skutecznie niwelujące zapach suczki w czasie cieczki.
      Tak skutecznie, że pieski nie reagują i nie będzie wówczas nalotów dywanowych
      narzeczonych na działkę, no i zwiazanego z tym siusiania.
      O te preparaty najlepiej pytać hodowców psów, na psich wystawach lub w
      związkach kynologicznych.
      Ta_
    • ignorant11 Daj gruba warstwe kory, duzo lej wody... 23.10.04, 02:50
      kachna.bubu napisała:

      > Od kilku miesięcy mam psa, który większość czasu spędza w ogrodzie. Wiadomo,
      > pies jak jak to pies obsikuje wszelkie krzaczki i drzewka, liczyłam się z
      > tym, że co poniektóre egzemplarze / szczególnie mniejszych iglaków/ mogą od
      > dołu trochę żółknąć, ale dzisiaj przyjrzałam się im bliżej i jestem załamana.
      > Mam wzdłuż ogrodzenia posadzone 3-letnie tuje-brabanty i chyba giną w oczach,
      > czernieje większość gałązek dolnych, wyglądają jakby polane czarną, smolistą
      > cieczą, podobnie z większymi egz.świerków od dołu. Czy może się to skończyć
      > uschnięciem całego drzewka? Wiem, że są jakieś preparaty zniechęcające psy
      > lub koty do sikania w określonych miejscach, ale na ile są one skuteczne i
      > jak długo działają? / co z deszczem lub mrozem? / Już nie wspomnę, że
      > przerażałaby mnie ilość potrzebna do zastosowania tego preperatu na pow. 1300m
      > Proszę o wszelkie rady .

      Sława!

      Wartwa kory, torfu, trocin, sciólki lesnej, chwastów kompostu, etc... bedzie
      stanowila bufor przed duzym stezeniem soli zawartych w psiej urynie, zas woda
      ja dodatkowo rozcienczy, jesli nie wyplucze...

      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
    • asiastadniuk Re: Obsikane tuje -ratunku!!! 02.11.04, 08:44
      Remedium jest proste a rekomendowane przez Amerykanskich ogrodnikow,
      prosze podlac raz w tygodniu tuje sokiem pomidorowym zmieszanym z woda,
      (proporcja :jeden do jednego,czyli litr soku na litr wody)
      Podobna historia z plamami na trawniku,dodajemy lyzeczke soku pomidorowego(bez
      soli lub utrwalnikow)do psiego jedzenia co drugi dzien.
      Zapewniam pracuje,
      Czolem Asia
    • ryszardus Re: Obsikane tuje -ratunku!!! 20.11.04, 21:16
      Problem to straszny , ja mam dwa psy i dwie suczki szkód bez komentarza ,
      podpowiedziano mi pastucha elektrycznego i poprowadziłem drut na wysokość
      wypośrodkowałem bo psiaki różnej wysokosci , ale pomogło nie sikają po tujach i
      innych roślinach które są za drutem , mam spokój koszt na pół ha plac 250 zł ,
      urządzenie kupiłem z internetu za przesyłką , są różne są tańsze na mniejsze
      place , tak że pomgło na kawalerkę co by w zaloty przyszła , tak że na dłuższą
      metę to chyba najtańszy i najskuteczniejszy sposób.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja