Dodaj do ulubionych

Co to za trawa - zmora mego trawnika

27.08.21, 20:16
Kwiatostany płożące, podobne do prosa. To coś zaatakowało moją przyzwoitą trawę. Trawnik wygląda okropnie, jak się tego pozbyć?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Co to za trawa - zmora mego trawnika 28.08.21, 10:46
      To palusznik. Nie wiem tylko, czy krwawy, czy nitkowaty - są podobne do siebie.

      Jest jednoroczny i dość płyto się korzeni, więc należy wyrywać przed wydaniem nasion (ja to robię wąskimi pazurkami). Preferuje gleby mniej urodzajne, może więc pomóc jakiś nawóz.

      Ja niestety trawnika nie nawożę przez zwykłe lenistwo, więc znam ten ból. A on cholernie niszczy trawnik, bo płasko się rozrasta, a trawnik potrzebuje światła, więc zdycha pod palusznikiem.
    • negres Re: Co to za trawa - zmora mego trawnika 28.08.21, 14:26
      Horpyno, dziękuję za pomoc i za nazwę tej "szkodnicy". Już wyrwałam ją z korzeniami, przekopałam i zasiałam nową trawę ale kto wie czy nie pozostały w ziemi nasiona, mam jeszcze 2 trawniki do zwalczenia tego draństwa.. Po zasianiu nowej trawy będzie łatwiej obserwować, trawa normalna ma wąskie rosnące do góry trawki a to szersze i trochę jaśniejsze, bardziej rozłożyste.
      Jeszcze raz dziękuję.
      • horpyna4 Re: Co to za trawa - zmora mego trawnika 28.08.21, 16:31
        Gdyby palusznik nie był taki płaski, to kosiarka usuwałaby kwiatostany i sam by się skończył. Właśnie ta rozłożystość ułatwia mu przetrwanie.
      • apersona Re: Co to za trawa - zmora mego trawnika 03.09.21, 20:07
        A nie lepiej wyrywać samego palusznika przez przekopywania reszty? on łatwo wychodzi i stopniowo jest go coraz mniej. Przy wydłubywaniu można sobie pomagać widelcem
        • horpyna4 Re: Co to za trawa - zmora mego trawnika 03.09.21, 20:52
          Jeżeli jest w niewielu miejscach, to oczywiście wystarczy wydłubywać. Ale jeżeli opanował dużą powierzchnię, to po usunięciu go trawnik może być dość łysy i wymagać rekultywacji. Dlatego palusznik należy ciągle wydłubywać wtedy, kiedy jeszcze nie wytworzył nasion, żeby nie dopuścić do samosiewu.

          Warto też nawozić (umiarkowanie) trawnik, jak już wyrośnie. Bo na ubogiej glebie palusznik wygrywa z takimi trawami, jak np. kostrzewa. Na żyznej te bardziej pożądane gatunki traw mają szansę.
    • pinkink3 Re: Co to za trawa - zmora mego trawnika 12.02.22, 06:48
      U mnie to sie nazywa 'crab grass', czasem 'finger grass' = palusznik po polsku, i tez mam ta cholere. Po lacinie - Digitaria sanguinalis. B.trudne do wytrzebienia. Czytam, ze ona pochodzi z cieplych okolic - tropiku i subtropiku, co by sie zgadzalo, jesli o moja chodzi, ale tez rosnie w chlodniejszych klimatach. I jest tak, jak napisala Horpyna - jak sie trawnik dobrze napoi i nakarmi, palusznik przepadnie. Ale jak nie, to mozna go zjesc, bo ziarno jest jadalne ;)
      To tak na pocieche.
      • enith Re: Co to za trawa - zmora mego trawnika 13.02.22, 14:03
        Kurcze, co ja bym dała, żeby mieć w ogrodzie palusznik zamiast perzu. Perz jest jeszcze gorszy, bo rośnie odłogami we wszystkich kierunkach i jak chce się go wykopać, to trzeba na szpadel głęboko i przesiewać przez sito, żeby żadnego kłącza nie zostawić. A nasiona żyją w glebie zdolne do kiełkowania i do 10 lat. Doszłam więc do wniosku, że perzu nie usunę (rabata jest wielka i na dość stromym zboczu), za to obsadzę gęsto krzewami i niech one se z tym perzem radzą. Ja tylko będę podkaszać podkaszarką, żeby się dalej nie wysiewały.
        Oj, co ja bym dała, żeby mieć palusznik zamiast perzu ;-)
        • horpyna4 Re: Co to za trawa - zmora mego trawnika 13.02.22, 15:33
          Na początku ziemia w moim ogródku była gliną gęsto przerośniętą kłączami perzu. Usiłowałam je pousuwać, ale z gliny nie dało się. No i pomogło częste koszenie na krótko i obfite podlewanie, teraz perzu już nie ma. Trwało to oczywiście jakieś kilkanaście lat, ale mój ogródek ma teraz ponad 40.

          Prawdopodobnie trwało by to krócej, gdybym trawnik też nawoziła. Ale mój ogródek z założenia jest rekreacyjny, a nie katorżniczy. Nie chciało mi się.

          Odradzam natomiast obsadzenie skarpy krzewami, bo widziałam coś takiego na moim osiedlu. Płożące irgi skarpę zakryły, a perz z nich gęsto sterczał i paskudnie to wyglądało. A właściwie cały czas wygląda.

          Lepiej skarpę obsiać trawą i co tydzień kosić na krótko, obficie ją w międzyczasie podlewając. Nie będzie problemu nasion, a kłącza też się wykończą, jak u mnie. Potem można na niej sadzić, co się chce.

          I jeszcze jedno - perzu nie wykopuje się łopatą, bo ona przecina kłącza. Zdecydowanie lepsze są widły tzw. amerykańskie, bo po wykopaniu bryły ziemi potrząsa się ją na tych widłach i ziemia się odsiewa, a na widłach pozostaje splątany kłąb długich kłączy. Sito jest wtedy zbędne, bo nie ma małych kawałków.
          • enith Re: Co to za trawa - zmora mego trawnika 13.02.22, 16:49
            Horpyno, z nieba mi spadłaś, dobra kobieto, z twoimi radami. Ale bym się urządziła obsadzając zaperzoną rabatę krzewami. Czyli jednak obsianie trawą, nawożenie, podlewanie i koszenie. Innego sposobu na tą cholerę nie ma :-(
            • horpyna4 Re: Co to za trawa - zmora mego trawnika 13.02.22, 17:52
              Jak już stłamsisz perz, to możesz powycinać kółka w darni i powsadzać krzewy, albo cokolwiek, co Ci się spodoba. Możesz rośliny okrywowe, usuwając stopniowo darń. Ale zanim coś innego rozrośnie się na tyle, żeby korzenie umacniały skarpę, to tymczasem ustabilizuje ją trawa przycinana podkaszarką.

              Jeżeli masz możliwość zdobycia większej ilości sporych kamieni, to mogą one też pomóc w stabilizacji skarpy, oddzielając od siebie rośliny po całkowitym usunięciu darni. Ważne, żeby były porządnie zagłębione; środek ciężkości kamienia musi być wewnątrz gruntu, a nie w części wystającej ponad powierzchnię.
            • apersona Re: Co to za trawa - zmora mego trawnika 14.02.22, 20:38
              Może należy posadzić nie irgi a wyższe krzewy odporne i ekspansywne, żeby rozrastając się zabrały perzowi światło i wodę. Oczywiście o ile w tamtym miejscu można pozwolić na wyższy gąszcz.
              • horpyna4 Re: Co to za trawa - zmora mego trawnika 14.02.22, 21:10
                Może, ale ja bym nie ryzykowała. Perz nie potrzebuje dużo wody, bo magazynuje ją w kłączach, a kto miał do czynienia z usiłowaniem wyprucia perzu z rozrośniętego krzaka, będzie też miał wątpliwości odnośnie takiego rozwiązania. Chociaż istnieje pewne prawdopodobieństwo, że się uda.

                A czy wiecie, że z kłączy perzu można robić piwo?
                • apersona Re: Co to za trawa - zmora mego trawnika 14.02.22, 21:19
                  Jeść gotowane ponoć też można
                  • apersona Re: Co to za trawa - zmora mego trawnika 14.02.22, 21:26
                    i koty przedkładają perz nad inne trawy
              • enith Re: Co to za trawa - zmora mego trawnika 15.02.22, 16:09
                apersona napisała:

                > Może należy posadzić nie irgi a wyższe krzewy odporne i ekspansywne, żeby rozra
                > stając się zabrały perzowi światło i wodę. Oczywiście o ile w tamtym miejscu mo
                > żna pozwolić na wyższy gąszcz.

                Mogę sobie pozwolić na wyższy gąszcz, spokojnie do półtora, nawet dwóch metrów. Zastanawiam się nawet teraz, czy nasz rodzima dzika róża nutkajska (Rosa nutkana) nie dałaby rady całkiem zgrabnie konkurować z perzem. Bo rozrasta się prawie tak samo szybko, a rośnie do półtora, dwóch metrów właśnie. I można ją kosić, gdy pcha się nie tam, gdzie trzeba. Ptaszyska ją uwielbiają, bo mają się gdzie i skryć, i gniazdować, i jeść, bo ta róża owoców daje dużo. Zapylacze różne też ją lubią. A z punktu widzenia ogrodnika jest praktycznie samoobsługowa (poza właśnie koszeniem, gdy się rozrasta poza swoją rabatę). No i jest bardzo wonna, choć kwiaty oczywiście to nic specjalnego, typowe pojedyńcze różowe, jak to u dzikich róż.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka