Cisza i ptaki

04.05.02, 20:26
Jak zimno ściskało mi gardło i marzyłem o słoneczku i ptakach, a w powietrzu
były tylko przelotne niedźwiedzie polarne to pisali o ptakach jak szaleni. Łoj,
tu taki tu owaki. Teraz jak ptaków moc, a ich śpiew rozbrzmiewa wokoło, cisza –
może warto wrócić do tematu zanim wam się zakurzą lornetki?
Czekam na pytania,
Jurek
    • ptasik Re: Cisza i ptaki - do Jurka 04.05.02, 23:48
      Witam bardzo serdecznie Jurka i wszystkich ptasiarzy forum

      Żartując sobie ja nie mam czasu pisać o ptakach i zadawać pytania bo zbyt wiele w ptasim świecie się dzieje :-)))))

      A tak bardziej na powaznie aż mi się wstyd zrobiło, jejeku, ja zwariowana ptasiara przyłapana na bezczynności:-)))
      No chyba tak nie bardzo, bo co jakiś czas staram się wtrącić coś o ptakach, licząc na to, że ktoś zechce popytać więcej w temacie.
      Z bąkiem trochę się nawet udało, o bataliony niestety już nikt nie zapytał, choć w Polskiej Czerwonej Księdze określane są mianem gatunku zagrożonego wyginięciem.
      A jakie miejsce odkryłam?
      A jakich ludzi poznałam?

      Ale mam i swoje podwórkowo- ogródkowe dylematy.
      Jestem na etapie rozpoznawania jednego bardzo sprawnego śpiewaka, który siada na czubku jakiegoś drzewa i wyśpiewuje swoje dźwięczne melodie. Niestety, żeby podać szczegóły i poprosić o pomoc muszę jeszcze troszkę poobserwować, żeby móc sprecyzować pytanie.
      Ptaszek wielkości wróbla, tylko bardziej szary, jednolity, z dłuższym ogonem, smuklejszy i z dziobem podobnym do sikorkowego, no i spiewa bardziej melodyjnie. Wieczorem dwa samczyki przekrzykiwały się z dwóch stron ogrodu.
      Kto to może być?
      Wierzbówka, gajówka, zaganiacz?
      Ciężki orzech do zgryzienia jak dla mnie przynajmniej.

      Jest jeszcze jeden, w zasadzie go tylko słyszę i zastanawiam się, czy to ktoś nowy, czy to pan mazurek tak ostro terkocze jak ktos, tzn. ja labo mój podejdziemy za blisko pod budkę lęgową na śliwce?

      Z innych ptasich wieści przeplatanych wątpliwościami? - Mam ich całe mnóstwo i cieszę się, że chcesz żeby pytać, skrupulatnie to wykorzystam.

      Dziękuję i pozdrawiam
      Katula


    • roseanne Re: Cisza i ptaki 06.05.02, 00:12
      ptaszki, tu zwane ROBIN, czyli drozd wija sobie gniazdko w jednym z moich
      jalowcow. Trocge mi nieprzyjemnie, ze wychodzac z domu ciagle strasze ptaszyny,
      ale coz mam zrobic.
      Jak jestem w domku siedza sobie na haczyku do podwieszania kwiatkow
      i "opowiadaja" o calym swiecie.
      lornetka zbedna
      • piasia Re: Cisza i ptaki 06.05.02, 08:09
        Katula! Jeżeli siedzi na samym czubku i spiewa całymi godzinami przepięknie to
        ja stawiam na zaganiacza. Gniazdo ma gdzieś w pobliżu, może nawet na tym samym
        drzewie. Przyjrzyj się, czy jego szarość nie ma lekkiego zielonkawo-żółtego
        odcienia (wiem, pod światło na czubku drzewa to trudne). Jeśli tak, to masz
        zaganiacza. Wierne ptaszysko! U mnie jest od kilku lat, zawsze gnieździ się w
        promieniu 10-ciu metrów od domu.

        O zakochanych ziębach pisałam w wątku o zachwytach.
        A w ogóle to jakoś mniej mam w tym roku ptaków w ogrodzie. Słychać kosa,
        szpaki, zięby i sikorki - modre i bogatki. I jezszce coś jest - przelecieło mi
        przed nosem o zmroku - lotem gładkim, ślizgowym, pół metra nad ziemią. Było
        szare, bo o zmierzchu wszystkie ptaki są szare ;)))
        • jerzy.wozniak Re: Cisza i ptaki 06.05.02, 21:29
          Zaganiacz bardzo charakterystycznie stroszy piórka na czole, gdy zajęty jest
          śpiewaniem a jego śpiew jest tak monotonny i prosty że nie można go pomylić z
          żadnym innym.
          Tata bije, tata bije,
          zbil zbił zbił zbił,
          kto widział kto widział.
          Dynamiczny i wartki. Ptak nie spiewa lecz sie wydziera.
          O tej porze na drzewach wieczorem gdy większość ptaków cichnie śpiewa rudzik.
          Mimo że żyje w poszyciu, na śpiew wybiera wyeksponowane miejsce jak samotna
          uschnięta gałąź lub wierzchołek drzewa. Jego śpiew jest cichy i niezwykle
          melancholijny. To jeden z najbardziej uroczych ptasich głosów.
          Pozdrawiam,
          Jurek
      • jerzy.wozniak Re: Cisza i ptaki 06.05.02, 21:21
        Roseanne! Robin to po polsku rudzik, najbardziej angielski z ptaków! Jest on w
        Anglii, najczęściej spotykanym ptakiem. Drozd śpiewak nazywa się po angielsku
        song thrush i jest 5 razy większy od rudzika. Gniazdo jest wielkie z
        charakterystyczna wylepą w środku. Wykonana jest ona z pomiętego w dziobie
        próchna i wymieszana ze śliną. Przypomina w dotyku masę papierową. Gniazdo ma
        wielkość około 15cm średnicy i jest prawie zawsze umieszczone w świerku na
        wysokości 1-3 metry.
        Pozdrowienia,
        Jurek
        • piasia Re: Cisza i ptaki 07.05.02, 07:50
          Kto raz w życiu zobaczy rudzika, ten już go nie pomyli z żadnym innym ptaszkiem.
          Jest śliczny - ta pomarańczowa kamizelka, szaro-niebieski brzuszek i ogromne
          oczy... Widziałam to cudo dwa razy - za każdym razem z odległości nie większej
          niż dwa-trzy metry. Siedział spokojnie na gałązce i przyglądał mi się tymi
          swoimi wielkimi ślepkami. Sam urok, sam czar.

          Teraz sierpówki: przez całą zimę przylatywała na mój balkon jedna para. Wiosną
          jedno z nich przestalo się pokazywać. Podniosłam straszny lament, ale Katula
          mnie uspokoiła, że pani sierpówka siedzi już pewnie na jajach. WCZORAJ
          WRÓCIŁA!!! już znowu jest ich dwoje. Pan sierpówek przegania obcych zalotników
          aż pióra lecą!
          Są tak oswojone, że kochały się na balustradzie balkonowej nie bacząc na moją
          obecność ( a balkon mam niewielki - były na wyciągnięcie ręki).

          Teraz pytanie: co powoduje, że bociany wybierają sobie do gniazdowania właśnie
          tę okolicę a nie inną? We wsi, w której jest mój sad, nie ma ani jednego boćka,
          w sąsiedniej - jest jedno gniazdo. A łąk dużo, niektóre trochę podmokłe.
          Tymczasem są wsie, gdzie bocianów jest więcej niż ludzi. Dlaczego???
    • tula Wiosenne podsumowanie i kilka pytan 10.05.02, 23:30
      Wzielam sobie ten post pana Jurka do serca, bo juz od dawna zabieram sie do
      napisania kilku slow o MOICH ptaszkach.

      Nigdy nie przypuszczalam ze, zalozenie tego naprawde w swej budowie prostego
      karmika, tak ODMIENI moje zycie i spojrzenie na otaczajaca mnie przyrode, ze
      sprawi mi tyle RADOSCI.

      Uczucie ktore sie ma gdy obserwuje sie wszystkie ptaki z odleglosci 20-30 cm
      jest poprostu nie do opisania.

      Ci mali pierzasci przyjaciele, no i oczywiscie moje sarenki, sprawili iz zima
      01/02 byla specjalna, bogata i nauczyla mnie wiele.

      Dziekuje im za to.

      A teraz PODSUMOWANIE-PRZECHWALANKA tych ptaszkow ktore skorzystaly w zimie z
      mojej stolowki :
      1. Sikorki bogatki
      2. Sikorki modre
      3. Sikorki sosnowki
      4. Kowaliki
      5. Makolagwy zoltodziobe
      6. Czeczotki
      7. Gile
      8. Trznadle
      9. Grubodzioby (???) (Coccothraustes Coccothraustes)

      Zawitali na krotko tam tez:

      10.Dzieciol wielki (???) (Dendrocopos major)
      11.Kos
      12.Sroka
      13.Wrona (???) (Covus corone cornix)

      A teraz wraz z wiosna zagoscili :
      14. (???) Fringilla montifringilla

      Obecnie czesc moich gosci zniknela, ale czesc jest u mnie codziennie.
      Wykladam im orzeszki, slonecznik i ziarna zboz (proso?) i jest to ROWNIE
      POPULARNE teraz wiosna jak i bylo zima!

      Panstwo Kowalikowie, panstwo Gilowie, wszystkie sikoreczki i ptaki nr.14 nie
      opuszczaja mnie.
      Gile przylatuja parkami i czesto panowie kloca sie z soba, panie zreszta tez.
      Znikla solidarnosc grupy.

      Z moich trzech domkow niestety tylko jeden moze zostanie zamieszkaly.
      Wczoraj zauwazylam ze pan czarno-bialy mucholap (???) (Ficedula hypoleuca)
      ogladal mieszkanko.Dwa lata temu mial tam swoje gniazdko, wiec moze, moze..

      A teraz pytania do pana Jurka i wszystkich innych przyjaciol tych pierzastych:

      1. pomozecie mi znalezc polskie nazwy moich ptaszkow?

      2. jak po lacinie nazywa sie rudzik i sierpowka ?

      3. czemu mimo tej ilosci sikorek domki z otworkami do ich wielkosci sa
      niezamieszkale?

      4. czy mucholap "pamieta" swoj domek sprzed 2 lat?

      5. czy karmienie ptakow tez wiosna i latem jest w jakis sposob dla nich
      niekorzystne?

      Pozdrawiam serdecznie i ciesze do jutrzejszego koncertu na tarasie gdy moi
      piorkowi artysci spiewaja.

      Tula

      • ptasik Re: Wiosenne podsumowanie i kilka pytan 11.05.02, 09:08
        Witaj Tula
        Bardzo się cieszę, że jesteś bo szmat czasu Cię nie było :-))))
        Naprawdę bardzo, bardzo się cieszę.

        A teraz Twoje ptasie przeżycia, przygody i problemy.
        Wiele lat temu doznałam podobnego olsnienia do Ciebie, jak przez przypadek na jesieni wylądowałam w domu na skarju wsi i spostrzegłam bogactwo małych ptasich obywateli odwiedzających te okolice. Z miejsca zaczęło się dokarmianie , ilość ptaszków i gatunków rosła, rósł także mój zachwyt, który przerodził się w pasję.
        Tak zgadzam się z Tobą całkowicie , to fenomenalne odczucie móc z takiego bliska obserwować ptaki, to fenomenalne zjawisko patrzeć jak się coraz mniej boją, jak zamieszkują budki lęgowe (moje są zamieszkałe wszystkie trzy, a na wielkiej morwie założyły gniazdo sroki), jak się zabawiają z psem .
        A w okolicy mają swoje rewiry para myszołowów, pustułki, kruki, grasuje stado szpaków. Regularnie nieopodal przechodzą sarenki, widać ślady lisa, zdażyło mi się zobaczyć borsuka i dzika.
        Wrażeń rzeczywiście nie da się czasami opisać słowami, jak dechw piersiach zapiera jak człowiek stoi z otwarta buzia i się gapi.

        > A teraz PODSUMOWANIE-PRZECHWALANKA tych ptaszkow ktore skorzystaly w zimie z
        > mojej stolowki :


        > 1. Sikorki bogatki
        > 2. Sikorki modre
        > 3. Sikorki sosnowki
        > 4. Kowaliki
        > 5. Makolagwy zoltodziobe
        > 6. Czeczotki
        > 7. Gile
        > 8. Trznadle
        > 9. Grubodzioby (Coccothraustes Coccothraustes)- DOKLADNIE TAK

        >
        > Zawitali na krotko tam tez:
        >
        > 10.Dzieciol wielki (Dendrocopos major)DOKŁADNIE TAK
        > 11.Kos
        > 12.Sroka
        > 13.Wrona (Corvus corone cornix)TROCHĘ PRZEKRĘCIŁAŚ ŁACIŃSKA NAZWĘ, ALE MASZ RACJĘ
        >
        > A teraz wraz z wiosna zagoscili :
        > 14. JERY Fringilla montifringilla KUZYNI ZIĘBY
        >
        > Obecnie czesc moich gosci zniknela, ale czesc jest u mnie codziennie.
        > Wykladam im orzeszki, slonecznik i ziarna zboz (proso?) i jest to ROWNIE
        > POPULARNE teraz wiosna jak i bylo zima!

        Dokładnie tak samo jest u mnie przy czym ja w zasadzie wykładam samokyłyki tylko dla srok dla ich bezpieczeństwa, bo byli tacy którzy chcieli strącić srocze gniazdo w obawie przed tym, że sroki będą podkradać kurczaczki. Wprawdzie mocno zaprotestowaliśmy zmężem, ale licho w tym przypadku nie spi ...
        Sroki błyskawicznie nauczyły się gdzie jest jedzenie dla nich , a przy okazji podjadają inne ptaszki.
        Opowieść o srokach to temat na osobny długi wątek
        Wracając do potrzeb ptasich przyjaciół o tej porze roku to teraz najważniejsza jest woda
        A ile przyjemności sprawaia podpatrywanie ptaków któe podlatują do naszego oczka w ogrodzie żeby się napić.

        > Gile przylatuja parkami i czesto panowie kloca sie z soba, panie zreszta tez.
        > Znikla solidarnosc grupy.
        Walczą o pokarm nie tylko dla siebie ale i dla swoich potomków. Teraz nie ma solidarności z tego co zaobserwowałam między większością ptaków. Niesamowicie wyglądała walka samców krzyżówki na jeziorze o samicę albo o ganizado. Słowo daję był moment, że się przestraszyłam, że się potopią.
        >
        > Z moich trzech domkow niestety tylko jeden moze zostanie zamieszkaly.
        > Wczoraj zauwazylam ze pan czarno-bialy mucholap (???) (Ficedula hypoleuca) MUCHOŁÓWKA ŻAŁOBNA
        > ogladal mieszkanko.Dwa lata temu mial tam swoje gniazdko, wiec moze, moze..


        > A teraz pytania do pana Jurka i wszystkich innych przyjaciol tych pierzastych:
        >
        > 1. pomozecie mi znalezc polskie nazwy moich ptaszkow?

        napisałam duzymi literami
        > 2. jak po lacinie nazywa sie rudzik i sierpowka ?
        rudzik - ERITHACUS RUBECULA
        sierpowka - STREPTOPELIA DECAOCTO

        > 3. czemu mimo tej ilosci sikorek domki z otworkami do ich wielkosci sa
        > niezamieszkale?
        Moze zbyt pozno je powiesilas i mieli przygtowoane już miejsca lęgowe?
        W polsce budki powinny zawisnąc najpóźniej do końca lutego, nie wiem czy u Ciebie tak samo, bo okres lęgowy pewnie zaczyna się później . Przy czym w moich 2 bydkach też nie mieszkają sikorki. W jednej wróble, w drugiej mazurki, a tylko w trzeciej tej najdalej od domu mieszkają sikorki, choć w zimie przy karmniku było ich najwięcej.

        > 4. czy mucholap "pamieta" swoj domek sprzed 2 lat?

        Nie sadzę. Gdzieś kiedys słyszałam, że wróble np. żyją dwa lata. Tak więc jest wysokie prawdopodobieństwo, że muchołówki żałobne zyją mniej więcej tyle, i że dwa lata temu Twój muchołap mógł być conajwyżej pisklakiem. Ale tu poproszę Jurka o korektę.
        >
        > 5. czy karmienie ptakow tez wiosna i latem jest w jakis sposob dla nich
        > niekorzystne?

        No jest to bardzo przyjemne zajęcie bo ciagle człowiek organizuje sobie ptasi teatr tuż pod nosem, sama przez to dokarmianie srok w pewnym sensie dokarmiam i inne ptaki, a czasem (ale cicho bo Jurek nas ochrzani) wysypuję im mieszankę ziarenek do koszyczka, ale myslę,że zwłaszcza teraz kiedy lęgną się młode i kiedy ich przyszłość zalezy od tego jak nauczą się samodzielności trzeba z tym dokarmianiem spasować, zwłaszcza że w naturze mają dosyć dużo pokarmu.

        Też już się cieszę na dzisiejsze ptasie koncerty, dzienny, wieczorny i ten japyszniejszy o tej porze roku, nocny.

        Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę udanych obserwacji i żeby jeszcze coś zamieszkało w Twoich budkach.
        Katula
      • jerzy.wozniak Re: Wiosenne podsumowanie i kilka pytan 12.05.02, 16:40
        Witam na forum Gazety!
        Tula Fringilla montifringila to popularna w północnej Europie zięba jer, w
        Polsce gnieździ się jedynie sporadycznie, za to jest popularna na przelotach.
        Ficedula hypoleuca to po polsku muchołówka żałobna jeden z pospolitszych
        gatunków muchołówek. Jako nieliczny z rodzaju zakłada gniazda w dziuplach
        zamkniętych i w budkach lęgowych (pozostałe gnieżdżą się w dziuplach typu
        otwartego). Śliczna i pożyteczna ptaszyna.
        Jeśli masz kłopoty z polskimi nazwami to służę pomocą w każdym przypadku!
        Rudzik to Erithacus rubecula, a sierpówka to Streptopelia decaocto.
        Ptaki nie zakładają gniazd od tak sobie wszystkie potencjalne miejsca na
        gniazdo są dokładnie lustrowane i jeśli odbiegają od schematu zapisanego w
        łebku ptaka odrzuca on nawet najlepsze miejsce. Być może np. głębokość budki
        jest zbyt duża. Tj. odległość od dna do otworu wejściowego.
        Ptaki mają doskonałą pamięć i często wracają do tych samych dziupli lub miejsc
        lęgowych. Nie zawsze jednak gnieżdżą się w tym samym miejscu. Czasem wystarczy,
        że gałąź drzewa urośnie zbyt długa stwarzając niebezpieczeństwo dostania się do
        dziupli i to wystarczy, aby zrezygnowały z takiego miejsca.
        Ja osobiście jestem przeciwny karmieniu ptaków i zwierząt w ogóle. Napisałem to
        już dawno w szczenięcych latach forum. Jednak nawet w śród osób zajmujących się
        ochroną zwierząt zdania na ten temat są podzielone. Niestety ingerencja
        człowieka w środowisko powoduje że wiele zwierząt nie ma dość dużego terytorium
        wystarczającego do wyżywienia siebie i młodych. Stąd w wielu miejscach gdzie
        środowisko doświadczyło ręki człowieka aby utrzymać populację na poziomie
        przetrwania należy zwierzęta dokarmiać.
        Pozdrowienia,
        Jerzy Woźniak
        • tula Dziekuje 12.05.02, 17:27
          panu Jurkowi i Ptasikowi za odpowiedz na moje przechwalanki i problemy.

          Postanowilam skonczyc dokarmianie pierzastych, oczywiscie teraz w ciagu lata. W
          ciagu tego tygodnia zmniejsze im powolutku porcje pysznosci.

          Mieszkam wsrod lasow, pol i blisko jezior, wiec mam nadzieje ze ptaszki sobie
          poradza. Sama zaczelam podejrzewac panstwo Gilow, Sikorskich i Kowalikow
          o "wygodnictwo".

          Serdecznie pozdrawiam z wiosennej Norwegi
          (U mnie tulipany sie jeszcze nie otworzyly, a krokusy wlasnie przekwitaja)

          tula
          • ptasik Re: Dziekuje 12.05.02, 18:06
            Witaj Tula
            To Ty dopiero będziesz przeżywać wszystkie nasze zachwyty początku wiosny. Trochę Ci zazdroszczę.
            Serdecznie pozdrawiam
            Katula
    • paciula Re: Cisza i ptaki 11.05.02, 11:58
      Ja też jestem zachwycona ptaszkami, chociaż nie bardzo mnie odwiedzają z powodu
      moich kocich bestyjek. Ale wczoraj byłam świadkiem jak dwie sroki zakrzyczały,
      siedzącego na brzózce mojego kocura. Normalnie go atakowały! Tym razem, biedny
      mój kocur, umknął w popłochu! Sroki to bardzo piękne ptaki, ale trochę mnie
      przerażają od czasu kiedy na moich oczach zadziobały młodą, chyba szukajaca
      nowego swojego miejsca sroczkę. Po tym jak padła, normalnie odtańczyły coś w
      rodzaju tańca zwycięstwa! Pierwszy raz widziałam cos takiego. Serdzecznie
      pozdrawiam i czekam na Wasze dalsze opowieści. Patka
      • ptasik Re: Cisza i ptaki 12.05.02, 19:03
        Witaj Paciula
        Po kolei
        Sroki atakujące Twojego kocurka wcale mnie nie dziwią, zwłaszcza, że wlazł na drzewo byc w może w pobliże ich gniazda, a one teraz właśnie albo wysiadują jaja, albo już chowają młode. W ich obronie zaatakują wszystkich i wszystko. Ja mam srocze gniazdo tuż przy domu, na wysokiej morwie, a pies też wieje co sił w nogach przed srokami. One się go wogóle nie boją, atakują bez kozery.
        Na razie jak wyskoczy z domu znienacka to wieją, ale jeszcze trochę, to pewnie będziemy pytać je o pozwolenie wszyscy :-)))
        Regularnie kilka razy dziennie patrolują moje podwórko czy już im wyniosłam coś do jedzenia czy jeszcze nie. Jak pies coś swojego wyniesie na dwór to z miejsca to zagarniają dla siebie.
        Krukowate to bardzo inteligentne ptaki. O dowodach na to oprócz srok przekonałam się jeszcze kilka razy na włąsne oczy.
        Kilka lat temu ten sam młody pies , który ganiał za wszystkimco chciało przed nijm uciekać dostrzegł na ugorze przed domem parę kruków. Tak jak napisałam ruszył w pogoń. Na początku jak się poderwały, to myślałam, że uciekają po prostu. Owszem chroniły się, bo pies jest spory, ale nie oderwały się zbyt wysoko, łudząc goniącego psa, że jak przyspieszy to złapie, no i co jakiś czas zawracały bawiąc się z moim pieskiem w "głupiego Jasia"
        O nastepnym dowodzie już kiedyś na tym forum pisałam, a rzecz dotyczyła kawek, którym spadło na ziemię gniazdo z pisklakami. Do czasu interwencji i osadzenia gniazda na miejscu atakowały i to nie na żarty wszystkich i wszystko co uznały za potencjalne zagrożenie.
        Poza tym wiele ptaków ma w komponowane w codzienne rytuały zabijanie osobników tego samego gatunku. Z mojej wiedzy wynika, że bardzo często robią tak drapieżniki z pisklętami. Jeżeli wiedzą , że rok jest słaba a okolica, w której jest gniazdo nie zapewni pożywienia dla wszystkich, zabijają wszystkie pisklaki, zostawiając taką ilość, jaką są w stanie wykarmić. Widziałam jak niespodziewanie orły cesarkie wychowały w jednym roku jednego pisklaka, a nastepnie niespodziewanie dla tego gatunku samiec zbudował drugie gniazdo, samica złożyła kolejne jajo , a następnie przepędziły poprzedniego pisklaka ze swojego terytorium uznając go za zagrożenie dla kolejnego spodziewanego potomka. Atakowały go wspólnie ojciec i matka, ale nie po to, żeby przegonić tylko po to żeby zabić. Uciekł bo starczyło mu ptasiego rozumu, ale na jak długo???
        To samo widziałam keidyś w jakimś filmie na temat bociana białego. Też dokarmiali w gnieździe tylko wybrane osobniki skazując pozostałe na pewną smierć i to tę najokrutniejszą, bo głodową. W okolicy była susza i nie byli w stanie zapewnić pożywienia.
        Ot taka drastytczna selekcja naturalna. Wiem, że to smutne i okrutne, ale te reguły gry wśród ptaków obowiązują od dawna. Od razu skazują na niebyt osobniki mniejsze i słabsze.
        Pomimo wszystko podziwiam ptaki

        Pozdrawiam Cię gorąco
        Katula

        • paciula Re: Cisza i ptaki 13.05.02, 16:55
          Mile dziękuję Katula za Twoje ptasie opowieści. Ptaszkom zaczęłam sie bliżej
          przyglądać za sprawą jednej sroki, która wypadła z gniazda i która strasznie
          lubiła kitekat. Nawet koty jej nie dały rady, wyrosła na piekną Srokę. Ciekawa
          jestem co się z nią dzieje...A co do Kruków, to polecam "Opowieść o kruku"
          Lecha Wilczka, i fotografie Wołkowa. Nic dodać nic ująć. Pozdrawiam Patka
          • ptasik Re: Cisza i ptaki 13.05.02, 20:32
            Witaj Patko
            Rozumię, że chodzi o książkę i zdjęcia do niej?
            Jeżeli jestem w błędzie to proszę o sprostowanie
            Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie
            Katula
            • paciula Re: Cisza i ptaki 13.05.02, 20:42
              Tak, zgadza się to piękna książka Wilczka i album z fotografiami Wołkowa,
              którego tematem są kruki, notabene za 3 zł na wyprzedaży w jakimś
              supermarkecie:) pozdrawiam Patka
              • ptasik Re: Cisza i ptaki 13.05.02, 21:03
                No tego, że na wyprzedaży w jakimś supermarkecie za taaaaaaaaaaaaaakie pieniądze dodawać nie musiałaś. Aż mnie skręca
                Mimo wszystki dziękuję i bradzo serdecznie Cię pozdrawiam
                Katula
          • ptasik Re: Cisza i ptaki 13.05.02, 20:54
            Jeszcze jedno
            Patka, opowiedz coś więcej o tej sroce, proszę
            Dziękuję Katula
            • paciula Re: Cisza i ptaki 14.05.02, 18:39
              Specjalnie dla Ciebie Katula - sroczkę, jeszcze nie opierzoną, znalazła moja
              ciotka, będac u niej na wakacjach miałam okazję przyglądnąć się bliżej temu
              rozbujnikowi. Była naprawdę maleńka i myślałyśmy że nie przeżyje, bo dopiero po
              dwóch dniach odkryłyśmy na co koty polują w krzakach. Karmiłyśmy ją kocim
              jedzeniem - małą łyżeczką prosto z puszki, tyle przy tym było darcia!
              musiałabyś sama zobaczyć. Ponieważ koty nie dawały jej spokoju, zrobiłyśmy jej
              miejsce w dużym plastikowym koszu na bieliznę zamykanym od góry, siedziała tam
              sobie na patyku i czekała na puszkę. Wyrosła na pięknego ptaka, rozpoznawała
              głos mojej ciotki i wszędzie za nią chodziła. Nie można tylko było przy niej
              chodzić na boso, bo dziobała palce. Kiedyś o mało co wybiła by mi zęba. Bo
              rozmawiałam przez telefon, a ona siedziała na ramieniu i jak mi znienacka...!
              Intrygowało ją wszystko co się świeci, do dziś ciocia szuka zegarka oraz
              srebrnej łyżeczki.Kiedy jeszcze nie umiała latać, lubiła wychodzić na balkon i
              patrzeć w dół, wtedy wołałyśmy do niej- Sroczka uważaj bo spadniesz -a ona
              przechylała łepek nasłuchując, odpowiadała po sroczemu i ślizgała się z
              rozbiegu na kaflach. Tak to było z naszą Sroczką...Kiedy dorosła poprostu
              odleciała. Ale miło było powspominać...Pozdrawiam Patka.
              • ptasik Re: Cisza i ptaki 14.05.02, 20:05
                Witaj Patka
                Bardzo, bardzo Ci dziękuję za Twoją opowieść
                Polecam się na przyszłość, jeżeli masz coś jeszcze w zanadrzu to proszę napisz
                Pozdrawiam serdecznie
                Katula
    • roseanne rudziki i te inne 15.05.02, 16:00
      piesze, bo nareszcie udalo mi sie poobserwowac te okoliczne ptaszyska.
      Ten, co wil gniazdo w jalowcu (duzy krzak - ze 2 metry) byl wielkosci wrobla,
      szary z pomaranczowa plamka na piersi.
      Niestety strasznie zimno u nas ostatnio i obawiam sie ,ze z dochowka nici.

      a teraz Rudzik, opisany przez pana Jurka. Duzy, zdecydowanie wiekszy niz
      ten "moj"ptaszek. Caly brzuch pomaranczowy i raczej by sie do jalowca nie
      zmiescil.
      gatunki ptakow i roslin sa troszke inne niz w UK, nazwy zostaly nadane z powodu
      podobienstwa ,ale to inne gatunki.
      i jeszcze zastanawia mnie jeden ptaszek.
      Pojawia sie stadnie na trawnikach - wielkosci szpaka, ciemnoszary tylko lepek
      ma blyszczaco granatowy.
      a najladniejsze o i tak sa Kardynalki - cale czerwone
      • piasia Re: rudziki i te inne 22.05.02, 07:15
        Rudzik jest maleńki! Mniejszy niż wróbel! Od góry szary, od spodu biało-
        szaroniebieski, a z przodu rudy, jasnomarchewkowy. I ma wielkie czarne oczy. I
        śliczną, wyprostowaną sylwetkę. Taki mały, pierzasty zuch :))) Tak więc
        Roseanne to maleństwo w jałowcu to prawie na pewno rudzik. Urocza ptaszyna.

        A teraz wyobraźcie sobie, moi mili, ruchliwe skrzyżowanie w centrum miasta.
        samochody, piesi, dym, hałas, no piekło po prostu. I nagle w tym wszystkim -
        ptak, szara smuga, błyskawicznie znikająca w dziurze w... słupie sygnalizacji
        świetlnej!!! Te słupy mają takie dziurki na kable - średnicy 2,5 cm. Co to był
        za ptak - nie zdążyłam zauważyć, mignął mi tylko szary ogonek znikający
        w "dziupli". Najpewniej sikorka.
        • ptasik To niekoniecznie była sikorka 22.05.02, 22:49
          Witajcie
          Pi to niekoniecznie była sikorka, ale zanim powiem z całą pewnością to troszkę posprawdzam.
          Poza tym już wiem co spiewa w moim ogrodzie- to z całą pewnością cierniówka
          A ileż przeróżnych ptasich obywateli przychodziło mi do głowy?
          Pozdrawiam
          Katula
Inne wątki na temat:
Pełna wersja