Dodaj do ulubionych

Sposoby na dobre przezimowanie roślin w gruncie.

30.01.05, 15:38
Moim oczkiem w głowie jest uprawa roślin egzotycznych w naszych warunkach
klimatycznych.Rośliny te nie zawsze wytrzymują nasze mrozy.
Do założenia tego wątku skłoniła mnie ciekawa informacja z innego wątku-
monitorowanie temperatury o dobrym wpływie podlewania ciepłą wodą i okrywaniu
systemu korzeniowego ciepłolubnych roślin.
Czy macie jakieś sposoby,patenty na dobre przezimowanie roślin w gruncie w
stylu specjalnego okrywania,osłaniania lub stosowania specjalnych nawozów
itp.Wszystkie uwagi mile widziane.
Obserwuj wątek
    • wcyrku1 Re: Sposoby na dobre przezimowanie roślin w grunc 30.01.05, 19:22
      Moja info dotyczy sposobu na zintensyfikowanie wegetacji w okresie letnim.
      Pisalem kiedyś o opuncji w oponie. Jestem przekonany że te kaktusy tak lubią.
      Opona leżaca na ziemi nagrzewa się silnie od słońca a wraz z nią zawarta tam
      ziemia. Ale są rośliny ktore lubią -"głowę gorącą a nogi chlodne" lub na
      odwrót.
      • jacekp11 Re: Sposoby na dobre przezimowanie roślin w grunc 30.01.05, 20:45
        Źle to zrozumiałem ponieważ ja na podobnej zasadzie ochraniam niektóre iglaki
        na przedwiośniu podczas wyżowej pogody.Pogoda ta charakteryzuje się silnym
        nasłonecznieniem ,brakiem chmur i ujemną temperaturą w dzień i w
        nocy.Jednocześnie jest wtedy z reguły zmarznięta ziemia.Są to zabójcze warunki
        dla iglaków,które zasychają najczęściej w tym właśnie okresie.
        Podlewam wtedy iglaki zimną wodą,która powoduje rozmarzanie gleby i dostarcza
        roślinom wilgoci zapobiegając ich zasuszeniu.W książkach klasycznie zalecają
        podlewanie na jesień aby ziemia zgromadziła wodę,ale podlewanie na przedwiośniu
        wydaje mi się bardziej celowe.Jestem przekonany,że dzięki temu uratowałem wiele
        roślin ,niektóre wyglądały na całkowicie zasuszone a jednak na wiosnę wypuściły
        nowe pędy.Podlewanie kończę po zmianie pogody na niżową z opadami.
    • qubraq Re: Sposoby na dobre przezimowanie roślin w grunc 30.01.05, 20:27
      Tej zimy nic nie jest jeszcze chronione ciepłymi majtkami bo ciągle czekałem na
      mrozy powyżej 5-8 stopni bo moje delikatniaki tyle jeszcze wytrzymuja pod
      stosami gałązek i patyczków przy pniu ale rok temu a jeszcze bardzoie dwa lata
      temu ogród przypominał śmietnik tak drzewka były przy gruncie ocieplone
      ciepłymi majtakami zrobionymi z toreb foliowych wypełnionych stryropianowymi i
      poliuretanowymi ścinkami i ułożonych wokół pieńka na gruncie i przyciśnięte
      kamieniem przed wiatrem i dowcipami kocimi. Zasadniczo trzy torby w trójkącie
      przy pniyu wystarczyły dla prawie wszystkich drzewek może z wyjątkiem
      kryptomerii japonskich, sośnic, torrei kalifornijskiej no i oczywiście sekwoi
      wieczniezielonej. Sekwoi zafundowałem majtki przeszło metrowej średnicy z maty
      z wełny mineralnej; dwa lata temu właśnie na wiosne przemarzła po dwóch
      tygodniach mrozów przekraczających nocą, tu w Warszawie, minus 20 stopni! miała
      już 4,5 metra wysokości i ratując jej życie musiałem ja na wiosnę do połowy
      przyciąć lejąc jednocześnie całą wiosnę od polowy marca ciepłą wodę po jej
      stopy w maju zobaczyłem że żyje i że odbija powoli ale stanowczo. Andrzej
      Marczewski i Ulka Cieślikowska z Ogrodu Botanicznego Pan w Powsinie mieli rację
      przyciąć niemilosiernie i lać lać lać bez końca ciepłą wodę rano i wieczorem!!!
      Przeżyła i rośnie dalej ale skrócona do połowy - jest za to tęższa; moze to i
      lepiej - zwariowałbym z nia za tysiąc lat przy jej europejskich mozliwościach
      do 78 metrów jak te przy murze Hadriana w Anglii!!!
      Tej zimy zdaje sie obędzie sie bez cieplych majtek chociaż brygada dyżurna i
      materialy pomocnicze czyli ciepłe majtki sa w pogotowiu na każde wezwanie mojej
      ukochanej - to chyba moja jedyna najprwdziwsza miłość tu w tak niebezpiecznym
      miejscu ja posadziłem i dzałem jej życ więc jestem za nią całkowicie
      odpowiedzialny . Ogród Botaniczny się zatem zapytuje a co będzie jak ciebie już
      nie będzie kto się nią zajmie??? No co mam zrobić, w tej milości jestem
      niestety jak kady mężczyzna całkowicie osamotniony, moi synowie maja ja w nosie
      wnuków jeszcze nie ma , nie wiem co to będzie...
      Andrzej
        • wcyrku1 zimowanie roślin w ogrodzie- f. prawdziwie naukowe 31.01.05, 12:58
          Nie jestem żadnym specjalistą w tym temacie a tylko amatorem slodkich
          sliwek z własnego ogrodu. Ale problemy Jacka i Qubraka należałoby określić
          pytaniem postawionym inaczej, tak by Antares mógł zbudować odpowiednią
          aparaturę oraz wiedział co nalezy mierzyć. -Pytanie brzmi: dlaczego jedne
          rosliny są odporne na mróz , a inne wcale? Odpowiem jak ja to rozumiem - bo
          jedne rośliny tylko spowalniają wegetację utrzymujac jednocześnie w swoich
          tkankach cały czas taką samą ilość wody- procentowo do suchej masy, a drugie
          przygotowują się do ujemnych temperatur zmniejszając /więdną/ drastycznie wodę
          cząsteczkową -nie zwiazaną. Pozostaje woda związana - elektrolit o różnym
          stopniu zagęszczenia soli mineralnych. Jednak zdarza sie że przy b.niskich
          temp. woda krystalizuje się w tkance rośliny i pień drzewa z hukiem pęka.
          Nadmierne zagęszczenie elektrolitu jest również niebezpieczne - roślina
          usycha. Prawdobodobnie max / min to 3-5%wody. Jacek podlewajac ogródek zimą
          ratuje rosliny przed uschnięciem ale naraża je bardziej gdyby złapał silny
          mróz. Dlatego rośliny mające w jakimś stopniu wyksztalcony mechanizm
          zagęszczania elektrolitu / sekwoja wieczniezielona?/ nadaje się do
          monitorowania odpowiednią aparaturą realizując odpowiednie warunki do
          większego zagęszczenia elektrolitu ale nie dopuszczając do uschnięcia rośliny.
          Czy ma ktoś inne pomysły
          • jacekp11 Re: zimowanie roślin w ogrodzie- f. prawdziwie na 31.01.05, 20:59
            Wiem co masz na myśli.
            Miałem ten sam dylemat gdy po pierwszej zimie w gruncie musiałem ratować
            swojego mamutowca /jak na złość zima ta była ostra/.Sprawa wyglądała tak : dam
            napić się spragnionemu od nadmiaru słońca mamutowcowi a wnocy przyjdzie tegi
            mróz i wykończy go na amen rozsadzając tkanki napite wodą.Niestety nie miałem
            wyjścia mamutowiec wyglądał wyjątkowo żle-jeden suchy wiecheć.Po bliższych
            oględzinach stwierdziłem ,że czubek wzrostu jeszcze nie usechł i postanowiłem
            go ratować intensywnym podlewaniem zmarzniętej ziemi.Podejrzewam,że bez tego
            lutowe i marcowe słońce by go wykończyło.Mamutowiec wyglądał na takiego
            ususzonego,że niejeden ogrodnik już by go wyrzucił.Na wiosne na szczęście odbił
            z tego właśnie nieususzonego czubka,pozostałe liście oczywiście uschły .
            Gdybym to samo zrobił z mrozoodpornymi opuncjami,które też uprawiam to napewno
            nie przeżyłyby do wiosny.
    • 1szylider Susza fizjologiczna 06.02.05, 00:33
      Witam!

      Często rosliny w zimie NIE marzna, ale usychaja.

      Mechanizm jest mniej więcej taki:

      Zamarza ziemia, a ścislej zawarta w niej woda, która staje sie niedostepna dla
      roslin.

      Zaś silniejsze nasłonecznienie powoduje zwiększona transpirację, wtedy
      oczywiście mamy efekt ja na pustyni.

      Zbyt obfite podlewanie tez wydaje mi sie błedem, gdyż pozbawia powietrza system
      korzeniowy, co moze spowodowac zaduszenie sie rosliny, czyli klasyczne
      przelanie.

      Może na glebach przepuszczalnych jest inaczej, ale ja mam ił, ktory przez zimę,
      która u nas jest pora deszczowa i składa sie z samych odwilzy:)))

      Zamiast podlewania wykładam ziemię sciólka, pod która ziemia prawie wcale nie
      zamarza.

      Z swoja droga to nie ma czego zazdrościc Angolom, bo u nich u nich np
      przemarzaja drzewa syberyskie:)))

      A moze walsnie te sekwoje tak dobrze rosna ze względu na wilgotny klimat?

      Bo nie wierze aby w naturze górskie sekwoje, a szczegolnie sekwojadendrony nie
      spotykały sie z mrozami po 20C. Przeciez to podobny rejon jak dla cyprysikow
      oraz daglezji...

      Chcesz więcej,klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
      Pozdrawiam i zapraszam!
      gg 172 85 85
        • jack9 Re: Susza fizjologiczna 19.03.05, 20:29
          -Warto przed zimą wrażliwe rośliny potraktować nawozami potasowymi ( ja daje
          siarczan potasu) który wpomaga odporność roślin.
          - Pamiętając że naturalna odporość roślin na mróz jest największa na początku
          zimy a bardzo zmniejsza się na przedwiośniu okrywać ale we właściwych okresach
          - W sytuacji gdy jest już dość ciepło (tak jak teraz gdy w nocy jest -2, a w
          dzień +3 ) ale mają nadejśc mrozy od -10 do -15 warto zrosic rośliny przed nocą
          z mrozami - rosa na gałązkach zamieni się w warstewkę lodu który jest tu
          izolatorem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka