roseanne 03.06.02, 03:45 kiedys o tym czytalam, ale niestety nie pamietam dokladnie. Przy truskawkach nalezy sadzic cebulowe - odstrasza slimaki a co z pomidorami? czy fasola lub por moze byc? Pytanie calkiem na serio. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
piasia Re: lubienie sie roslin 03.06.02, 07:43 Odpowiadam całkiem serio: przy burakach i ogórkach podobno dobrze jest wysiać koperek. Przy pomidorach sadziłam aksamitki - podobno odstraszają szkodniki. Innych dobranych par nie znam, ale są na pewno! Odpowiedz Link Zgłoś
agat1 Czosnek 03.06.02, 08:41 A ja czytałam kiedyś, że wokół zagonka z warzywami o jadalnych częściach podziemnych należy posadzić czosnek, który odstrasza wszystkie ryjące i podgryzające korzenie szkodniki. Pozdrawiam Agat1 Odpowiedz Link Zgłoś
ptasik Lubiące się roślinki 03.06.02, 20:26 Witam Was Baby bardzo serdecznie W swojej zabawie w ogród od dawna w warzywniaku stosuję zasadę aby obok siebie rosły roślinki, które się lubią , a te które nie bardzo albo i w ogóle, żeby były z dala od siebie. To działa. Najpierw powiedziała mi o tym Mama. Potem, jak z mieszczucha zostałam wieśniakiem w ruch poszła literatura . Co do czosnku - to rzeczywiście lekarstwo na wiele przypadłości w ogrodzie i to nie tylko jako sąsiad z ziemi Co do aksmaitek to odstraszają nicienie z ziemi - zawsze co roku mam w ogórkach Co do pomidorów - to od lat, ze względu na to, że strasznie chorowały na takie przeróżne świństwa a opryski chemiczne nie wchodziły w rachubę (chemii nie znoszę) nie sadzę, ale wiem, że jeżeli coś może je wspomóc to sąsiedztwo: fasoli karłowej, kapustnych za wyjątkiem kapusty czerwonej, marchew, sałata, por, rzodkiewka, szpinak i cebula, ale szczególnie pietruszka i seler. Absolutnie odradzane jest sadzenie przy pomidorach ziemniaków, kopru włoskiego, grochu, ogórków i buraków ćwikłowych. Cebula w moich truskawkach dała niewiele, za to czosnek owszem. Gdybyś miała jeszcze jakieś problemy - służę pomocą, oczywiście w miarę mojej ograniczonej wiedzy Pozdrawiam Katula Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne Re: Lubiące się roślinki 03.06.02, 20:35 czyli idac na czyja posadzilam dobrze - pory, seler naciowy i fasola. a co z papryka i baklazanami? - w sumie bardzo podobne "towarzystwo" - grzadka , jak sen wariata , wszystko razem Odpowiedz Link Zgłoś
ptasik Re: Lubiące się roślinki 07.06.02, 08:38 Witaj Roseanne Ten zestaw selera , pora i fasoli posadziłaś jak najbradziej dobrze, co bakłążanów i papryki, niestety, buuu, nie potrafię Ci pomóc. Ale chciałam się pochwalić, :-))))), że mój warzywniak wygląda dokładnie tak jak piszesz - jak sen wariata Pozdrawiam Katula Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.wozniak Re: lubienie sie roslin 11.06.02, 19:03 Witam na forum Gazety! Tak to odwieczny temat z cyklu „kalendarz biodynamiczny”, „rośliny które odstraszają owady” i bardzo wiele innych – więcej guseł niż konkretnych informacji. Prawdą jest że wiele gatunków rośnie lepiej, gdy maja sąsiedztwo wiąże się to jednak nie z ich emocjami ale korzyściami takiego sąsiedztwa. Inne gatunki które się nie lubią to wynik konkurencji pokarmowej - pobierają z gleby takie same związki chemiczne co w krótkim czasie doprowadza do wyparcia słabszego gatunku. Często rośliny wytwarzają specjalne związki chemiczne wstrzymujące pobieranie wody i związków chemicznych przez inne rosnące w pobliżu gatunki. Sadzone są też rośliny, które dzięki swemu zapachowi odstraszają niektóre szkodniki np. aksamitki odstraszają nicienie. Nie znaczy to jednak, że w ich sąsiedztwie nie znajdziecie nicieni, tylko to że nie dochodzi do masowego ich występowania z powodu niekorzystnych dla tych szkodników zmian w glebie. Czasem warto sadzić niektóre rośliny po innych gdyż lepiej rosną na glebach o zmienionym składzie chemicznym z których zostały wyssane przez poprzednika pewne związki chemiczne, lub odwrotnie wzbogacone np. przez symbiotyczne grzyby czy bakterie. Jeszcze w innych przypadkach pewne gatunki maja podobną intensywność wzrostu i stad konkurencja pomiędzy nimi nie jest tak silna. Takich przykładów można oczywiście namnożyć bez liku i od dawna są wykorzystywane w uprawach. Kiedyś z powodu braku wiedzy na temat życia w ogóle, przypisywano temu zjawisku jakieś magiczne wręcz właściwości, co niestety częściowo przetrwało do dzisiaj. Pozdrowienia, Jerzy Woźniak Odpowiedz Link Zgłoś
piasia aksamitki+kocanki=wojna 27.06.02, 09:37 posadziłam w skrzynkach na balkonie aksamitki, werbenę i kocanki włochate. Po kilku tygodniach kocanek prawie nie ma. Są skarlałe, mają skrócone międzywęźla, pogięte liście. Takie same kocanki w skrzynkach z lobelią i przypołudnikiem rosną zdrowo, są kilka razy większe niż te, co mieszkają z aksamitkami. Czyli aksamitki są niedobrym sąsiadem dla kocanek :((((( Odpowiedz Link Zgłoś