Gołębie i sąsiedzi.

23.06.02, 00:07
Proszę was o pomoc i radę .Sąsiad chce na działce postawić gołębnik ,nie
ukrywam że to miłe ptaki ,ale się zastanawiam czy nie będą uciążliwymi
sąsiadami dla mnie no wiecie hałas ,brudne dachy itd.Czy sąsiad powinien mieć
zgodę innych sąsiadów na postawienie gołębnika.Może ktoś z was ma w sąsiedztwie
takiego miłośnika gołębi ,proszę opiszcie swoje spostrzeżenia.
    • maciekwiercinski Re: Gołębie i sąsiedzi. 23.06.02, 01:13
      opty napisał(a):

      > Proszę was o pomoc i radę .Sąsiad chce na działce postawić gołębnik ,nie
      > ukrywam że to miłe ptaki ,ale się zastanawiam czy nie będą uciążliwymi
      > sąsiadami dla mnie no wiecie hałas ,brudne dachy itd.Czy sąsiad powinien mieć
      > zgodę innych sąsiadów na postawienie gołębnika.Może ktoś z was ma w sąsiedztwie
      >
      > takiego miłośnika gołębi ,proszę opiszcie swoje spostrzeżenia.

      Witam!

      Proszę.., proszę...

      Kolejny niby miłośnik zwierząt ale nie gołebi...

      A przecież są znacznie milsze od wilków..,
      I mniej uciążliwe od żubrów...

      a nawet saren...

      Ciekawe co na to miłośnicy ptaszków..?

      I nornic ?


      Pozdrawiam!

      Maciek


      • opty Re: Gołębie i sąsiedzi. 23.06.02, 11:54


        > > Witam!
        >
        > Proszę.., proszę...
        >
        > Kolejny niby miłośnik zwierząt ale nie gołebi...
        >
        > A przecież są znacznie milsze od wilków..,
        > I mniej uciążliwe od żubrów...
        >
        Witam!
        Ja miałem na myśli osiedle domków jednorodzinnych,a nie leśniczówke.
        • maciekwiercinski Re: Gołębie i sąsiedzi. 23.06.02, 21:33
          opty napisał(a):

          >
          >
          > > > Witam!
          > >
          > > Proszę.., proszę...
          > >
          > > Kolejny niby miłośnik zwierząt ale nie gołebi...
          > >
          > > A przecież są znacznie milsze od wilków..,
          > > I mniej uciążliwe od żubrów...
          > >
          > Witam!
          > Ja miałem na myśli osiedle domków jednorodzinnych,a nie leśniczówke.

          Witam!

          I własnie w tym miejscu gołebniki są bardziej stosowne od np. wilczarni, czy
          nawet pojedynczego psa...

          Ale pożyteczne są koty i jastrzębie...

          Pozatem poważniejsze i bardziej fachowe można spotkać na www.ogrodnik.pl

          Pozdrawiam!

          Maciek

          PS Gołębie uważam za piekne i pożyteczne zwierzęta, wbrew głupstwom wypisywanym
          na ten temat przez panoszącego się tu "EXPERTA"
          W moim odczuciu gołębie mają tylko jedną wadę: ja się na nich nie znam i mam
          czasu na ich hodowlę...
          Ale bardzo cieszyłby mnie sąsiad o takich zainteresowaniach...
          • preta Re: Gołębie i sąsiedzi. 23.06.02, 21:54
            Czasem sie z toba facet zgadzam, ale tym razem walnales jak golab o parapet...
            Chyba malo czytales o golebiach. Polecam watki na tym forum!
            • antares777 Re: Gołębie i sąsiedzi. 24.06.02, 00:50
              To jest bardzo ludzkie, że czasem człowiek chce "zaistnieć".
              Zauważam to u siebie, że czasem siadam i piszę. I tak mi się dobrze pisze, że
              zapominam, jaki jest temat przewodni.
              To chyba przywilej wieku, bo nie podejrzewam rozdwojenia osobowości. Wybaczcie,
              że nudzę. Przyjmijcie to ze spokojem i wyrozumiałością.
              Stary zgred
              • ptasik Re: Gołębie i sąsiedzi. 25.06.02, 23:00
                Witam!!!
                Ja niestety nie mam już sąsiada, który hodował gołebie, a którego mój pies po psiemu uwielbiał i szalał za nim.
                Bardzo tego żałuję.
                Sąsiad niestety umarł...
                A żal mi i Jego i Jego gołębi, które wracały do nas po Jego śmierci jeszcze bardzo długo i czekały...
                Po pewnym czasie jak przylatywały to nie siadały już na dachu Jego daczy tylko u nas...
                Od czasu pewnego wątku na tym forum gołebiom i tym wiejskim i tym miejskim zaczęłam się przyglądać bardzo skrupulatnie...
                Wiejskie, hodowlane są piękne i naprawde można je obserwować całym godzinami. Hałasu według mnie wogóle nie robią, a wręcz ich gruchanie może byc bardzo przyjemne dla uszu, dla mnie jest. A że czasem mogą zrobić kupę na samochód na przykład? phi, każdy przelatujący ptak może. Widzieliście kiedyś kupę sroki na samochodzie? :-)))))))
                Miejskie? ze względu na trudne warunki w jakich żyją zawsze ilekroć je widuję mam wyrzuty sumienia. Sprawiają wrażenie takich "biednych" Dlatego cieszę się, że są w miastach ludzie, zwłaszcza starsze kobiety, które o nie dbają.
                Miejskie sierpówki? To cudowne ptaki, a Pi.Asia myslę,że to potwierdzi.

                I od razu uprzedzę tych, którzy czytali moje wypowiedzi w poprzednim wątku o gołębiach, kiedy bardzo poważnie się zastanawiałam nad swoim stosunkiem do nich. Teraz wiem co piszę i uważam , że gołębie są bardzo potrzebne i w miastach i na wsiach i wszędzie tam gdzie są ludzie, którzy zechcą się nimi opiekować.
                A jak komuś miałby przeszkadzać ptasi śpiew, trzepotanie skrzydeł, ptasie kupy i gniazda to przeszkadzać mu będą dokłądnie wszystkie ptaki w sąsiedztwie
                U mnie w ogrodzie ptaków jest mnóstwo, samochód często trzeba myc z tego powodu, ale nie wyobrażam sobie, aby o każdej porze roku nie było blisko mnie jakiś ptasiąt.
                Pozdrawiam
                Katula
    • jerzy.wozniak Re: Gołębie i sąsiedzi. 26.06.02, 07:40
      Witam na forum Gazety!
      Wszystko zależy od tego jakie to gołębie (pocztowe są bardziej zdyscyplinowane)
      i od ich właściciela. Oby w tym wypadku obyło się bez kłopotów.
      Pozdrawiam,
      Jerzy Woźniak
      • opty Re: Gołębie i sąsiedzi. 27.06.02, 19:20
        Niby pocztowe a czy zdyscyplinowane to mi trudno powiedzieć.Może ktoś z
        szanownych forumowiczów ma sąsiada miłośmika tych ptaków i coś podpowie.
        • tassman zaproś tassmana opty 28.06.02, 07:49
          opty,

          Ja tassman służę ci swoja fuzją na pociski srutowe. Mozesz tez wynająć mnie -
          przyjade na gościnne wystepy -a w zamian ty na obiad zrobisz mi gołabki
          (oczywiscie te sasiada które wcześniej bedą na moim celowniku). Mysle ze w tej
          sytuacji wilk (czyli ja ;)) bedzie syty a owca (czyli Ty) cała.....I o to chodzi.
          O sąsiada sie nie bój. Jak bedzie podskakiwał to zmienię tylko kaliber pocisków i
          fuzję......

          PZDR
          tassman:)
          • maciekwiercinski Re: zaproś tassmana opty, a WIATRÓWKA? 29.06.02, 22:04
            tassman napisał(a):

            > opty,
            >
            > Ja tassman służę ci swoja fuzją na pociski srutowe. Mozesz tez wynająć mnie -
            > przyjade na gościnne wystepy -a w zamian ty na obiad zrobisz mi gołabki
            > (oczywiscie te sasiada które wcześniej bedą na moim celowniku). Mysle ze w tej
            > sytuacji wilk (czyli ja ;)) bedzie syty a owca (czyli Ty) cała.....I o to chodz
            > i.
            > O sąsiada sie nie bój. Jak bedzie podskakiwał to zmienię tylko kaliber pocisków
            > i
            > fuzję......
            >
            > PZDR
            > tassman:)

            Witam!

            To może i ja się przyłaczę...

            Do gołąbków..,

            Bo uwielbiam ptaszki...

            Na talerzu.

            Ale nie mam pozwolenia na broń...

            Czy wiatrówka nie wystarczy...?

            Ale może być lepsza...

            Bo mniej śrutu.., gdyż ja nie lubię ptaszków gdy śrut chrzęści pod zębami...

            Pozatem nieekologiczny...

            Czy znasz Tassmanie przepis na szpaczki, co mi objadają nie tylko czereśnie...

            Bo ani koty, ani łasice nie mogą im dać rady...

            Pozatem i mnie się też coś należy...

            Pozdrawiam nie tylko myśliwego!

            Postrzelamy sobie kiedyś do tej "skrzydlatej chołoty"...?

            Maciek
            • ptasik Do Pana Wiercińskiego i innych zadymiarzy 30.06.02, 22:10
              A cóż Waść rozumiesz przez ptasią hołotę?

              I tak mimochodem pozwolę sobie zapytać: słowo konsekwencja i jego znaczenie Waść zna?
              Bo zaczynam się gubić w Waści wypowiedziach i poglądach.
              A wydawało mi się, że będziesz jednym z ciekawszych ludzi na tym forum. Niestety strasznie mnie razi jad i chamstwo, którym nas obdarowujesz za każdym razem jak zaglądasz na forum.
              Wiedza i to nieopisane chamstwo.
              Ja odbieram to tak, że skoro nie wdaję się w chamskie dysputy, nie podważam autorytetów, w swoim ogrodzie uprawiam to co mnie się podoba, metodami, które mnie pasują to jestem głupolem ze wsi, który nie wie co dobre.
              A ja uważam tak, że to nie ja i nie ty płacisz ekspertowi i ani do ciebie ani do mnie ani do żadnego innego bywalca forum nie nalezy wybór eksperta.
              Konsekwencje stosowania rad, których udziela Jurek Woźniak poniosą ci, którzy się do nich stosują i to jest tylko i wyłącznie ich sprawa. Oceniać mozna, a z tego co wiem to nawet można wysłać maila do właścicieli z uwagami.

              Bywanie tutaj to wolny wybór każdego z forumowiczów i nikt nie musi tu wracać, jeżeli mu się tu nie podoba, chociaż sądząc po twoich kilku deklaracjach, że żegnasz i więcej tu nie wrócisz , to mam wątpliwości. Może za którymś razem oni nas uzależniają i pomimo tandety, plebejskiej atmosfery, głupich metod uprawy i roslin w ogrodach, zbyt spokojnej i sielskiej atmosfery, złych, głupich, nieodpowiednich rad, powodują, że trzeba, jak najczęściej wleźć, dołozyć komu się da i jak się da.
              A ludzi z innymi poglądami bywa tu sporo, ale mają tyle wyczucia, żeby nie psuć atmosfery, jaka tu panuje. Mówią swoje i dalej jest fajnie... Ci naprawdę inspirują do myslenia
              Nie przyszło ci do głowy, że potrafimy czytać, a forum to nie jest jedyne źródło informacji i jeżeli masz rację to my sobie z tym poradzimy?

              Co do atmosfery przesmiewaneji wysmiewanej przez wielu na różne sposoby
              może takie miejsce gdzie się mówi o przyrodzie to właśnie takie miejsce, gdzie nalezy zachować dobrą, spokojną atmosferę. Mało chamstwa nacodzień wokól nas, a na innych forach?
              Nie wspominając o tym, że na każdy temat można dyskutowac spokojnie, kulturalnie, w cywilizowany sposób.
              Mnie też często rozpiera energia, szlag mnie trafia i potrafię ciskać przekleństwami. Tylko po co?


              A co do poczucia humoru to mam, bardzo duże, chętnie żartuje i bardzo chętnie się smieję, z dobrych dowcipów. Zabijanie dla zabawy mnie nie bawi.


              Katula
        • jerzy.wozniak Re: Gołębie i sąsiedzi. 29.06.02, 21:52
          Przez pewien czas uprawiałem swoja kolekcje sukulentów w sąsiedztwie dużej
          hodowli gołębi pocztowych, poza tym że latały jak zwariowane no i wyjeżdżały na
          zawody nie było żadnych problemów bo większość dnia spędzały w powietrzu lub
          klatkach. Ich właściciel przemiły kulturalny Pan opowiadał mi o nich godzinami
          i rozróżniał nieboraki (dla mnie identyczne) na pierwszy rzut oka, a nawet po
          locie. Nigdy nie zanieczyszczały mi szyb w szklarni, ani tez nie kakały na
          ścieżki czy na mój łysy łepek. Do zniesienia!
          Jurek
Pełna wersja