Czy mieliście takie problemy z poziomkami ?

23.05.05, 09:32
Witam !

Miesiąc temu posadziłem kilkanaście krzaczków, dwóch różnych odmian w dwóch
odległych od siebie miejscach. Rosną w ziemi wilgotnej, ostatnio nawet bardzo
wilgotnej, jedno stanowisko jest w pełnym słońcu, natomiast drugie między
iglakami w częściowym ocienieniu. Ziemię mam raczej ciężką ale niejest to
glina, Ph około 6,5-7,0. Do ziemi dodałem trochę ściółki leśnej aby ją trochę
rozlużnić i poprawić Ph. Wszystkie zabiegi idą na marne ponieważ poziomki
marnieją, końcówki liści zasychają, rośliny mają listki poszarzałe i
oklapnięte. Myślałem że to może jakaś choroba grzybowa i pryskałem je
środkiem chemicznym ale po tym zabiegu mają się jeszcze gorzej. Zaczynam o
wysztko podejrzewać pędraki, ktorych u mnie wszędzie jest pełno. Sam już
niewiem co im dolega.

Tomek
    • kirki Re: Czy mieliście takie problemy z poziomkami ? 30.05.05, 09:13
      U mnie poziomki to najgorszy chwast. Przelazły od sąsiadów i trudno się tego
      pozbyć. nie dbamy o nie w ogóle, raczej utrudniamy im życie, a one mają się
      dobrze i ciągle się rozłażą.
      • a11b12 Re: Czy mieliście takie problemy z poziomkami ? 30.05.05, 11:00
        Trzeba posadzić inny gatunek poziomek. Taki, który się nie rozłazi.
        Można sobie wyhodować z nasion, bo jak kupisz gotowe krzaczki, to nigdy nie
        masz pewności co do gatunku. (choć z nasionami właściwie tak samo :) ).
        Ale te nierozłażące się poziomki hoduje się z nasion.
        • ktom3 Re: Czy mieliście takie problemy z poziomkami ? 30.05.05, 12:21
          Dziękuje za rady. Mam gatunek który ma się nie rozłazić. Z chorobą już sobie
          radzę, chociaż kilka krzaczków już zupełnie padło. Niestety przy pomocy chemi,
          tak więc z konsumpcji owoców nici, przynajmniej przez najbliższy miesiąc...

          Pozdrawiam
          Tomek
          • ignorant11 Re: Czy mieliście takie problemy z poziomkami ? 30.05.05, 12:49
            ktom3 napisał:

            > Dziękuje za rady. Mam gatunek który ma się nie rozłazić. Z chorobą już sobie
            > radzę, chociaż kilka krzaczków już zupełnie padło. Niestety przy pomocy
            chemi,
            > tak więc z konsumpcji owoców nici, przynajmniej przez najbliższy miesiąc...
            >
            > Pozdrawiam
            > Tomek

            Sława!

            Ja myslę, że lepsze są odmiany rozłogowe, bo przeciez poziomka to bardzo
            wdzięczna roslina okrywkowa...


            Pozdrawiam i zapraszam na:
            Forum Słowiańskie
      • ignorant11 Re: Czy mieliście takie problemy z poziomkami ? 30.05.05, 12:46
        kirki napisała:

        > U mnie poziomki to najgorszy chwast. Przelazły od sąsiadów i trudno się tego
        > pozbyć. nie dbamy o nie w ogóle, raczej utrudniamy im życie, a one mają się
        > dobrze i ciągle się rozłażą.

        Sława!

        U mnie podobnie.., ale może dodać jakieś odmiany szlachetne aby to
        pokrzyzowało, wzmocniło?


        Pozdrawiam i zapraszam na:
        Forum Słowiańskie
        • ala754 Re: Czy mieliście takie problemy z poziomkami ? 03.06.05, 00:24
          Mam do Was pytanie. Czy poziomki wola miejsca zacienione, czy sloneczne?
          Ala
          • gebo13 Re: Czy mieliście takie problemy z poziomkami ? 03.06.05, 01:42
            Dla Ktom3-Mogłeś nic w tym sezonie nie robic...Co byś stracił...trudno.W
            przyszłym roku 90%Twoje poziomki się bardzo wzmocnią i Ci z nawiązką
            wynagrodzą.Tak się czasem dzieje,jak sadzonki są intensywnie pędzone i w
            duuuuuuużo lepszych warunkach niż może zapewnić ogrodnik. Potem będziesz je
            uważał za chwast...Powodzenia i smacznego w następnym sezonie.
            • ktom3 Re: Czy mieliście takie problemy z poziomkami ? 03.06.05, 08:40
              Gebo 13 one naprawdę marniały w oczach. końce liści brązowiały, niektóre więdły
              i obumierały. Z tego co wiem poziomka lubi wilgoć, podlewanie niczego nie
              dawało. Kiedy zastosowałam podlewanie środkiem grzybobójczym po kilku dniach
              zauważyłem, że to pomaga. Przestały więdnąć, wypuszczają nowe listki i kwitną.
              Mimo choroby najsilniejsze sadzonki mają po 5-10 młodych zawiązek owocowych.
              Niewiem do końca co im dolega i czy mam je dalej traktować tą chemią. Nadal są
              w nienajlepszej kondycji.

              Pozdrawiam

              Tomek
Pełna wersja