Nie miała baba kłopotu sprawiła sobie ogród:(

26.06.05, 11:28
Walczę z mszycami, draństwem co mi zaatakowało ligustr, a teraz jeszcze
chrabąszcze:( Mam połamane, wiecznie brudne paznokcie, ból w krzyżu i bąble po
komarach. I po co to wszystko? Dawniej chodziłam do Łazienek, czy Powsina
wystrojona,w butach na obcasie i odmalowanym paznokciem, pochylałam się nad
kwiatami i wzdychałam- Przepiękne! Siadałam na ławeczce i marzyłam.
Teraz wogóle nie siadam, bo co siądę widzę,że tu trzeba wyrwać coś, a w innym
miejscu przyciąć.
Dobiły mnie te chrabąszcze:((((
    • joasia72 Re: Nie miała baba kłopotu sprawiła sobie ogród:( 26.06.05, 11:52
      Dwa lata temu też nic nie robiłam w ogrodzie. Ojciec siał i sadził jaiekś
      mizerne warzywka (ziemia nie składała się z ziemi tylko z bryłek kredy). Po
      wyłożeniu kostką brukową odwodnienia i podjazdu oraz po ociepleniu domu wizełam
      się za porządki. Skończyło się na wybraniu tej kredy na głębokość szpadla i
      nawieieniu torfu, piasku i dobrej ziemi. Teraz jak po całym dniu w ogrodzie nie
      mogę się wyprostować z pozycji wypiętej to mój Facet mówi: "sfiksowała mnie
      baba". A jak jego zaganiam do jakiejś pomocy to jęków co niemiara. Wtedy biorę
      się sama i za chwilę słyszę: "daj to bo sobie krzywdę zrobisz".
      pozdrawiam
      Joanna
    • morgana_le_fay Re: Nie miała baba kłopotu sprawiła sobie ogród:( 27.06.05, 19:52
      mali_na napisała:
      > Dawniej chodziłam do Łazienek, czy Powsina
      > wystrojona,w butach na obcasie i odmalowanym paznokciem,
      ( Mam połamane, wiecznie brudne paznokcie, ból w krzyżu i bąble po
      > komarach. I po co to wszystko?

      Mali_no! Lepiej późno niż wcale. Gratuluję uczłowieczenia!

      morgana.
      • mali_na Re: Nie miała baba kłopotu sprawiła sobie ogród:( 28.06.05, 10:34
        morgana_le_fay napisała
        > Mali_no! Lepiej późno niż wcale. Gratuluję uczłowieczenia!
        > morgana.

        Ej? to prawdziwego człowieka w krzyżu łupie, a nieprawdziwego kości śródstopia
        od zbyt wysokich obcasów? :)
        • nnike Się wtrącę ;) 28.06.05, 11:28
          Łupanie w krzyżu od prac ogrodniczych i łupanie śródstopia od wysokich obcasów
          ma wpływ na psychikę. Każde inny.
          Ten pierwszy jest godzien zazdrości :):)

          Pozdrawiam umęczoną ogrodniczkę (ależ mnie w krzyżu dzisiaj łupie! :D)
          • q.bek Re: tez cos dodam ;) 28.06.05, 11:34
            Ostanio bylem u znajomych na zwiedzaniu pogrodu i tam padlo takie
            powiedzonko:..."ze jak komus padnie na ogrod - to znaczy ze sie starzeje".

            Niki moze Ciebie lupie ze starosci:-)
            • nnike Re: tez cos dodam ;) 28.06.05, 12:07
              To Tobie nie "padło na ogród"???
              Co w takim razie tu robisz?...
              • q.bek Re: tez cos dodam ;) 28.06.05, 14:09
                Oczywiscie ze padlo ale tylko urok:-)
                • nnike Re: tez cos dodam ;) 28.06.05, 15:06
                  "Tylko"?? Dla mnie ogród to wszystko :) I chyba byłam stara już w pieluchach,
                  bo od zawsze o własnym ogrodzie marzyłam :p
                  Odkąd go mam, miasto kojarzy mi się tylko z cotygodniowymi zakupami.
                  Film i teatr mam w tv i w... ogrodzie :)
                  W krzyżu mnie łupie, ale chwaściory zasilają teraz kompost, więc niechże łupie.
                  Przejdzie.

                  A Ty jak sobie radzisz z tym ogrodowym urokiem?
                  Masz roboli?
                  • q.bek Re: tez cos dodam ;) 28.06.05, 15:41
                    szokuje! moich znajomych, raz tym ze sadze najczesciej to czego oni by nie
                    posadzili. Poza tym tylko takie kwiaty ktore dobrze sie ukorzeniaja, znosza
                    dobrze susze i wiecznie kwitna:-)
                    Wszystko scieli sie dywanem i nie pozawla nawet trawie na zbytnie panoszenie
                    sie. Trawa czy chwast czasami wyglada tez jak jakas egzotyczna roslina.
                    Natomiast na uporczywe bestie stosuje radykalne srodki o ktorych nie napisze bo
                    mnie forum biologiczne zakrzyczy:-)
                    Z literka "r" mialas racje mozna nie tylko robic opryski lecz takze malowac
                    pedzelkiem.
                    Osobiscie wole to robic miotla do podlogi - wtedy jeszcze bardziej szkuje
                    sasiadki:-)
                    • nnike Re: tez cos dodam ;) 28.06.05, 18:21
                      To teraz (należy mi się ;)), podaj mi zestaw kwiatów miododajnych, najlepiej
                      bylin, które można posadzić w ogrodzie, tworząc rabatki między iglakami i
                      drzewami owocowymi, by ładnie wyglądały i zwabiały specjalne muszki, które
                      pożerają mszyce.

                      Aaa, miotłę też mam :D
                      • q.bek Re: tez cos dodam ;) 29.06.05, 08:27
                        Z miododajnych - to najladniejsze sa wrzosy.
                        Dlugo kwitnie, wspaniale pachnie nie wymaga zbytnich zabiegow pielegnacyjnych,
                        znosi dobrze susze, rosnie na ubogich ziemiach.
                        Na starych drzewach mozesz zalozyc plantacje orchideii - one ponoc sa
                        miesozerne:-)
                        • nnike Re: tez cos dodam ;) 29.06.05, 10:48
                          q.bek napisał:

                          > Z miododajnych - to najladniejsze sa wrzosy.

                          O, to jest pomysł :) I będą się ładnie komponować z iglakami :)
    • azaheca Re: Nie miała baba kłopotu sprawiła sobie ogród:( 28.06.05, 22:50
      Kupiłam mieszkanie za nieludzkie pieniądze, do remontu, w starej kamienicy,
      z menelami nad głową (jak się okazało), ale z zarośniętym placykiem przed
      balkonem,z którego zrobiłam ogródek. Był moim marzeniem od zawsze i dopięłam
      swego,pytanie tylko za jaką cenę.Dawno sprzedałabym to mieszkanie,ale ogródek...
      Optymistyczniej:mam piękny milin amerykański,nowe pędy wciąż wyrastają wokół,
      szkoda je niszczyć ,chęnie się podzielę z innymi.Proszę o kontakt na moją
      skrzynkę, wtedy podam swój e-mail.Pozdrowionka dla wariatek-ogrodniczek.

      • basia961 Re: Nie miała baba kłopotu sprawiła sobie ogród:( 29.06.05, 07:12
        W ogród wrobił mnie mój mężuś. Chciałam mieszkanie kupić, on uparł się dom
        budować. A dom to i ogród. Sama kopałam ziemię, w niektórych miejscach perz był
        na trzy "sztychy", sama wyznaczyłam ścieżki i rabaty. Sama dobierałam rośliny.
        Jak je sadziłam były takie małe badylki, teraz gąszcz jak w puszczy. Ciągle coś
        zmieniam, przesadzam, dosadzam, likwiduję trawniki bo słabe są, piach u mnie jak
        na plaży. Wiosną latam i sprawdzam - przemarzło, nie przemarzło, latem już o
        świcie latam i sprawdzam co mi urosło od wieczora. Teraz będę kopać oczko wodne
        a mężowi zlecę postawienie obok niego altanki. Może przyjdzie taki czas że
        chwasty przestaną rosnąć, nie będzie miejsca na nowe rośliny i będe mogła w tej
        altance "zalec" z książką i kubkiem kawy?
        Sąsiad zza płotu chce sprzedać kawałek pola, może uda mi się kupić. I znów
        będzie kopanie, odchwaszczanie, sadzenie, przesadzanie...
        I dobrze!
        • amatorka37 Re: Nie miała baba kłopotu sprawiła sobie ogród:( 01.07.05, 18:09
          Kobietko juz cie lubie :D Jak czytam twoje wypowiedzi to prawie jakbym opisywala
          siebie moze z wyjatkiem watku o mezu, moj sporo mi pomagal teraz mniej bo konczy
          taras i robi izolacje domu ,ale reszta co do joty to samo tylko ze u mnie wciaz
          roslinki malusie bo ogrod mam od zeszlego roku.Wiec ile mi przyjdzie czekac ?:D
          pozdrawiam
          ps i pomyslec ze byly czasy ze nie chcialam domu z ogrodem ...
    • lkc Re: Nie miała baba kłopotu sprawiła sobie ogród:( 29.06.05, 08:37
      O jakie fajne forum :-)
      Przerabiam obecnie dokładnie to samo... Kupiłam sobie połówkę willi z ogrodem
      (małym bo tylko 400m), od 3 miesięcy remontujemy mieszkanie a w tym czasie,
      zupełnie niepostrzeżenie oczywiście, ogród przeistoczył się w zaniedbaną
      dżunglę.... Mam w nim obecnie: milion ślimaków, pokrzywy wyższe ode mnie, trawę
      i perz strasznie wybujałe - jednym słowem obraz nędzy i rozpaczy. Mszyce też
      zdaje się są ale siedzą grzecznie na łopianie i nigdzie indzej nie chodzą.
      Myślę że będę tu zaglądać i dzielić się spostrzeżeniami na temat znojów i
      radości z posiadania ogródka. Bo to przecież o to chodzi, prawda?
      Pa pa.
      • mali_na Re: Nie miała baba kłopotu sprawiła sobie ogród:( 29.06.05, 09:16
        Pogadamy gdy odchwaścicie, skopiecie, zagrabicie, posadzicie rośliny i tak przez
        piętnaście lat. Potem zobaczycie, gdy stado chrabąszczy to wszystko zzzz...żera.
        Lata waszej pracy, łupania w krzyżu, tony połamanych paznokci, czasu, wysiłku,
        potu, pieniędzy.
        A one bzzzzzzzz sobie z tego robią:(
        A byłyście tak dumne z ogrodu
        • q.bek Re: Nie miała baba kłopotu sprawiła sobie ogród:( 29.06.05, 09:32
          Napracuja sie albo nie:-)
          Ja na ich miejscu popryskalbym wszystko na poczatek "randapem" a slimaki
          potraktowal "niebieska karma" i na poczatek cala flora i fauna lacznie z
          nornicami i kretami bylaby z glowy.
          Pozniej mozna projektowac, sadzic, kopac itp.
          • basia961 Re: Nie miała baba kłopotu sprawiła sobie ogród:( 30.06.05, 07:29
            Gdy zaczynałam zabawę w ogrodnika preparat na literę "R" (biję się pisać wprost
            bo ekolodzy czuwają) nie przyszedł mi do głowy. Zresztą po nim i tak, po jakimś
            czasie chwaściory odrastają. Co do ślimaków - u mnie "podpadziocha" zbiera i
            wynosi na łąkę. Podpadziocha zawsze jakiś się znajdzie, jeśli ma się w domu
            dzieci nieletnie :))) A od kretów i innych ryjaków mam na etacie tępiciela
            kocicę. Łapie i przynosi mi w prezencie.
        • lkc Re: Nie miała baba kłopotu sprawiła sobie ogród:( 29.06.05, 10:58
          Wyobrażam sobie to traumatyczne przeżycie. Co to za chrząszcze? Moja mama miała
          taki problem, i poradziła sobie z nim jakieś dwa lata temu (zezarły jej kilka
          iglaków). Może to te same? Jak znasz imie zwierzątka napisz na priva i ja
          sprawdzę.
          • mali_na Re: Nie miała baba kłopotu sprawiła sobie ogród:( 29.06.05, 11:58
            To chrabąszcz
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=25671033
            A o polecanym przez eksperta Larvanie nikt w sklepacch w których pytałam nawet
            nie słyszał
            • lkc Re: Nie miała baba kłopotu sprawiła sobie ogród:( 29.06.05, 13:30
              No tak, rzeczywiście nie zauwazyłam - myślałam ze coś innego. U mojej mamy była
              najpierw rdza a później jakiś inny owad, i tępiła go przy pomocy nadleśnictwa,
              bo tylko oni mieli odpowiednie środki. Ale z tego co mi mówiła to chrabąszcz
              majowy jest pod ochroną, i nie wolno go ruszać. To ja już nic nie rozumiem jak
              to jest jak chrabąszcz występuje gromadnie i rzeczywiście doprowadza do takich
              horrorów jak opisane w wątkach które podałaś???? Moja ignorancja mnie przeraża.
              Nawet chyba jeszcze w życiu nie widziałam chrabąszcza na żywo. ...
              Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja