ratunku - sumaki!

29.06.05, 10:48
Na mojej działce (z obu stron) rosły dwa duże sumaki. Mimo, ze nikt im nie
przeszkadzał, cały czas penetrowały działkę i i obecnie ok. 20% działki jest
już "zainfekowana". Dwa lata temu jeden sumak został wycięty. Ta część ogrodu
jest niezagospodarowana i przed posadzeniem na niej czegokolwiek postanowiłam
najpierw wytępić sumaki. Wiem, że wycinanie, wykopywanie i tego typu zabiegi
nic im nie robią, więc wycięłam las odrastających sumaków i każdy nowy odrost
polewałam roundup-em. Sumaki zrozumiały, że ich nie lubię i odpowiedziały
zmasowanym odwetem - na miejscu każdego zniszczonego krzaczka powstawało pięć
następnych. Dowiedziałam się, że mam odkopać korzenie, nawiercić w nich
dziury i tam wlać roundup. Nie wiem czy to może, ale i tak ten sposób nie
może być zastosowany w drugiej części ogrodu, mam tam kilka ładnych starych
iglaków, w ich korzenie dawno wpłótł się sumak (pod nimi wiedzie główny szlak
od dużego sumaka wgłąb ogrodu) i wlewając jakiegoś truja do ziemi, może
wykończę sumaka ale iglaki to na pewno. Czy jest jakiś sposób na to świństwo?
    • cereusfoto Re: ratunku - sumaki! 29.06.05, 14:50
      O rany - ale to draństwo z tego co piszesz. A ja naiwna w zeszłym roku
      posadziłam "sumaczka". Nie wiem czy to żeński czy męski okaz. Jeśli się okaże ,
      że to ten , który nie kwitnie na bordowo - to go wywalę jak nic - poczekam
      tylko do jesieni, bo już kwitnie tylko jeszcze nie wiem czy kwiatostan się
      wybarwi.
      • ninga Re: ratunku - sumaki! 29.06.05, 15:00
        A co to za róznica?
        Moje maja piekne bordowo-zielone liście i bordowe szyszki.
        • cereusfoto Re: ratunku - sumaki! 30.06.05, 12:33
          Hmmm, pewnie żadna różnica, ale mimo wszystko podobają mi się te drzewa
          zwłaszcza jesienią - są naprawdę śliczne. A z tą blachą to chyba spróbuję, może
          to i dobry sposób, choć odrostów u mnie jeszcze nie widać - na szczęście!
    • alfka Re: ratunku - sumaki! 29.06.05, 15:30
      metoda dość pracowita, ale ponoć skuteczna. Należy odgrodzić sumaki od działki
      wkopując na głębokość ok. 0,5 m. cienki arkusz blachy, linoleum, papy itp.
      materiał, który nie pozwoli przebić się korzeniom. Tak zastosowaliśmy na
      działce chcąc "zdyscyplinować" maliny. powodzenia
    • tram_ktos Re: ratunku - sumaki! 30.06.05, 00:58
      Weź je na zamęczenie. Wykop korzenie (ile dasz radę), wycinaj regularnie każdy
      nowy odrost. Po pewnym czasie roślina padnie z głodu.
      • q.bek Re: ratunku - sumaki! 30.06.05, 13:31
        Tez jestem tego zdania - wycinac co sie ukaze - tak robie z sumakiem sasiadki -
        do tej pory u mnie sie jeszcze nie zakorzenil. Zyczliwa sasiadka chciala mi go
        nawet podarowac na wiosne ale jej powiedzialem, iz wystarczy mi widok jej
        sumaka:-)
        • ninga Re: ratunku - sumaki! 30.06.05, 13:57
          Tak robię od roku, ale przyznaję, że może za mało energicznie - są czasami i
          ponad miesięcznie okresy, gdy daje im spokój.
          Marzyło mi się istnienie jakiegos truja co to truje tylko sumaki a inne rosliny
          zostawia w spokoju. Jak czegoś takiego nie ma pozostaje rzeczywiście syzyfowa
          praca wyrzucania z ziemi kolejnych "krzaczków".
          Pozdrawiam
        • ninga Re: ratunku - sumaki! 30.06.05, 14:04
          Tak robię od roku, ale przyznaję, że może za mało energicznie - są czasami i
          ponad miesięcznie okresy, gdy daję im spokój.
          Marzyło mi się istnienie jakiegos truja co to truje tylko sumaki a inne rośliny
          zostawia w spokoju. Jak czegoś takiego nie ma pozostaje rzeczywiście syzyfowa
          praca wyrzucania z ziemi kolejnych "krzaczków".
          Pozdrawiam
          • cereusfoto Re: ratunku - sumaki! 30.06.05, 14:11
            Zaastanawiam się czy nie da się ich po prostu w całości ( łącznie z odrostami )
            wykopać - przecież ktoś z Was napisał, że mają płytki system korzeniowy. Może
            to trochę mordercza robota, ale może to jedyna rada ...
            • ninga Re: ratunku - sumaki! 30.06.05, 19:06
              Oj, to jest dosyć trudne
              To jest takie żywotne świństwo, że jak raz zrobiłam z nich prowizoryczną pergolę
              i wsadzone do ziemi końce przezornie owinęłam ściśle folią, że ani wody ani
              ziemi te badyle nie miały, ale siłą rzeczy wystające ponad ziemię łodygi nie
              mogłam pozbawić wody, to i tak puściły pąki. Był już taki moment, po przekopaniu
              tego fragmentu ogrodu, gdzie nic jeszcze nie jest zasadzone, byłam przekonana że
              usunęłam wszystkie korzenie. coś tam jednak zostało i z tego po 2 latach "odbił"
              • zyga5 Re: ratunku - sumaki! 30.06.05, 22:49
                Ten randap? powinien go zlikwidować.Mocz te odrosty w płynie i tak
                zostawiaj.Możesz też strzykawką do łodyżki lub pod korę.Soki zmieszają się z
                płynem i zostaną rozprowadzone po całej roślinie.Nie wlewa się tego do ziemi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja