zagrzybiony ogród - nie daję rady...

23.07.05, 14:07
Nie było mnie półtora tygodnia. Wracam, a kilka roślin umiera z mączniaka,
mączniaka rzekomego, i innych paskudnych grzybów, mimo oprysków. Szczególnie
róże ucierpiały, mimo że starannie były opryskiwane. Po prostu żal serce
ściska. Całej ziemi nie dam rady wymienić, bo pewnie tam tkwi źródlo, a może
nie?
Szukam...
odmiany pnących róż...
odpornych na mączniaka.
Czy to poszukiwania skazane na niepowodzenie?
    • 7777777s Re: zagrzybiony ogród - nie daję rady... 24.07.05, 14:23
      jasne, że są odminay roślin bardziej i mniej odporne na grzybki, ale nie tylko
      to jest ważne. W tym roku jest wyjątkowo mokre lato i deszczyk daje zdrowo
      popalić (a raczej pomoczyć). Poza tym w zacienionym i zagęszczonym ogródku
      wiadomo, że grzybki mają się lepiej niz na słońcu.

      U mnie na przykład nagietki,które co roku mialy skłonności do mączniaka jak
      zmieniłam im miejsce na pelne słońce to skończył się z tym problem. Tak samo
      było z bzem, przesadziłam z półcienia do pełnego słońca i też skończyły się
      problemy grzybowe.
      • amatorka37 Re: zagrzybiony ogród - nie daję rady... 25.07.05, 11:10
        To chyba zależy gdzie się mieszka,u nas (Gdynia)było odwrotnie tzn.przerazliwie
        sucho.Od poczatku czerwca, dopiero teraz kilka dni porzadnie podlało,a już
        własciwie zanikły miejskie trawniki :( A teraz sie dopiero odradzają
    • hanka31 Re: zagrzybiony ogród - nie daję rady... 24.07.05, 23:50
      mewa_smieszka napisała:

      > Nie było mnie półtora tygodnia. Wracam, a kilka roślin umiera z mączniaka,
      > mączniaka rzekomego, i innych paskudnych grzybów, mimo oprysków. Szczególnie
      > róże ucierpiały, mimo że starannie były opryskiwane. Po prostu żal serce
      > ściska. Całej ziemi nie dam rady wymienić, bo pewnie tam tkwi źródlo, a może
      > nie?
      > Szukam...
      > odmiany pnących róż...
      > odpornych na mączniaka.
      > Czy to poszukiwania skazane na niepowodzenie? JEst taka odmiana ktora
      polecam Rosarium Uetersen jest ładna a najwazniejsze ze mączniak jej sie nie
      ima
    • tram_ktos Re: zagrzybiony ogród - nie daję rady... 24.07.05, 23:55
      > Nie było mnie półtora tygodnia. Wracam, a kilka roślin umiera z mączniaka,
      > mączniaka rzekomego, i innych paskudnych grzybów, mimo oprysków. Szczególnie
      > róże ucierpiały, mimo że starannie były opryskiwane. Po prostu żal serce
      > ściska. Całej ziemi nie dam rady wymienić, bo pewnie tam tkwi źródlo, a może
      > nie?
      > Szukam...
      > odmiany pnących róż...
      > odpornych na mączniaka.
      > Czy to poszukiwania skazane na niepowodzenie?

      Nie wiem na pewno, ale przypuszczam, że są odmiany mniej i bardziej podatne na
      choroby. Nie bez znaczenia jest także stanowisko (oświetlenie, gleba, zacisze
      lub przewiew). Rośliny chorują głównie wtedy, gdy jest im źle i są słabe. A
      więc, gdy nieodpowiednie rośliny rosną w nieodpowiednim miejscu. Przecież dziko
      rosnących roślin nikt nie pryska i na ogół doskonale sobie radzą.

    • ktom3 Re: zagrzybiony ogród - nie daję rady... 25.07.05, 08:47
      Róża pnąca Schenewitchen climbing, wywodzi się od popularnej odmiany parkowej.
      Różni się jaśniejszym kolorem liści i oczywiście wzrostem. Moja urosła już do 3
      m. Powtarza kwitnienie. Kwiaty są koloru czysto białego. Może występować pod
      niewłaściwą nazwą Iceberg. Mączniak jej praktycznie nie atakuje i jest bardzo
      zdrowa i odporna na mróz.

      Pozdrawiam

      Tomek
      • nnike Re: zagrzybiony ogród - nie daję rady... 25.07.05, 13:39
        A ja znalazłam w necie e-sklep z różami! :)
        rmgzdun.w.interia.pl/
    • jerzy.wozniak Re: zagrzybiony ogród - nie daję rady... 26.07.05, 07:01
      Choroby grzybowe nie rozprzestrzeniają się z podłoża (te o których piszesz),
      ale zimują w opadłych liściach. Obecnie zarodniki znajdują się w powietrzu, a
      parna wilgotna i ciepła pogoda sprzyja infekcjom. Sprzyja im również zbyt gęste
      posadzenie krzewów i brak przewiewu pomiędzy poszczególnymi egzemplarzami.
      Pryskanie preparatami niewiele tu daje najlepiej stale profilaktycznie
      opryskiwać rośliny wyścigami roślinnymi takimi jak Bioczos czy Biosept. To
      bardzo pomaga ograniczyć rozmiar infekcji. A fungicydy zostawić na opryski gdy
      już choroba silnie się rozprzestrzeni. Przy podlewaniu nie należy polewać
      roślin z góry lecz moczyć jedynie podłoże, gdyż zarodniki wędrują wraz z
      kroplami wody
      Jurek
      • mewa_smieszka Re: zagrzybiony ogród - nie daję rady... 26.07.05, 20:23
        Dzięki bardzo za rady. Właściwie to je stosuję, nie jest za gęsto, staram się
        nie podlewać z góry a już róż się nie da. Właściwie nie mam miejsca
        zacienionego przez cały dzień, a nawet jedna róża pnąca jest na "patelni" i ona
        najbardziej została poszkodowana. Mam jedną różę iceberg, rzeczywiście nie ma
        na niej nic paskudnego, ale ja kocham różne kolory ;-). Dzięki za te preparaty,
        może przyszły rok będzie mniej pechowy dla mojego ogródeczka ;-)
        Pozdrawiam!!!
Pełna wersja