jesien idzie.. nie ma na to rady...

10.08.05, 09:47
czujecie juz ja wieczorami? nie zaczyna lamac w kosciach? wracalam wczoraj
przez pola poznym wieczorem i jakos tak mi sie jesiennie zrobilo...

na tarasie w korytkach mam pelargonie, ktore troche chyba mi przekwitaja.
Przekwitly tez bratki.. Czy moge cos jeszcze wsadzic tak by na jesien bylo mi
kolorowo przed oknem? Astry? wysiac czy kupic sadzonki?
Macie jakies pomysly?
    • aapril Re: jesien idzie.. nie ma na to rady... 10.08.05, 14:57
      dopiero połowa sierpnia,chciałoby się jeszcze trochę lata, prawda?:) nawet ja
      maruda straszna tęsknię za upałami.ale skoro jesienia zapachniało to chyba juz
      jakieś jesienne kwiatki? astry czy aksamitki, ktore kwitna i kwitna:)
      • dc22 Re: jesien idzie.. nie ma na to rady... 11.08.05, 13:26
        aksamitki? hm.. nawet nie bardzo wiem jak to wyglada - ale rozumiem (bo mnie
        ogrodniczo to trzeba lopatologicznie) ze mam kupic sadzonke i zasadzic je w
        korytkach?
        to moze tez pelargonii sie pozbede? zupelnie przestaly kwitnac...


        a lato? jak upaly to zle ale jak chmurzyska, burzyska i deszcz to tez nie za
        szczegolnie....

        marudki :)
        • cereusfoto Re: jesien idzie.. nie ma na to rady... 11.08.05, 14:03
          Aksamitki to chyba potocznie ( niezbyt ładnie ) zwane śmierdziuchami. Takie
          pomarańczowo - żółte.
          • dc22 Re: jesien idzie.. nie ma na to rady... 11.08.05, 15:36
            aaaaaaaaaa ;) no tak, wskazowka dotyczaca zapachu wiele mi podpowiedziala i
            otworzyla klapke ze skojarzeniem :)
            dzieki
            :))
    • nnike Re: jesien idzie.. nie ma na to rady... 12.08.05, 00:47
      Moje pelargonie, które zaczęły marnieć w czasie ostatnich upałów (naprawdę,
      były jakieś upały??? ;)), teraz gdy zrobiło się chłodno i deszczowo, odżyły i
      kwitną jak wariatki!

      A na jesień, do której jeszcze daleko, mam pod oknami Marcinki-Michałki, trzy
      kępy, każde w innym kolorze: białe, różowe i niebieskie. Jak zakwitną, będę
      wiedziała, że jesień nadeszła.
      • gebo13 Re: jesien idzie.. nie ma na to rady... 12.08.05, 01:29
        nnike napisała:

        > Moje pelargonie, które zaczęły marnieć w czasie ostatnich upałów (naprawdę,
        > były jakieś upały??? ;)), teraz gdy zrobiło się chłodno i deszczowo, odżyły i
        > kwitną jak wariatki!
        >
        > A na jesień, do której jeszcze daleko, mam pod oknami Marcinki-Michałki, trzy
        > kępy, każde w innym kolorze: białe, różowe i niebieskie. Jak zakwitną, będę
        > wiedziała, że jesień nadeszła.
        ________________________________________________________________________________
        Właśnie,jeszcze fuksje lubią pogodę i klimat jak paprotki.Męczą się odrobinkę w
        skwarnym upale siedząc sobie nawet w cieniu.Na wiosnę i jesień lubią się
        popisać swoimi możliwościami a to z powodu wilgoci w powietrzu.Kto kocha
        fuksje,niech latem w ciepłe,upalne wieczory zrasza swe pupile.
        • ktom3 Re: jesien idzie.. nie ma na to rady... 12.08.05, 09:46
          U mnie begonie w upały zmarniały strasznie a teraz przeżywają drugą młodość i
          tak ma być do pażdziernika. Poza tym zaczynają kwitnąć tzw marcinki i
          rozchodnik okazały, no i wyszukane z trudem zawilce japońskie. Spadły pierwsze
          liście z wiśni. Także to już chyba jesień a dla mnie wczesna jesień to jest to
          na co czekam co roku. Niższe łagodniejsze, złote słońce,koniec z tymi letnimi
          paskudnymi cieniami ale to chyba zaczyna zalatywać tematem na forum
          fotograficzne więc kończę.

          Pozdrawiam

          Tomek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja