Krajobraz po bitwie, przepraszam - budowie...

25.08.02, 18:17
Włśnie doprowadzono mi ostatnie przyłącze do domu. Przedtem ogród był ugorem,
ale zarosniętym szczelnym kobiercem wrotyczy i innych wysokich łąkowych
roślin. Teraz mam rozjeżdżoną glinę, częściowo chyba nawet martwicę wykopaną
na wierzch. Trudno to zresztą poznać, bo teren gliniasty cały i podmokły
dołem (działka ze spadkiem terenu.)
Pytanie, co teraz? Napewno wyrównać, ale co później? Przekopać szpadlem (9
arów!), przeorać? Podobno sieje się jakieś roslinki nawozowe (łubin,
facelię), ale jakie dobre na glinę? I jak to później sciąć? Kosiarką, kosą,
sierpem? I przyorać, przykopać szpadlem?
Mam też nieco odłożonej ziemi urodzajnej z wykopu na fundament. Musi starczyć
na obsypanie fundamentów, może coś zostanie na wyłożenie na ogród.
Pytanie, jaka kolejność czynności, za pomocą rąk tylko czy potrzebne maszyny?
Druga rzecz jest smutna:(. Budowlańcy wylali prawdopodobnie na ziemie
pozostałości Fobosu - środka do impregnacji drewna. Wypaliło w tym miejscu
roślinki, boję się, że deszcz rozniósł to po połowie działki. Jak to
zneutralizować? Czy mam już skażony ogród na zawsze? Czy nawiezienie 0,5 m
dobrej ziemi załatwi sprawę?

Pełna wersja