Co z wrzosami?

03.10.05, 19:48
Witajcie forumowicze :)
Jest teraz "czas wrzosów: (za którymi nie przepadam.. " wrzosów moc - pusty
trzos" :)) ale mniejsza o to..
Szczerze mówiąc nie wiem jak to jest, że te rośliny tak się rozpowszechniły (i
wcale nie chodzi o ignorowanie przesądów :)) Dlaczego? Otóż wrzosy to
strasznie kapryśne i trudne rośliny. Wymagają nieustannej troski i generalnie
zostawione same sobie poprostu giną. Przede wszystkim chodzi o bardzo dużą
podatność wrzosów na choroby grzybowe. Jest cała moc "grzybów", która
"pasożytuje" na nich.

Pytanie: czy ktoś wie co to za choroba - brązowienie kwiatów wrzosa począwszy
od szczytu kwiatostanu stopniowo do podstawy (w konsekwencji cały kwiat ulega
zbrązowieniu).

Pozdrowienia dla wszystkich,.
    • pogotowieogrodnicze Re: Co z wrzosami? 03.10.05, 19:56
      zdecydowanie ANTRAKNOZA.choroba występuje na pojedyńczych pędach
      Janusz
      • jack9 Re: Co z wrzosami? 03.10.05, 20:22
        Wrzosy faktycznie ostatnio stały sie popularne
        Chyba dlatego że kwitną gdy już prawie nic nie kwitnie, i są dośc tanie
        A chorobami chyba niewiele osób sie przejmuje - właśnie niska cena powoduje że
        są traktowane jako rośliny jednorazowe
        • basia961 Re: Co z wrzosami? 04.10.05, 06:21
          Wrzosy są modne, parę lat temu były w każdym piśmie o ogrodach pokazywane jako
          niesamowicie piękne rośliny. Tanie natomiast nie są. Jedna roślina kosztuje 4-5
          złotych. Dla dobrego efektu trzeba sadzić wiele roślin. Ja miałam ponad
          dwadzieścia, zajmowały ok. 2m kw. Efekt był niespecjalny - za mała powierzchnia.
          Wrzosowisko musi być dość rozległe, efektownie wygląda widziane"z perspektywy".
          Dochodzi jeszcze pielęgnacja (podcinanie dużej ilości małych krzewinek) i
          plewienie (trudne wśród małych roślin). Moje wrzosy pielęgnowałam, można było
          sięgnąć jak nie z jednej to z drugiej strony. A jeśli prawdziwe, rozległe
          wrzosowisko - chyba fruwać by trzeba, między roślinami nie ma gdzie nogi
          postawić, rozrastają się. A o to przecież chodzi - między wrzosami nie powinno
          być pustych miejsc.
          W sumie, moim zdaniem, widok wrzosów nie rekompensuje opieki która trzeba je
          otoczyć. Są inne, mniej wymagające rośliny kwitnące jesienią.
          • cereusfoto Re: Co z wrzosami? 04.10.05, 07:31
            Zastanawiam się dlaczego tak bardzo nie lubicie wrzosów. Ja je uwielbiam -
            kojarzą mi się z polską złota jesienią - jako jej akcent. To dziwne piszecie o
            jakiś chorobach, a ja z moimi nie mam żadnych problemów. Nawet na zimę ich nie
            przykrywam. W lecie podleję co jakiś czas uniwersalnym nawozem i tyle. Mam ich
            8 sztuk i każdy krzaczek jest inny. Powiedziałabym, że raczej te leśne po
            posadzeniu do naszych ogrodów stają się bardzo kapryśne i marnieją. We wrześniu
            wybór jest przeogromny. Już za 3,5 można kupić niewielkie sadzonki. Jeśli ktoś
            jest niecierepliwy, to może od razu kupić donicę po 20 - 25 zł. z bardzo
            okazałą kępą.
            • q.bek Re: Co z wrzosami? 04.10.05, 13:36
              Dla wrzosow wazne jest to w jakiej ziemi rosna.
              Za porada sprzedawczyni wymieszalem troche torfu z ziemia do ktorej byly
              wsadzane , podlalem i tyle. Co do okrywania to Pani powiedziala, ze w pierwsza
              zime koniecznie okryc jedlina.
              • pogotowieogrodnicze Re: Co z wrzosami? 04.10.05, 14:46
                czy odpowiedz na pytanie usatysfakcjonowała Panią?
                • litorija Re: Co z wrzosami? 04.10.05, 19:57
                  tak.dziękuję. Znam wypadki antraknozy u wielu roślin liściatych - jednak wygląda
                  ona różnie na różnych roślinach.
            • basia961 Re: Co z wrzosami? 05.10.05, 05:58
              W moim przypadku nie jest to "lubię - nie lubię". Odpowiadałam na Jacka "tanie,
              jednorazowe" rośliny. Bardzo lubię wrzosowiska, te na lesnych polanach.
              Zrobienie takiego wrzosowiska w ogrodzie nie jest ani tanie ani łatwe. Dlaczego
              pisałam w poprzednim poście. Nie podobają mi się wrzosy sadzone pojedyńczo,
              jeden tu, drugi tam, trzeci jeszcze gdzie indziej.
              Moje, niewielkie wrzosowisko, rosło przez siedem lat. Mimo starań i opieki
              rosliny stały sie nieładne, przeniesione w mniej eksponowane miejsce nie
              przeżyły zimy. Wcześniej rosły "na przeciągu", nigdy nie okrywane. Może w
              zaciszu było im za dobrze?
              Pozdrawiam, Basia
Pełna wersja